Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52149
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    377

Everything posted by Tola

  1. Też wysłałam, ale podobnie jak Tyska nie mam dużo nadziei na zmianę tej sytuacji...
  2. Bardzo Wam kochane dziękuję za pomoc przy pokazaniu suni, zawsze jest nadzieja, że może ktoś ją zauważy. Witam znowu Isadorę na wątku zamojskich psiaków, kiedyś na tym dawnym dogo przyczyniła się do znalezienia domów dla wielu z nich, może i teraz... Jamnikowata suczka nadal bezdomna:(. Wczoraj specjalnie przyjechała z Lublina pani Irena, która dokarmiała sunię, mieliśmy taką nadzieje, że się uda! Rozmawiałam już z szafirką i dla małej byłoby miejsce w hoteliku, mogłaby jechać już za parę dni, bo mamy gratisowy transport w tamtym kierunku. Ale sunia ma wciąż" pod górkę":( Udało się zachęcić ją do wejścia do domku, ale nerwy zrobiły swoje - p. Irena nie domknęła drzwi i za moment sunia była już na polach:(. Nie wiem, co dalej; transport do Wrocławia jest przed 10.11, a p.Irena może ponownie przyjechać dopiero 10.11. sami nie damy rady złapać suczki, bo bardzo ucieka przed obcymi, nie ma tam łatwo:(
  3. Zakończyła się zbiórka dla Lindy na Ratujemy Zwierzaki - udało się uzbierać 1428,80 zł
  4. Bardzo Elu dziękuję Tobie i Twojej znajomej Agnieszce, to wielka pomoc dla suni.
  5. Na konto fundacji wpłynęło 50 zł od p. Ani ze Szczekocin (stała za październik) - bardzo dziękujemy Poproszę fakturę (wspólnie z Miłą)
  6. Na konto fundacji wpłynęło 50 zł p. Ani ze Szczekocin (październik) - bardzo dziękujemy Poproszę fakturę (wspólnie z Maxem).
  7. Zaglądam do ślicznej malusiej, dużo głasków zostawiam
  8. Ja tez zaglądam, podczytuję i przesyłam cieplutkie myśli - niech Gacuś wyzdrowieje i niech będzie tak jak przedtem!
  9. Oj tak, Homerkowi udało się i tak jak marzyliśmy tutaj na wątku - jest szczęśliwy za siebie i za swojego brata.
  10. Nie jest sprawdzony na zewnątrz, na razie nie mamy takiej możliwości. W lecznicy miał spotkania bliskiego stopnia, był bardzo podekscytowany, ale nie wyrywał się, nie szczekał. Dzieci lubi, w tamtym domu miał kontakt z małymi dziećmi, ale myślę, ze z kotami może być różnie, będziemy to sprawdzać. Dzisiaj na spacerze spotkałam pieska bardzo podobnego do naszego Kenzo, był z panem i ok. 12 letnim chłopcem, panowie bardzo dobrze sobie radzili. Chwilkę rozmawialiśmy; mam nadzieję, że i Kenzo trafi na taką rodzinę, która z taką czułością będzie o nim opowiadała, bardzo bym chciała.
  11. Dostałam dzisiaj zdjęcie Homerka z informacją, że właśnie przeprowadzili się ze swoją pańcia do własnego domu:)
  12. Sunia ma chyba cieczkę, kręci się obok domku tej pani z Lublina, ale w pobliżu las i pola, na widok obcych uciekła. Może jutro będzie lepiej. Dzisiaj ma zostawioną karmę, wodę i ciepły koc przed zadaszonym wejściem.
  13. Nie, to droga na Lublin, za Starym Zamościem. Jedna z najgorszych gmin, bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc dla bezdomniaków. Nie wskażą, wczoraj spędziliśmy TZem sporo czasu przy telefonie, miedzy innymi mieliśmy kontakt do sąsiadów tej pani z Lublina - nie dało się rozmawiać, tłumaczyć; jest taka wielka niechęć? brak wrażliwości? a może jedno i drugie, że aż strach myśleć o bezdomniakach na tym terenie. Elu, ta pani mieszka w Lublinie; w Poznaniu mieszka jej córka, która nas zawiadomiła, ze mama ma problem... Gminom taka sytuacja, o której pisałam, bardzo pasuje, bo ludzie z strachu nie zgłaszają bezdomnych zwierzaków no i nie dokarmiają. Los psów i kotów jest straszny na tych naszych wschodnich terenach( Dziękuję za kciuki, bardzo się przydadzą jeszcze jutro. Dzisiaj niestety nie udało się, suczka jest, ale ucieka; ma prawdopodobnie cieczkę, na miejscu sporo psów, agresywnych. Tz zdołał uprosić panią z Lublina, aby jutro przyjechała i pomogła w złapaniu suni, mam nadzieje, ze to się uda. Na razie nie myślę, co dalej z sunią, mam nadzieje, ze znajdzie się jakieć rozwiązanie. Jeśli chodzi o kojec, to mamy taki, obecnie jest w nim Kenzo, który został zabrany interwencyjnie. Kojec jest bardzo przydatny, dzięki niemu uratowaliśmy już sporo psich żyć, może w nim jednak przebywać tylko jeden psiak lub suka ze szczeniakiem, bo nie damy rady opiekować się więcej nic jednym psem. Jest nas tak naprawdę 3 osoby, które ogarniają interwencje, wyjazdy do lecznic, rozwożą karmę, chodzą na spotkania w szkołach i przedszkolach, organizują transporty, a jeszcze pozostaje wiele innych spraw (ogłoszenia, dokumentacja, sprawy finansowe). Psami w kojcu zajmuje się najczęściej nasza Ewa, a to naprawdę wymaga i czasu i sił, nie da rady więcej.
  14. Ciebie Horynko tez nigdy nie zapomnę.
  15. Dostałam od pani Marii zdjęcie i ten wpis " nigdy nie zapomnę, jak wiele zrobiliście wszyscy dla mojego najkochańszego Paputka. Gdyby nie Wy, nigdy bym nie poznała najwspanialszego psa na świecie." Ten psiak skradł moje serce na zawsze.
×
×
  • Create New...