Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20368
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Anioł w psiej postaci czyli psi psycholog - Łatuś bardzo, bardzo dziękuje za pomoc!!!!! a to jego pierwszy sukces w leczeniu - poprawa wyniku TSH, waga z 27,5 spadła na 24,1.... ale to wciąż za duzo
  2. jest, dotarło. Bardzo, bardzo dziękuję !!! Już zamówiłam Urinary dla Węgielka, bo się kończy i Joserę Senior dla staruszków. Ostatnio ze względów finansowych nie robiłam zakupów, psy jedzą karmy z darów. Wybieram te najlepsze, ale mimo to reagują często biegunkami na OKE, Chappi czy Pedigree - to naprawdę najlepsze z darów. Tropi, Puffi i Tesco w wielkich żółtych workach nawet nie odważyłam się im dać. Trochę rozdałam miejscowym, dla których to rarytas, bo jedzą chleb rozmoczony w wodzie i odpadki, mam jeszcze sporo, ostatnio musiałam przenosić do domu i robić deratyzację w pomieszczeniu gospodarczym. Wczoraj pani, której odeszła chora suczka przywiozła posłanko, zabawki i trochę Hepatica. Przyjechała ze znajomą, płakała bardzo, mówiłam, że najlepszym lekarstwem jest adoptować jakiegoś biedaka, ale ona jest na etapie "nigdy więcej psa". Po śmierci mojej Majeczki ( rok 2000) też tak mówiłam...
  3. http://www.roland-gazeta.pl/13608-nieprzytomny-mezczyzna-w-malczycach-lekarz-stwierdzil-zgon Zmarł nagle pan Filipka, a równo miesiąc później zmarł nagle jego najstarszy syn, tu w domu rodzinnym, bo dzieci po pogrzebie zostały. dopiero teraz odjechała najstarsza córka. Nie mogła zabrać Filipka, bo musi to uzgodnić z sąsiadem, który ma wrednego, agresywnego yorka i chyba będzie problem, bo sąsiad taki, jak jego pies :( natomiast dwie młodsze córki nie mogą - średnia ma psa, najmłodsza nie może, choć to ona najbardziej chciała zabrać Filipka.I tak oto kolejna sierotka trafiła pod mój dach. Wszystkie dzieci w Anglii mieszkają od dawna. Dom teraz pusty, jak u Misia. ponieważ Filipek często u mnie bywał, chyba już pisałam, że on bierze w zęby koc i zachowuje się, jak kociak pijący mleko mamusi - łapkami ugniatając koc gryzie lekko trzymany w zębach zwój. Nie wygryza przy tym dziur, jak Kajtek, który Łatkę chyba chce dogonić w wyczynach żarcia szmat :) Słodki i kochany ten Filipek i okazuje się, że dopiero 6-letni, a nie staruszek, jak twierdził pan. Strasznie gruby jest, opasły tułów na króciutkich i bardzo krzywych łapkach - pocieszny wygląd, ale jednak spróbuję go odchudzić. Na 1 listopada dzieci przyjadą i mają załatwiać formalności paszportowe dla Filipka - mam nadzieję, że dogadają się z sąsiadem a Filip z jego yorczkiem.
  4. i znów nas o 1 więcej.... wczoraj wieczorem przyprowadzili osieroconego jamnika Filipka :(
  5. Ależ to ja dziękuję!!!! Tobie, Tince i kochanej Mattilu - dziękuję !!! <3 Tinka na zdjęciach szczęśliwa i uśmiechnięta - serce się raduje :)
  6. Popieram !!! :) i pozdrawiam serdecznie !!! zdjątko prześliczne, a rwa kulszowa niech sobie idzie precz !!!! Zdrowia życzę ! :)
  7. Pieniążki już na koncie. Bardzo, bardzo dziękuję ofiarodawcy fantów i wspaniałej autorce bazarków - wynik wspaniały, suma wielka, a moja wdzięczność jeszcze większa!!! "Pochwalę się" nowym tymczasowiczem - oto staruszek Misiek - wielki, bardzo bojaźliwy "stary znajomy". Kilka lat temu znaleziony poraniony i wychudzony ( drugie zdjęcie) , trafił na ogródek działkowy koleżanki. Jednak wiek i stan zdrowia Miśka nie pozwala na jego dalszy pobyt na działkowym ogródku - trafił więc do mnie, dołączył do Łatka i mniejszego Misia rudzielca sierotki. Misiek pomimo pokaźnych gabarytów jest bardzo bojaźliwy - zdjęć też się boi :) no i pierwszy problem mamy za sobą - na zdjęciu Misiek leży - nie mógł wstać na tylne łapy, dostał zastrzyk, już chodzi i wspaniale dogaduje się z mniejszymi kolegami :) Najgorzej, że dwa Miśki razem.... jak ich teraz wołać? ;) zwłaszcza, że mały Misiek strasznie się ze szczekaniem "rozkręcił", jest wielki problem z małym psem - bezdomnego sierotę tolerowali sąsiedzi, teraz już niestety nie :( w najgorszych momentach rozważam nawet zakup obroży antyszczekowej, żeby go oduczyć, bo głos ma bardzo ostry a szczekacz straszliwy z niego - teraz broni swoich "włości" nawet przed wróblami siedzącymi wysoko na drucie elektrycznym :( Osiągnięciami w leczeniu Łatusia teraz się ( raczej psa może ;)) pochwalę - oczywiście Łatek wciąż na lekach i czekamy na dalszą poprawę poziomu TSH a ponieważ można wklejać 5 zdjęć, oto rozczulające nocne zdjęcie starowinki Puszka z Morelką na jednym posłanku... zobaczcie na łapki Morelki - dziwoląg z niej prawdziwy :) Morelcia bardzo lubi Puszka i Maksia - często liże im oczka lub pyszczki, ale też niestety pogarsza się jej zachowanie - chwilami biega jakby bokiem i zgięta wpół, często otrzepuje się, jakby ją całą mrówki oblazły, potyka się na schodach, jakby wzrok w drugim oczku jej się pogarszał.... a diagnostyka możliwą tylko pod narkozą... żal mi jej, choć ten trzpiot potrafi też wiele złego zrobić - np. wściekle bez powodu szczekając na biednego Odiego :( taki "piesek specjalnej troski" z niej. Bardzo Wam dziękuję za obecność tutaj, za pomoc, za wsparcie w trudnych momentach, za dobre słowa i życzenia!!! Wiele to dla mnie znaczy!!! Dzielę się dobrą wiadomością, że tatę wypisali ze szpitala, jednak za dwa tygodnie musi tam wrócić w celu dalszej diagnostyki, bo wyniki się poprawiły, ale przyczyny wciąż nie znaleziono. Życie mnie ostatnio nie oszczędza, a wręcz uwzięło się na mnie, ale dam radę - w końcu kto zaopiekuje się moją gromadką, kiedy się poddam? I nie tylko one mnie potrzebują, obym tylko potrafiła pomóc tyle, ile potrzeba... ech :( Tym bardziej gorąco Wam dziękuję za wsparcie !!!!!!!!!!!!!!
  8. Gromadka staruszków bardzo dziękujE za otrzymana pomoc !!!! Z funduszy Tinki otrzymały 160 złotych - DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA !!!!!!!!!!!!!!!
  9. Są pieniążki, przepraszam, że wcześniej nie potwierdziłam, dotarły już 1 września. DZIĘKUJĘ !!!!!!! Bardzo sie przydadzą, bo sierotka Misiek zapchlił całe stado..... Bardzo, bardzo dziękuję!!! Przepraszam, że nie zajrzałam, nie nadążam ostatnio :( W czwartek mała koteczka pojechała do swojego domku, wesolutka i zdrowa "smarkata" zaczynała się już nudzić wśród staruszków i chorowitków ;) Łatuś miał powtórzone badanie TSH, wynik jest lepszy, ale wciąż zły, nadal utrzymujemy więc dawkę 400 Euthyroxu. Puszek kaszlał tylko wieczorem i tylko 3 dni, jeden raz wieczorem Morelka jakby kaszlała - a że młoda, nie "sercowa", więc ogarnęła mnie panika, że to jednak kaszel kenelowy. Ale nie - już nikt nie kaszle, nawet Odiś. Może Morelka tylko Puszka przedrzeźniała? ;) Morelka to bardzo trudny w "obsłudze" podopieczny, swoje lęki i zaburzenia ma tak nieprzewidywalne, że trudno znaleźć przyczynę i metodę zapobiegania. Ale mimo częstego zaczepiania staruszków do zabawy wbrew ich woli ma momenty rozczulające - podchodzi ( najczęściej do Maksia) i liże psiakom oczka. Takiej "pielęgnacji" doświadcza oprócz Maksia i Piszka także Pirat i Kajtek ( Strażak), Miłeczka omija Morelkę jakoś. Za to Pikuś jest obiektem wiecznych zaczepek do zabawy, Morelka robi przy tym dużo hałasu a sposób "zachęty" sprawia, że Pikuś woli uciec do kata, niż się bawić. Biedna ta Morelka - sama wśród geriatrii, na dodatek ze swoim malutkim rozumkiem i zaburzeniami neurologicznymi często sama siebie "nakręca". Kochane biedactwo takie. Muszę lecieć.... a tyle chciałam napisać... ech.... ojca mam w szpitalu Dziękuję Wam jeszcze raz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czworo z 7 szczeniaków od odebranej suki znalazło domki, została trójka jeszcze do adopcji, podobno wstępnie jakieś domki się deklarują - taka mam wiadomość od gminy.
  10. Pirat bardzo dziękuje za pomoc Sklarpecie im. Talcott !!! Już zakończył leczenie, ucho wprawdzie nie odrosło ;) ale już nie boli i oby nie było kolejnych nawrotów choroby. Oto faktury i przelew: Kwotę z otrzymanej pomocy zapłaciłam osobnym przelewem, żeby było przejrzyście. Bardzo dziękuję !!! Rozliczenie z wątku Skarpety wklejam także tutaj. Drugą po Piracie dobrą wiadomością jest Łatkowa waga - od 10.08. z 27,5 kg schudł na 24,1 kg - tyle waga wskazała dzisiaj, Łatuś miał pobraną dzisiaj krew na badanie TSH, jest na Euthyroxie od 10.08. i widać efekty - Łatuś żwawszy i weselszy, sierść ładniejsza, że o smukłej figurze nie wspomnę, odchudzająca się wetka zazdrości Łatkowi :) Czekamy na wynik TSH i ewentualne zmiany dawki leku. Łatek jest oczywiście na diecie, utrata wagi to zasługa nie tylko leczenia tarczycy, ale skrupulatnego odważania karmy dla Łatusia. :) Łatuś z Misiem już tak bardzo się zaprzyjaźnili, że dzisiaj Misiek "bronił" Łatka przed wyczesywaniem sierści, szczekał na mnie i bardzo się cieszył, gdy skończyłam :) śmieszny ten Misiek :) ubiegłotygodniowa ulewa sprawiła, że przez 2 dni psy nie chciały wychodzić z domu, jedynie Puszek i Maksio nie bali się deszczu, co widać na załączonym obrazku ;) Nie wiem, czy Puszek się przeziębił, czy też (bardziej prawdopodobne) z powodu chorego serca kaszle od wczoraj, kaszel pojawił się także u Odisia - czy to jesień tak "sercowcom" dokucza? :( Niestety Vetmedinu nie mogą brać ( biegunka), mam więc do oddania potrzebującym sporą ilość tabletek Vetmedin. Odi i Puszek dostają Cardisure. Przepraszam za przerwy w obecności na dogo, ostatnio sporo złego się dzieje, nie nadążam a i moje zdrowie szwankuje. Miedzy innymi interwencyjnie odebraliśmy sukę ze szczeniakami, jest w gminnym kojcu obok niewidomego biszkopta i to spędza mi sen z powiek. Gmina obiecała poprawę warunków i odwiezienie ślepka do schroniska w Gilowie przed zimą, bo zostać tam nie powinien, to nie miejsce dla niewidomego staruszka. Wciąż myślę o zabraniu go do mnie, ale w Gilowie miałby chyba osobny boks wewnętrzny, u mnie nie ma takiej możliwości. On tak bardzo się cieszy na głos człowieka - kochane psisko. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję za obecność na wątku, za pomoc bazarkową i finansową - trudno mi znaleźć właściwe słowa, by z całego serca podziękować tak, jakbym chciała. Każde słowo wydaje się banalne, za "małe"... DZIĘKUJĘ !!!!
  11. Pirat bardzo dziekuje za pomoc!!!! Juz zakończył leczenie, ucho wprawdzie nie odrosło ;) ale już nie boli i oby nie było kolejnych nawrotów choroby. Oto faktury i przelew: Kwotę z otrzymanej pomocy zapłaciłam osobnym przelewem, żeby było przejrzyście. Bardzo, bardzo dziękuję !!! Dostałam dar - Vetmedin. Niestety moje psiaki maja po nim biegunkę. Mam więc do oddania potrzebującym sporą ilość tabletek Vetmedin
  12. i ja odwiedzam z nadzieją, że ta poprawa to początek zwycięstwa nad chorobą. Innej opcji być nie może, Ewuniu! Służba zdrowia jaka jest to wiem i ja z własnego doświadczenia, ale stanowczo i spokojnie walcz o lek i o zdrowie!!! A my wszystkie myślami, sercami jesteśmy przy Tobie!!!
  13. pan strażak był bezlitosny, a walczył o życie mojego męża, bo on uczulony. Na szczęście szerszeń użądlił mojego syna, wdową nie zostałam :) A ja marnie sobie radzę, problemów przybywa, a psów nie ubywa, bo towarzystwo staruszkowe i jedna młoda, za to psychiczno-neurologiczna "wariatka" ;) bardzo się cieszę i gratuluję skuteczności, przyłączam się do chóru zachwyconych skutecznością :) U mnie znów wizyta u wetki - malutkiej kotce wróciła biegunka pomimo, że dostaje wyłącznie Intestinal :( Pamiętając o podpowiedzi Poker wspomniałam o lambliach, ale wetka już o tym pomyślała od razu. Nie wiem, co temu kociątku dolega, test był ujemny, a ona chudziutka i z nawrotami biegunki. Misio zadomowił się i z Łatusiem zaprzyjaźnił, niestety zaczyna mi domu pilnować i szczekać, a tego raczej nie chcę, on ma przenikliwy głos i ostro szczeka, jak się nakręci :( Bezdomnego sierotę jakoś tolerowali, ale ja mogę mieć problem....przydałby sie Misiowi domek u jakiejś starszej osoby - Misio potrafi się w mieszkaniu zachować, bywał tu w domu. Ja do domu wciąż go nie mogę, bo on nie wiem czemu straszliwie atakuje Pirata. Moja siostra ( chora na tarczycę) odwiedziła mnie w tym tygodniu po długiej przerwie i.... nie poznała Puszka. Pytała o tego grubego biedaka chorego na tarczycę i była w szoku, że tyle schudł :) z tego bardzo się cieszę, bo wagi Puszka trzeba pilnować, ma coraz poważniejsze problemy z tą przednią łapką, wczoraj musiałam go nosić, dzisiaj chodzi już powoli. Podobnie pilnuję wagi Maksia, bo oprócz tej chorej łapki tylnej po operacji ciągle dokucza mu ta przednia, która od początku go bolała, przyjechał kulejący mocno na nią. Daję Maksiowi Arthro-wet. Morelce - Stress-out, Odisiowi i Puszkowi - Cardisure, Miłeczce- Karsivan, Łatusiowi Euthyrox, Piratowi zakrapiam uszy..... no i witaminy czasem wszystkim, ale nie codziennie. ( swoich leków nie wymienię ;)) No i z kociątkiem znów codziennie na zastrzyki...
  14. Handziu, nic już nie płać, Kseni długi zostały spłacone, Ksenia szczęśliwa i jej ludzie też - czyli mamy wreszcie HAPPY END :) Długo Ksenia czekała, wiele było emocji - ale najważniejsze, że jest już szczęśliwa!
  15. a jak ładnie poprosimy ?????? :) Psiaki prześliczne, Pandusia uśmiechnięta, nawet słupek się uśmiecha.... tylko wujka Maćka brak ;)
  16. a ja wzdycham z zazdrością..... i gorąco pozdrawiam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  17. Łatek dostake Euthyrox w ilości 2 tabl.x 200 czyli 400, a za 3 tygodnie będzie powtórka badania i ewentualnie zmiana dawki. Kiciunia ju z zdrowa :) po tygodniu leczenia biegunka ustapiła. te z tak myślę, malagosowie już tylu psom skutecznie pomogli, że i tutaj "nie ma mocnych" :) Dziękuję, oby dobrych było więcej.... i obym ja ze złymi sobie poradziła :) to jedno z tych złych.... nie UFO na naszym domu, tylko szerszenie w przyłączu energetycznym... Pozdrawia Was Puszek - staruszek :) a to nowy towarzysz Łatka - niestety w obcym miejscu i obcy pies, więc boi się Misio. Bo to żaden nowy - to Misiek - sierota od ponad roku. Zabrałam go dzisiaj z ulicy, wzięłam na ręce i zaniosłam do Łatusia, bo on ciągle ucieka i wielu ludziom to przeszkadza, boję się o niego. Niezbyt to dobre miejsce, bo Misiek do budy nie wchodzi, tam mieszkał w domu i w komórce. Tu do domu boję się go zabrać ze względu na Maksia i Pirata - kolejnego "chłopaka" nie zaakceptują na pewno, już i tak czasem "iskrzy" na linii Pikuś-Maksio, kolejny samiec do dramat pewny. Zobaczę, jak się Misiek tu zaaklimatyzuje, dziury nie znalazł, więc lezy pod krzakiem. Łatuś to sama dobroć i delikatność, mam nadzieję, że Misio szybko to zrozumie, choć to smutas i samotnik, ani ludzi, ani psów za bardzo nie lubi.
  18. tych ostatnio brakuje... a niestety "chętny" to nie to samo co "dobry dom" :( Majeczka taka cudna, że na pewno TEN właściwy domek ją odnajdzie, bo gdzieś jest..... chyba, że ona już go znalazła ;) ;)
  19. raz jeszcze dziękuje za podpowiedź, to był "strzał w dziesiątkę". Dzisiaj przyszedł wynik - Łatuś ma ogromną, skrajną niedoczynność tarczycy. Dostaje od dzisiaj Euthyrox i za 3 tygodnie powtórzymy badanie. Do tego mamy w domu kocie dziecko z ulicy ze straszną biegunką :( test na panleukopenię ujemny, ale biegunka od 3 dni pomimo leczenia nie ustępuje, a kociątko - szkielecik, taki "opłatek" w rękach :( zgubił mi się kabelek i nie mogę wrzucić zdjęć. poniedziałek o 07:46 · malagos napisał: No wiesz, "państwo" nie mają alergii na rasowe psy.... Ja zbieram siły by dziś po pracy zrobić interwencję - wczoraj na przejażdzce rowerowej widziałam psa na łańcuchu, zamiast budy miał opartą pod skosem dyktę. Juz w nocy mi się ten pies śnił... Przygotuję sobie ustawę, druk protokołu i zalecenia, wezmę w kieszeń legitymację inspektorską i pójdę pouczyć. I jak interwencja? Oby się pieskowi poprawiły warunki.... bo czasem to wolą się psa pozbyć, niż coś zrobić :( O Bobika niestety nikt nie pytał :(
  20. a ja w poniedziałek zrobie przelew :) Marinko - dzieki za rozliczenie. Małe sprostowanie - kwota 333,-zł zapłacona 26.07. to rachunek z Vita-Vet w Zamościu za Marcela, a nie hotelik u Murki8. Skan faktury jest na wątku Marcela :) Pozdrawiam wszystkich i tym, którzy mają zasłużony urlop życzę wspaniałego wypoczynku. Ja - jak co roku - na urlop nie zasłużyłam, gdyż nie ma ośrodka, gdzie by mnie zakwaterowali z tyloma psami ;) :)
  21. ileż razy ja to mówiłam.....ostatnia by była, gdyby żaden więcej psiak nie potrzebował pomocy.... znam to, oj znam :( czuję się bardzo zmęczona, zwłaszcza psychicznie nie radzę sobie czasem. Pozdrawiam serdecznie z całego serca !!!!!
  22. dla nas na dogo to oczywiste, niestety dla przypadkowych szukających już nie. Jednak nie usprawiedliwia to tonu, który czasem musimy znosić odbierając telefony z ogłoszeń. Grzeczność to u niektórych deficytowy "towar". Moje psy też są ogłaszane albo na Wrocław, albo Legnicę - czyli najbliższe miasta, bo tak tylko można zaznaczać, na OLX wpisuję dokładnie miejscowość, ale niektóre portale maja opcje zaznaczania i tylko dużych miast. Pretensji o miasto jak dotąd nie miałam, ale mam złe doświadczenia z osobami, które nie dzwonią, tylko piszą wiadomości sms - oczywiście najczęściej kończy się to fiaskiem z powodu braku zgody na wizytę przedadopcyjną. Lata doświadczenia nauczyły mnie, że jeśli mam jakiekolwiek wątpliwości - nie oddaję psa, zwłaszcza osobom aroganckim ( skoro źle traktują człowieka, który może się bronić - jak potraktują bezbronnego psiaka??? )
  23. ja urlopu nie miałam, ale przerwę na dogo niestety, tym bardziej cieszę się z takiej wspaniałej wiadomości!!! :) Malagos- podziękowania i gratulacje ogromne!!!!
×
×
  • Create New...