Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
kiyoshi, a ja tak sobie pomyślałam... Jeżeli w okolicy nie ma organizacji prozwierzęcej, która by pomogła, a las, w którym przebywa sunia jest państwowy to może warto odezwać się do nadleśnictwa? Ja wiem, że niektórzy z Was krzywo patrzą na leśniczych, ale mi nieraz nasi leśnicy pomogli. Po pierwsze - znają teren najlepiej, bo i często patrolują las swoim samochodem, a po drugie - im zależy na bezpieczeństwie zwierząt leśnych. Nieraz było tak, że dzwonili do mnie albo moich koleżanek, że podczas patrolowania okolicy znaleźli jakiegoś psa. Podawali konkretne dane: "tu i tu, mamy złapać i przetrzymać wam czy przyjedziecie same?". Można też poszukać i poprosić o pomoc okolicznych harcerzy albo strzelców - oni też długie godziny spędzają w lesie, ale tutaj pod warunkiem, że znajdziecie kogoś mądrego i godnego zaufania. Tylko zaznaczyłabym też, żeby nie łapali suni czy szczeniąt, ale nakreślili trasę/zaznaczyli punkty, gdzie ją widać - obecnie każdy ma nawigację w telefonie, wyznaczenie współrzędnych nie powinno stanowić problemu, a te współrzędne, czyli stworzenie mapki, gdzie najczęściej była widywana sunia mogłyby pomóc przy organizowaniu łapanki... Im więcej będzie wiadomo o trybie życia suni, tym większa szansa na powodzenie i widziałabym sens ściągania Jamora. Oczywiście tak sobie luźno myślę, bo sytuacja naprawdę patowa. Czy sunia tam, gdzie się oszczeniła już nie jest widywana?
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
COOLturalny chłopak, nie chce zawadzać nikomu :-) -
Dziękuję. Na razie mam problem z czasem ;) ale w wolnej chwili ogłoszę.
-
Dusiu, ziołowa panno i jak Twoje guzki? Lepiej?
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Tyśka) replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
:) Kto by pomyślał, że Grześ jest fanem jesiennych liści. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Tyśka) replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Pamiętam, że swego czasu na grupie kynologicznej była ciekawa dyskusja nt. ochrony podłogi przed szczeniakami - chodziło o materiał łatwy do czyszczenia, wytrzymały i antypoślizgowy. Stamtąd zanotowałam sobie w głowie, że najlepiej sprawdza się wykładzina pcv (chropowata) oraz mata z pianki (taka pianka jak puzzle dla dzieci). Ktoś też podrzucił taką wykładzinę, od dołu jest gumowana: https://www.ikea.com/pl/pl/p/narup-dywan-z-krotkim-wlosiem-szary-wielobarwny-50391478/?fbclid=IwAR3Tvnd1GhfMQw7IcUSKz20yYVmTgt1ML-ZzD871ToAdvrZuhFyXO5vx0_E - spokojnie wchodzi do pralki. Może coś z tego? I życzę Ci dużo zdrowia, mam nadzieję, że z kręgosłupem to nic poważnego. -
Dziękuję za podpowiedzi. Identyczne ćwiczenie zastosowałam swego czasu u nadpobudliwego łańcuchowego psiaka (mix labradora z wyżłem), który został już skreślony przez właścicieli. Trochę trwało zanim załapał o co mi chodzi, ale jak już trybiki wszystko pokojarzyły to wychodzenie z nim na spacer było łatwiejsze, a i na spacerze łatwiej było o uwagę, więc zgodzę się... to ćwiczenie działa cuda:) Stosuję na każdym psie, nawet na narwanej CC mojej przyszłej teściowej. Czasem najprostsze ćwiczenia przynoszą niesamowite rezultaty, Orion jest bardzo pojętny więc mam nadzieję, że raz-dwa pojmie nowe zasady. Obiecałam filmik, udało mi się wykombinować odrobinę więcej internetu, więc podsyłam ;) Przypomnę, że poprzednim razem Orion wymiotował w km w dal, ślinił się niemożebne i omal nie rozsadził naszej "bezdomniakowej" klatki. Tutaj wierci się, ale nie ma innych objawów.
-
Tajga, Bianka i Franek na pewno mają już dom :) Tak pisała mi ewu pod koniec września/na początku października.
-
To prawda i nie umniejszam Ani :) anica walczyła o Lakiego jak lwica, uparła się na odmianę jego losu i... i mam nadzieję, że będzie mogła już odsapnąć i cieszyć się szczęściem Lakusia. Jesteście niesamowite, a Laki to wyjątkowy pies, nie miałam okazji go poznać, ale jakoś wszedł w moje serce. Kciuków nie puszczam, ogłoszenia też jeszcze nie zdejmuję...
-
Bardzo ciepło mi się robi na myśl, że Laki ma dom. Wiem, że na razie na próbę, ale zaciskam mocno kciuki, aby to była przystań na stałe :) Podziwiam Ludzi, którzy mimo różnych barier (czasu, miejsca, alergii) decydują się na psiaka i cicho liczę na to, że Lakuś jest ich psem marzeń, tym wyczekanym owczarkiem :) Figuniu, rozumiem jak Ci ciężko, bo sam opis pożegnania łamie serce... Ale patrz na to wszystko z innej strony: gdyby nie Ty, Laki co najwyżej trafiłby do schroniska. A Ty zrobiłaś coś pięknego.
-
Przepraszam Patmol, nie mogę usunąć okienka z Twoją wypowiedzią. :( Chcę tylko napisać, że Orion znakomicie zniósł kastrację i nadal go słychać :) Bo musicie wiedzieć, że jak wychodzi ze swojego pokoju na spacer albo na wybieg to bardzo donośnie oznajmia wszystkim, że wychodzi - podczas ekscytacji pięknie wokalizuje. I uwaga, mam hit :) Pisałam Wam już, że Ori w gabinecie był grzeczny, ale dopiero dzisiaj miałam czas dopytać o szczegóły... i tak... wieje optymizmem. Przed kastracją, w gabinecie wet. Orion chwilę musiał czekać na swoją kolej. Wyobraźcie sobie, że nie pyszczył i nie rzucał się na psy w poczekalni :) Spokojnie siedział, nie nakręcał się i pozwalał się jeszcze głaskać kobietom (!). Potem spokojnie zniósł zabiegi okołozabiegowe, weterynarz go pochwalił za zachowanie :) Rafał był w szoku tym, jakim zrównoważeniem i cierpliwością wykazał się nasz oszołomek. Grzeczny Ori! Będą jeszcze z niego psy.