Witam u Sheldonka Kochanego Krzykacza ;)
Wcale mu się nie dziwię, że krzyczy i płacze - przekonana jestem, że ja na jego miejscu wyłabym w niebo.
Mam nadzieję, że wraz z gojeniem rany zagoi się i dusza.
Dobrego dnia :)
ps. wczoraj poszła na konto Livki wpłata od Jacka D. dla Sheldonka z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia