-
Posts
52087 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Ja tez uważam, że trzeba reaktywować skarbonkę, bo wtedy w przypadku decyzji o zabraniu psa ze schroniska odpadnie będzie "parę groszy" na start... Mam znajomą (pańcia Duszki) która teraz chętnie pomaga i pokazuje zamojskie psiaki na Instagramie, pokazywała tez szczeniakai od Jagny, te ukraińskie. Ale na pewno przydałaby się jakaś dogomanicka dusza... Maryś, wrażliwi ludzie cierpią za wszystko... A odnośnie fundacyjnego kojca, kojców w schronisku to na pewno nie pozwolą takiego postawić, bo już to przerabialiśmy i nic z tego nie wyszło. Być może warto podjąć kolejną próbę rozmowy o możliwości przeniesienia wybranego przez nas psa do kojca wolontariackiego, ale to też dotyczyłoby tylko tych psów, które w niedługim czasie miałyby zagwarantowane wyjście do DT, DS lub hoteliku. Pisząc o kojcu myślałam raczej o postawieniu takiego u kogoś w Polsce...Zabranie psa z kojca ogólnego i przeniesienie go do innego w tym samym schronisku wg mnie niewiele zmieni (ci sami ludzie, to samo jedzenie, ten sam stosunek do zwierząt). Na krótki czas to na pewno byłoby jakieś zabezpieczenie dla psa ( miska tylko dla niego, nie zagrażają inne psy), ale tylko na krótko. Ale z tym tez były problemy (przykład czarnego psa i Shili), bo wszytsko zależy od opinii pracownika o danym psie... Też dobry pomysł. Można tez próbować wykorzystać wolontariuszy z tamtejszych fundacji, ale na pewno przydałyby informacje w mediach społecznościowych. Masz rację co do tych talentów, w mediach też ogromna siła.... Teraz trzeba byłoby jakoś zebrać to w co się tutaj zadziało w zgrabny tekst i można próbować...
-
Dzisiaj, przy okazji odbioru Sali, poznaliśmy część tej smutnej historii suni. Pisałam już, że została zabrana ze schroniska jako szczeniak, podobno przez swojego pana była kochana. A potem nadszedł dzień, kiedy jej pan już nie wrócił, a los osieroconego psa zainteresował tylko 16 letniego chłopaka, który dzwonił i pytał co z sunią no i dowiedział się, że konkubina wywiozła ją na działkę, przywiązała do drzewa i tak pozostawiła, bo tam na pewno ktoś ją będzie karmił:(. To temu chłopakowi Sali zawdzięcza życie - pojechał na te działki, odwiązał mokrą (w nocy była burza), zabłoconą suczkę i szukał pomocy.
-
Witam cieplutko nowe osoby na wątku i zapraszam do pozostania z nami. Pięknie dziękuję też za życzenia pozostawione tutaj i te przekazane telefonicznie - niech się spełniają!. To był trudny, bardzo stresujący dzień, ale późniejsza radość wynagrodziła i trudy i stres, jestem bardzo szczęśliwa! A dzień zaczął się o 4 nad ranem wymianą smsów z Jaaga, co TZ skitował słowami "tego jeszcze nie było" ;).
-
Padło parę propozycji, które mogą być dobrym początkiem pomocy kolejnemu starszemu psu, a potem kolejnym: 1. Wbrew wszelkiemu rozsądkowi każda z nas nie patrząc na to, że "nie powinnam" wzięła jednego takiego "Feniksa", wiem, to trudne, bardzo trudne.....ale to "tylko" jeden pies na osobę i chyba inaczej pomóc nie możemy, inaczej będą tam powoli umierać... 2. Może wrócić do pomysłu z wątku starszych psów i stworzyć na nowo staruszkową skarbonkę 3. Pomoc Zea w zakupie karmy, opłaty za weta, zbiórka na Ratujemy Zwierzaki 4. Pomoc w zakupie kojca, zbiórka na kojec na Ratujemy Zwierzaki 5. Może ktoś ma kolejny pomysł? Rozmawiajmy tutaj, szukajmy rozwiązań, które pozwolą wyjść ze schroniska kolejnej biedzie, od czegoś trzeba zacząć. Myślę, że tutaj nigdy nie zamkniemy oczu ani serc dla tych najbardziej pokrzywdzonych i potrzebujących. Przydałoby się jednak, aby wypowiedziało się więcej dogomaniaczek, bo na razie mało nas w tej dyskusji ...
-
Nic się na razie się nie układa u psiaków , transport odwołany, bo klatki nie mieszczą się do auta