-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Mój sposób Ci się nie sprawdzi, bo ja podaję nowego TZowi przez okno sypialni (w tym czasie moje psy są zamknięte w domu). Potem wchodzę do domu, wypuszczając moją bandę. Następnie wypuszczam "nowe", żeby się rozejrzało po domu, a potem pojedynczo wpuszczam moje w kolejności od najspokojniejszych do najbardziej ucieszonych z przybycia "nowego". Poza domem bałabym się przeprowadzić zapoznanie, bo nawet tylu rąk nie mamy, żeby smycze trzymać albo łapać towarzycho. Ale specjaliści właśnie tak radzą - na ulicy, na neutralnym terenie, na smyczach i dopiero potem do domu. POWODZENIA!
-
Dobrze by było. Tylko trzeba uważać, żeby potem babcia nie "uciekła" ;)
-
Dobrze być MUSI tym bardziej, że właśnie zakończyłam przemiłą rozmowę z pewną panią z Poznania. Małżeństwo mieszkające z kotem "ozdobnym", Pani już nie pracuje. Dzieci dorosłe i małe wnuczę, ale nie bywają u Państwa, bo dziecko uczulone na kota. Kot był kiedyś u dzieci, ale ze względu na alergię dziecka, zamieszkał u dziadków. Pani szuka pieska, który by jej dotrzymywał towarzystwa, żeby mogła go głaskać, przytulać, dbać o niego, chodzić na spacerki do pobliskiego parku. W dodatku Duszka przypomina Pani sunię, która już nie żyje. Przeżyła z Państwem 11 lat, choć lekarze dawali jej góra pół roku życia, bo miała wadę serca. Tylko tamta była ruda... Ale uszy miała takie same ;) Pani będzie dziś zaciskać kciuki do białości i umówiłyśmy się na telefon w niedzielę. Kogo znamy w Poznaniu, by mógł się wybrać do Państwa? ;)
-
Zdecydowanie podejrzana babcia ;) Tylko cholerka, żeby rzeczywiście sunie nie "uciekła" pewnego dnia... :(
-
Maja - odzyskała radość i nadzieję w NOWYM DOMU :)
Nutusia replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
Super-bomba-panorama! A na wątrobę warto pobrać jakieś "wspomagacze". Ten organ na szczęście ma zdolności do szybkiej regeneracji :) -
No właśnie - duży wzbudza respekt, a moje tymczaska Duszka - 3 kg żywej wagi GRYZIE gości po kostkach ;) Kleszcze to straszne paskudztwo. U nas też miliardy :( Uważaj, żeby Tobie się jakiś nie wbił, bo wtedy antybiotykoterapia przez 21 dni...
-
Od stróżowania to jest... alarm. A pies jest od kochania, merdania i przytulania :) Ale jeśli ktoś nie wie, to raczej beztrosko za ogrodzenie nie wejdzie :razz: Moi sąsiedzi mają takiego psa. Wygląda jak leonberger - wielka kupa kudłów. Każdego by na śmierć... zalizał, ale jeszcze nikt obcy nawet się nie dotknął do ogrodzenia :evil_lol: A niektórzy, nawet zapewnieni, że pies łagodny, też mieli opory przed wejściem, nawet w towarzystwie gospodarzy ;)
-
Lusia adoptowana- Majka wróciła z adopcji- pomocy!
Nutusia replied to Juldan's topic in Już w nowym domu
A to numeranci, no! Do zabezpieczenia ogrodzenia najskuteczniejszy jest elektryczny pastuch. Jako jedyna z próbowanych licznych metod, powstrzymał psa moich sąsiadów od zabawowych wycieczek po wsi... Dość drogo (zależy od wielkości terenu), ale skutecznie i na lata. -
Maja - odzyskała radość i nadzieję w NOWYM DOMU :)
Nutusia replied to pinczerka_i_Gizmo's topic in Już w nowym domu
To i lepiej - mniej się będzie stresować w domu niż w obcym miejscu o tak "stresujących" zapachach... -
Bonjour mon Chouchou :)
-
Trzeba by się temu bliżej i baczniej przyjrzeć. Czy to nie jest przypadkiem tak, że tylko jednej osobie w rodzinie pies przeszkadza...
-
Na razie dzielnie zniosła wczorajszy zastrzyk, uffff... wszyscy żyją i są cali ;) Ziutencjo, nie raczyłam odebrać, gdyż iż poszłam spać przed 22-gą na wszelki wypadek, gdybym się dziś miała nie wyspać... Olo - trzymaj te swoje malunie kciukasy za malunią Duszyczkę, trzymaj! Dzięki Dziewczyny za dobre myśli, bo tym razem to nie jest takie "rachu-ciachu i do domu"... Wczoraj siłom i godnościom osobistom wtryniłam Duszkę na kanapę i posadziłam w zagłębieniu precelka zrobionego z Lili ;) Nie wiem czy to dlatego właśnie, ale nie uciekła od razu. Po jakimś czasie Lili się przeniosła na fotel, a Duszka została, ale zaczęła ziajać - tak jakoś dziwnie, bo nie stale, tylko cztery "ziaje" - przerwa - dwa "ziaje" - przerwa. Wcale gorąco w domu nie było. Dobra - WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!!!
-
Może owa konkurencja się przyda do zabaw, wspólnych harców, po których i Luka... zeszczupleje ;) :)
-
RAMBO-MISIO u irenas-najcudowniejszy DS!!!
Nutusia replied to wegielkowa's topic in Już w nowym domu
Może tak być. A może też inaczej, ale trzeba być nadzwyczaj czujnym. Nasz św.p. ONek Oskar nosił w pysku koty, gdy mu się rozchodziły w różnych kierunkach, bo chciał je mieć w kupie. Brał delikatnie, podnosił i stawiał w miejscu, które uważał za słuszne... Dużo też pewnie zależy od tego, jak się zachowa "przenoszone" zwierzątko. -
MANIUŚ z Mazur – czekał, czekał, i się doczekał - ma DOM :)!
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Też zwróciłam uwagę na... symetryczne precelki :) -
A to nieużytki jedne z tych psów, no! Co im taki kolczasty mały stworek przeszkadza?... Choć z drugiej strony, owe stworki mogłyby jednak wędrować gdzie indziej, skoro ich TU nie proszą ;)
-
~~Nie ma już naszego wariatuńcia... Bączek za TM [*]
Nutusia replied to figa33's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobra metoda. Wiem, że niektórzy robią takie zastrzeżenie w ogłoszeniach, żeby nie dzwonili ci, którzy chcą psa do kojca. Ale Wasz sposób jest lepszy. Ja tymczasuję zazwyczaj malutkie pieski, więc takiego zastrzeżenia nie robię, choć wiem, że i mikrusy w naszym pięknym kraju tkwią na cięższych od nich łańcuchach :( Co do kojca... to gdybym takowy postanowiła zbudować dla swojego psa, musiałabym sama w nim zamieszkać, bo ja nie uznaję psa bez człowieka, czyli takiego, który nie może być w domu z ludźmi, jeśli chce.