Jump to content
Dogomania

Tyśka)

Members
  • Posts

    35751
  • Joined

  • Days Won

    144

Everything posted by Tyśka)

  1. To prawda, sunie już wygrały swoje życie, ale jednak co swój to swój dom :) Mam nadzieję, że za niedługo podzielą los szczęśliwców i będa u siebie. Ostatnio trochę chorowałam, chorowała też moja mama, więc byłam nieuchwytna, bo w wolnej chwili byłam albo w drodze do domu rodzinnego, albo w kolejce u lekarza na badaniach, przepraszam że dogo zeszło na dalszy plan. W tym tygodniu powinnam skończyć praktyki, mam też oddać kilka prac do zaliczenia, więc myślę że w następnym tygodniu powinnam już mieć ciut luźniej - mimo wszystko będzie mi najłatwiej przyjechać w piątek po południu/sobotę. Bardzo Ci dziękuję, Murko za opis suniek. Ależ one się zamieniły tym podejściem do człowieka! Mam nadzieję, że Lika jednak polubi człowieka... przecież co ona sobie myśli: na ulicy to pierwsza wszystkich witała ;). Ojj, dziewczynki, gdybyście tak jeszcze ciut otworzyły się na człowieka... i przestały bać... Żałuję, że tak późno założyłam im wątek. Tyle lat na ulicy, tyle czasu zmarnowane :(. A jak z jedzonkiem? Jedzą już suche czy nadal nim plują?
  2. Dziękuję Tolu. O Boże, to teraz będę myśleć... :( Tego mikrusa też żal. Mogę ukraść zdjęcia, by podesłać malucha Fundacji Mikropsy?
  3. U nas w gminie podobna sprawa się ma z adopcjami :( Serce pęka... Zastanawiam się, czy naprawdę ograniczać się należy do szukania wspólnego DT? Przecież, nie oszukujmy się, szansa, że znajdzie się DS gotowy wziąć dwupak jest bardzo mała... mikroskopijna... Może oprócz tego szukać DT dla jednej z nich? Większa szansa, że ktoś się zgodzi wziąć jednego psiaczka, nie dwa. Przepraszam za pesymizm...
  4. Jak dobrze, że na Was trafiła... Malagosku, Wy jesteście Aniołami Stróżami dla psiaków!
  5. Cholercia, ja dopiero DT mogę być za 2msc... :( Napiszę do Fundacji Mikropsów i Ratujemy Kundelki... może coś... Mogę skopiować Wasze zdjęcia, by skontaktować się z Fundacjami?
  6. O Boże... przepadłam :( Coś wiadomo o mikrusku? A ta sunia to taka średniej wielkości jest? Piękna...
  7. Ja zaglądam... czytam, smucę się... ale jestem bezradna... :(
  8. O matko... jakoś nie mam cierpliwości do szukania domów kotom. Bardziej załamują mnie telefony zainteresowanych adopcją kota niż psa.... Trzymam kciuki za koty.
  9. Odezwij się do mnie na pw... ;)
  10. Kocham tę małą gówniarę <3 Jest śliczna :) Mam nadzieję, że kuzyna da radę z Lolą.
  11. To dziwne, że nic, bo pytają na maila. Ja spokojnie tłumaczę i odsyłam, niektórzy brzmią naprawdę dobrze... ludzie to jednak są beznadziejni... no ale skoro Salvador i Mia znalazły domek, to i na resztę przyjdzie pora...
  12. Wspaniale, że chociaż Mia i Salvador mają domek. I to wspólny... W sprawie innych kotów nie ma konkretów? Bo ludzie pytają, ale... no ale... :(
  13. Oj, Szroniczku, gdzie ten Twój domek?
  14. Jeszcze jedna rzecz mi się nasunęła. Sunia została za wcześnie odebrana od matki. A dopiero około 6-10tygodnia matka uczy delikatności, tego jak się bawić, jak kontrolować szczerzenie zębów itd. Teraz może suczka wydawać się agresywna, bo po prostu tego nie kontroluje. Przed znajomymi dłuższa droga i więcej pracy, bo muszą pokazać jak się bawić, ale to nie jest niemożliwe i nie wpadałabym w panikę. Na ich miejscu poszłabym do psiego przedszkola albo psiej szkółki - do sensownego miejsca, gdzie sunia będzie mieć kontakt ze zrównoważonymi psami: bo psy lepiej nauczą ją delikatności niż człowiek. Z racji, że została pozbawiona najważniejszej lekcji matki, teraz trzeba to nadrabiać. Można samemu przy mądrym człowieku, ale radziłabym (zwłaszcza że to ich pierwszy pies) od razu udać się do kogoś sprawdzonego. Kurzeł też za wcześnie został zabrany od matki i też nie umie się bawić. Też nie kontrolował ucisku zębów i był nadpobudliwy. Musieliśmy zakazać rękawy i nauczyć go wszystkiego - szło to nam trudno i w sumie dopiero behawiorysta + zrównoważona kotka pomogli opanować problem gryzienia do krwi. U nas jest masa innych problemów z kotem (problemy z radzenia sobie z frustracją etc), ale niewątpliwie zbyt wczesne zabranie go od matki nam dołożyło problemów. Na pewno praca jest nad psem i nie można tego olać na zasadzie "jakoś to będzie". Ale nie wierzcie w mity, że amstafy zagryzają, że dostają szczękościsku lub cokolwiek innego - amstaffy są bardzo proludzkie i przyjacielskie do ludzi.
  15. To prawda, ale nie ukrywam, że marzy mi się, żeby sunie były u siebie... Ostatnio śniło mi się, że Likusia ma dom... haha, ale okazało się szybko, że ma dom u mnie, że zachowuje się jak każdy domowy pies. Niestety, na razie sen to tylko sen, nie mam jak przygarnąć drugiej psinki. Zasiedzieć się Likusi nie pozwolę, kiedyś obiecałam jej, że znajdziemy jej najlepszy dom pod słońcem... ale widocznie musimy poczekać na TEN dom. Może maj przyniesie którejś z pannic domek? Murko, a jak sunie do człowieka? Nadal traktują go jak człowieka-zło konieczne czy zaczynają interesować sie człowiekiem i szukać kontaktu?
  16. Uwielbiam tutaj zaglądać - zawsze na zdjęciach jest sielanka :D
×
×
  • Create New...