Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Mamy nadzieję i wierzymy, bo wiara góry przenosi, a nadzieja umiera ostatnia...
  2. O, to koniecznie dajcie znać jak już się umówicie z Doktorem :) W "znieczuleniu" oznacza pewnie, że dostanie lekkiego "głupiego jasia" - takiego jak np. do prześwietlenia, a po wszystkim drugi zastrzyk, wybudzający, żeby mógł o własnych siłach wyjść z lecznicy ;) Posag rzeczywiście w wielkim poważaniu! No, ale jak się dba, to są efekty :) Inko, Szefek teraz wygląda cudnie - wcześniej był bardziej okrąglutki i Doktor nie był zadowolony ;)
  3. No, czyli moja teoria się sprawdza! U Oli rozrabiał i psocił, żeby go oddała i mogła innej bidzie pomóc, a w nowym domku zachowuje się wzorowo, żeby zwrotu z adopcji z tak fajnego domku nie było :) Aluś vel Łapa - jesteś CUDNY!
  4. Ja już miałam przyjemność bycia na dogomaniackiej wystawie prac LeCoyotte i podziwiać jego niesłychany talent. Były tam portrety psie i kocie, więc ten mnie zaskoczył nie tyle precyzją wykonania, ile... urodą modela :) Uprzejmie donoszę, że Gapciuś na całego zakolegował się z Weroniką i traktuje ją już jak domownika... Teraz żeby tylko Synek stanął na wysokości zadania ;)
  5. Dokładnie! Jesteśmy przewrażliwione, bo zazwyczaj wiemy nieco więcej i znamy trochę więcej psich historii niż "przeciętny człowiek". Dobrze pamiętam jakie oczy jak pięć złotych robiłam, gdy Neigh przyjechała do mnie na wizytę przed DT dla Tośki. Pseudoschrony, pseudohodowle - nie miałam o tym najbledszego pojęcia! Opowiadała mi wtedy o Krzyczkach... Moja Przyjaciółka, na wieść o tym, że córka drugiej kupiła rasowego pieska za 2,5 tysiąca też mi powiedziała, że przecież już za 200-300 zł można. Ja też bym tak powiedziała jeszcze kilka lat temu, bo w nosie zawsze miałam rodowód i dlatego kupiłam moją Nutusię bez rodowodu. Fakt - ćwierć wieku temu, a wtedy jeszcze nikt kasy na "hodowli" psów raczej nie robił, ale jednak! Tak więc nie miej do siebie pretensji, Ewa, bo lepiej się mile rozczarować niż obudzić z ręką w naczyniu na wiadomo co ;)
  6. Przecież ja wciąż na Was czekam! I nie tylko na Was, zresztą ;)
  7. Ale są też tacy, którzy się zgadzają. Wszystko leży w chęciach "posiadacza" psa ;) Też trzymam kciuki. I w sumie niech wynajmują jak najdłużej, skoro Ciocia Poker miałaby oko na Malucha :)
  8. No tak, bo na białym tle się będzie o wiele mniej "atrakcyjnie" prezentował ;)
  9. No Atos... prawdziwy gwiazdor z Ciebie. To nie są zdjęcia, ale wręcz filmowe fotosy! :)
  10. No wiem, wiem... i z niecierpliwością czekam na sobotę, 10 listopada ;)
  11. Tylko spokój może nas (i Reksa) uratować...
  12. Widocznie pan się "przejął", że będą kolejne szczeniaczki. Gnojek cholerny!!!!!!!!!!!!!!!!!
  13. O, czyli wszystko zgodnie z planem! Pani Bożenko, teraz Pani "ruch" ;)
  14. Nio... Romuś trafił na "swego" :)
  15. To i tak późno się zorientowała, że pod kołderką najcieplej ;) Moje mnie budzą kilka razy w ciągu nocy, bo wystarczy, że czubek nosa kołdrą nie jest przykryty, to już trzeba zmienić pozycję i zakopać się na amen! O ile małe jakoś same sobie z tym radzą, to Lili budzi mnie baaaaardzo skutecznie! A że Bafi terytorialna - i bardzo dobrze! Ma czego bronić, to broni ;)
  16. Dla tych, którzy nie znali Szefcia i jego wątku - Pan Szef i jego kumpel Pecik :) [IMG]http://imageshack.us/scaled/landing/26/petszef201206061mini.jpg[/IMG]
  17. No, boski jest!!!! :) A to jego żółte posłanko to jeszcze "lecznicowe"?!?!?!? Kurczę, co to za narośl? Padły jakieś sugestie?... Szefula - tyle już przeszedłeś, że przecież żadna paskudna narośl nie może zmącić Twego rodzinnego szczęścia!!!
  18. Ano jak trza, to trza! :)
  19. Różnie bywa z przekazem słowa pisanego... ale rzeczywiście skojarzenia niefajne (biorąc pod uwagę ile my wiemy o adopcjach). Nadzieja w tym, że zechcą się trochę przyłożyć do prawdziwej "nauki" wg wskazówek specjalisty, bo ludzie są jednak z natury... leniwi :( Ale z drugiej strony, gdyby było naprawdę tak źle, może nie czekaliby na Twoje zapytanie, tylko sami się zgłosili z "problemem". Panika nie jest wskazana, ale obawy jednak słuszne... A z innej beczki - Mestudiowie kupili dla Brinki, starszej suczki podhalanki, która mieszka w budzie i tam też spędzi zimę, taką specjalną matę wodoodporną. Najpierw na dno budy położyli starą kołdrę, jako ocieplenie i izolację od ziemi, a na wierzch położą matę, żeby nie była mokra i by pies nie leżał w wilgoci. Cena bardzo atrakcyjna... [URL="http://allegro.pl/poslanie-dla-psa-legowisko-mata-classic-60x85-i2738228404.html"]http://allegro.pl/poslanie-dla-psa-l...738228404.html[/URL]
  20. No toć przecie tak mają - kanapa, fotele, posłanka, kocyki, ogrzewanie i powierzchnia do wariactw, czyli wypasiona psia... buda! ;) Tylko dlaczego nie potrafią tego docenić?!?!!?!?
  21. Pewnie, że były i jedna nawet się trochę "dopisała" ;) Nuka powarkuje, jak do niej podchodzą, a Chmurka potrafi sama podejść, żeby "nawymyślać"!!!! Najchętniej Hopci, bo to małe, to się nie odważy pyskować, albo Gapci, bo się... boi :(
  22. O masz ci los... Nie ma u Was spokoju pod oliwkami :( Brinulku, nie martw się, na pewno jakiś mądraliński doktor coś zaradzi w kwestii tego paskudnego guza...
  23. O ludzie, jaka ona jest śliczna!!!! I to uroczo "podbite" oczko ;) Skoro już są tak piękne fotki, przydałby się i tekst do ogłoszeń, co? :razz::eviltong: Punia – jeśli ucieknie, to tylko do własnego domu Punia to ok. 3-letnia sunia, której dotychczasowe życie nie było usłane różami. Bo czy kochany, zadbany i szczęśliwy pies ucieka z własnego domu do.... schroniska?!?!? Nie! A Pusia uciekała – i to kilkakrotnie. Przybiegała do schroniska, meldowała się w swojej budce, bo tam czuła się lepiej i bezpieczniej niż w domu. Ale czy schronisko jest odpowiednim miejscem dla psa, a już szczególnie tak małego i młodego? Zapadła więc decyzja o umieszczeniu Puni w domu tymczasowym i rozpoczęciu szeroko zakrojonej akcji poszukiwania dla niej domu z prawdziwego zdarzenia. Takiego, do którego „ucieknie” i za żadne skarby świata nie będzie chciała zamienić na inny. Punia jest bardzo grzeczna. Uwielbia pieszczoty, najchętniej nie schodziłaby z kolan troskliwego opiekuna. Bardzo lubi dzieci. Pozostawiona sama w domu, nie brudzi, nie szczeka i nie niszczy. Punia jest zdrowa, wysterylizowana [?], zaszczepiona [?] i odrobaczona [?]. Jeśli to u Ciebie w domu i w sercu znalazłoby się miejsce dla pięknej Puni – dzwoń lub pisz! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
×
×
  • Create New...