-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Bella zjawiskowa piekność w Boguchwale. MA DOM !!!
Nutusia replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Ani ja... :( Może na inne województwa próbować ją ogłaszać? -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Kurczę, może ją jakoś próbować wyciszyć?... Jakiś stress-out podawać albo inny specyfik? -
RAMBO-MISIO u irenas-najcudowniejszy DS!!!
Nutusia replied to wegielkowa's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że pies musi znać swoje miejsce. Moje znają doskonale i bez pudła się przemieszczają z kanapy na łóżko i... z powrotem, zahaczając o kolanka ;) :evil_lol: -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Kasieńko, nie płacz... Ty masz tyle piesków - te dzieciaczki też chcą mieć choć jednego ;) -
Fajnie, fajnie... No i przecież w każde małe, szczekaczctwo jest wpisane genetycznie ;) :)
-
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
To fakt - przewidzieć się tak do końca nie da - ani zachowania Filonka, ani tego drugiego pieska... Jolu, wiadomo coś? ;) -
Nio... obie kandydatki w porządku... Nie wiem, która bardziej fiśnięta - jedna się rzuca do kostek i kasuje nogawki, a druga wynosi z domu wszystko, co szmaciane i też... kasuje ;) :) Obie szczekaczki, obie się dają złapać jak chcą - no po prostu IDEAŁY ADOPCYJNE :) :) :) Ale za to jakie kochane! ;)
-
[B]Stanę w szranki, bo uścisk Zapowej łapki to baaaaardzo kusząca nagroda [/B];) Zółte psisko w typie psa pasterskiego, owczarka. Biblia głosi: Miłość łaskawa jest. Nie pamięta złego, wszystko znosi, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje. Znaczenie tych słów nabiera mocy, gdy patrzy się dziś na Zapa. Na psa, który wycierpiał od człowieka ogrom złego, poznał go od najgorszej strony, a jednak był w stanie ponownie mu zaufać, otworzyć przed nim swe serce. Zajęło to trochę czasu, ale dobroć i cierpliwość tymczasowych opiekunów Zapa została wynagrodzona i dziś pies jest gotowy, by stanąć w kolejce po własny, dobry i odpowiedzialny DOM. Zap ma ok. 4 lat. Jest spokojny, inteligentny, chętnie się uczy. Wsłuchuje się w człowieka, stara się żyć w jego rytmie. Jest bardzo łagodny. Może zostać przyjacielem dziecka (najlepiej powyżej 7 lat). Pies jest zdrowy, zaszczepiony, wykastrowany, ma chip. Przyszli właściciele Zapa powinni zdawać sobie sprawę, że opiekowanie się psem, to najprawdziwszy związek. Trzeba pamiętać, że pies może potrzebować trochę więcej czasu na aklimatyzację w nowym otoczeniu. Zap najlepiej czułby się w domu z ogrodem, ale też w bloku, w spokojnej okolicy. [B]Aha, i jeśli tylko się da, proponuję wstawiać do ogłoszenia filmiki[/B] ;)
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No pewnie, że nie - tym bardziej, że nie ma gdzie :( No, ale gdyby się znalazł inny dom, żeby nam facet nie kazał spadać... -
Rokuś za TM [*] Kula zaginęła 1 sierpnia 2022 :(
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Peruszka - dzikowi dałaś radę, to co to dla Ciebie taki kubraczek? ;) :) Mały, dzielny biduś... -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie ma konta, nie ma szybko ;) Na razie nie poruszałyśmy tematu oddania psa - trzeba dozować "doznania" :) -
No ileż można te same kapcie nosić?!?!?!?!? ;)
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie ma się z czego śmiać, Malagosie ;) - budka pana gazowca tak "cirkaebałt" 2 m2, a wielka "kryształowa" popielniczka wypełniona petami po brzegi. Jak tam wczoraj weszłyśmy, to się jednak nie zdecydowałam na zamknięcie drzwi, bo się bałam, że pana nie zobaczę w tych oparach... -
Na ludzi go raczej nie wyprowadzajcie - zdecydowanie lepiej go wyprowadzić na... psy ;)
-
Bo w takich chwilach wszelkie przypuszczanie się wyłącza ;) Ja też wczoraj wzięłam obcego psa na ręce, do auta, a potem jeszcze trzymałam go u weta za pynio, żeby w razie czego dziabnął mnie, a nie Doktora ;)
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wczorajszego popołudnia i wieczoru atrakcji mi nie brakowało... Gdy podjechaliśmy do domu, przy furtce stała już nasza sąsiadka z drugiego końca wsi. Gdy wysiadłam z auta przywitała się ze mną, powiedziała, że przyszła po pomoc, ale chyba nic z tego nie będzie, bo ja mam tu prawdziwe... schronisko!!!!! :crazyeye: Ano mam, kolejnej bidy na razie przygarnąć nie mogę, tym bardziej, że wyjeżdżam. Okazało się jednak, że mogę się przydać... Otóż na pobliskiej stacji gazowej mieszka piesio. Czasami tam tankujemy (najczęściej Sławek) i widujemy tego psiaka. Warunki takie sobie, bo w dzień jej przypięty na łańcuchu, budka wiatrem podszyta, albo siedzi przy budce pana gazowca, ogrodzonej płotkiem (mikroskopijny, wybetonowany teren). Ta nasza sąsiadka, Ania, ma konia i dostęp do siana, więc przywiozła ostatnio trochę, żeby miał w tej budce cieplej, jak się przymrozki zaczęły. Woziła mu też czasami kości cielęce, żeby miał rozrywkę. Psiak jest młodziutki (ok. roku) i ma galopujące ADHD. Nie można go normalnie pogłaskać, żeby nie zostać obskoczonym z każdej strony i zalizanym na amen. Wczoraj Ania, wracając z pracy, a ma tę stację po drodze, zajrzała, żeby zostawić piesiowi kość. A tu mały nie wyszedł z budy, kością nie był zainteresowany. Pan gazowiec zeznał, że jakiś taki jest nijaki, że co prawda zjadł rano 2 parówki (!), ale jakby z łaski. Dalszej opowieści nie musiałam słuchać, ani o kleszcze pytać :( Na pytanie Ani co robić, odpowiedziałam, że jechać do lecznicy i to JUŻ! Przebrałam się tylko, wzięłam jakieś obroże, smycz i koc i pojechałyśmy pertraktować z panem, bo wcale nie było oczywiste, że pozwoli nam zająć się psem. Wcześniej bywał nieprzyjemny - np. gdy Ania prosiła, żeby odplątał łańcuch, albo wymienił wodę, bo na dnie miski było błoto,m burczał pod nosem "a co mu tu źle?". Sławek też twierdzi, że ten facet to straszny mruk i nie można sobie pogadać nawet o d... Maryni, zanim się gaz zatankuje :evil_lol: Ku naszemu zdziwieniu (i nieopisanej uldze) pan się zgodził, żebyśmy zabrały psa. Coś tam mówił, że był wzięty jako szczeniak, bo ktoś go chciał utopić. I siostrę chyba utopił, ale oni nie mogli mieć dwóch psów, a suczki nie chcieli, tylko pieska. W aucie maluch zachowywał się bez zarzutu, tylko najpierw bardzo się trząsł. Nie wiedziałyśmy czy ze strachu, czy z choroby. W lecznicy zachowywał się całkiem żwawo, ale jak na jego galopujący "entuzjazm" był super spokojny. Najpierw termometr - ponad 39 stopni :shake: Badanie krwi... Tragedii jeszcze nie było, ale parametry podwyższone i krew gęsta. Badanie gardła i brzucha nie wykazało żadnych nieprawidłowości, a kilka wbitych kleszczy potwierdziło podejrzenie babeszji. Po wygoleniu łapki do założenia wenflonu pokazały się... pchełki, więc Doktor zakropił go od razu Fiprexem. Dostał zastrzyki i kroplówkę na wzmocnienie, nawodnienie i rozrzedzenie krwi. Był bardzo dzielny - leżał grzecznie na kolanach Ani, a mi dał wyciągnąć sobie łapkę do przodu, żeby kroplówka kapała bez problemów. Śmieszny z niego facet - waży 13 kg, jest rudy, z białym krawatem i skarpetkami, ma gładką sierść i śmieszny przodozgryz :) Zrobiłam zdjęcia :razz: Tak na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że można mu poszukać lepszego domku... Na pytanie ile płacimy, dr Darek się zasępił i powiedział, że nie wie jak nas policzyć, skoro pies jest tak całkiem nie nasz :cool3: No i policzył... całe 50 zł - za leki... Nie wiem czy jest na świecie złoto wystarczająco cenne, by ozłocić Doktora :loveu: W drodze powrotnej wstąpiłyśmy jeszcze do nas po trochę suchej karmy. Odwiozłyśmy chłopaczka na stację. Pan był naprawdę przejęty. Przygotował mu kocyk w tej swojej budce, przy grzejniku. Powiedziałyśmy, że ma go wypuszczać tylko na siusiu, bo pies ma gorączkę, o mało nie zszedł i jest bardzo osłabiony. Oczywiście koloryzowałyśmy jak się dało, żeby pana jeszcze bardziej "przejąć" ;) Ania mu powiedziała mu nawet, że nie powinien przy nim palić papierosów :evil_lol:Doktor twierdzi, że dziś rano psina może jeszcze trochę źle się czuć, ale do wieczora powinien całkowicie wrócić do formy. Ania miała tam zajechać rano w drodze do pracy, żeby zobaczyć co i jak i zawieźć gotowane jedzonko. No i przekazać wszystkie zalecenia "zmiennikowi" tego wczorajszego gościa. Wieczorkiem pewnie ja podjadę... A żeby było jeszcze "weselej", w trakcie akcji zadzwoniła znajoma, że wracając do domu zauważyła na poboczu sarnę. Ktoś ją potrącił (i oczywiście odjechał!!!!), ale nie zabił. Leży, próbuje się podnieść, ale nie może. Od razu zapytałam Doktora co robić w takiej sytuacji. Procedury są niestety bezwzględne. Wzywa się policję, ta wzywa leśniczego i ranne dzikie zwierzę najczęściej zostaje odstrzelone :( No, ale lepsze to niż konanie w męczarniach! Na policję czekali 2 godziny (!!!) - wcześniej ich odsyłano od Annasza do Kajfasza i w ogóle nie było wiadomo czy ktokolwiek przyjedzie :( Mam nadzieję, że dziś będę miała... zwyczajny, szary dzień :eviltong: -
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
Nutusia replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
No i teraz głupia jestem jak ciotka w Czechach - zapoznać pieski najszybciej, jak się da - zanim Filonek poczuje się panem na włościach, czy właśnie całkiem na odwrót?... -
Hopka już wie jak wygląda prawdziwe psie życie w cudownej Rodzinie
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pokaż jeszcze raz oba ;) Zrobimy przedwstępne głosowanie :) -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Josera zazwyczaj jest droższa... Trzeba popatrzeć gdzie są jakie promocje. Ja kupowałam ostatnio w telekarmie bytową karmę Royal Canin - 114 zł za 18 kg. -
Czyli całkiem nie francuski ;) :)