Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Noc gówniana w pełnym tego słowa znaczeniu ;) Nie zazdroszczę! Mi się jutro taka szykuje - dwie sunie po sterylce... A z Fionką wszystko będzie DOBRZE!!!!
  2. Malagosie - w którym Nowym Dworze? Mazowieckim?... Czy w tamtejszym schronie cokolwiek się "dzieje", bo na mieście różnie mówią...
  3. W razie czego i ja mogę skonsultować zdjęcia RTG, gdybym je dostała na maila ;)
  4. Ryjonku, Józefka jest teraz podwójna, to i miejsca więcej zajmuje ;) Poza tym ma "przełomowe" urodziny, więc i trauma większa:evil_lol: Trzeba dziewczynę zrozumieć i... pomóc:eviltong: Powiem Wam szczerze, że właśnie te 29/30 urodziny były - jak dotąd - największą dla mnie traumą. 40-tka przeszła bez echa, a za chwilę 50-tka i też mnie jakoś nie "tyka". Więc JA się łączę z Ziutencją w "bólu":diabloti: Tak, Chmurka jedzie pod koniec grudnia. Na szczęście zmieniły się przepisy dotyczące przekraczania granicy dla zwierząt (zostały złagodzone) i dzięki temu wszystko się uda. Szkoda by było, gdyby urocza skądinąd Chmurzasta zajmowała miejsce w DT aż tak długo:razz: Ocelocie - wieści o Selmie - choć w obcym języku - fantastyczne!:multi: Bardzo mi na sercu ta psina leżała... Cud, że udało się przeprowadzić całą procedurę, zanim się "władzy" we łbie poprzewracało, bo bóg jeden wie, co by się z sunieczką wtedy stało...:shake:
  5. Taki "Mikołaj" dla Hugusia, deczko przed czasem. Ale może dzięki temu, ten prawdziwy Mikołaj będzie miał szanse sprezentować Hugenotowi... domek! :)
  6. O rety - wczoraj cały dzień myślałam, że jest środa, więc dziś - siłą rzeczy - miał być czwartek. Nie dość, że o mało co, a bym ograniczyła porcje śniadaniowe Hopci i Chmurce, to jeszcze bym, jak ta goopia, podarła na badania kontrolne, które mam jutro, czyli w czwartek!!!:crazyeye: Na szczęście jakoś się ogarnęłam...:razz: A, i rano miał miejsce jeszcze jeden incydent - w niezwykle tajemniczych okolicznościach, na podłodze pojawiły się strzępy jakiegoś białego papieru. Od strzępów do przysłowiowego kłębka odkryto, że zniknęła ze stołu kanapka spakowana na drugie śniadanie :mad: Za późno już było, bo robić kolejną, więc jeden brzusio będzie dziś przeżarty, a drugi - przeciwpołożnie:eviltong:
  7. Cudne, nadziejne wieści! Ślepota nie jest wielkim problemem dla psiaka, ale jeśli można wzrok przywrócić - z pewnością warto. A już na pewno warto, żeby chwilę pocierpiał, ale pozbył się ciągłego dyskomfortu z bólem związanego. Trzymam kciuki!
  8. Ja Cię zapraszam! Na Ziutki torcik urodzinowy. U niej remont, więc obchody u mnie :)
  9. A to nie ci sami, o których pisze Mari23?!?!?!!?
  10. To i takie domowe, z przodu, na którym ogryza kosteczkę. [IMG]http://fotoo.pl//out.php?i=408661_100-6139.jpg[/IMG] Ale przydałyby się jeszcze ze 2... Nie masz możliwości zrobić?
  11. Ja tylko jednego pojąć nie mogę - po co te wszystkie patrole interwencyjne, wyposażone i przeszkolone za pieniądze ludzi, którzy dobrowolnie wpłacają pieniądze na ich funkcjonowanie, przekazują 1% z podatków, skoro nie można liczyć na ich pomoc TYLKO w schwytaniu psa! Rozumiem, że nie ma go gdzie umieścić, ale wspomóc wiedzą, doświadczeniem i sprzętem?... Żałosne!
  12. A, no i jeszcze ci wielkoduszni myśliwi, którzy strzelają do psów, które się na polowania nie nadają, jako do zwierząt kompletnie... bezużytecznych!!!! Ewentualnie - w drodze łaski - przywiązują je do drzewa w lesie!
  13. Ja osobiście bym chętnie postrzał z pana myśliwego przytargała tym biedakom do kojców!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W pracy mam takiego palanta! Uwielbiam, gdy mi opowiada jacy to myśliwi są potrzebni, jak pomagają zwierzętom, jak je zimą dokarmiają, jak to trzeba strzelać do dzikich psów, które wyszarpują wnętrzności sarnie i potem ta biedna sarenka kona w męczarniach w ciemnym lesie. Ucięłam krótko - "dzikie" psy polują, bo im ich "właściciele" jeść nie dają, a wy dokarmiacie zwierzynę, żeby ją potem zabić - niezwykle SZLACHETNE!
  14. Ewentualnie "Joszka - lek na smutki"
  15. Jezu, to nie na moje nerwy :(
  16. Mam na zbyciu propalin - tylko nie wiem czy na kobitki ludzkie też działa ;)
  17. Może tak?... Tylko przy kotach postawiłam [?] ;) Joszka to ok. półroczna sunia, która cudem uniknęła śmierci. Gdy zachorowała, zapadł wyrok - uśpić! Tylko w takim razie, po co było ją powoływać do życia, dawać szansę na normalną egzystencję, by potem tak łatwo się poddać?! Tym bardziej, że choroba jest jak najbardziej uleczalna i nie pozostawia śladu na dalsze życie! Joszka jest już zdrowa. Została odrobaczona i zaszczepiona. Teraz czeka tylko na swój własny dom, na ludzi, którzy ją pokochają i nigdy nie zawiodą jej bezgranicznego zaufania. Jak każdy szczeniak, Joszka uwielbia zabawę i psoty. Doskonale funkcjonuje wśród innych psów, a także kotów [?]. Jest bardzo pozytywną sunią, ufną w stosunku do ludzi, lubi dzieci. Potrafi chodzić na smyczy. Jeśli chodzi o zachowanie czystości, miewa jeszcze wpadki, ale coraz rzadziej. Przed adopcją sunia zostanie wysterylizowana. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej. Kontakt:
  18. Cholerka, tak do 7-8 miesiąca się powinno poczekać ze sterylką... A może ją ogłaszać i napisać, że zostanie wysterylizowana przed adopcją? Bo nie wiadomo kiedy domek znajdzie. A jeśli znajdzie taki "cud, miód i orzeszki", to może pójdzie bez, choć ja by nie ryzykowała. Tekst zaraz spróbuję jakiś sklecić, ale zdjęcia są absolutnie najważniejsze! Ludzie to wzrokowcy ;)
  19. Oj tam, mały procencik, szczególne czerwonego winka Ziutkowi nie zaszkodzi - za zdrowie Mamusi ;)
  20. W jakim ona jest wieku aktualnie?...
  21. No dobra, więcej się po prostu nie da... Luna żyła w lesie, gdzie wykopała jamę, ukryła i wychowywała dzieci. Nie jest jednak dzikim psem, więc jak się w tym lesie znalazła? By przetrwać i wykarmić małe, polowała. Czasem wychodziła do ludzi i żebrała o jedzenie. W końcu trafiła na człowieka, który nie przeszedł obojętnie, uciszając sumienie kęsem wczorajszej kanapki. W podziękowaniu za opiekę, przynosiła swej wybawicielce upolowane myszki. Wkrótce potem trafiła do schroniska, a stamtąd do domu tymczasowego. Powoli się otwiera, choć jeszcze nie do końca wierzy, że człowiek może być dobry. Jest ostrożna w kontaktach, ale nie ma w niej cienia agresji. Z obserwacji opiekunki wynika, że w domu, w którym się wychowała była przemoc i alkohol. Luna nie toleruje zapachu alkoholu, boi się podniesionych głosów, energicznej gestykulacji i zachowuje dystans w stosunku do mężczyzn oraz do dzieci. Czyżby w dzieciństwie była zabawką, która się „popsuła”? Luna przypomina border colie nie tylko z wyglądu, ale także z charakteru. Jest bardzo inteligentna i energiczna. Ma instynkt łowcy. Potrzebuje pracy i wyzwań – bez tego kieruje energię na rzeczy, które się człowiekowi nie spodobają. Powinna trafić do domu, w którym pies to nie tylko ozdoba i przytulanka. Do ludzi, dla których wychowanie i ułożenie psa to wyzwanie i przyjemność. Luna dobrze dogaduje się z innymi psami, koty niestety goni. Lunka ma ok. 2 lat. Jest zdrowa, zaszczepiona i wysterylizowana. Szukamy dla niej odpowiedzialnego domu – cierpliwych ludzi, którzy zainwestują w nią uczucia, czas i pracę, a inwestycja ta okaże się naprawdę opłacalna! Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  22. Dziękujemy i nawzajem! :) Ocelotku, czy udało się już Chmurcię zarejestrować chipowo? Czekając, aż się wybudzą po sterylce, moglibyśmy wystawić paszporty...
  23. Dzięki, Ciotka, żeś tak szybko mietłę odpaliła :) Kama w pracy, to pewnikiem później zajrzy. Albo zaraz jej smska puszczę, żeby wiedziała ;)
  24. Nabytki - cudo, ale Lorusiowi, że tak powiem... nie dorównują! ;)
  25. Fantastycznie Mu-Szelko! :)
×
×
  • Create New...