Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ciociu - będę czekać ile trzeba ;)
  2. Może i lepsze. Ja wczoraj przyjechałam do domu późno, więc na własne oczy pobojowiska nie widziałam... Jeden but stracił nienaganny wygląd, choć włożyć się go jeszcze da. Buty używane, "wyrzucone" przez moją przyjaciółkę, dla mnie się jeszcze całkiem dobrze nadawały. Teraz się nadają tylko do spodni, które zakryją ich brzeg ;) Do tego rozbebeszone 4 opakowania serwetek (na szczęście trochę się dało uratować) i przeczytane kilka numerów gazet o zdrowiu i urodzie ;) Dziś im zostawiłam zamrożone kongi - może troszkę dłużej będą wydobywać ich zawartość, a Synio mój ma być w domu ok. 14-tej. Już sobie wyobrażam co od niego usłyszę po powrocie, bo zapomniałam... rozłożyć podkładów!!!!
  3. O boże, czy nie dość, że to przez ludzi te wszystkie psiny siedzą w schronie, nieraz przez całe życie? A teraz przez ludzi - wydawałoby się wrażliwych, empatycznych i kochających zwierzęta - będą miały mniejsze szanse?... Co za gatunek? Po cholerę stwórca ich rozumem obdarzył? Kompletnie nietrafiony pomysł, bo z rozumu to trzeba umieć korzystać!!!!! Ocelotku, czy wobec zaistniałej sytuacji (jako urodzona optymistka wciąż mam nadzieję, że się wszystko jeszcze "ułoży"), jest szansa dla Selmy na ewentualne wyciągnięcie jej i operację?...
  4. Dużo tego smalcu nie będzie - nie wiem czy warto ;)
  5. Wielkie dzięki! Rzeczywiście cena bardzo przystępna i myślę, że posłanko pięknie spełni swoje zadanie w Brinkowej budce :)
  6. Najadę na Was dzisiaj po pracy. Witać się będę ino z Ovoliną, bo ze smarkatą nie warto - jeszcze będzie chciała mi co "sprzedać" :cool3: A jak już będziesz z moim Małżem gadać te 1200 darmowych minut, to niech Cię ręka wszelka broni przed stwierdzeniem, które starałaś się napisać powyżej:mad:
  7. :crazyeye:Ciociu Elu - ależ mnie rozpieszczasz!!!:loveu: Tyle jedzonka to mi do wiosny starczy :multi: (tym bardziej, że muszę się pilnować - tzn. Nutusia musi mnie pilnować:cool3: - żeby nie stracić linii :razz:) Bardzo chciałabym Ci się, Ciociu Kochana odwdzięczyć, więc baaaaaaaaaaardzo Cię proszę - odwiedź mnie wreszcie, to Cię tak wycałuję, a i resztę namówię. Co ja gadam - ich wcale namawiać nie trzeba!:evil_lol: Ja bym do Ciebie przyjechała, ale za bardzo się... boję:shake:
  8. O... byłoby super, bo Ziutki się mogą musieć na krótką chwilę wyłączyć z tego "procederu" ;) I co? Nadmorska Pani się odezwała?...
  9. Dochodzę do wniosku, że ona była taka francowata u Pokerka, żeby się DT w DS nie zamienił. Cwana gapa z tego Frygulca - wiedziała, że jak pójdzie do DS, to Pokerkowa kolejnej bidzie pomoże ;) A płaszczyk - niezwykle twarzowy (tzn. mordkowy) :)
  10. Podejrzałam i czekam na... szczegóły i wielkie otwarcie ;)
  11. Atos jest super Gość! :) Perełka - cóż - chyba podczytuje dogo i wie, że ma realne szanse na dołączenie do Waszego "stada". Semik jak zawsze kochany i uroczy. A spojrzenia Barsy - CUDO!
  12. Genialne są, a Szelka z tym swoim lemurzym "wytrzeszczem" - do zjedzenia :) Jak smok trójgłowy - zawsze patrzą w tym samym kierunku ;)
  13. Z Brinulca jest w końcu podhalan, więc lepiej się czuje i prezentuje, gdy chłodniej. Żeby tylko nie było wilgotno - to jest najbardziej nieprzyjemne i "zabójcze". Możesz mi podesłać link jak wygląda taka mata?...
  14. Podwozie już się... "schowało" ;) Mam nawet wrażenie, że ten fałd skórny jakby się zmniejszył - może nie będzie potrzebna żadna plastyka - oby!
  15. Już się odmeldowałam na bazarku - pięknie dziękujemy :)
  16. Nutusia

    Anglia

    Byłoby cudownie - dziękuję! :) Na oficjalnych stronach internetowych podawane są różne informacje - na niektórych nadal widnieje info o półrocznej kwarantannie po otrzymaniu wyników testu na poziom antyciał - jak tu się w tym wszystkim połapać?... A, i jeszcze jedno - czy któraś z Pań mieszka lub zna kogoś, kto mógłby się spotkać z przyszłą Rodziną Chmurki na wizycie przed adopcyjnej? Państwo mieszkają w hrabstwie Kent. Pani sama "wyśledziła", że z tych okolic jest UTAAP, ale ona była na dogo ostatnio w lipcu...
  17. Zapomniałam napisać, że gdy byłam w sobotę z Chmurcią w lecznicy, całkiem nieoczekiwanie spotkałyśmy Szewcia - psiaka, który został przywieziony do naszej lecznicy po wypadku. Ludzie znaleźli go na poboczu drogi, obstąpionego przez sforę psów. Operacja trwała kilka godzin. Psu usunięto śledzionę, pozaszywano pęcherz, poskładano i zadrutowano łapkę. Niestety, definitywnie łapki się uratować nie udało i po jakimś czasie musiała zostać amputowana. Szew (imię od liczby założonych szwów) mieszkał w lecznicy pół roku. Personel nie wierzył, że kiedykolwiek znajdzie dom. Ale dla nas, dogomaniaków, nie ma przecież rzeczy niemożliwych! ;) I tak oto Szew (przemianowany na Szefka, bo początkowo usiłował Szefować w domu i psom i ludziom) zamieszkał u Wawerków. Początki były trudne i bolesne, ale cierpliwość się opłaciła! Na wiosnę, gdy Szefcio przyjechał do Doktora na "przegląd techniczny", od razu pobiegł na swoje posłanie pod biurkiem lekarskim, bo widocznie uznał, że wraca do lecznicy, że był w tym cudownym domu tylko na chwilę... Aż się wszyscy popłakali, gdy nie chciał stamtąd wychodzić... A teraz?... Nie uwierzycie, jak On się zmienił!!! Jaki się przytulaśny zrobił, jaki pewny siebie, dostojny, spokojny - nie ten sam pies! Wygląda przepięknie, ma mięciutką, gęstą sierść, a pod szyjką prawdziwie lwią grzywę :smile: Huberta powitał z radością i już nie gnał na posłanko pod biurkiem Doktora. Tym razem był pewien, że przyjechał do lecznicy tylko na chwilę i że zaraz po badaniach wróci do swojego ciepłego i bezpiecznego domku. Taki widok jest wart naprawdę każdych pieniędzy... A jak się pięknie z Chmurcią zapoznał! Chmurzasta z reguły burczy na każdego obcego psa, a do Szefcia zmachała ogonkiem, delikatnie się obwąchali i siedzieli w poczekalni obok siebie :)
  18. Niech nie zostawia - jeszcze jej Pańcia gdzieś zniknie i co biedy pies zrobi? ;) Na zdjęcia czekam już nawet nie z drżeniem, ale z waleniem serducha :)
  19. Nutusia

    Metamorfozy

    Na pewno będą żyli dłuuuuugo i baaaaaaaardzo szczęśliwie :)
  20. Nie ma za co - oby się okazało skuteczne :)
  21. Na szybko, tekst do ogłoszeń dla Atosa: ATOS – złoty medalista w wyścigu do ludzkiego serca Atos to ok. 2-3 letni psiak, któremu nie dane było żyć komfortowo i bezpiecznie u boku jednego, kochającego i dbającego Pana. Deficyt uczuć próbuje sobie zrekompensować, oddając całe psie serce osobie, która się nim opiekuje i zabiera na spacery. Codziennie czeka, aż po niego przyjedzie, zabierze na spacer, wygłaszcze, wytuli... Jest w nią wpatrzony jak w obrazek i za jej dobroć, odwdzięcza się posłuszeństwem, przywiązaniem i nieustającym machaniem ogona. Atos jest wykastrowany i zaszczepiony. Całkiem nieźle chodzi na smyczy, jest karny. Uwielbia długie spacery, podczas których może spożytkować nadmiar młodzieńczej energii. W stosunku do psów jest ostrożny, w towarzystwie suczek czuje się swobodnie. Doskonale odnalazłby się w domu z ogrodem, gdzie mógłby się wyhasać do woli, a przy okazji pełnić rolę stróża pod nieobecność domowników. Jednak absolutnie nie nadaje się na psa podwórzowego, gdyż kontakt z człowiekiem jest mu po prostu niezbędny do życia. Bardzo garnie się do człowieka, uwielbia być głaskany. Jest łasuchem, więc widząc smakołyk, szybko się uczy nowych i jest gotów stawić czoło każdemu wyzwaniu. Jeśli potrzebujesz przyjaciela, przytulanki, towarzysza spacerów – bądź metą Atosowego wyścigu po dom, a wspólnie zdobędziecie złoty medal w psio-ludzkiej przyjaźni. Pies nie zostanie wydany do kojca ani do budy na łańcuch. Kontakt do adopcji:
  22. W sobotę byłam w lecznicy z naszą Chmurcią na szczepieniu, stoję sobie w gabinecie, drzwi się otwierają i wchodzi... SZEWCIO, w towarzystwie swojego kumpla Peta i ludzkiej Rodzinki. ALE NIESPODZIANKA!!!! Pecik zeskoczył z tarasu i uszkodził sobie kolanko - nasz Doktor przeprowadził operację i w sobotę Petko przyjechał na zdjęcie gipsu, a przy okazji Szewcio na przegląd techniczny i w odwiedziny. Nie uwierzycie, jak On się zmienił!!! Jaki się przytulaśny zrobił, jaki pewny siebie, dostojny, spokojny - nie ten sam pies! Wygląda przepięknie, ma mięciutką, gęstą sierść, a pod szyjką prawdziwie lwią grzywę :) Huberta powitał z radością i już nie gnał na posłanko pod biurkiem Doktora. Tym razem był pewien, że przyjechał do lecznicy tylko na chwilę i że zaraz po badaniach wróci do swojego ciepłego i bezpiecznego domku. Taki widok jest wart naprawdę każdych pieniędzy... Wawerkowa Rodzinko - jeszcze raz, z całego serca DZIĘKUJĘ Wam za dom dla Szefka!
  23. I co tam u Malucha, bo zima już zdążyła przyjść, a domek gdzie się zawieruszył?...
×
×
  • Create New...