Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
Nie są wyróżnione :( Co ciekawe, najwięcej telefonów jest w sprawie dorosłego czarnego Amona - ale ludzie nie czytają ogłoszenia, bo dzwoni np. kobieta po udarze, leżąca, że chce mieć takiego owczarka stróża. A Amon porzebuje bardzo dużo ruchu, ale ograniczonego linką, bo w lesie poleci w długą i wróci z sarną... Amon z wygląu owczarek, ale na spacerach wychodzi z niego północniak. NO i stróż taki z niego, że ugościłby złodzieja ;) Łatuś jest oczkiem w głowie :) Ma naprawdę rewelacyjną rodzinę. Jego Rodzina śledzi naszą stronę, udostępnia psiaki, pomaga :) A Laki we wtorek był na psim wybiegu i zapoznał się z westem (tak, domownikiem). Dzielnie chodził po torze agility, bawił się z psami i jest wpatrzony w swoją młodziutką Panią jak w obrazek :) Wszyscy: i domownicy, i rodzina, i sąsiedzi, i znajomi są oczarowani jego charakterem :) Za kojec daliśmy 1800zł razem z budą. Teraz mamy propozycję odkupienia kojca używanego za 500zł(z dużą budą), ale pojawił się problem gdzie go postawić :( Na razie u Mai nie chcemy stawiać kolejnego kojca, bo do października stałby pusty, a inne miejscówki są daleko :( Ale przydałby się... np. dla 3 szczeniąt pod przejściem granicznym, było ich więcej ale samochoy je zabiły... nikt szczeniąt nie chce, bo to typowe burki, zapowiadające się na duże psy. Co do zbiórki na kojec. Zysk z obecnego bazarku będzie przeznaczony na zakup kojca właśnie ;)
-
Chciałabym znać odpowiedź na to pytanie. Pani Monika prosiła mnie jedynie po śmierci Puńka, a później jego następczyni (wzięli ONkę starą jak świat ze schroniska, która wcześniejsze 13lat spędziła na łańcuchu i w chlewie), żebym podsyłała, a ona już będzie kontaktować się z Opiekunami. Możesz uprzedzić, aczkolwiek jeżeli się zdecydują to ona tak czy siak zadzwoni do Ogłoszeniodawcy - nie widzę potrzeby, aby wstrzymywać adopcji czy pomoc w oczekiwaniu na decyzję, bo i p. Monika sama też śledzi facebooka i widzi sporo takich psiaków :( Ja nie lubię pośredniczyć, więc podając namiary do danego ogłoszenia zawsze proszę już o kontakt podany w tym ogłoszeniu. Jedyne co to mogę dopytać czy może myślą o adopcji Czestera, czy może inny biedak skradł im serce. Myślę, że namawianie innych nie zaszkodzi, to zwiększa szansę.
-
Nie wiem, czy już są fundacją. "Za moich czasów" nie były. Też nie wiem czy Osoby które mnie prowadziły tam nadal są, bo po prostu dawno nie zaglądałam i nie rozmawiałam. Niemniej jednak, ogromnie jestem im wdzięczna za to, co robią, mnie też ukierunkowały na to jak pomagać, jak weryfikować domy i ta wiedza sprzed paru lat przydaje mi się do dziś. Mam nadzieję, że uda się pomóc szczeniakom.
-
Widziałam, że pojawił się już na stronie Fundacji - super. Wysłałam właśnie Wam wiadomość prywatną. Przepraszam, że zbiorczą. Podkreślam jedynie, że to subiektywna lista, być może nie umieściłam wszystkich dobrych książek, a może te "moje" nie wszystkim podpasują :) Moli@, niestety nie mam takiej ulotki zapisanej, nawet nie przypominam sobie, żebym taką widziała. Jak się natknę, podrzucę. Czasem Psie Sucharki mają edukacyjne obrazki, możliwe że ten temat już został przez nich poruszony. Nie ma za co:) Ludzie zazwyczaj są mile zaskoczeni i mówią mi nieraz w rozmowach późniejszych, że bardzo im to pomogło rozeznać się w psim świecie później. Bo w internecie wiele można znaleźć, ale niektóre porady są szkodliwe - a tak mają już jakieś rozeznanie. Co do spotkania, to ja bardzo, bardzo chętnie - może tym razem się uda spotkać. Trzymam najmocniej jak się da :)
-
Tak, Pani Monika wzięła ślepego, skatowanego Puńka, podhalana, który przez 12lat żył na krótkim łańcuchu, katowany przez "właścicieli". Potem chwilę był w gminnym kojcu, małym kojcu, bez spacerów. Brudny, śmierdzący, wychudzony, z ponalepianą koo na sobie. Przyjechała sama do niego na drugi koniec Polski (dosłownie, dalej się nie dało!) i wróciła ze śmierdziuszkiem do siebie. Ona nie boi się takich adopcji, wiem że Czester rozkwitłby przy niej jak nasz Punio kochany. Jedyne co, to żeby zaiskrzyło. Pozostaje czekać.
-
Dobry pomysł. :) Nie mam na wyłączność, kiedyś jedynie w sprawie innej ulotki pytałam o zgodę czy mogę rozpowszechnić dalej, nie było problemu. Tutaj twórcy myślę, że się nie obrażą, bo nie wiem nawet jak się z nimi skontaktować. Ja drukuję na własny koszt (grafikę zapisuję na komputerze i drukuję) i rozdaję, łącznie z broszurkami o dobrych karmach mokrych i suchych, broszurce o sygnałach uspokających psów, spisem dobrym lektur psich oraz stron www, do tego często dołączam spis specjalistów w okolicy (szkoleniowców, behawiorystów i lecznic) oraz porady Sowy, które kiedyś Sowa nam wypunktowała na forum.
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Tyśka) replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Też się nad tym zastanawiam, elik. To mniejsza okrutność. Mam nadzieję, że Lindzie uda się pomóc, mimo fatalnego startu... Żal mi jej mocno. Wiem, że jest w świetnych rękach, ale oby to + fachowa opieka wystarczyły w ulżeniu jej w bólu. Gdyby chociaż była jakaś minimalna poprawa... Jaaga, wspieram mentalnie. -
~ Szysia ma domek :) nowa tymczasowiczka - terierka Szyszka
Tyśka) replied to malagos's topic in Już w nowym domu
ojej, malagos, dopiero doczytałam jaki macie trudny czas. Moc dobrych myśli wysyłam w Waszą stronę. Szyszunia przypomina mi wyglądem Abi, oooby tylko wyglądem. :( Ogłaszać już to bardzo dobry pomysł, nigdy nie wiadomo, kiedy zadzwoni TEN człowiek. -
To tylko wolontariat, więc nie mają nr telefonu, ale mają mail: [email protected] Ich strona: https://www.facebook.com/PiesNaZakrecie/ Agnieszka dwa razy ratowała mi życie przy szczeniakach, prowadziła też adopcje jak byłam DT jako nastolatka.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Tyśka) replied to elik's topic in Już w nowym domu
Rozumiem Cię i ja też wydałabym tylko do takiego domu. Niemniej jednak, oby Eska szybko się przestawiła skoro teraz ma taką swobodę ;) Trzymam kciuki za TEN telefon. W końcu zadzwoni, Princesska jest czarująca.