O rany, ale się nadziało! ;)
Wiadomo, że Mika MUSI przyjechać. W razie czego skądś założymy i oddamy jak uzbieramy... W sumie to się trochę cieszę, że dom nie wypalił (niech żyją wizyty PA) i Mika "przejdzie przez DT", bo na spokojnie będzie pewna sterylka, coś będzie wiadomo o psie, a domek się znajdzie - na spokojnie i taki z najwyższej półki ;)
A facet z pewnością miał na myśli szeroko pojęty internet, a nie allegro ;) A swoją drogą zadawać sobie trud, dzwonić, wydawać pieniądze, żeby mieć pretensje o takie rzeczy... Lepiej by się wzięli za jakąś konstruktywną robotę, jeśli im się nudzi...
A, i jeszcze jedno... Proponuję wpisać tę panią na czarne kwiatki.