Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20350
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Mam dwoje takich - Morelke i Bezika, chwilkę pogłaskać mogę, choć one nie są spragnione głaskania, raczej "tolerują" moją potrzebę, ale o dotyku jakimkolwiek "narzędziem" nie ma mowy Luna najwyraźniej ma tak głęboki uraz psychiczny, że choćby bardzo chciała kontaktu, jej lęk jest silniejszy może czas chociaż złagodzi jej strach... oby jak najszybciej!
  2. Zaczerwienione lekko właśnie od wylizywania, on przednie łapki wylizuje głęboko pomiędzy poduszkami, akurat to miejsce raczej bezpośredniej styczności z podłogą nie ma, choć poduszeczki na pewno, a podłoga myta jest kilka razy dziennie (nie mylić ze słowem "czysta" ;)) bo staruszkom wpadki się zdarzają, zwłaszcza, kiedy zimno i zamiast wychodzić na podwórko zawracają na schodach. Wczoraj po stresach zaczął wylizywać łapkę, zajrzałam więc "do środka" pomiędzy poduszeczki - tylko mokra sierść, a Odi chyba dlatego, że łapkę mu "zabrałam" wziął podusię do pysiolka i tak leżał z 10 minut... potem zostawił poduszkę i do lizania łapki już nie powrócił, tylko wesoło rozrabiał.... czyżby zwyczajnie się odstresował? Prawie 1,5 godziny w gabinecie weterynaryjnym był (z krótką przerwą na spacer w celu "wytrzepania" ucha) to jednak sporo stresu....zwłaszcza dla mnie... Ponieważ ostatnio baczniej przyglądałam się zachowaniom Odisionka, zauważyłam, że on odczytuje i wręcz przejmuje moje emocje, więc pomimo wewnętrznych niepokojów przy Odisiu staram się być radosna.... działa, może nawet za bardzo :) Może wetka ma rację, że lizanie łapek nie jest z bólu tylko z przyczyn behawioralnych. Odiś jest nadpobudliwy i bardzo wrażliwy....
  3. tak, ma szansę.... jeśli lubi koty nieco inaczej, niż Pirat... bo pani ma kilka kotków... ale decyzja dopiero po 20 stycznia. Wczorajszy dzień upłynął pod znakiem weterynaryjnych wizyt: 1. zastrzyk dla Pirata i tabletka dla Kajtusia 2. Odi - zapalenie ucha i ogólna diagnostyka (prawie 1,5 godziny) 3. "nowa" czyli zabrana z dworca 6 stycznia Mira - czipa brak, wiek ok. 1 roku, waga 13 kg, zapalenie ucha z licznych ogłoszeń zero odzewu Imię to pomysł mojej Kasi, odzewem na wysłane zdjęcia było: Pluto - bo ucho charakterystyczne, "ale to dziewczynka" - odpisałam. Po chwili odpowiedź: " Trzej królowie przynieśli mirrę, to niech będzie Mira" :) no to jest Mira - bardzo, bardzo grzeczna sunia, którą "Trzej Królowie przynieśli" tylko czemu na dworzec??? "efektem ubocznym" wizyt jest nowe ubranko Pikusia :) Odi intensywnie poszukiwał kota w gabinecie :) Mira na dworcowym parkingu I już po zabraniu - na spacerku nad Odrą w gabinecie była grzeczna, nie szalała tak, jak Odi Pikunio w nowym sweterku - do twarzy mu w szarym? :)
  4. Już po wizycie, umęczył Odiś nas mocno, ale trzy kobiety "dały radę" jednemu niepełnosprawnemu pieskowi Zacznę on najgorszej wiadomości czyli bezpośredniego powodu wizyty - Odi ma ropne zapalenie ucha, samo diagnozowanie, czyszczenie i podanie Neptry trwało ponad godzinę... za 2 tygodnie ucho do kontroli. Co do łapek - ma zaczerwienione przednie od spodu, tylne pomiędzy palcami - ewidentnie wylizuje - "ale czy z powodu bólu? - przecież zespół końskiego ogona nie boli raczej" - powiedziała pani wet. Karma 'Mobility" jak najbardziej zalecana, zamiast Royala poleca Eukanubę na ziemniakach, bez zbóż. Przeciwbólowe leki bez wyraźnych symptomów bólu raczej nie bardzo wskazane, bo on ma przecież problem z pęcherzykiem żółciowym i wątrobą. Obserwować mam, kiedy liże te łapki, być może tak odreagowuje swoją ewidentną nadpobudliwość. "Atrakcje" oczywiście były, pierwsza kupka zgubiona już w samochodzie, druga oczywiście na progu gabinetu - przypomniał chyba sobie, że ostatnio widział tam kota i się nakręcił już na widok drzwi, bez kota...... oj, świr na koty straszny z niego. "Zainstalował" się najbliżej gabinetu, z którego dobiegał zapach kota, a że to akurat była waga - wyświetliło 15,1 kg, chyba przytył :)
  5. Poszedł przelew z Argusiowych środków za szczepienie Jadziulki
  6. Karma nie leczy, wspiera leczenie, ale nie zastąpi leczenia. U Odisia dr Bieżyński chyba nie zalecił leczenia, tylko środki przeciwbólowe, co też nie jest dobre dla organizmu. A "dieta" jest bardzo ważna, więc taka karma prawdopodobnie miałaby dobry wpływ na Odisiowy kręgosłup i obolałe łapki. Nie mam doświadczenia z taką karmą, bo na zakup karmy weterynaryjnej dla wszystkich moich staruszków po prostu mnie nie stać (tylko Kajtuś ma Hepatic), dla mnie zakup karmy lepszej, niż "średnia" (wcześniej Josera, ostatnio Brit Care) to spory koszt, dlatego pomyślałam, że skoro Odi ma "swoje" pieniążki, można je wykorzystać na zakup karmy tylko dla niego. Z uwagi na jego zachowanie przy misce karmienie go w oddzielnym pokoju nawet zalecane ;)) Dzisiaj wizyta u wetek, kaganiec dla "dzielnego pacjenta" przygotowany.
  7. miałam promocję na OLX, więc wyróżniłam ogłoszenie Blanki (u mnie Lumi) na miesiąc w wersji MAXI.
  8. Miałam promocję na OLX, więc na miesiąc wyróżniłam ogłoszenie Areska w wersji MAXI.
  9. Miałam promocję, więc wyróżniłam Tymusia w wersji MAXI na miesiąc.
  10. Kikou podobnie jak ja mając dużo staruszków z problemami nie ma doświadczenia w takich "luksusach", jak karmy weterynaryjne "mobility"... Odisiowe ogłoszenie wyróżniłam i zmieniłam na Wrocław.
  11. Jesteśmy zarejestrowani na środę z Odisiem, będą dwie panie wet, zobaczymy, co wymyślą. Choc one wiedzą jakim "dzielnym pacjentem" jest Odi, więc jedna będzie trzymać, druga badać Poproszę ją o radę, teraz chyba kikou jest w pracy jeszcze .
  12. No właśnie nie bardzo wiem, co dla niego by było najlepsze A to, że jest kochany.... i bezkarny to on już dobrze wie
  13. Przeczytana :) Dzisiaj idziemy z Piratem do kontroli i na zastrzyk, jest duża poprawa. Atos miał wizytę i spacery.... dał łapę i buziaka ...po 20 stycznia wraca mąż pani i ewentualnie zapadnie decyzja, kciuki potrzebne A biedny Odi musiał z Tinką walczyć o swoją ukochaną podusię, po czym zmęczony zasnął u moich stóp, by następnie "dyskretnie" złamać zakaz włażenia na łóżko....
  14. Na samą myśl o tym łzy już przełykam Odi przez te 9 miesięcy zrobił się przylepa straszny... Bardzo sobie ostatnio wylizuje przednie łapki, chyba go bolą pomyślałam o zakupie karmy "mobility" dla niego... a może Librella by mu pomogła? Bo suplementy, które ma są chyba za słabe Ale dolegliwości nie przeszkadzają mu w zabawie i rozrabianiu. Lubi kłaść się przy moich nogach na podłodze, ale najbardziej uwielbia łóżko...no i swoją podusię, o którą czasem musi walczyć
  15. Moja też :) Wszystkiego, co najlepsze w 2023 roku i wspaniałych domów dla wszystkich psiaków, nie tylko Agata
  16. Też tak pomyślałam, prześliczny, wcale na staruszka nie wygląda. I oby DT stał się DS
  17. Odiś dopiero teraz zaczyna być zainteresowany przytulaniem i czułościami, dotąd były to sekundy. Wciąż ( a może coraz bardziej) mnie nie słucha ale jest taki kochany i roczczulający, że aż.... znów przez łzy piszę... Na pewno powinien być jedynakiem lub z jednym kolegą (koleżanką). Wczoraj odszedł ukochany pies mojej przyjaciółki, została sunia sama.... pomyślałam o Odim, tam jest duży, ogrodzony teren i swobodne wejście do domu ( taka "klapa")... warunki dla Odisia wymarzone i miłości ogrom.... a ja już ryczę... Staruszki już trochę przywykły najbardziej martwią mnie schody, Odi czasem pędzi, ale czasem schodzi po nich powoli, to dość strome schody niestety, między innymi dlatego wykonanie "platformy" nie jest możliwe, za stromo ale i za wąsko
  18. Wysłałam Ci fotkę, jak pędzi po schodach, bo na ten moment trafiłam prosząc o zdjęcie. Czekam na foty po powrocie:) Nie jest łysy, choć niestety nie kudłaty....ale bardzo szczęśliwy i bardzo go kochają.
  19. Miluś sylwestrową noc przespał spokojnie i życzy Wam wszystkiego dobrego na 2023 rok
  20. Myślę, że jako skarbnik najlepiej wiesz, który psiak jest na największym minusie i w największej potrzebie. Makary, Wiktor, Rewa, Franuś, Bonus, Miłeczek, Dylan, Agat, Drugi.... i wielu, wielu innych biedaków...
  21. Konto wysłane, pieniążki dotarły w ostatni dzień 2022 roku. Bardzo dziękuję za pomoc dla Kajtusia
  22. oj, boli mnie serce na myśl o rozstaniu z tym kochanym dzieciakiem-łobuziakiem... Czasem patrząc jak powoli, ostrożnie schodzi po schodach myślę o szukaniu mu miejsca u kikou, jeśli domu nie znajdzie.... i ukłucie nagłe myśl tą przepędza.... ale on najczęściej pędzi z radosnym szczekaniem... Jeśli znajdzie wyjątkowy, cudowny (tylko taki adoptuje psa z problemami) domek, to odchoruję bardzo....
×
×
  • Create New...