O rety - ale brytan z tego Ricusia!!!! A z opisu całkiem jakbym znowu na wywiadówce u Synusia była, bo wtedy zazwyczaj słyszałam: "zdolny, ale leniwy" :)
Piąty od lewej :)
No fakt - dyplom, w lutym jeszcze drugie przedstawienie i... koniec balu, panno Lalu. Najpiękniejszy okres w życiu dobiegnie końca i trzeba będzie stawić czoła... rzeczywistości ;)
Z rodziną i dziećmi niech się lepiej na razie nie rozpędza - przynajmniej dopóki kredytu za dom nie spłacę!!! :)
Jestem absolutnie za kanapą dla Milusi :) Do Katowic to nawet pociągiem można pojechać. Albo zapytać Figu - ona jeździ regularnie w weekendy z Wwy do Katowic i wozi psiaczki za symboliczną opłatę na inne bezdomniaki.
Ihi :) Reżyseruje Gliński, wg własnego scenariusza. Scenariusz to zbiór scen miłosnych z filmów od "Popiołu i diamentu" do "Psów", z piosenkami Osieckiej. Tyle wiem. Jeśli ktoś jest z Łodzi albo ma niedaleko - będą grali repertuarowo chyba do maja - zapraszam ;)
Nio - to i ja dotarłam do tej, przez którą Amiga nie może wziąć tymczasa przed świętami ;)
Słodki diabołek! Do ogłoszeń koniecznie dajcie to zdjęcie jak Ci makóweczkę pod rękę wpycha, bo dopiero na nim widać jaka z diabołka MALIZNA! :)
Phi tam, taka adopcja... z ulicy na ulicę! ;)
A na poważnie, to kciuki zaciskam do białości!!!! Bo jeśli Edward znajdzie domek, to do Świąt Amiga jeszcze z jedną bidę przetymczasuje :)
Suche też można posypać siemieniem ;) Albo zaparzonego odrobinkę do wody dodawać...
O tak - niech ćwiczy powoli... Ewentualnie można troszkę mięśnie masować - ja tak musiałam robić, bo nasza Lilucha dłuższy czas nie chciała się odważyć stawiać łapinki po operacji... Powodzenia!
Łooooo.... faktycznie istnieje REALNE niebezpieczeństwo ;)
A kupa - cóż - wreszcie jest z czego produkować, to i się przydarzyło :)
U mnie ostatnio jak Ciocia Ziutka i Spółka zaserwowała smaczkową wyżerkę, po powrocie do domu było kup... SZEŚĆ :)