-
Posts
52085 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Dino już w swoim wspaniałym domciu, a Sali czeka na zabieg i być może na wyjazd do swojej rodziny, tylko trochę się wszystko pokomplikowało... Zgadzając się na odwiedziny rodziny z Głowna byłam pewna, że mamy wizytatora z tamtych stron. Niestety, pani na której wizytę liczyłyśmy nie jest zmotoryzowana i w tej sytuacji odmówiła. Szukamy więc kogoś do wizyty z okolic Głowna!
-
Cieszą te najnowsze wieści o Pixelku, wszystko idzie powoli, ale w dobrym kierunku, jest więc nadzieja, że i maluch znajdzie swój własny dom i swojego człowieka. Pani z Rzeszowa, która była zainteresowana adopcją (ta z Fb), adoptowała innego małego pieska, też wycofanego. Pixelkowi życzy kochającej rodziny.
-
Natomiast suczka, której Agnieszka dała na imię Hana, jest bardzo wychudzona, podobno skóra i kości. Jest bardzo uległą, cicha, musiała być bita, bo reaguje ogromnym strachem na różne przedmioty. Suczka ma sierść w strasznym stanie, nawet na brzuszku:( Nie da dotknąć okolic karku, być może dotychczasowe życie spędziła na łańcuchu. Do schroniska trafiła z 2 innymi suczkami, zostały zabrane z jednej posesji, więc prawdopodobnie zostały odebrane na gminy (śmierć właściciela? skrajnie złe warunki?)
-
Dyziek lekko kuleje, czego w schroniskowym boksie nie było widać; Agnieszka zauważyła też, że dziwnie biega - jak zając i ma nieproporcjonalną sylwetkę - od połowy w dół jest bardzo szczupły. Dziwnie też siada. Dzisiaj Dyziek był na kolejnych badaniach i konsultacji no i jednak operacja jest konieczna ze względu na ten kawałek kości pod miednicą - pies w każdej chwili może nie móc się wypróżniać:(. Gdyby nie to operacja byłaby wskazana. Na razie dieta lekkostrawna, żeby się nie przytkał, a więcej informacji będzie 02.09. po kolejnej konsultacji. Koszt operacji to ok. 4000 zł Zmartwiłyśmy się bardzo, bo to ogromny koszt, ale pies prawdopodobnie nie miał szans na przeżycie przy schroniskowej diecie. Obie jesteśmy zdania, że skoro to on wyjechał to widocznie tak miało być, teraz trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć, że Dyziowi uda się pomóc.
-
Nie mam dobrych wieści o rudym piesku Był dzisiaj u ortopedy, wykonano badania i okazało się, że maluch ma w 3 miejscach złamaną miednicę, złamanie jest stare, jedna z kości weszła pod miednicę. Lekarka była w szoku, że pies chodzi, biega, więc zastanowią się, czy operować...
-
Najnowsze informacje o pozostałych 2 psiakach, które wczoraj wyjechały: chłopak jeszcze bezimienny, ale jest fantastyczny, uśmiech mu z pyska nie schodzi, pewny siebie, zadowolony z życia, zachowuje się jakby był tu zawsze. Niestety ma coś z tylną łapką, czasem kuleje, a przy siadaniu dziwnie ją prostuje, podejrzewam jakiś stary uraz, ale musimy zdiagnozować. Sunia Hana, obraz nędzy i rozpaczy, kości, skóra i kołtuny. Ale będzie dobrze, wczoraj jeszcze się bała, a dzisiaj daje się głaskać, chodzi za nami, domaga się smaczków i uwagi. Jest delikatna, uległa i ma zjawiskowe oczy.
-
-
Też tak myślę - tak miało widocznie być. Tak jak napisałam, będziemy z Agnieszką myśleć o pozostałych w schronisku siostrach. Jamnikowaty rudy piesek jest niezwykle proludzki, odważny, zabawowy, może powinien szybko trafić na dobry dom. Ma co prawda problemy z tylną łapką i Agnieszka postara się to zdiagnozować, ale mamy nadzieję, że to ich poważnego.
-
Przemiana suczki w pieska to nie jedyna wczorajsza pomyłka - Patrycji, zamiast szarej suczki, wydano jej jaśniejszą siostrę. Rozmawiałam z Agnieszką, nie wyobraża sobie teraz zamiany, w hoteliku zostanie ta jasna, a jak tylko będzie możliwość, będziemy starać się zabrać pozostawione w schronisku siostry. Sunia jest podobno bardzo wychudzona, jak tylko będę miała kolejne informacje - dam znać. Pati C do domu wracała na lawecie.
-
Zapraszam na wątek starszej, niewidomej suczki, która okazała się pieskiem
-
Starszego, niewidomego psiaka zobaczyłam przy jednej z wizyt w zamojskim schronisku, wtedy powiedziano mi, że to suczka. Psina od razu zwróciła uwagę wielu osób, bo starsza, niewidoma i szans na przeżycie w schronisku miała niewiele. Kochana Nesiowata szybko podjęła decyzję, że zabiera małą do siebie, pozostała tylko organizacja transportu. Gabi79 zrobiła bazarek transportowy, jak zawsze pomogli dogomaniacy i kolejny psiak jest uratowany Na miejscu okazało się, że suczka to jednak piesek, ale teraz to już nie na znaczenia
-
-
Dostałam info od Patrycji, że psy już w aucie