oj, to prawda - ostatnio już ledwie nadążam, sił brakuje :(
dzisiaj wieczorem w okolicy naszego cmentarza biegał czarny, przerażony piesek, średniak taki, podobny do Charliego[*]
wyraźnie kogoś szukał, mam nadzieję, że znalazł w tym tłumie.
A średzki staruszek zjada przyniesione smakołyki i ucieka, nie daje sie złapać znajomej starszej pani...
chyba jutro pojadę i spróbuję...
nowy - rudasek z kołnierzem "prawie colie" pięknie chodzi na smyczy, dzisiaj Kasia go wyprowadzała na spacer :) ależ on sie cieszy na widok dzieci! musiał wychowywać się z dziećmi i był noszony na rękach, wystarczy się schylić i wyciągnąc ręce - sam wskakuje :) dostał dzisiaj imię - Tofik
słodki jest i wcale nie taki maleńki, jak mi się wydawało ( chyba, że skulony bezdomniak aż tak bardzo się "wyprostował" ;)
dostałam wiadomośc od pani, która była poznać Rikusia i prosiła o kilka dni na podjęcie decyzji - wiadomość była taka, że chyba jeszcze za wcześnie dla nich na kolejnego psa, że potrzebują więcej czasu.....