-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Fajne prezenty taki Mikołajek musi przynosić ;)
- 600 replies
-
- adopcja psa
- dom tymczasowy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dziecko spokojne i "sterowalne", więc myślę, że przy dobrej woli rodziców jest szansa... -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Na razie to mnie czeka bal wręcz odwrotny ;) -
Też stawiam, że "agresja" Tinki to strach... Pewnie powinna być jedynaczką w nowym domku - oby jak najszybciej się to stało!
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Bo i Ty poważnie piszesz :) No i poważnych sprawach ;) A tak w ogóle, w stresie jestem przecież! -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pani dowodów nie potrzebuje - liczy się to, co obserwuje. Zresztą jak wiadomo po przykładzie Chmurki są dzieci i... dzieci ;) -
Na takie nie chadzamy ;) A żebyś wiedziała Inko, że prądem Fionkę bym potraktowała. I coś mi mówi, że wystarczyłoby jedno dotknięcie drucika, bo to psina mądra i sprytna jest :) Nazwa urządzenie brzmi bardzo groźnie, ale jest ono w 100% skuteczne. Nie wiem czy Nemo mojej sąsiadki by jeszcze dziś żył, gdyby się nie zdecydowała na jego zamontowanie...
-
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie bardzo jest skąd dziecko wziąć... Ze smyczą całkiem OK. Żeby jeszcze tak się nie ekscytowała na widok każdego psiaka ;) Nie ma wyjścia - trzeba czekać, bo warto, jak twierdzi Mazowszanka ;) i ja zresztą też Nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieli. Na przyjście nowego członka stada Pani chce wziąć 2 tygodnie urlopu, więc i tak musielibyśmy czekać... -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gusiaczek']nie wytrzymam - buahahhahahahahahahhA! Kociolandię załóż Nutusiu. Sławek się uraduje ;) [/QUOTE] ??? Rozumiem, że wiesz co mi chciały powiedzieć... I nawet wcale mnie to nie dziwi. Żeby tylko tak zawsze praktyka zechciała podążać za teorią. Kociolandię to niech sobie Sławek zakłada - przynajmniej będę mogła mówić "Twoje koty to czy tamto :eviltong:" [quote name='AMIGA']A myslisz, że koty nie wejdą na blat i do garnka na tylnym palniku??[/QUOTE] Na blat i do garnka pewnie tak, ale może przynajmniej buty dałoby radę oszczędzić :cool3: [quote name='konfirm13'][B]Kciuki za Alutkę mocno zaciśnięte :)[/B]. Nutusiu, zrezygnuj z kotów - dam Ci Onka (żart ;)) Dzięki , dziewczyny za wsparcie na wątku maxowym :) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/249522-ON-w-dawnym-stylu-szuka-domu[/URL][/QUOTE] Krysiu, TAKIEGO ONka wzięłabym w ciemno. Na Lesia się zamienisz? :evil_lol: [quote name='jola_li']Zaglądam czy są wieści o efekcie wizyty....[/QUOTE] Już napisałam powyżej. Musiałam najpierw zupę nastawić :razz: -
On w dawnym stylu ma wspaniały dom w Warszawie
Nutusia replied to konfirm13's topic in Już w nowym domu
O kurczaki, ale wieści... :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pani przyjechała z Córcią Sonią. Spędziły z nami 2 godziny. Oczywiście początek standardowy - szczekanie na odległość, ale i ciekawość co to za jedne. Dziewczynka... boi się psów i tu jest drobny kłopocik, bo trudno stwierdzić czy ona bardziej bała się Alutki czy na odwrót - w każdym razie obie ostrożne. Przekupstwo złamało pierwsze lody ;) Pani siadła na podłodze, usiłowała dotknąć choć czubka Alutkowego nosa - z początku całkowicie bez powodzenia. Ale Al cały czas była z nami - nie chowała się, nie szła do "swoich spaw". Może też dlatego, że wszystkie psy z wyjątkiem Lesia były zamknięte, żeby się Sonia nie bała. W międzyczasie ja pokazałam jaka Al jest do tych, którym zaufała i traktuje jak swoich. Po jakiejś godzince ustawicznych spokojnych i cierpliwych gestów Pani wobec Alutki, dała się głaskać, a na koniec wywaliła się kółkami do góry, przy czym cały czas zerkała na mnie lub na Sławka. W końcu emocje ją wykończyły, wlazła na fotel i... znieruchomiała! :) Wtedy to już wszystko można było z nią zrobić. Jednak na bardzo niepewne ruchy ręki dziecka (te najgorsze - wyciągam i zaraz cofam), Al podniosła wargi :( Pani się obawia, że Alutka będzie potwornie tęsknić, że się wycofa, że im nie zaufa i miesiącami nie da do siebie podejść - moim zdaniem nic z tych rzeczy. Jesteśmy umówione, że w przyszłą sobotę my pojedziemy do Państwa, zobaczymy jak się Al odnajdzie w ich domu, co na nią powie kocica-rezydentka, pójdziemy na spacer. Jednym słowem - Al się spodobała (miałaby na imię Ami lub Abi!!!!) i jest światełko w tunelu. Z uwagi na gorący czas przedświąteczny myślę, że do soboty wystarczą nam pozytywne i dobre myśli, ale w sobotę... jak się dowiem, że ktoś kciuków nie trzymał.... no...!!!! ;) -
Przepraszam - wczoraj po wizycie pognałam od razu na imprezę ;) Wróciłam bardzo późno, a dziś miałam sporo roboty w domu :( Wrażenia z wizyty bardzo pozytywne. Państwo oboje mieli psy w domach rodzinnych plus Pani "wyszła z domu" z sunią dalmatynką, która dożyła 18 lat. Po jej odejściu ciąża jedna, potem druga, praca, małe dzieci... Ale nadszedł wreszcie czas na psa. Dzieci przygotowywane na to wydarzenie od dłuższego czasu - wychodzenie na spacer ze... smyczą ;) :), opracowywanie harmonogramów, wybieranie miejsca dla psa, sprawdzanie w internecie oferty karm, gryzaków i zabawek. Na początku spotkania dzieci były obecne. Starsze - chłopczyk w IV klasie - zadawał pytania, uważnie słuchał. Dziewczynka - w I klasie - żywe srebro. Państwo chcą adoptować malucha przed Świętami, bo do 10 stycznia będą na urlopie, więc będzie czas na aklimatyzację, wzajemne poznanie się... Potem na 2 tygodnie wracają do pracy, a za kolejne dwa wyjeżdżają i oczywiście maluch pojedzie z nimi. Wszystko jest dokładnie zaplanowane i przemyślane. Myślę, że będzie można być spokojnym o los maluszka, który trafi do tej Rodziny. Trzymam kciuki! :) A gdyby była potrzebna wizyta PA - chętnie poznam tego... szczęściarza :)
-
On w dawnym stylu ma wspaniały dom w Warszawie
Nutusia replied to konfirm13's topic in Już w nowym domu
Grzeczny pies... Cholerka, gdyby nie Lesio, wymieniłabym małą Alutkę na olbrzymiego ONka, nawet za dopłatą! ;) :) -
Sarina- oneczka-po straszliwych przejściach- SZUKAMY JEJ DOMU!!!
Nutusia replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
A to nam się dziewczyna nadspodziewanie... uaktywniła! ;) :) -
~~ Greyka - znalazła swą przystań u dobrych ludzi :)
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ona dobrze wie, że z Tomkiem lepiej nie zadzierać, gdy nie ma Pańci, która zawsze obroni i wytłumaczy ;) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Marysiu - dzięki za plakat - oby nie był potrzebny... -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie wiem co mi chcą dać do zrozumienia - chyba tylko to, że powinnam się przerzucić na tymczasowanie... kotów ;) Mam tylko nadzieję, że Al nie będzie wyjątkiem i po adopcji objawi swą "eksportową" naturę, czyli będzie grzeczna i bezproblemowa jak wszystkie inne moje dotychczasowe "problemowe" tymczasy :) -
Młodziutka Al - we własnym domu ZDECYDOWANIE jest najlepiej :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Pani Cz. przepadła - jak kamień w wodę... Jutro ok. południa zapowiedzieli się ludzie z Żoliborza. Zainteresowani byli adopcją Fiony Mazowszankowej, ale płot w domu letnim przekreślił jej szanse :( Gosia zaproponowała Al - kciuki baaaaaaaaardzo wskazane!!!! Dom z kotką i 6-letnią dziewczynką, gotowane żarełko i spanie w łóżku... czego chcieć więcej?... A te małpy moje weszły w jakąś gigant fazę na demolki!!!! Wczoraj poległy 2 pary butów i nowa końcówka do mopa, do tego kupa i kałuża w łazience. Dziś poszliśmy na 2 godziny na wiejską wigilię - ręcznik papierowy w strzępach, wylizany garnek po duszonej wołowinie, zostawiony na tylnym palniku kuchenki (!!!!!), poszarpane gazety zrzucone z komody i wypatroszony taki garnuszek na różności z tej samej komody. Ręcznik i garnek to 100% sprawka Alutki - tylko ona umie wleźć na blat... Za to jak już coś jest na podłodze, pewnie "korzystają" wszystkie ;)