Jump to content
Dogomania

Madie

Members
  • Posts

    2372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Madie

  1. Wysłałam swoją deklarację dla Miki za wrzesień i październik, pozdrowienia
  2. A u nas ciekawie...Testy z krwi są negatywne... W tym układzie będziemy dokładnie badać kał i pójdziemy na większe pobranie krwi wieczornej. Nie wiem już co o tym myślec, Czy ona może mieć aż taką alergię że są takie objawy i żadnych innnych?
  3. Prawie mamy diagnoze jak sadzę. Pani doktor odpisała po przesłaniu jej badań krwi i opisu rtg ( liczne nacieki na płucach i oskrzelach) ze wg niej Panda jest zarobaczona nicieniami płucnymi(?) Oraz moze mieć początek kłopotów z.nerkami. Tak sugerują badania. Nie wpadliśmy na to wcześnie bo przecież Pandusia jest regularnie odrobaczana i miała dwa razy robione badania kału...Mamy zrobić test z krwi - i ponoć to da wynik co do pasożytów. TŻ byl wczoraj u weta ale ten nie był pewien o jaki test chodzi,więc albo dowie się na dziś albo idziemy gdzoe indziej. Chce to miec.do poniedziałku zrobione. Myślę także profilaktycznie nad zrobieni posiewu moczu i usg nerek - już na wszelki wypadek skoro doktor sugeruje. Ciekawe,że furosemid zadziałał - zdaniem Pani doktor po prostu odprowadził nadmiar płynów i zakończył działanie. Dobrze, że też to usg zrobikiśmy bo jednak Panda ma wadę.Malutką ale ma. I będzie można to monitorować
  4. Dodam, że Panda od 3 dni paskudnie nam kaszle mimo leków...:/ Ale z drugiej strony rozrabia na dworze, je normlanie. Dusi się nad ranem najbardziej:( Ostatnie badania krwi miała w lipcu, ale tylko te podstawowe. Były książkowe, z resztą jak te teraz nie licząc kwasochłonnych. Gdyby wtedy zrobić rozszerzoną morfologię to pewnie wiedzielibyśmy wcześniej.
  5. Dzisiejsze wyniki: [IMG]http://i57.tinypic.com/16gy4qs.png[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/2hs6f76.png[/IMG] Niepokoi mnie ten stosunek albuminy do globuliny. Google podpowiada wątrobę, ale kojarzę z zajęć biologii, że przy roku tez coś może być... Czekamy jeszcze na rtg i z kompletem badań wracamy do dr Garncarz. edit: zagubiona cześć badania [IMG]http://i57.tinypic.com/212y5vp.png[/IMG]
  6. Madie

    Barf

    Ej dziewczyny, może nie tutaj:( To jeden z nielicznych już na Dogo wątków, w którym można się czegoś dowiedzieć....
  7. no jaja jakieś :lol: trzeba było powiedzieć, że wystawisz rachunek za użyźnianie przez "Twoje" gigantyczne robale jej kwiatkowej ziemi:diabloti:
  8. "Moja" kotka już po sterylce aborcyjnej, nie było na co czekać... Zapytam jeszcze raz bo nie dostałam odpowiedzi - jest możliwość chociaż małego dofinansowania? :oops:
  9. Mam dwa numery, jeden służbowy: jeden się kończy na 532, a drugi na 722. I ktos do mnie wczoraj dzwonił nawet, ale pytał o Agnieszkę, a ja Kinga jestem;)
  10. TŻ zadzwonił właśnie z Multivetu. Panda ma sporo płynu w płucach, ale zdjęcia poczeka na opis radiologa do czwartku:shake: Badania krwi będą jutro.
  11. Dora, damy radę też z nimi. Jakieś chodliwe kolory? Można juz ogłoszenia zrobić. Dzięki, że przekazałaś Ali mój numer:)
  12. LadyS co do alergii i astmy, wiemy obie, że jedno drugiemu nie równe. Moja kuzynka ostatnio witając się ze mną zaczęła się dusić, bo nawdychała sie kłaków Dante z mojej koszuli. W domu nie może mnie odwiedzić. I nie mówię, że nigdzie z psem wejść nie można czy być, bo wszystko to przestrzeń publiczna. Mówię, że ludzie bez psów też mają swoje racje i prawa. Nie chciałam rozpętać tutaj kolejnej "dyskusji" o rację. Tylko zwrócić uwagę, że mimo tego, że ja rozumiem pewne rzeczy i mnie mogą one nie przeszkadzać, to staram się traktować z szacunkiem ludzi, którzy myślą inaczej. Wszystkich. To jest jak być palącym w świecie niepalących. I tak jak kiedys Zofia pisała w swoim "Po obu końcach smyczy" i w kilku innych miejscach, to pies i jego właściciel ma się dostosować do miasta, a nie odwrotnie. Sprawiedliwie to czy nie - nieważne. Ja nie prezentuję tutaj ( pewnie na szczęście) ogólnego prawa czy widzenia świata. Tylko swój własny pogląd. Nikomu go nie narzucam.
  13. Do mięsnego też nie? :crazyeye: Spróbowałabym u siebie, ale mam tylko jeden w okolicy. I dziewczyny, tak serio, od razu zaznaczam, że mi to nie przeszkadza. Ale...Jeśli ktoś ma alergię, on sam, dziecko w sklepie, babcia w restauracji. Albo się dusi przez astmę a zwierzaki to nasilają. I to wcale nie chodzi, że to musi być w momencie kiedy jesteście z psem/otem w danym miejscu, ale później. Sierść zostaje na podłodze/posadzce/siedzeniach. W ostateczności jeśli ktoś nie chce kłaków na swoim ubraniu, bo ma rozmowę o prace, albo jedyny garnitur. Naprawde, ja wiem, że większość nas tutaj jest zwierzolubna, ale czy naprawdę nie możemy zwracać uwagi na ludzi, którzy zwierząt nie lubią/nie mogą być z nimi kontakcie? Z jakiegokolwiek powodu? Tylko święte oburzenie? :shake: Ja już nie mówię o jeżdżeniu z ubłoconym Bernardynem w środkach komunikacji w szczycie albo pozwalaniu żeby pies tego typu (sama takiego mam) wycierał sobie mordkę o innych pasażerów...
  14. Ej, dziewczyny, wrzućcie na luz. Napisałam tylko, że moim zdaniem miejsce psa nie jest ani w sklepie ani w restauracji. Nie dlatego, że mnie to przeszkadza, bo nie przeszkadza więc proszę darować sobie takie komentarze, ale dlatego, że rozumiem, że ludzie w miejscu gdzie kupują rzeczy spożywcze, albo po prostu jedzą mogą nie życzyć sobie towarzystwa zwierząt ( mówimy oczywiście o miejscu w środku, nie np. w ogródkach barowych itd). Po drugie, nigdzie nic nie pisałam o dzieciach, a może powinnam, bo mnie akurat psy nie przeszkadzają wcale w ww. miejscach (chociaż uważam, że nie powinny mieć wstępu poza psami specjalnie do tego przeznaczonymi, patrzcie pies przewodnik) a rozwydrzeni gówniarze, już tak. I to w każdym wieku poza niemowlęctwem i okresem typowo przejściowym. Uważam natomiast, że jeśli rodzice nie potrafią upilnować 2/3/4/ 18 latka to powinni nie zabierać go w miejsca, gdzie może on stanowić problem dla innych ludzi ( plucie do wazonów w restauracjach, bieganie wokoło stolików i wrzaski itd). Są przecież knajpki dla dzieci, albo dzieciolubne miejsca ze specjalnymi kącikami. Tak samo z psami, są miejsca gdzie wstęp mają zwierzaki - chwała im za to. Ale to oznacza, że przeciętny zjadacz chleba wchodząc do takiego miejsca godzi sie na obecność czworonogów, o czym przy "normalnej" knajpie mowy nie ma. I ostatnie - z sanepidem. Ciotka pracuje w mięsnym, czy też pracowała. Weszła Pani z kotem na smyczy, na ramieniu. Kierownik sklepu wyprosił, bo strasznie bał się kontroli sanepidu, i ludzie w kolejce niemiłe uwagi rzucali. Pozdrawiam
  15. Generalnie moje zdanie jest takie, że sklep (nie licząc zoologicznego) nie jest miejscem dla zwierząt. Tak samo jak nie jest nim wnętrze restauracji ani przedział WARSu. Dla żadnych psów, począwszy od yorków skończywszy na dogach. I żadnych wyjątków, bo są ludzie, którzy mają prawa nie lubić psów, nie lubić kłaków w swoim jedzeniu, a gdyby to sanepid zobaczył....:roll:
  16. Dla Mikuni wpłacę swoją stałą po 10 września:)
  17. Ja także, podnosimy chłopaka. Ostatnią ratę dla Filonka wpłacę po 10 września. Pozdrawiam
  18. Swoją stałą prześlę po 10 września. Głaski dla Ramika.
  19. Asiak_kasia, my podobnie podróżujemy z dwoma psami. Ale np. konduktor by nam nie przepuścił siedzącego " z brudnymi łapami" psa na siedzenia dla pasażerów. Dlatego zawsze bierzemy dwa czyste kocyki na 3 godzinna podróż. A jak jeszcze ze swoim DONkiem - Harleyem- jeździłam IC to kupiliśmy mu buty żeby nie daj Boże niczego nie podrapał...:roll:
  20. Ech, różnie to bywa mówiąc poważnie. Bo co jeśli sunia nie spełni oczekiwań ludzi, bo będzie "za łagodna"?Super, że sterylka się udała.
  21. Hej, przepraszam, że tutaj ale muszę zapytać: czy można w drodze wyjątku zgłosić zaciążoną kotkę do sterylki aborcyjnej? Sprawa pilna...:roll:
×
×
  • Create New...