Tyśka)
Members-
Posts
35751 -
Joined
-
Days Won
144
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tyśka)
-
To kciukuję za odjajczanie :)
-
SNIKERS - cudowny kudłacz spod sklepu JUŻ W DS :)
Tyśka) replied to Tyśka)'s topic in Już w nowym domu
Nadziejko, super dziękuję! -
GIGA w DS Trzymajcie kciuki !!!. To już grzeczna sunia.
Tyśka) replied to Poker's topic in Już w nowym domu
To ja zaciskam kciuki! -
Misia od paru dni zaznaje więcej wolności :) jako że ładnie się słucha, zaczęliśmy Misię spuszczać ze smyczy. Od początku biegała luzem na ogrodzonym terenie - gdzie zawsze ładnie wracała, potem na reszcie placu wokół domu (gdzie płot jest niekompletny - brak bramy, ale do ulicy parę metrów ). Potem było puszczanie linki luzem itp...Misia nie zawsze wraca jak się ją zawoła...ale...Trzyma się moich psów, a szczególnie Licho jak cień, więc wraca za nią ;) No i ogólnie nie odbiega daleko. wczoraj poszliśmy nad Czarny Staw do lasu. ot spacerek 10 km ;) Nad jeziorem Misia pobiegała aż miło! Do wody nawet weszła! Nie pływała - nie wiem, czy się boi, czy woda za zimna...choć Holi zimna woda jakoś nie przeszkadzała, ale to pies wydra czasem. W piątek Patryk zabierze Misię na szczepienia przeciw chorobą zakaźnym, będziemy się umawiać na sterylizację jakoś na 7-8 listopada, dostałam tydzień urlopu, to mogę pilnować Misi Tymczasem łapcie jesienne zdjęcia ;) w końcu mieliśmy ładną pogodę!
-
Bob- piękny collie zabrany z łańcucha już w swoim domku!!
Tyśka) replied to Agniesiulka K.'s topic in Już w nowym domu
Dobry pomysł :) -
Trzymam kciuki za Aresa... nie powinien długo czekać na dom. Jest przepiękny :) Ja ostatnio pokazałam go znajomej (miłośniczce psów) i opowiedziałam pokrótce: najpierw był u nas, potem w zamojskim przytulisku, a teraz taki piękny. A ona zrobiła oczy jak pięćzłotych i krzyknęła zdziwiona do mnie że to przecież ten collak, który się błąkał u nas po lesie od maja aż do wakacji. Był przerażony, ona chciała go złapać, ale jej uciekał... więc zostawiała mu jedynie jedzenie w miejscu bytowania.... Na wakacjach dopiero ktoś musiał go zgłosić gminie i w ten sposób trafił do gminnego kojca... a potem schron... i dopiero potem Murka... Wolę nie wiedzieć, co on musiał przeżywać przez ten cały czas. Dlatego jeszcze bardziej się cieszę, że to koniec jego niechcianej tułaczki i teraz czeka już na ostatnią przeprowadzkę - do DS.
-
Bardzo współczuję:( Najgorsze to ta bezsilność, która przygniata od środka. Ale zrobiliście tyle, ile się dało, by kicia dostała szansę na normalne życie. Niestety, i ja muszę dołożyć cegiełkę do "porzucone koty". Napisała do mnie dziewczynka zTomaszowa L., że ktoś podrzucił pod jej dom śliczną, ok. półroczoną, puchatą i rudą kotkę. Parę dni chodziła po ich ulicy, ale dziewczynka nei wytrzymała i wzięła ją do siebie - rodzice się zgodzili na przechowanie kotki góra 2tyg. Problem w tym, że ja obecnie jestem na drugim końcu Polski i nie mogę przyjąć kici do siebie ani pomóc więcej niż na odległość. Pisałam do paru ludzi w sprawie kotki (bo jest niewysterylizowana), ogłosiłam ją gdzie się da i totalna cisza. A rodzice dziewczynki już się niecierpliwą i powiedzieli, że zaczynają szukać domu na własną rękę. A wiadomo - śliczna (ruda), puchata i młoda niewysterylizowana to wiadomo, gdzie trafi... Ja nie mam karty przetargowej - nie ma mnie tu, więc tak naprawdę to, że kotka miałaby iść do DS z umową na mnie to tylko dobra wola tych ludzi... I brak mi słów... nie wiem skąd wyczarować DT? Przepraszam, że znowu zaśmiecam wątek nie-zamojskim zwierzakiem, ale nie wiem już do kogo pisać i gdzie szukać pomocy. Jeśli chodzi o hotelik, to mnie nasuwa się jeszcze u dexterki.
-
KEJLA po długim wyczekiwaniu ma swój Dom. Najlepszy na świecie.
Tyśka) replied to Anecik's topic in Już w nowym domu
Agniesiulka z tego co wiem obecnie ma niezły sajgon, ale pewnie jak znajdzie chwilkę to się odezwie :) -
Ależ cudne wieści! Brak mi słów! :) Wspaniale! elficzkowa, były jakieś wpłaty i wydatki od ostatniej mojej aktualizacji? Przepraszam Was najmocniej za milczenie. Na dogo ostatnio niestety mi nie po drodze, niestety młody kocurek jest bardziej chory niż nam się wydawało, więc wiszę na telefonie i staram się ustalić to, dopasować mu dietę itd... Moja kotka znowu czuje się gorzej, a do tego z miasta Dzikuskowego napisała do mnie niespełna 13latka z płaczem, bym pomogła znaleźć dom rudej kotce. Kotka jest puchata, ruda, ok. półroczna. Ktoś im podrzucił do domu, najpierw chodziła parę dni po ich ulicy i po skryjomu była karmiona przez dziewczynkę, ale w końcu ubłagała u rodziców parę dni, by znaleźć dom. Mamy 2tyg. Kotka jest bardzo żywiołowa, radosna i bardzo podobna do mojego najukochańszego kota, który teraz właśnei zmaga się z tym choróbskiem... więc nie mogłam powiedzieć "nie pomogę". Problem w tym, że jestem na drugim końcu Polski i działać wiele nie mogę. Napisałam do paru lokalnych fundacji z prośbą chociażby o grzecznościowe udostępnienie kotki (bez echa), ogłaszam kotkę na kilku portalach i różnych miastach,a le na razie cisza. Problem tez taki, że kotka jest niewysterylizowana i choć obecni opiekunowie obiecują, że podejdą do gminy i dopytają o ew.sfinansowanie to na razie tego nie zrobili, a czas mija... :( Jeśli nic nie wskórają w gminie to będę musiała znaleźć kogoś, kto zapłaci za zabieg... Niestety, mimo że o kotce wiem dopiero od paru dni i robię wszystko by jej pomóc, to cisza na apele o DT/DS, a rodzice dziewczynki zaczynają szukac domu na własną rękę... nie muszę mówić, jak ładna, puchata, ruda, niewysterylizowana kotka może skończyć, jeśli trafi do domu bez umowy :(. Jestem rpzerażona, ale moje możliwości są ograniczone. PS: Padła wcześniej propozycja, że może przyjadę na święta lisotpadowe. Niestety, jednak nie - nie mam tyle wolnego... listopad spędzę we Wrocławiu. :(