Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52252
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    381

Everything posted by Tola

  1. No przecież;) Mamy jesień;)
  2. Znowu cicho się zrobiło, ale na pewno o nich myślimy i pamiętamy
  3. Jutro będę wiedziała, czy w najbliższym czasie jeszcze jedzie, był 10 dni temu, dzwonił, że kota nam może nam zabrać...
  4. Jutro mam mieć odpowiedz, czy będę miała gratisowy transport do Warszawy; jeśli tak, to dalej poprosiłabym chyba o podwóz PatiC... Jednocześnie szukam kogoś, kto mógłby zaopiekować się sunią do końca miesiąca. To taka wersja najbardziej optymistyczna...
  5. Bardzo dziękuję:( Może faktycznie tam czeka na nią nowy dom, bardzo bym chciała, żeby już miała swojego człowieka. Uważam, że czarne lub czarno - białe zwierzaki pod moją opieką zawsze długo szukają domu, a Lonia jest podpalana, więc kto wie;)
  6. Jakby za jakiś czas był problem z finansami, to można zbiórkę powtórzyć, tak robiłam z zamojską Miłą bez oka i Maxem bez ucha.
  7. Ja jestem ciekawa, uwielbiam czytać te relacje:) Lucusiowi życzę zdrówka, niech szybko wraca do pełni sił!
  8. Tak, ma piękna błyszczącą sierść, dlatego miałam nadzieję, że może jednak komuś się zagubił... Bardzo Ci dziękuję za pomoc, mnie chwilami te porzucenia zabierają siły i wiarę, ze kiedyś będzie lepiej... Przedwczoraj Stafik, dzisiaj kolejne 6 tyg. kocie maleństwo, wyziębione, wygłodniale - jest na kroplówce, walczy:(. A na osiedlu kotka z małym, 4 dzień próbujemy ją złapać:(
  9. Dziękuję, poczytałam :). Trzmielina wyrosła za chałupą, przy ścieżce do lasu. W lecie nie zwróciłam na nią uwagi, dopiero teraz, bo przepięknie kwitnie!
  10. Dzisiaj nasz nowo znaleziony psiak zaliczył weta - ma ok. 10 mies., waży 12,70 kg, został odrobaczony, jest też wyznaczona data szczepienia. Tak jak podejrzewamy - pies prawdopodobnie został porzucony, nikt go nie szuka; w tym samym miejscu tego samego dnia ktoś porzucił kota. Ponieważ nie przygotowałam imienia, wetka zapisała piesia w komputerze jako Stafik;) Stafik jest na razie bardzo onieśmielony, na smyczy kładzie się, więc TZ do lecznicy wnosił go na rękach. W czasie badania był bardzo spokojny, chociaż zestresowany. Pani Monika mówi, że w poprzednim miejscu musiał być z kotami, bo zupełnie nie zwraca na nie uwagi. Na razie nie zakładam wątku - pies ma dach nad głową, ale nie wiem jak długo będzie mógł zostać u p. Moniki. Za namową Jagny spróbuję zrobić pierwsze ogłoszenia, zobaczymy co się zadzieje. Pies i tak będzie szczepiony i kastrowany. Bardzo prosiłabym o pomoc w ogłaszaniu. Szelki zakupione, obroża i smycz z paczuszki Nesiowatej
  11. Elu, jak robisz zakupy i wybierasz ZEA, to zawsze te kilka procent kwoty z zakupu jest przekazane dla fundacji. Myślałam o czym innym;).
×
×
  • Create New...