Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20338
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. a ten maluch nr 8? najbardziej boli widok tego nr 2.... ale czy da się go zabrać i jakoś mu pomóc? I ta sunia biedna w budzie, zachowaniem i z wyglądu przypominająca Suvi.... Być może jest to "tylko" schroniskowa trauma o której pisała agat21...
  2. Bardzo, bardzo dziękuję !!! I jak źle, że wybierać trzeba, że nie można pomóc wszystkim.
  3. mnie dokładnie te same... i jeszcze ta sunia czarna, i ta przerażona w budzie....tyle ich i każde pomocy potrzebuje Ten "nr 2" chyba ma traumę z "domu" albo przy odławianiu go, ewentualnie jakiś dzikusek, bo w schronisku nie był za tych "złych czasów". Pewnie każde z nich będzie potrzebowało sporo czasu ( i pracy) żeby przełamać strach Niunia i Gaja robią postępy, ale początki były dramatyczne.
  4. To już drugie takie pytanie dzisiaj, pierwsze było od Elizy (dawno temu też była tu na dogo). Ja nie mogę niestety zadać takiego pytania, bo za duży "bagaż" by był do adopcji, moje stadko spore
  5. limonka dawno matką chrzestną nie była.... może się skusi? już ciepło, w piecach się nie pali, popiołu chyba brak Cieszę się bardzo, że bazarek ,żyje i radosny nastrój tu panuje
  6. Cieszę się i mam nadzieję, że się uda A "nieszczęsna dola DT" ma jedną dobrą stronę - jeszcze przez łzy, ale zdjęcia i filmiki oglądam. Niektórymi sie podzielę, Misio świętował dzisiaj swój pierwszy Dzień Dziecka - byli na lodach i na plaży. Misio adres zmienił tylko "częściowo", wciąż będzie mieszkał na ul. 1 maja....tylko w Kołobrzegu
  7. Na fotce minka nie do końca szczęśliwa, ale z czasem polubi i doceni, że to dla urody
  8. skoro wybór pomiędzy Imbirkiem i Heniem tak trudny, to 5 głosów na Michasia poproszę....to tak na razie
  9. Dziękuję z całego serca. Muszę ustalić szczegóły z kikou i wtedy podam nr konta
  10. Psy, które są u mnie dokładnie dlatego tu trafiły - gdybym ich nie wzięła - trafiłyby do schroniska na dożywocie, a Biedunia to by pewnie już "w bramie" uśpili... A te "dogopsy", za które biorę odpowiedzialność - to także dożywocie - albo dla mnie, albo dla nich. W pracy miałam ogromną odpowiedzialność, ale za finanse. Tutaj na szali jest życie skrzywdzonego psa i to jest dużo, dużo większa odpowiedzialność.
  11. Imbirowy Henio! i głosuj tu człowieku, jak takie fajne imiona.... może jednak Michaś.... jeszcze pomyślę
  12. To samo pomyślałam A bieganiem (pomijając jednak lęk) niech nadrabia stracone lata, gdy prawie nieruchomo siedział na środku schroniskowego boksu...
  13. dzielna dziewczynka! Dała się wyczesać! i wcale nie taka chudzinka. Zapraszam na nowy wątek - dwóch (dwojga?) nowych podopiecznych kikou. Każde dobre słowo, wsparcie radą, obecność - to naprawdę dużo
  14. Księgowość czarnego ......... (tu będzie imię) WPŁATY: 300,- Magdalena K.(12.06.) 50,- Ania W. (12.06.) 100,- Małgorzata D. (12.06.) 100,- Anita G. (12.06.) 1.012,- agat21 - bazarek imienny Michasia(15.06.) 200,- maarit ( 15.06.) 1.762,- Razem wpłaty WYDATKI: gryzaki - mari23 (od siebie)
  15. Z uwagi na osoby spoza dogo konto do wpłat użyczy stowarzyszenie: Stowarzyszenie Help Animals, Malczyce BS Środa Śląska: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 cel wpłaty: czarny pies z Zamościa DEKLARACJE STAŁE: Magda: 100zł wpłacone: VI,VII,VIII Ania: 50 zł wpłacone: VI Anita: 100 zł wpłacone: VI *********************** Nesiowata: 20 zł elik: 10 zł mdk8: 10 zł elficzkowa: 30 zł Agat21 : 20 zł Ona03: 10 zł mari23 - tyle, ile zabraknie DEKLARACJE JEDZORAZOWE: maarit : 200zł Małgorzata D. 100,- zł (wpłacone 12.06.) 100,- złotych
  16. Trudno mi znaleźć nawet słowa, by tytuł wątku wyrażał to, co czuję... niech więc będzie "tymczasowy" tylko taki. Po 10 latach spędzonych w schronisku ten jasny, około 13-letni pies opuści je 13 czerwca, zamieszka u kikou. Razem z nim "przy okazji" pojedzie drugie psie serce, na razie jeszcze nie ma decyzji, kto to będzie, kto najbardziej pomocy potrzebuje. Nie jest to łatwa decyzja, "wybór" rozrywa serce.... Drugi z psiaków potrzebuje deklaracji w wysokości 450 zł miesięcznie, plus oczywiście koszty weterynaryjne i karma wg wskazań kikou. Podejmuję to "ryzyko" biorąc odpowiedzialność za niego (za nią?) Dotychczas wśród moich znajomych spoza dogo uzbierałam 250 złotych stałych deklaracji, wiem, że sytuacja nas wszystkich ( tak naprawdę garstki) tu na dogo łatwa nie jest, gdyby ktoś jednak mógł wesprzeć- będę bardzo wdzięczna za każdy grosik. Z uwagi na osoby spoza dogo konto do wpłat użyczy stowarzyszenie: Stowarzyszenie Help Animals, Malczyce BS Środa Śląska: 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 cel wpłaty: czarny pies z Zamościa Zapraszam serdecznie, sama obecność, dobre słowo - to ogromnie ważna pomoc "Kandydaci" do wyjazdu, tylko niektóre z psów, może ktoś zauważył bardziej potrzebujące stworzenie... tyle ich, że serce się kraje... Czekoladowy piesek lat 8, w schronisku od 2022, stresuje się na widok człowieka (nr 1) Koluś - starszy pies w trakcie leczenia zębów, w schronisku od 2023 ( nr 3) sunia lat 9, w schronisku od 2022, prawie nie wychodzi z budy ze strachu ( nr 5 ) Strach - takie mógłby mieć imię, z budy wychodzi tylko nocą, jak jest cisza nikogo nie ma w pobliżu. Lat 9, w schronisku od 2024 (nr 2) Bajka - lat 9, w schronisku od 2021 ( nr 4) Karmelka i brązowa sunia - koleżanki Gaji z tego samego boksu, lękowe bardzo (nr 6 i 7) Mały, łaciaty, czarno-biały piesek (nr 8 ) Czarna starsza sunia z boksu Niuni (nr 9) edit: 12.03. na dzień przed wyjazdem okazało się, że to pies, nie sunia. I to on pojedzie jako drugi. Zdjęcia i informacje wkleiła Tola tu na wątku ( strona 1-2)
  17. Mam dobre wieści: Ten biedak po 10 latach więzienia pojedzie do kikou, anonimowy darczyńca zapewni mu pomoc na ostatnie lata życia. Nasza kochana i niezawodna Aśka7 pojedzie w trasę 13 czerwca, za dwa tygodnie piesek rozpocznie nowe życie, innego niż schroniskowe chyba już nie pamięta.... Jest druga dobra wiadomość - wśród moich znajomych spoza dogo zebrałam już 250 zł stałych deklaracji i bez względu na to, czy ktoś się do pomocy przyłączy razem z tym biedakiem pojedzie na pewno ktoś jeszcze. Wciąż trwają "zakulisowe" rozważania komu w pierwszej kolejności pomóc, kogo zabrać, komu ta pomoc najbardziej potrzebna... Wybór niestety spory, bo tych w potrzebie niemało, a raczej tylko jedno psie nieszczęście będzie mogło rozpocząć inne życie.... Nie jestem w stanie podjąć decyzji któremu pomóc... Edit: Zapraszam na nowy wątek, niekoniecznie po deklaracje, każda obecność, wsparcie radą i dobrym słowem jest na wagę złota
  18. Jest kilka na Fb, próbowałam, nie przebrnęłam. Te "główne" służą tylko do pokazywania swoich pupili, nie można tam nic ogłaszać. Jest też grupa na Fb tylko do ogłoszeń westów znalezionych lub do adopcji. Zgłosiłam się do grupy, dodałam ogłoszenie po czym dostałam komunikat, że ogłoszenie czeka na akceptację. I tyle.... nie zamieścili. Szczerze? Daleko na tych grupach do empatii i pomocy.... albo za mało przeglądałam z braku czasu. Mam dylemat wielki. Pewien pan, tak chyba koło 50-tki przed ok. rokiem powrócił tu do Malczyc, mieszka sam choć planuje zamieszkać z dziewczyną i jej 8-letnim synem. Jest to człowiek "po przejściach", czyli rozwodzie i terapii odwykowej, jeździ na spotkania AA, pracuje, wiem to od dobrze mi znanej jego sąsiadki (bardzo mu przychylnej, zna go od dziecka jako "psiarza"). Pan Rafał miał kiedyś westa, który już mu umarł i na widok spacerującej ze mną Bonnie zatrzymał auto i zapytał, czy może się przywitać z pieskiem. Dużo czasu to "przywitanie" mu zajęło, pokazywał zdjęcia westa, który mu umarł. Oczywiście bardzo chciałby sunię adoptować, sam polecił mi zapytać o niego tą sąsiadkę w odpowiedzi na pytanie gdzie mieszka. Od dziecka w tej rodzinie mieli psy, "pod względem najlepszej opieki" sąsiadka ręczy za niego, akurat to wyczułam sama od razu. Ale... Tu mam dylemat - to młodziutka sunia, wychowana z rodziną, z dziećmi, potrzebuje chyba więcej, niż jednoosobowego domu. On pracuje, więc prawie 9 godzin byłaby sama w domu, choć nie to jest problemem największym, ona zostaje grzecznie, w poprzednim domu przecież tak właśnie było. To stara kamienica (mieszkanie po jego rodzicach), sąsiedzi zwierzolubni, 2 psy tam mieszkają, ale tylko na smyczy chodzą bo podwórko otwarte, może i ta znajoma sąsiadka by mu w tym pomogła, bo też psy kocha i zawsze miała. Tyle plusów i tylko jeden minus - nie skreślam człowieka, ale czy mieszkający samotnie facet nie wróci do alkoholizmu? I co wtedy? Może zbyt wiele podobnych dramatów widziałam i się boję.... ale pomimo iż człowiek sunię zauważył dlatego, że przypomina mu ukochanego psa, że "będzie miał do kogo do domu wracać"... wszystko jest "za"...a jednak mam ogromny niepokój jakiś wewnętrzyny głos we mnie jest "przeciw". Nie wiem, co dla dobra suni będzie najlepsze... Chyba nie nadaję się już na DT... Tachi jednak został, po Misia przyjechali wczoraj wspaniali (chyba dwumetrowi oboje) młodzi ludzie, choć przez wypadek na S-3 dwie godziny stali na trasie, dotarli ponad 3 godziny później, niż planowali...ale nie zrazili się problemami, Misiem na żywo byli zachwyceni jeszcze bardziej, niż po zdjęciach i filmikach ode mnie. Ale Misio taki właśnie cudowny jest - teraz będzie Pinio, za parę dni dopiero, powoli będą to zmieniać. Relacja z podróży i postojów była do 2 w nocy. A ja się chyba na DT już nie nadaję, bo choć z radością powitałam tych ludzi, (posiedzieli tu z nim i pospacerowali prawie 2 godziny łącznie) i cieszę się, że tak szczęśliwe życie go czeka (mam zaproszenie nad morze ;)), ale smutno mi strasznie było go żegnać.... i smutno mi od rana... Zapraszam na nowy wątek - Wasza obecność, rada i słowa otuchy naprawdę są dla mnie bardzo ważne
  19. oj, naprawdę pięknie, takie adopcje powinny zdarzać się częściej. Chętnych jednak brak, chyba słowo "terier" odstrasza. A sunia cudowna, grzeczna i kochana. Ale uciekinierka, puszczona luzem na posesji zaraz szuka dziury w płocie, chodzimy więc wyłącznie na smyczy. Za to domek u miłośników rasy corgi będzie miał czekoladowo-rudy Misio. Nie wiem, jak z tym rozstaniem poradzi sobie Tachi - bardzo przywiązał się do Misia, cały czas jest przy nim. Wczoraj wyszłam z Misiem na smyczy to Tachiś tak płakał przy furtce, że Misio sam zawrócił, nie chciał sam iść.
×
×
  • Create New...