Hopka ma się baaaardzo dobrze. Właśnie leży sobie koło mnie - wszystkie śpią, a ona obrabia kosteczkę ;)
Były dziś 3 godziny same, bo pojechaliśmy po zakupy i zajrzeć do lecznicy, gdzie na zabieg wycięcia jakiegoś draństwa obok noska przyjechał Szewcio. Narkozę dostał, biduś, Doktor wyciął co się udało (poszło do badania). Z takim usrebrzonym pysiem go wynieśli... Mam nadzieję, że Wawerek napisze coś na jego wątku...
W Każdym razie, gdy wróciliśmy, wszystko było na miejscu, żadnej lektury, żadnych przemeblowań ;)