-
Posts
52086 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
-
-
U nas wydarzyła się rzecz bardzo dziwna, której nie potrafię wytłumaczyć... Zulka z dnia na dzień zaczęła jeść i to zjada z apetytem! Wcześniej nie jadła prawie nic, podawałam jej na łyżeczce, bo łatwiej wtedy było jej zlizywać; pomlaskała, polizała, ale to naprawdę były znikome ilości. No i do miski przynosiłam ją, bo cały czas leżała...Bardzo schudła, sterczą jej kości. Teraz po porannym spacerze przychodzi sama do kuchni i wyrażnie czeka na jedzenie! Od paru dni reaguje też na szczekanie Florki - gdy ktoś dzwoni do drzwi, zaczyna sama szczekać i... próbuje podskakiwać! A ostatnie dwa miesiące spędziła leżąc,wszędzie była noszona. To jeszcze nie wszystko - chodzi po mieszkaniu, potrafi sama wdrapać się do koszyka, a wcześniej spadała z tego nowego materacyka. Przed blokiem, żeby się mogła załatwić, trzeba ją było postawić, podtrzymać, bo się przewracała przy próbie przykucnięcia... A teraz podtrzymywana na smyczy powolutku chodzi, wącha, rozgląda się! Jest nadal słaba, to starowinka, ale jest inaczej, niż przez te ostatnie 2 - 3 miesiące...
-
Wszyscy tęsknią, po Nesi pozostała pustka, tak długo były razem...
-
Nie ma innego wyjścia, trzeba leczyć:(. Nadal cisza, nikt nikt zwrócił uwagi na koteczkę.
-
Ja też żegnam Nesię:( [*] Nesiowata - mocno przytulam, trzymaj się, ona będzie żyła dopóki będzie w Twojej pamięci. A w naszej tu na forum też na pewno będzie.
-
Tak, zamojskich staruszków. Dzisiaj wieczorem postaram się wrzucić zdjęcia psów, które potrzebują pomocy. Tak jak było to w przypadku spadku po Fenixie - na pewno nie będzie łatwo wybrać tego jednego:( Wczoraj rozmawiałam z Jagną i padła propozycja, aby może częścią kwoty uzbieranej dla zamojskiego Borysa na koncie ZEA pomóc temu kolejnemu staruszkowi... Myślę, że to bardzo dobry pomysł, jednak czy uda się znaleźć jakiś DT?
-
Badanie krwi w zasadzie ok, trzeba będzie jeszcze raz dobrze odrobaczyć Dingo. Ponieważ rana na pewno będzie goiła się dłużej, więc obie z Jagna ustaliłyśmy, ze piesio zostanie u niej do całkowitego jej wygojenia; stres związany z kolejną zmianą miejsca mógłby tylko przedłużyć dochodzenie do pełni zdrowia. Przyszły dom to rozumie, popiera, i bardzo, bardzo czeka na nowego członka rodziny. Na wizytę w przyszłym tyg.pojedzie Iwona z Sosnowca.
-
Mam bardzo dobre wieści - wszystko wskazuje na to, że Dino ma dom Cała rodzina (rodzice, syn i córka - 12 i 16 lat) była dzisiaj w odwiedzinach, wyjechali jeszcze bardziej zakochani w Dino:). Rozmawiałam z Jaaga, też ma bardzo pozytywne odczucia. Wcześniej państwo wypełnili ankietę; wyrazili też chęć zabrana Dino do siebie najwcześniej, jak to będzie możliwe. Spróbuję ogarnąć wizytę i jeśli wszystko będzie dobrze, to parę dni po zabiegu Dinuś będzie mógł jechać. Operacja jest w czwartek, poprzedzona badaniem krwi; bądźcie w tym dniu myślami z Dino.
-
Dziękuję za fotkę, cudna kocia i nadal cisza, ani jednego zapytania. Tak zresztą jest i w sprawie innych kociaków i kotów, adopcje nadal stoją:(
-
Na koncie fundacji jest kolejna wpłata od Anuli za kojec - 30 zł (02.08)
-
Na koncie Zea jest wpłata dla Dżekusia: Iwona z Sosnowca - 75 zł (29.07)) Poproszę fakturę wspólną z Andreą.
-
Na koncie fundacji jest wpłata 35,66 zł od mari23 - bardzo dziękuję
- 1565 replies
-
- 1
-
-
Gutek po wizycie u dr Olender; na razie leków na tarczycę nie będzie, mamy powtórzyć badanie za miesiąc - jak poziom będzie wyższy wtedy trzeba będzie rozważyć leczenie farmakologiczne. Natomiast to powolne, sztywne poruszanie, powolne jedzenie może być wynikiem przebytego w dzieciństwie zapalenia opon mózgowych lu jakiegoś urazu. Kot dostał leki, przez dwa tyg, trzeba je zwiększać, jak objawy ustąpią, to dr Olender sugeruje wykonanie TK. Koszt wizyty 170 zł.