Przykre, ale oswoi się z czasem i będzie brykał ...
i mnie flaki się przewracają ze złości bezsilnej na tych, którym Sheldonek "zawdzięcza" bycie trójłapkiem ,
wściekłość okrutna za jego ból i cierpienie ...
Mamy po sąsiedzku właśnie trójłapka wziętego ze schronu - jest bardzo pogodnym, szczęśliwym psiakiem,
oczywiście nie pobryka tak, jak mu w duszy gra (jest bardzo energiczny), ale widzę, że ma tego pełną świadomość