-
Posts
20372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
mari23 replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i ja pamiętam..... -
Teofilciu :( żegnaj kochany przyjacielu........[*][*][*]
mari23 replied to margoth137's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i ja pamietam o Teofilku i tych wszystkich, które odeszły... -
Nasze psy i inne zwierzęta, które odeszły w 2014 roku...
mari23 replied to Maupa4's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak, to prawda.....a w taki dzień, jak dzisiaj - boli jeszcze mocniej :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Pusiowi na pewno wskazana ;) dzisiaj wjątkowy dzień, łzy same kapią.... Kilerku kochany....Pusieńko... Majeczko....Charlisiu... Łatusiu malutki, Bieduniu.... Hektorku... Tiarusiu....Kreciku....Ślepciu.... Buniu.... Mimi i Mikusiu.... tak bardzo mi smutno :( :( :( :( tak bardzo brakuje tych ukochanych !!!!!!! -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
oj, to prawda - ostatnio już ledwie nadążam, sił brakuje :( dzisiaj wieczorem w okolicy naszego cmentarza biegał czarny, przerażony piesek, średniak taki, podobny do Charliego[*] wyraźnie kogoś szukał, mam nadzieję, że znalazł w tym tłumie. A średzki staruszek zjada przyniesione smakołyki i ucieka, nie daje sie złapać znajomej starszej pani... chyba jutro pojadę i spróbuję... nowy - rudasek z kołnierzem "prawie colie" pięknie chodzi na smyczy, dzisiaj Kasia go wyprowadzała na spacer :) ależ on sie cieszy na widok dzieci! musiał wychowywać się z dziećmi i był noszony na rękach, wystarczy się schylić i wyciągnąc ręce - sam wskakuje :) dostał dzisiaj imię - Tofik słodki jest i wcale nie taki maleńki, jak mi się wydawało ( chyba, że skulony bezdomniak aż tak bardzo się "wyprostował" ;) dostałam wiadomośc od pani, która była poznać Rikusia i prosiła o kilka dni na podjęcie decyzji - wiadomość była taka, że chyba jeszcze za wcześnie dla nich na kolejnego psa, że potrzebują więcej czasu..... -
no właśnie, serce się kraje.... i u mnie psów gromada coraz większa :( nie mogę ich wziąć :(
-
są pierwsze wpłaty dla Babulinki: 10,- SZIRA (27.10.) 30,- asiuniab (29.10.
-
10lteni Franek juz na nic nie czeka :( za TM
mari23 replied to kizimizi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie ma już ich obu :( :( Łatuś odszedł w styczniu, a Bieduś w maju.... są już razem z Franiem w Psim Raju.... tylko my tu cierpimy, tęsknimy, one są szczęśliwe.... ale to tak bardzo boli :( :( -
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
mari23 replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
oj, to ja jestem zaprzeczeniem tej sentencji.... dawno temu byłam jedną z prymusek na lekcjach łaciniy, a handel zdecydowanie nie dla mnie ;) -
i mnie przykro bardzo, mam nadzieję, że uda się pokonać chorobę, choć nowotwory to najgorsze z chorób :( ja też nieuleczalnie chora chyba jestem - na "syndrom balonowy" ;), kolejna bidę "zakwaterowałam" podobno uratowałam dzisiaj życie pani z urzędu gminnego, tak dokladnie sama pani mi powiedziała, kiedy na jej prośbę o pomoc odpowiedziałam : j"uż jadę".... i zgarnęłam z uicy przerażonego rudzielca:
-
przyłączam się do życzeń dla córki i Grazynki, a także do zachwytów dla kurzego przepięknego stadka :) Irence zazdroszczę tak troszkę.... a może i bardziej, niż troszkę :) Pozdrawiam wszystkich całym sercem !!!!!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
ufff.... po trzech dniach mojego "łapania" rudzielca....złapały go dzieci! moja ostatnia tu nieobecność z nim jest związana - 3 dni go karmiłam z ręki, głaskałam nawet - ale zabrać się nie dał, uciekał.... dzisiaj przyprowadziły go dzieci (koczował pod szkołą, wieczorami pod sklepem szukał jedzenia, tam za nim łaziłam "po nocach" a potem spać nie mogłam).Bardzo mnie zmęczyły ostatnie 3 dni i fizycznie, i psychicznie. Malutki rudziaszek bardzo się boi dorosłych i bardzo kocha dzieci. Jest ewidentnie domowy - umieszczony na wybiegu z Rudą i Łatkiem nie chciał wejśc do budy, najpierw obwąchiwał teren i siedział grzecznie, ale potem bardzo szczekał, jakby prosił o zabranie do domu - żeby nie stresować go tą moją domową rozszczekaną gromadą umieściłam go w "pracowni Krzysia", tam, gdzie była Bona, a potem trochę Ruda - grzecznie śpi, jak aniołeczek - pewnie odpoczywa po trudach bezdomności. Nie jest stary, ma 2 lata, na grzbiecie "łatę" bez sierści ( już odrasta), trochę kuleje, ale ogólnie jest w dobrej kondycji, chętnie wskakuje na ręce i tuli się ( jak już się przestał bać ;)) "Pinczerki średnie" czyli gromadka czarnych psich dzieciaków wiecznie głodnych zmniejszyła liczebność o jednego chłopca, który wczoraj pojechał do domku, czyli są do adopcji 4 suczki i piesek. Mama ich jest przesympatyczna i jesli do pinczerów średnich by ją zaliczyć ;) to chyba mix z nietoperzem, takie ma uszy ;) Trzeba ją pilnie sterylizować, bo wkrótce może mieć kolejną cieczkę, a zważywszy na odpowiedzialność "właścicieli"....ech :( a moja noga.... bez zmian na lepsze, ale też bez zmian na gorsze, więc nie narzekam, do bólu przywyklam albo już nie taki mocny jest :) gorzej, że wŚrodzie Śląskiej jest na ulicy malutki, tudy staruszek.... jak w poniedziałek zabierze go Straż Miejska.... zostanie uśpiony.... musimy go do poniedziałku zabrać z ulicy... ale dokąd???? -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
kochane Ciocie Kseniulkowe - mam radosną wiadomość od Moniki - otóż Monia od wczoraj od godz. 17.07 jest szczęśliwą Mamą Małgosi! Wszystkiego, co najlepsze Małgosi maleńkiej i jej rodzicom !!!!! :iloveyou: :Rose: -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
pani z Wrocławia była z mężem w sobotę poznać Rikusia, bardzo im się spodobał, ale wciąż wspominali swojego Tofika.... prosili o kilka dni do zastanowienia się nad decyzją... jutro wracając z Wrocławia ma wstapić poznać Rikusia pani z Lubina - jest więc "zapasowy" domek dla ślicznoty ;) i tylko tyle z dobrych wieści... pan od szczeniąt kazał mi szybko zabierać maluchy do schroniska, bo dawno by je sprzedał, a my jakieś umowy wymyślamy.... ech :( mamę szczeniąt mam na fotkach, malutka to ona nie jest, wyślę Ci Elu na maila, bo nie radzę sobie z tą dogomanią nową jeszcze :( multi-cytowanie mi nie działa, więc jeszcze do drugiej Eli- Nikaragui :) jesli państwo się zdecydują, oczywiście poproszę Cię o wizytę :) państwo mają problem , bo wciąż żyją wspomnieniami o Tofiku, mówiłam im, żeby nie szukali w innym psie Tofika, bo się rozczarują, nie wiem, czy są gotowi na adopcję - chcą psa, bo brakuje im Tofika, szukając - porównują (wszystko to "między wierszami" wyczułam z ich rozmowy, ale Rikuś oczywiście bardzo im się spodobał, obiecałam, że kilka dni poczekam na decyzję. a noga.... no cóż - wciąż twarda, jak kamień i boli, ale udało się okładami rozmiękczyć strup i rana jest otwarta, ale "czysta", ropa nie cieknie, gdyby jednak coś się działo - "ujście" jest ;) nigdy nie myślałam, że z takiego niedyżego dziabnięcia może być tak dużo kłopotów, ale zagoi się przeciez kiedyś ;)