Pewnie - szukać zawsze można. Już teraz na spokojnie, że nie zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach, jak jego kumpel, że nie będzie głodny, a za chwilę nie przymarznie w nocy do ziemi... Ja niestety za tydzień wyjeżdżam aż na 3 tygodnie, ale kejciu z pewnością będzie stała na straży. W razie czego można go u mnie wykąpać ;) Zaprotegujemy go też w "naszej" lecznicy. Damy radę ;)
Jest śliczny, młody - szybko będzie się uczył i mam nadzieję, że przy innych pieskach odważy się zaufać człowiekowi, a to jest najważniejsze. Wtedy na domek nie będzie długo czekał.