Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ten weekend jeszcze mamy zajęty, ale w kolejnym tygodniu planuję wizytę z Imką w lecznicy i poważną przymiarkę do sterylki. Już mi skóra cierpnie nie powiem na czym, na samą myśl jak ją tym wszystkim... przestraszę :(
  2. Niczego innego się nie spodziewałam. Tylko jeszcze bym się postarała, żeby i to maleństwo, które "właściciel" sobie zostawił, też... gdzieś sobie poszło...
  3. Najważniejsze, że telefony dzwonią - w końcu ktoś ZASŁUŻY na Cocolinę :)
  4. Nam cieczka niestraszna - Lesio przecież bezjajeczny (choć pewnie by się tym razem mocno zainteresował dziewczyną, co mogłoby się odbić na jego serduszku). Imka jest dość zadziorna (też jeszcze nie jest wysterylizowana, więc mogłaby poczuć ostrą konkurencję (bo moje popierdółki jej we wszystkim ustępują). A zastrzyk już dwukrotnie próbowaliśmy podawać suniom w cieczce i... nie zadziałał. Pewnie by zadziałał, gdyby nie było psich bodźców, a tak bez szans. Straszne nam jest "przepsienie"... Imka szybko domu nie znajdzie, a z tą rudaską trzeba czekać aż się skończy cieczka i potem odczekać co najmniej ze 3 tygodnie (książkowo 2 miesiące), zanim się ją wysterylizuje. Robi się coraz zimniej - za chwilę psy będą zostawały same, zamknięte w domu na 10 godzin! :( W pewnym momencie "przepsienie" po prostu może stanowić niebezpieczeństwo dla samych psów (że o mojej podłodze nie wspomnę...). Na razie ogłaszamy ją już. Napisałam, że przed adopcją zostanie wysterylizowana. Jak zadzwoni ktoś rozsądny, będziemy "negocjować". Na razie ponoć zadzwoniła wczoraj jakaś kobieta z ogłoszenia, które zamieściła p. Agnieszka - z Warszawy. Poprzedniego psa oddała, bo... uciekał. A poza tym chciała ją zabrać już wczoraj, bo się... nastawiła i nie będzie czekać! No, nie na taki telefon czekamy...
  5. Wczoraj już było światełko w tunelu i nawet duża szansa na to, że DT zamieniałoby się w DS. Niestety, sunia rezydentka za długo była jedynaczką :( P. Agnieszka rozpytywała o sunię na działkach (gdzie ją znalazła). Nikt jej tam nie znał, a ludzie mówili, że plątała się tam od dobrych kilku dni... Dała ogłoszenie w necie i powiadomiła lecznice oraz schronisko. Najwyraźniej jednak nikt jej nie szuka :( Najbardziej się obawiam tego, że mała może już być w ciąży... No nic - walczymy dalej, szukamy planów awaryjnych. A Imka zrobiła kolejne postępy - już nie muszę się chować za drzwiami sypialni, żeby weszła wieczorem. Na hasło "idziemy spać", od razu biegnie i wskakuje na łóżko. No i jak wpuszczam z dworu, też już nie muszę się odsuwać od drzwi. Wczoraj "zginął" nam Kocio!!!! Gdyby nie fakt, że sądy były już pozamykane, złożyłabym... pozew o rozwód za to, że go Sławek wypuścił z domu. I w sumie dobrze, że były już zamknięte, bo go wcale nie wypuścił ;) Szukaliśmy drania bezskutecznie ponad 2 godziny. Po szczegółowym przeszukaniu domu, obleźliśmy wszystkie krzaczory i haszcze, "włamaliśmy" się na posesję naszej sąsiadki, od "kiciania" już mi w gardle zaschło! Na próżno! Zostawiliśmy lekko uchyloną bramę garażową, postawiliśmy jedzenie, psy zamknięte w domu, Helena też. Aż tu nagle Sławek wchodzi do kotłowni, a na szafce z miskami kocimi siedzi... Kocio! Wyrósł po prostu jak spod ziemi! Dziś znowu się schował i znów nie wiemy gdzie, ale wiemy, że nie jest na zewnątrz. Normalnie mistrz zabawy w chowanego!!!! W każdym razie, przez te poszukiwania, jedliśmy obiad na jednej nodze. Sławek zjadł może ze 2 łyżki zupy i poszedł sprawdzić czy nie ma Kocia w miejscu, które mu przyszło na myśl. Zanim wrócił - talerz zupy został opróżniony, a na obrusie widniała malownicza plama!!!! Z Imki niby taki strachulec, ale wleźć na stół się nie boi (już nie raz ją przyłapałam na "kontroli" stołu) :)
  6. O matko, ja już się pogubiłam na amen! Myślałam o wzięciu jeszcze jednej suni (byle nie dzikiej!), ale nie wiedziałam czy Ludka weźmie więcej niż 2 kontenerki ;) Tak czy inaczej, na razie jestem w zawieszeniu, żeby śliczna mała sunia w cieczce nie musiała trafić do schronu :(
  7. Wszystko będzie dobrze - nie ma innej opcji! :)
  8. Tak - pani rozpytywała w całym mieście i w całym mieście i okolicach poszukuje pomocy, bo jej skóra jej córci z każdym dniem wygląda gorzej :( Poprosiłam Ziutkę o ogłoszenia na cito. Tylko też, cholerka, trochę strach wydawać sunię w cieczce, nie wysterylizowaną. Jednym słowem - pat :(
  9. Rany boskie......... Policja, cóż ona może? :(
  10. W pierwszej kolejności trzeba znaleźć jej miejsce, bo dziś/jutro trafi do schronu... Nowy Dwór to niewielka mieścina - wiele osób się zna, są chyba ze 4 lecznice wet. No i schron. Od soboty nikt nigdzie małej nie szukał :( A p. Agnieszka postawiła na nogi wszystkich krewnych i znajomych królika. A tam, gdzie ją znalazła codziennie chodzi z nią na spacery...
  11. To jest płatny DT, nie mogę się podjąć takiego obowiązku :(
  12. Szukamy ratunku dla tej uroczej sunieczki. Dziś/jutro trafi do schronu, bo pani wyczerpała wszystkie możliwości :( W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  13. Ratunku!!!!! :( W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  14. Na już potrzebna pomoc dla takiej pięknoty - dziś, najdalej jutro trafi do schronu, bo pani już wykorzystała wszystkie możliwości :(\\ W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  15. Przepraszam za wcinkę, ale na wczoraj potrzebujemy ratunku dla takiej pięknoty... W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  16. W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  17. Fakt - tamten wątek jest dość... monotonny... A ja szukam ratunku dla takiego cuda: W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  18. Ok, będę spacerować po chałupie z gazetą! :) Dziś Ula uwolniła aresztantów wcześniej. Jechała na ważne spotkanie, śpieszyła się, więc nie zadzwoniła z relacją co zastała ;) W Nowym Dworze do pewnej pani, na spacerze (a właściwie do jej dzieciaczków) przykleiła się sunieczka. Młodziutka, śliczna, ufna, radosna - cudo! Sunia w pierwszej w jej życiu cieczce :( Oczywiście póki co nie można stwierdzić czy nie zaciążyła :( Pani bardzo chętnie by ją zatrzymała, ale jedna z córeczek ma AZS i już wygląda jakby była poparzona :( Pani w panice od soboty szuka miejsca dla sunieczki - bezskutecznie. Schron w Nowym Dworze może ją przyjąć, ale jak takiego dzieciaka oddać? Od soboty jest w domu - nie brudzi, nie niszczy, w miarę dobrze chodzi na smyczy... Jest cierpliwa, uwielbia dzieci. Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No jak to oddać do schronu, no jak?!!?!?!? :(
  19. Jakim cudem te psiaki jeszcze domu nie mają?!?!?!
  20. A może spróbować z kroplówkami pod skórę?... Łatwiej, mniej boleśnie, bez wenflonu - tylko nie wiem czy te, które dostaje można zamienić na te płuczące podskórne.
  21. Marynka - zapraszam po fanty! Przy okazji odbierzesz swojego Murphy'ego ;)
  22. Bazarro walnąć i zgarnąć kasę! ;) Jestem na tym wątku, ale fizycznie pomóc nie mam jak :(
  23. Na dworze leją jedno "na drugie" tak, że mamy powypalane kręgi na trawie ;) W domu działa to pewnie podobnie... Całe lato były na dworze i mogły sikawkować ile chciały, gdzie chciały, a przede wszystkim kiedy chciały. Teraz zostają w domu (na razie na krótko), ale niebawem będą zostawały na 10 godzin :( Ale nic to - jak mawia moja Przyjaciółka "chciałaś, to masz". No fakt - nikt mnie nie zmuszał ;)
×
×
  • Create New...