Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. ech ;) żyję ;) sporo krwi ze mnie dzisiaj utoczyli, bo dużo różnych badań miałam zleconych, wyniki będą jutro ( tłok, kolejka straszna, ale dałam radę ;)) przyjechało cudo w osobie Cyryla pięknego :) do soboty mam pozwolenie na rozpieszczanie puchatka ;) wczoraj wieczorem nie wytrzymałam - zadzwoniłam do domku Tofika - jakąś godzinę był smutny i osowiały, ale poterm się "rozkręcił", na spacerkach atakuje psy, nawet te duże.... dziwne, kolejny pies grzeczny u mnie, a bandyta w nowym domu ? ;) koleżance udało się złapać tę dziko żyjącą kotkę w złym stanie - przywiozła ją do wetki, miałam ją zabrać do siebie po sterylce i ewentualnej amputacji wiszącej łapki.... niestety stan kotki był tragiczny - zgruchotana miednica i zanik mięśni ( brak kontroli wydalania, a wkrótce przestałaby chodzić), ciąża prawdopodobnie właśnie obumarła, stan nie dający żadnych szans.... zamiast ją uratować.... musiałam powiedzieć "TAK" i zgodzić się z decyzją wetki o eutanazji.
  2. głosuję za opcją nr 2, bo myślę, że czas najwyższy, aby cos się w życiu Kseni zmieniło... ( i nie o nazwę, adres hotelu chodzi) być może jest na to szansa.... choć mam wiele obaw i watpliwości.... ale od poczatku :) moja koleżanka niedawno wywołała mnóstwo zdjęć Argo, Marcela i Kseni, rozwiesiła je w wielu "znajomych" punktach.... chyba mamy efekt ;) dzisiaj przyszedł do mnie do pracy nieznajomy pan pytając, czy to u mnie jest ten pies.... w ręku miał zdjęcie Kseni! Powiedział, że chciałby tego psa, a na moje stwierdzenie, że to groźny pies odpowiedź brzmiała: " i bardzo dobrze, ma pilnować" Dwa domy na posesji w Środzie Śląskiej - tak wygląda "dom", na który ma szansę Ksenia, Pan spokojny, rzeczowy, resztę musiałabym sprawdzić....odległość od hotelu - około 160km chciałam się skonsultować z Wami, powiedziałam więc panu, by zgłosił się do mnie w poniedziałek... jesli przyjedzie - to znaczy, że mu zależy właśnie na Kseni.... co Wy o tym myslicie?
  3. oj, tak, tak ! :) ale "manie" kilkunastu psów..... chyba jednak nie jest wprost proporcjonalne, jesli o zdrowie chodzi ;)
  4. przy takiej reklamie śliniąc sie lecę czym prędzej ;)
  5. od wczoraj zrobiło się bardzo zimno i koteczki nie widać, ale "plan działania" już ustalony i mam nadzieję, że sie powiedzie bardzo, bardzo dziękuję !!!!! u nas dzisiaj zmiana - niestety Kasieńka baaaardzo płakała - żegnała się z Toficzkiem, który poszedł do swojego domku - nawet fakt, że Tofik zamieszkał w bloku obok Kasi przedszkola nie byl pocieszeniem.... i mnie smutno się zrobiło.... niewiele brakło, by wybrańcem został Pirat, ale woleli mniejszego psa, poza tym w tym bloku mieszka kilka dużych psów i mogłyby być problemy z grzecznym zazwyczaj zachowaniem Pirata... Na kilka dni przyjeżdża też Cyryl - jego państwo jadą daleko na pogrzeb babci, nie zostawią go samego na tak długo.... Łatuś na pewno się ucieszy :) w piątek sterylka tej suczki z Lubiąża i chyba szczeniaki zabiorę do kojca "Misiowego", może jakieś ładniejsze zdjęcia uda mi się zrobić i domki znajdą - mam nadzieję
  6. i ja też !!! z całego serca dziękuję !!!!!!!!!!!!!!! przypomniało mi się, jak w styczniu 2012r. zachorował mój ukochany Kilerek[*] dostałam z KWB pomoc natychmiastową nie zdążywszy pomyśleć nawet o szukaniu pomocy... dziekuję Wam, kochane z całego serca.... i ryczę już
  7. wpłaty dla Argo i Marcela: 10,- dorota1 dla Argo (10.11.) 50,- mtf zalesie (10.11.) 120,- Marinka (10.11.) 120,- AgusiaP (14.11.)
  8. wpłaty dla Argo i Marcela: 10,- dorota1 dla Argo (10.11.) 50,- mtf zalesie (10.11.) 120,- Marinka (10.11.) 120,- AgusiaP (14.11.)
  9. ojej, ależ niespodzianka !!!! dziękuję to za małe słowo, a ja - gaduła przecież - słów nie znajduję, by podziękować....tylko to jedno... DZIĘKUJĘ !!!!! przepraszam za nieobecność - przez ostatnie dni prawie nie spałam ( poprzednią noc tylko 2,5 godziny), ale "wyborczy maraton" mam za sobą i nieco podreperowałam domowy budżet :) 30-go listopada druga tura w naszej gminie, jeśli skład komisji pozostanie taki sam - znów czeka mnie dużo pracy ;) właśnie jestem w domu, wzięłam na dzisiaj wolne, żeby sobie badania krwi zrobić.... niezliczona ilość pań-emerytek na poczekalni skutecznie mnie od tego odwiodła, nie mam na to sił, do tego chyba znów jakiś wirus mnie dopadł - gardłó i głowa boli, a najbardziej uciążliwy jest katar... badania zrobię sobie prywatnie, naprawdę trzeba być zdrowym, żeby dać radę sie badać i leczyć przy tych kolejkach strasznych :( Jak już Basia pisała - sunia onka pojechała do domku, ale muszę dopilnować sterylki, podobnie, jak tej czarnej suńki z Lubiąża, a jej dwa podrostki muszę zabrać do siebie, zrobic zdjęcia i ogłoszenia, inaczej domu nie znajdą :( Jeszcze chyba zabiorę dziką kotkę w strasznym stanie błąkającą się po osiedlu "po- pegeerowskim" w pobliskiej wsi - tragedia - łapka wisi, kotka szkielet, a za nią łazi wynędzniałe dzikie kocię :( ona dotąd uciekała od ludzi, teraz podchodzi - tak jest głodna i chora :( wczoraj jeździłam szukać zgłoszonego "bezdomniaka", uciekał od ludzi, ale błąkał się od kilku dni na ul. Szkolnej.... znam psa z widzenia, a w miejscu "błąkania" jest suka z cieczką - uffff.... na mój widok nie tylko nie uciekł, ale prawie mi wsiadł do auta :) śliczny pies, niestety brudny, chudy, bez obroży... próbowałam ustalić właściciela, ale nie udało się, to duża miejscowość, wetka też nie kopjarzy tego psa ( kto wie,może on nigdy u wetki nie był, szczepień pewnie nie ma), ale na pewno jest z Malczyc, widywałam go wcześniej już. Moje psiaki dziękują Joli oraz panu Jarosławowi za wpłaty dla nich ( po 30 zł), czeka nas odrobaczanie, więc bardzo sie przyda - dziekuję !!!!
  10. Dusje, nie obrażaj się i nie odchodź - od Kseni odeszło już wiele osób, została nas przy niej niewielka garstka :( kto jej pomoże, jeśli nie my ? Tekst dla Kseni na pewno nie może jej zachwalać, jaki to wspaniały pies, bo "trudny" jest charakter suni, ale też nie możemy w ogłoszeniach straszyć ludzi - jest tyle pięknych, puchatych, radosnych "kuleczek" do adopcji, że naprawdę o cud się chyba modlić trzeba, żeby ktoś zechciał wziąć właśnie Ksenię. My wiemy, jaka jest, wiemy o niej dużo, może nawet zbyt dużo, stąd nasze obawy o jej zachowanie w nowym domu po adopcji. My się boimy - sercem związani z Ksenią - a ktoś obcy, nie znający jej, szukający zwyczajnie psa - odważy się ? Myślę, że pobyt u Wiosny niewiele zmienił - Ksenia jest dorosłym psem, nie szczeniaczkem, któremu charakter sie kształtuje - może ktoś po prostu podpowie, zaproponuje tekst do ogłoszeń, wybierzemy zdjęcia - i trzeba coś robić, bo czekanie nic nie da, nic nie zmieni..... i możemy dłuuuuugo poczekać..... ogłaszajmy więc Ksenię z tekstem "umiarkowanym", przecież domek i tak podlega "weryfikacji", wizyta przedadopcyjna to czas na rozmowę, zorientowanie się, czy ludzie dadzą sobie radę i czy Ksenia jest dla tych ludzi - same ogłoszenia, a nawet telefoniczna rozmowa - to tylko wstęp przecież do szukania domu - więc zróbmy to, może akurat zdarzy się cud.... podam jeszcze wpłaty: 20,- handzia za XI (07.11.) 5,- Madziek25 (07.11.) 50,- funia za VIII-XII (12.11.)
  11. właśnie tak - tego mu życzę w domku jego własnym !!!!! mnóstwa pieszczot i miłości !!!!! do mnie wciąż ucieka od swojego pana nie rozpieszczany rudy jamnik Filip.... dzisiaj to nawet iść z panem nie chciał,gdy pan po niego przyjechał :( mówilam panu, że on potrzebuje troche pieszczot i zabawy, ale pan - samotny wdowiec - chyba nie rozumie... więc Filip przy każdej okazji ucieczki - odwiedza mnie i moje stado ( to jego kumple ;))
  12. co do konta - pozostawiam to Twojej decyzji, jesli tak będzie wygodniej :) oczywiście - jeśli trzeba - konto stowarzyszenia może zostać - praca dla piesków to nie praca - a takiej oby było jak najwięcej ( czyli wplat :)) Mam nadzieję, że u Dino lepiej, że choroba ustąpi już na zawsze
  13. zaglądam z nadzieją.... a Filonkowego domku nie widać :(
  14. i ja się zachwycam pozdrawiając tak wspaniałą imienniczkę Marysię :)
  15. to dokładnie tak, jak ja.... do niedawna miałam problem z logowaniem, a raz zaniast na mój, zalogowało mnie na profil maarit ;) odwiedzam mój ulubiony wątek i pozdrawiam serdecznie ludzi i zwierzaczki :) miałam dzisiaj jamnicze odwiedziny w domu - jamnik Filip znów panu uciekł.... do mnie rzecz jasna.... i wracać nie chciał do pana, który po niego przyjechał.... aż mi smutno na wspomnienie jego błagalnego wzroku " chcę u ciebie zostać" :( no i proszę - kolejny "wynalazek" nowej dogomanii - dubel....
  16. to dokładnie tak, jak ja.... do niedawna miałam problem z logowaniem, a raz zaniast na mój, zalogowało mnie na profil maarit ;) odwiedzam mój ulubiony wątek i pozdrawiam serdecznie ludzi i zwierzaczki :) miałam dzisiaj jamnicze odwiedziny w domu - jamnik Filip znów panu uciekł.... do mnie rzecz jasna.... i wracać nie chciał do pana, który po niego przyjechał.... aż mi smutno na wspomnienie jego błagalnego wzroku " chcę u ciebie zostać" :(
  17. to jest jakiś nowy nr konta? Ja mam zlecenie stałe i składka "sama sie płaci" co miesiąc, nic nie wróciło - nie zauważyłam zwrotu przelewu, danych innego konta też nie dostałam.... sprawdźcie mnie więc, czy jestem na bieżąco i czy na właściwe konto idą pieniązki
  18. ostatnio lekarz przyszedł do mnie nawet :) badania krwi zrobię po niedzieli już, jakoś brak mi sił... z ręką już trochę lepiej, boli, ale mniej i opuchlizna zeszła, albo to było zapalenie stawu u podstawy małego palca prawej ręki, albo dna moczanowa.... oby to pierwsze - śmieję sie, że powoli kończy mi sie termin przydatności ;) bardzo, bardzo Wam dziekuję za tyle troski o mnie - nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy !!!! Dziękuję !!!!!! z dobrych wiadomości - pojechał dzisiaj do domu Misio ( ten duży) - pojechał do wsi w naszej gminie, do bardzo dobrego człowieka, to jakieś 8 km, więc kontakt będę miała na bieżąco.... troszkę mi smutno... ale Misiowi na pewno będzie tam dobrze ! Niedawno odwiedził mnie Cyryl, a dzisiaj..... jamnik Filip ! śmierdzący potwornie, w czymś się utaplał, do tego z jakąś krwawą "dziurą" - na zadzie ( to go od natychmiastowej kąpieli uratowało), chyba go jakiś pies dziabnął, albo o coś zahaczył przeciskając się przez ogrodzenie, nic poważnego, płytkie to, otarcie bardziej, niż rana. Pieski przyjęły go bardzo radośnie ( w końcu kolega wpadł z wizytą, nie? ;)), ale Toficzek ostro na niego szczekał, nie znał go przecież. Filip to czesty gość u nas.... smutno mi było, gdy przyjechał po niego pan, a on.... wyprowadzony przeze mnie na schody.... wrócił do drzwi, "przykleił się" do tych drzwi i błagalnym wzrokiem prosił, żebym go wpuściła z powrotem :( pan oczywiście zabrał Filipa, dopiero przy samochodzie przestał ciągnąć do tyłu i wsiadł.... mówiłam panu, że psu smutno samemu w pustym domu, że za mało czasu mu poświęca, on chce sie bawić, prosi o pieszczoty... ech :( jeszcze interwencja mi się szykuje.... szok! pan, któremu odebrałyśmy Cyryla miał małego, czarnego pieska, zamieszkała u niego kobieta z suczką.... teraz głodująca psia rodzinka ( bo szczenieta są, a jakże!) biega po wsi w poszukiwaniu jedzenia..... jeszcze do pilnego zabrania i natychmiastowej sterylizacji ( może nawet i aborcyjnej) jest młodziutka onka i mała, czarna suczka z Lubiąża - razem suczek 3, do tego 2 szczeniaki z Lubiąża i zapewne te szczenięta od alkoholowej pary.... to wszystko na miejsce jednego oddanego Misia ? :( :( i kiedy tu na lekarza i badania znaleźć czas? ;)
  19. jedyna pociecha - że odeszły kochane, że nie umierały samotnie... żegnajcie pieski !!! [*] [*] :( :( :(
  20. Kochane moje - jesteśmy tu wszystkie po to, by pomóc Kseni, wzajemnie kłótnie jej nie pomogą, nawet mogą zaszkodzić, a sytuacja Kseni do łatwych nie należy. Ksenia nigdy nie miała prawdziwego domu - albo DT, albo hotel.... pomyślmy wspólnie, jak można odmienić los Kseni, bez dokuczania sobie nawzajem i udowadniania racji - na tym wątku najważniejsza jest Ksenia przecież, nasze własne żale ( i ja je mam ;)) nie są tu ważne. "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje" - w myśl tego mądrego przysłowia spróbujmy razem zbudować nowe życie dla Kseni - każdy, kto ma jakąś myśl, podpowiedź w jej sprawie - niech śmiało to wyrazi, a wszyscy na spokojnie uzgodnimy jakieś rozsądne rozwiązania w postaci choćby tylko odpowiedniego tekstu do ogłoszeń, bez krytykowania i udowadniania, kto zawinił.... to nie doprowadzi do pozytywnych efektów, a nawet może zniechęcić niektórych do pomocy Kseni. Jesteśmy tu od dawna - dla Kseni - i niech tak zostanie :modla: bardzo, bardzo Was proszę !!!!!
  21. jeśli biała nie była, to raczej prawdziwa :) ktoś opowoadał ( chyba nawet na dogo) że dawno temu na jakiejś domowej imprezie goście sie zasiedzieli i niektórzy nawet posneli... gospodyni wypuściła na stół białe myszki ( żywe, ich własne z terarium), potem je zabrała.... NIKT z gości nie przyznał sie do tego, że białe myszki widział, choć pytała... no to przyniosła pokazać, że jednak były.... ależ było śmiechu :)
  22. Reksio łyka leki i czekamy na efekty :) oby układ immunologiczny Reksia zaczął intensywniej pracować !!! kikou się cieszy z "luksusu", bo dając mu leki nie musi sie martwić, że wkrótce ich zabraknie - Reksio ma spory zapas :)
  23. dziewczynki by chciały, zwłaszcza jedna - Tofika, ale mama musi wyrazić zgodę,w co watpię... dwie pozostałe dziewczynki mają w domu pieski ( yorki - jak widać potrzebują też kontaktu z kundelkami ;)) Jeśli Madzia przekona mamę do wzięcia Tofika - miaby wspaniały domek, tam cała rodzina zwierzolubna i dbają o psiaki ( jedna ciocia Madzi ma adoptowanego Kajtka z dogo, druga bierze wkrótce Rudą :)) Toficzek i Perełka znów dzisiaj ze mną jeździły do wetki - na kontrolę i zastrzyki, wszystko jest dobrze. Dzisiaj odwiedził mnie..... Cyryl !!!! Zachwycająco piękny, dostojny i kochany :) Sylwia bała się, czy on pozna Łatusia - oczywiście przyjaciele powitali się radośnie i pobyli razem ze dwie godziny chyba). Cyryla można teraz opisać tylko jednym słowem: przepiękny !!!!!!!!!! cudne, mięciutkie i puszyste futro.... ten ogon.... nie lubi obcych psów, stąd obawy o Łatka, ale wciąż go pamięta i chyba kocha przyjaciela :) trochę szaro już było, gdzy przyjechał, stąd zdjęć nie ma, ale mam obiecane fotki - bo Cyryla trzeba zobaczyć, opisać słowami się nie da :) chociaż żadne zdjęcie nie odda miękkości falującego futra i tego niezwykłego spojrzenia :) buziaka dostałam nawet !!!
  24. rozkleiłam się.... tak się zachowuje mój kochany Pirat - jako "jednouchy" już dwa lata prawie bezskutecznie domu szuka, a powinien być jedynakiem, czasem widzę, jak bardzo męczy go "wyrozumiałość" dla dużo starszych i dużo mniejszych ( choć mających ewidentnie znaczną przewagę liczebną ;)) rywali do mojego serca.... mądry jest, kontroluje się, nie zrobi krzywdy kotom nawet, choć z łatwością mógłby... podobnie, jak Szerlok - Pirat też jest takim ciepłym, emocjonalnym psem.... i wielkim przytulakiem... wciąż nie ma domu, ale oddam go tylko wyjątkowym ludziom - takim zasługującym na jego miłość... nie takim patrzącym, że brakuje mu kawałka ucha...
  25. zdjęcie Misia śliczne, zdolny fotograf z Piotra - inicjatora akcji pomocy.... fotograf, rzeźbiarz, malarz, nauczyciel.... na zdjęciach dzieła Piotra i Jego uczennic z naszego domu kultury :) a Misio ma szansę na fajny domek.... ale jeszcze się nie cieszę.... wczoraj Tofik miał kastrację, Perełka - matka szczeniąt sterylkę - kursowałam więc prawie dzień cały, bo jeszcze karmę zawozilam Perełce i kotom - nie miały co jeść :( Tofik dzielny był bardzo :) tylko wetka mówi, że on wcale nie piękny jest.....a dla mnie on prześliczny i taki słodziak kochany !!!!! dzisiaj dziewczynka od Rudej przyszła po nią z siostrami ciotecznymi i wzięły też Toficzka.... po powrocie pytały, czy Tofika też można przygarnąć..... adopcje wciąż "stoją", ale chociaż szczeniaczki pojechały z tego patologicznego domu, mała koteczka tricolor z tego samego domu pilnie szuka nowego ( nie chcemy jej im oddawać, była w stanie ciężkim), starsza kotka wysterylizowana. Jeszcze tylko onka młoda, szczeniaki z Lubiąża, no i moja gromadka..... "tylko" tyle do adopcji :)
×
×
  • Create New...