Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Dostałam wiadomość, moja "odpowiedź" jest w poście powyżej :) wpłacam dzisiaj deklarację za lipiec jako zwiększenie Marcelkowego "posagu" i deklaruję pomoc w przyszłości, gdyby była potrzebna. Drugie (albo i pierwsze!) imię Marcelka to Farciarz !!!
  2. To prawda, wogóle psiaków nie da się nie kochać, a szczególnie takich poczciwych siwych pycholków <3 Miałam tą wielką przyjemność osobistego spotkania z Timusiem i uwierzcie mi - to spojrzenie prosto w serce choć trwało tylko chwilę - zostawiło ślad na zawsze. Każde jego zdjęcie i każde wspomnienie wzrusza i wywołuje chęć przytulenia go <3
  3. Ona ma "siwą" chustkę na głowie ;) Ciemniejsze uszka spod chustki wystają ;) Jakby się z bliska przyjrzeć, to ciemne obwódki oczu trochę przypominają oprawki okularów ;) Babuleńka jak się patrzy ;) ;) ;) I dziarska do tego - to najbardziej cieszy!
  4. Podpisuję się pod tym! Moja skromna deklaracja pójdzie na początku lipca, niech zwiększy Marcelkowy posag. Podziwiam od początku to poświęcenie i wielkie serce Wiosny, decyzja o adopcji to dla Marcela ogromne szczęście !!! Szóstka w totka to przy tym drobnostka ;) A w razie "W" to myślę, że wszystkie chętnie pospieszymy na pomoc, oby potrzebna nie była, jednak niech to będzie taka "polisa na wszelki wypadek" :)
  5. Bardzo cieszą!!! Innych guzów nie ma, a z tym, co widoczne Shila przy pomocy wetów sobie poradzi, to niezwykle dzielna sunieczka <3
  6. Rzeczywiście dopiero zwróciłam uwagę na te słodkie uszy :) Klapnięte w identyczny sposób, jak u Kubunia :) Za to różnica w uzębieniu "znaczna", bo czym są starte zębolki Makarego w porównaniu z bezzębnym Kubusiem i jego krzywą szczęką ;) ;) Obaj to słodkie, kochane starowiny i wielkie słodziaki, choć Kubuś ma niewielkie gabaryty ;) <3
  7. Ja też bym to chętnie zrobiła gdyby była taka mozliwość. Kochana, dobra, po prostu nasza Suvi !!! <3
  8. To prawda, i ja często słyszę takie teksty proponując psa starszego, niż szczeniaczek :( Najgorsze, że czasem "taka stara" mówi osoba, której chciałabym wykrzyczeć "sama jesteś stara!!!". Jedną znajomą spotkałam po kilku miesiącach od rozmowy, że moja Betty (spanielka) piękna, ale za stara (tu krzyczeć chciałam, kobieta 70+)..a ona teraz się żali, że nie radzi sobie z adoptowanym psiakiem i chyba go odda z powrotem... nie oddała, ale ciągle narzeka, a ja tylko mówię: "to normalne, czego można się spodziewać po młodziutkim piesku?" Na szczęście nie oddała i nie odda Oskara, o to jestem spokojna. Kamusia jest taka cudna, przecudna...nie pojmuję dlaczego nie zauważają jej szukający psa do adopcji...bo nie jest szczeniakiem?
  9. Ja również myślę, że Suvi ma raj, w nim zaś wszystko, czego jej do szczęścia potrzeba... a że do szczęścia człowiek jej potrzebny nie jest ( michę i sprzątanie pomijając ;)), to wiemy wszyscy. Jest spokojna i szczęśliwa, ten "etap" być może nie jest ostatni w jej metamorfozie, ale być może już nie zrobi "kroku naprzód" w kierunku człowieka. Najważniejsze, że jest na swój sposób szczęśliwa.
  10. I z zachowania też podobny, boi się bardzo i ludzi, i psów :( zwłaszcza mężczyzn się boi. Mnie już przestał się tak bardzo bać, ale wciąż się kuli, nawet przy delikatnym drapaniu za uszami. Na początku kłapał zębami ( nie gryzł, straszył tylko), teraz już tylko rozpłaszcza się przerażony. Ale w porównaniu do Marcelka to on "bezproblemowy" jest... Współczuję Ci stresu jaki wiąże się z opieką nad Marcelkiem. Myślę, że pobyt u Ciebie to najlepsze, co mogło go spotkać. Nie zrażaj się i nie załamuj, on potrzebuje dużo czasu i efekty jeśli będą, to po dłuższym czasie. Daj czas i jemu, i sobie, przepędź te myśli: "Myślałam też,że może źle mu jest u mnie,może innego miejsca jemu poszukać?, może ktoś inny szybciej by Marcelka ogarnął. Piszcie Kochani,bo może to będzie lepszym wyjściem?" Nie znam lepszego miejsca i lepszej osoby dla Marcelka i myślę, że to nie tylko moje zdanie. Podziw i wdzięczność dla Ciebie za podjęte wyzwanie !
  11. Dzwoniła wetka wczoraj, że pan był u niej i prawdopodobnie już do mnie nie przyjdzie, ale ostrzega, że może się pojawić... nie pojawił się - to lepiej i dla mnie, i dla tego biedaka. On boi się wszystkiego, ruchu ręki, dotyku, nawet psów, ucieka na ich widok :( ale kiedy nie widzi psów a tylko słyszy szczekanie - ożywia się, nasłuchuje...i cicho wyje :( wciąż czeka na brata :( :( Jest potwornie zarobaczony, wczoraj dostał już tabletkę, dzisiaj dostanie drugą. Już się tak bardzo nie boi mojej ręki, ale kiedy mąż chciał go pogłaskać - biedak cofał się wystraszony :( :(
  12. to sunia znajdzie szczęście! <3 One często wracają w innym futerku...nawet nie aż tak bardzo innym...
  13. Kamień z serca, że Marcelek lepiej się czuje, do tego Lumisia na kanapie..i uśmiech się pojawia <3 A mnie się w piątek trafił "Marcelek" podobny i z wyglądu, i z zachowania :(
  14. Tak, razem nawiali z domu, z łańcucha...znalazł się "właściciel", w dosłownym tego słowa znaczeniu....szukał swojej własności aż odnalazł (syn zobaczył na Fb) i pyta: dlaczego zabrałam jego psa, kiedy on sam by go znalazł i zabrał... dlaczego leczę jego psa, jak mu nic nie jest.... niby spokojnie, ale uparcie i nic do człowieka nie dociera...worek kartofli obiecywał, jak mu go oddam, ale choć uwielbiam ziemniaki, nie oddałam. Jestem w kontakcie z wetką, a ona z kolei z naszą policją...nie wiem, co będzie dalej, nie wiem co robić... Piesek ma imię Reksio i zupełnie na nie nie reaguje, boi się ruchu ręki, nogi, kija ( mopa), nie zna głaskania, drapania...rękę musi widzieć od przodu, dotknięcie od tyłu powoduje panikę i kłapanie zębami, ale nie ugryzie. "Pan" trochę boi się go dotknąć, a piesek wcale nie merdał na jego widok :( No i wyje co chwilę, szuka ciągle brata ( to był jego braciszek). Wiosna ma Marcelka z problemami i mnie się podobny trafił - i z wyglądu, i z zachowania :(
  15. Moich nie, ale jeden biedak mi przybył, drugiego "ulokowałam" obok Fenisia[*] :( :( Ktoś wyrzucił dwa nieduże pieski przy ruchliwej drodze....pewnie chciały "pana" dogonić, jednego potrąciło auto...biszkoptowy pilnował ciała białego, nie dał podejść.... udało mi się ich zabrać ale ponad pół dnia to trwało i trzeba było użyć Sedalinu :( dramat straszny, rozpacz biszkoptowego rozrywająca serce...już łez mi brak :( :(
  16. "Akcja ratunkowa" trwała od rana, wróciłam z psiakami dopiero po południu, bo biszkoptowy głodny jadł mi z reki, ale ani podejść do białaska, ani zabrać siebie nie pozwalał. Trzeba było wezwać pomoc i użyć Sedalinu, wspólnie z asystentką mojej pani weterynarz zapakowałyśmy biszkopta do samochodu, zabrałam też białaska, nie potrafiłabym tam go zostawić..... Feniks[*] ma kolegę... Jestem tak "uryczana" i wciąż płaczę, że nie potrafię nawet pisać... dziękuję maarit za upamiętnienie Białaska[*]
  17. I ja zdrowia kochanemu Pongusiowi życzę. Musi być dobrze, tyle czasu w schronisku dał radę, to i teraz dzielnie pokona przeciwności losu <3 "z dwojga złego" lepszy zespół przedsionkowy, niż udar, o którym pomyślałyśmy. Dziarski chłopaku - wracaj do zdrowia i równowagi <3 Miałam dzisiaj dzień pod znakiem psiego dramatu i akcję ratunkową, ale cały czas myślałam o Pongusiu i martwiłam się, a nawet zajrzeć na dogo nie mogłam.
  18. Wszystkie fotki cudne, ale ta jedna rzeczywiście wyjątkowa :) Papinek powoli przystosowuje się do tego, co nowe, do zmiany w załatwianiu potrzeb też pewnie się przyzwyczai.
  19. Też mam nadzieję, że będzie dobrze i przyłączam się do mocno zaciśniętych kciuków.
×
×
  • Create New...