Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. Wspaniale, że widziałaś się z Karmicielką, elficzkowa :). Bardzo, bardzo mnie to cieszy. Skoro też na nowo zaczęła regularnie doglądać psiaków to pewnie czuje się lepiej. Zwłaszcza, że przyjechała na rowerze. Ach, to dobry znak, cieszy mnie to bardzo, bo i o Panią Karmicielkę się martwiłam. Właściciel tej jednej posesji niestety jest mocno problematyczny. I faktycznie bałaganu nie może nam zarzucić - za to widać sporo szkła i puszek po piwie... no ale ten typ tak ma... dobrze, że tylko na gadaniu się kończy, a psiaki mają względnie spokój. Ależ miały dzisiaj stołówkę! Niesamowite! Mam nadzieję, że Lisek do Nowego Roku dostanie szansę na normalne życie. Bardzo mu się należy.... PS: Czesio to niby wykapana mama, ale rozkład uszek bardziej Liskowy ;).
  2. No cóż... taki urok wygnania. Ale tylko 3lata, a nie tak jak pierwotnie - 5... bo specjalizację muszę robić w stolycy :D. A stamtąd mam blisko do domu.
  3. Z wyglądu nawet bardzo, a także do mojej b.tymczasowiczki (Gandzi) Charakter zresztą taki sam, jak Gandzi, czyli Liskowy, ale z pgromną dozą niezależności tak, jak Tinusia. Mam filmik z Czesiem, jeszcze ciepły: https://www.youtube.com/watch?v=uVbouAFAs5U Dziękujemy za pieniążki i za zgodę na przesunięcie deklaracji na Liska. Mam nadzieję, że właściciele Murzynia będą cierpliwi. Nawet bardzo. Kto wie, jak wyglądało jego poprzednie życie...
  4. Dlatego ciesz się, póki możesz. Z Morusem o tyle dobrze, że nam z roku na rok młodnieje ;). Paradoks, ale tak właśnie jest, daleko mu do dziadeczka :))).
  5. Tak, to na pewno. Potem te zdredziałe :(
  6. Jesienne fotki <3 A ja tegorocznych mieć nie będę, buuu :(
  7. Nie wiem, czy uda mi się kogoś znajomego zwerbować, ale popytam... Właśnie! Czesio! Dawno nie pisałam, co u niego! To już olbrzym! :))) Do tego kipiący energią. Wszędzxie go pełno. Chłopak nie umie usiedzieć na miejscu, wszystkie psy zaczynają go traktować jak psa, a nie jak małego kluska nie-wiadomo-czego, więc się z nim bawią. Ale! i tak wymiękają, po chwili uciekają w popłochu z miną "ratunku, biją!". Straszny z niego agent, łobuz i wesołek. Totalne adhd z masą pomysłów ;)
  8. W sumie - racja :) Zależy jak na to spojrzeć.
  9. Jaka cudowna :D Podobna do Czesia z mojej dzikuskowej rodzinki :D
  10. Też dołączam do wątpiących. Nawet, jeśli pani nie ma auta, to nie wierzę, że nie ma znajomych, którzy by jej nie pomogli z transportem psiaka... :(
  11. Jak to jest, że telefony zawsze się rozdzwonią, gdy psiak już u siebie? Może ten sensowny domek zdecyduje się na innego psiaka będącego pod skrzydłami Murki? :)
  12. Ja również popieram Sowę, cieszę się, że ktoś, kto posiada owczarki tutaj zagląda i potwierdził to, co ja zdołałam się dowiedzieć od owczarkowców. :) Aaaa, sam podwórek nigdy nie zastąpi spacerów, to błędne założenie, że jak jest podwórek to "pies się wybiega". Nie wybiega. Za to znam pomysłowe psy, które z nudów przerobiły podwórze na krajobraz księżycowy, więc naprawdę własny podwórek nie rozwiązuje problemu nudy i niszczycielstwa ;). Wg mnie Szara to świetny pies, ma potencjał na wspaniałego przyjaciela, ale dla kogoś, kto zna specyfikę owczarków. I trzymam kciuki za taki dom.
  13. Serce pęka... chciałoby się wszystkim pomóc :(
  14. Pojawiam się i ja na watku. Dziękuję, że dajecie mu szansę. Jednorazowo coś wpłacę, niewiele ale zawsze coś - ale przypomnijcie mi, jak collaczek będzie już wyciągnięty.
  15. to ja mam na odwrót. Uwielbiam wino, ale piwa i wódki w życiu nie tknę. No obrzydlistwo wg mnie :D
  16. Też pomyślałam, że być może nigdy Murzynio nie zaznał tak naprawdę miłości człowieka... Pani nie miała jak rozmawiać, bo miała gości, ale obiecała że zadzwoni w wolniejszej chwili - wtedy też na spokojnie z nią porozmawiam, być może obróżka z feromonami albo D.A.P by pomogło? Cicho liczę, że za niedługo usłyszę przez telefon, że Murzynio jest zadowolony z zamiany ulicy na nowy dom :) Niestety, z moim młodym kocurkiem jest źle. Z każdym kolejnym badaniem i każdą kolejną wizytą wracamy z nowymi pesymistycznymi wieściami i nowymi lekami. Oprócz mocno chorego serca, kot ma bardzo chore nerki - co prawda, jeszcze je diagnozujemy (w tym celu kota na razie nawadniamy kroplówkami), ale już wiadomo, że nerki są chore. A to jest dramat przy jego sercu. :( Zarówno wet prowadzący, jak i pan kardiolog nie nastawiają nas optymistycznie.
  17. Powiem Ci, że pierwsze słysze... :O Jaki słodki Fabianek :)))
  18. Ale super, że wygrałaś :D i że byłaś jako vip xD
  19. O kto tu przyszedł <3 :D Hej Madziu! :)) Współczuję straty psa w rodzinie... :( Jamniki to naprawdę psy zapadające głęboko w pamięć... Aga, jak możesz nie lubić wina?!
×
×
  • Create New...