Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O kurczaki - aż tak pięknego i szczęśliwego obrotu sprawy się nie spodziewałam - tym bardziej się cieszę! :) Jeżyk tymczasowo, mówisz... Moim zdaniem to się jeszcze... okaże ;)
  2. Jeśli masz się zamachiwać to teraz-zaraz. Bo jak wyjdę z pracy, to już do kompa nie zajrzę, albowiem baaaardzo późno dziś do domu dotrę, a sprzątanie "pobojowiska" dziś spada na Sławka ;)
  3. Tak myślałam, że ta czerwona na 5 kg będzie za duża. Tak się zastanawiam czy by na Muszkę była dobra, bo z Muszki zrobił się baleroniasty Muchozol ;)
  4. Nio... jak powiem Gapiszonowi, że Ciocia Gosia przyjedzie, żeby jej kudełki wyrywać, to Ci żaden przysmak nie pomoże - zobaczysz! ;)
  5. O Kochana, taka to by nawet pierwszej sceny w tym filmie nie przeżyła ! :) Już koleżanki z planu by się o to postarały ;)
  6. A która sukieneczka na nią dobra?...
  7. Ja mam taką, co się podłącza do kompa, żeby np. przez skype gadać. Tylko żeby nagrywać, to trzeba mieć dostęp do czegoś tam (programu czy innej zdobyczy techniki ;)). Tak więc może nawet nie tyle kamerka, co znający się na rzeczy ludzik potrzebny byłby :)
  8. Ja bym chciała, żeby jak najszybciej, skoro domowy tymczas na nie czeka ;) Zawsze co dom, to nie lecznica, choćby nie wiem jak dobrą opiekę tam miały. No, chyba, że wskazania medyczne jeszcze na to nie pozwalają... :(
  9. Nutusia

    Anglia

    Nio, to jestem z powrotem i bardzo proszę o odpowiedź w następującej kwestii: Moja podopieczna Chmurcia (banerek w podpisie) ma szansę na domek u polskiej Rodziny, mieszkającej w Anglii (okolice Londynu). Od kilku dni usiłuję dociec o co musimy zadbać, by pies bez przeszkód przejechał przez granicę. Z tego, co zdołałam ustalić, nie obowiązuje już 6-miesięczna kwarantanna po otrzymaniu wyników na przeciwciała po szczepieniu na wściekliznę. Chmurkę wzięłam na DT ze schronu, gdzie nie została zaszczepiona na wściekliznę ani na wirusówki, bo trafiła tam z mocno zainfekowaną, rozległą raną brzucha i nie można było szczepić, dopóki trwało leczenie i antybiotykoterapia. Już u mnie została zaszczepiona na wirusówki (ma być jeszcze doszczepiona, bo prawdopodobnie nigdy w życiu nie była szczepiona) i zaczipowana (chip atestowany, z bazy safe animal). W ubiegła sobotę została zaszczepiona przeciwko wściekliźnie. Rozumiem, że teraz muszę odczekać 4 tygodnie, pobrać krew i wysłać do laboratorium na określenie poziomu przeciwciał, tak? Czy nadal wyniki tylko z laboratorium w Puławach są honorowane? Na wyniki się czeka ile - dwa tygodnie?... I dalej, po otrzymaniu tych wyników, wyrabiamy paszport, do którego wpisujemy szczepienia, poziom antyciał, chip i inne zabiegi (sterylka), a na 24 do 48 godzin przed wyjazdem jeszcze odrobaczamy (czym, żeby nie było problemów na granicy) i zabezpieczamy przeciwko pchłom i kleszczom, co również odnotowuje się w paszporcie. Czy jest tak, jak napisałam powyżej? Czy potrzebne są jakieś dodatkowe zaświadczenia, dokumenty?... Bardzo prosiłabym o jasne i PEWNE odpowiedzi, by pies nie musiał wracać z granicy... Mamy jeszcze trochę czasu, bo gdyby Chmurka miała wyjechać, Państwo zabraliby ją, będąc w Polsce na Boże Narodzenie. Dobrze by było się do tego czasu "wyrobić" z wszelkimi formalnościami. Dziękuję i pozdrawiam, M.
  10. [quote name='Ziutka']Józia to by chciała, żebyś i Ty z nią na tą wizytkę zawitała jak coś :)[/QUOTE] Nio... może się da "załatwić" ;) [quote name='jaanka']Ciasto zrobione i nawet pożarte bo my jesteśmy ciasteczkowe pottfory ;) W Necie duzo przepisów ale wybrałam chyba nie najlepszy . Wyszło takie sobie . Zrobiłam jeszcze jabłkowe i to się przemyciło do żolądków jakby niechcący ;) Chętnie skorzystam z rad :)[/QUOTE] Jeśli mnie mój przyjaciel o niemiecko brzmiącym nazwisku na "A" nie nawiedzi, to zajrzę do zeszytu z przepisami i podam :)
  11. Nie umim :( A Gusiaczek umi, to przyjechać nie chce :( O wożeniu jej gdzieś na trymowanie mowy nie ma - za wysoka cena niewyobrażalnego stresu opuszczenia domu, podróży i dotykania przez obcą osobę w obcym miejscu.
  12. No właśnie - ludzie są dziwni i tłamszą w sobie uczucia, udają, nieszczerzy są, a taki pies - od razu daje znać z kim mu nie po drodze i gitara :)
  13. A skąd! Te moje głuptaki to lepsze niż indory - pożrą wszystko bez najmniejszych konsekwencji - słynny przypadek pożarcia opakowania masła do ciała o zapachu waniliowym przez Liluchnę! Zapomniałam napisać, że po wizycie p. Danusi z Muszką został spory kawałek ciasta z wiśniami - w takiej aluminiowej foremce. Zawinęłam w torebkę papierową, następnie w foliową i zostawiłam na mikrofali. Wróciliśmy do domu - piękny porządek. Tylko jedno nasikanie i 3 kupy (praktycznie w tym samym miejscu!!!!), czyli sprzątania praktycznie zero. Dumna i blada już miałam pochwalić sforę, gdy mój wzrok padł na jedno z posłań, a tam... nędzne resztki papieru i foli i (na szczęście) sporo fragmentów pociętej na skraweńki foremki. A tak liczyłam na deser po obiedzie... Myślę, że Helena maczała w tym łapki, bo małe by nie sięgnęły, a Lili dotąd nie wspinała się po blatach. Baaaardzo by mi się kamerka w domu przydała - za upublicznianie filmików byśmy takiej kasy natłukli, że starczyłoby na 100 tymczasów :)
  14. No jak to - nie ma zdjęć z soboty i relacji z wizyty p. Bożenki?... Czyżby zima zaskoczyła nie tylko drogowców?... :(
  15. Ale wieści - SUPER! Tak sobie właśnie myślałam, że Misia nie powinna zamieszkać w mieście, niekoniecznie też w bloku, z tymi jej spacerkowymi lękami... No, ale Józia to już tak skontroluje ten domek, że i dziadek z Wermachtu się pod szafą nie ukryje! :) Ciasto marchewkowe zrobione, bo jak nie, to mam sprawdzony przepis - mój Synek to miszczunio rzeczonego, pod warunkiem, że znajdzie "jelenia" do... tarcia na tarce (nie wałkowania, Droga Węgielkowo) marchewek w ilości właściwej ;)
  16. Nutusia

    Metamorfozy

    Panem młodym to Ciapek pewnikiem nie było, ale drużbą - jak najbardziej :) Pozostałe metamorfozy - no cóż, uwielbiam być robiona w trąbę na tym wątku ;) Pumę widziałam na własne oczy - niewiarygodne, że wyszła ze stanu, w jakim została znaleziona...
  17. O rety - ja wiem, że Roman jest piękny, mądry i w ogóle, ale czy naprawdę musi wszystkich lubić? Moim zdaniem nie musi. Dalmatyńczyka lubi, bo jest mądry i wie, że powinien, skoro w pewnym sensie jest na niego rodzinnie "skazany". Niektóre pieski na spacerku lubi, inne mniej, a jeszcze inne wcale. My ludzie też mamy swoje sympatie i anty... ;)
  18. Oby jak najszybciej było "dalej", bo boksery w schronie to dla nich wyrok. Oprócz mojej Lili nie znam innego, który by nie popadł w totalną depresję, z odmową jedzenia włącznie :( A z innej beczki - są szanse na zdjęcia RTG tej malusiej suni?... Już o tym rozmawiałam z Doktorem w sobotę - czeka zwarty i gotowy ;)
  19. No trudno - musicie do jutra wytrzymać, bo ja dziś "gwiazdorzę", o czym zupełnie w piątek... zapomniałam! ;) U nas teraz kominek już nie jest normą, odkąd Sławek siedzi i dmucha dymem papierosowym do pieca od CO, a nie do kasety kominka... Strach się bać co będzie, gdy od przyszłego poniedziałku będzie miał e-papierosa - żeby nas tylko... nie zamroził!!!!! :)
  20. No... chyba bym odpowiedziała "nie stać pani..." ;) Ten domek, który opisujesz jakoś mi się podoba, tak swojsko brzmi...
  21. U nas też nie pada i mrozek rano było, więc jakoś się dało towarzycho przekonać na poranny spacerek, bo sucho... Chmurcię zaszczepiłam w sobotę na wściekliznę (25 zł + dojazd). Zmieniliśmy zaplanowany kalendarz czynności, w związku z ewentualnością wyjazdu zagramanicę ;) Oczywiście po konsultacji z Doktorami czy zmiana scenariusza nie zaszkodzi Chmurce. Teraz wirusówki doszczepimy pod koniec tygodnia pewnie, a potem się będziemy umawiać już na sterylkę, bo Chmurcia coraz bardziej pewna siebie i ma przywódcze i rządzicielskie zapędy... Zabawa - owszem, ale na jej zasadach. A już dziadowanie przy blacie kuchennym - tylko dla wybrańców! ;) Aha, przy okazji wizyty w lecznicy, dr Hubert wyczyścił skunksie gruczołki, które się przepełniły i ze dwa razy w domu popuściły - o matkooooooooooo, już miałam Chajzera wzywać z telewizją, żeby mu udowodnić, że Vizir jest gucio, a nie skuteczny ;) Za tę mało przyjemną czynność Doktorzy pieniędzy od nas nie wzięli, choć musieli zainwestować i popsikać w gabinecie odświeżaczem powietrza o zapachu... krokusów! - też mało skutecznie zresztą :)
  22. Pewnie, że jestem wyjątkowa! Wyjątkowo wysoko i niespodziewanie skaczę, wyjątkowo się przytulam i z wyjątkowo rozbrajającą miną nalałam na środku pokoju, bo przecież za oknem... fuj, brrrr, mokry i zimny... jak to ludzie mówią?... ŚNIEG!!!!! Nie cierpię tego paskudztwa (chyba to mam po mojej Nutusi ;)) I baaaaaaaaaardzo się cieszę, że mnie moja Rodzinka zabierze tam, gdzie klimat jest o wiele fajniejszy (Nutusia mi tak mówiła, a ja jej wierzę!) Nutusia hopkać nie może, bo ma bardzo chore biodro :( I szczerze mówiąc, przydałyby jej się jeszcze 2 łapki, bo łatwiej by jej było kuśtykać na trzech, niż na jednej... A, i coś mówiła, że bardzo dziękuje za puchary i medale - za ten z kartofla również. Tym bardziej, że my właśnie miałyśmy jej medal z kartofla zrobić, ale kartofel się okazał baaaaardzo atrakcyjny i zanim ustaliłyśmy jaki kształt ma ów medal przybrać - kartofel został pożarty na surowo - co za wstyd!!!!!!!!
  23. Najważniejsze, że drgnęło w rajstopach ;) Pogodzić pracę z opieką nad psiakiem się raczej da - mało jest domków, gdzie psina nie musi zostawać w domu i czekać na powrót ludzia z pracy. No, ale zależy też jaka to praca... W każdym razie trzymamy kciuki do skutku! :)
  24. Gapcia i śnieg?... Wychodzi się tylko jak już wypchną na siłę i wraca szybciej, niż się wyszło ;) Wczoraj już trochę poczesałam. Leży lub stoi bez ruchu, sztywna :( Niewiele z niej kłaczków wylazło, tyle, że fryzura gładsza. Ale do wieczora i tak się zadek nieco potargał - tak się wpychał pod kocyk na fotelu przy kominku :) Ona się już w życiu wymarzła i pewnie śnieg nigdy nie był dla niej atrakcją, a jedynie udręką...
×
×
  • Create New...