Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Krabek - nie bądź taki chojrak! Jeszcze niedawno Ty się załapałeś na wygraną w totka - teraz przyszła kolej na Tito! Co wet mówi o tym, że grzyby na przednich łapach wzrosły? Skąd to wynika i co dalej?...
  2. Ależ się cieszę z domu Brunka! Z każdego słowa relacji czuć już prawdziwą miłość :) Anecik - popieram Pokerka w całej rozciągłości wypowiedzi - nikt lepiej od niej samej nie wie o tym tak dobrze ;) Za Bartusia i Filipka kciuki trzymam, żeby im się choć tak samo dobry domek trafił, jak Brunkowi!
  3. Super wieści na nowy tydzień! :)
  4. Się nie ma po co i dokąd uciekać, bo na miejscu jest wszystko, czego psu potrzeba i jeszcze więcej, to po co ma... ryzykować? ;) Brawo pieski! :)
  5. Przynajmniej teraz wiesz co mu smakuje i może przestanie być niejadkiem ;) Botwinka doprawiona jak dla piesa + w rozsądnych ilościach i okaże się, że piesio ma całkiem dobry apetyt :) A swoją drogą, bardzo ma delikatny żołądek - moim wszystkożerom nawet pochłonięcie masła do ciała o zapachu wanilii ani też wosku do włosów ani trochę nie zaszkodziło!!! :)
  6. Tośka brała euthyrox przez ponad 2 lata - bez problemu. Mojej sąsiadki pies też bierze od dłuższego czasu, teraz Lesio zaczął. Dobrze wszyscy tolerują i nie ma żadnych problemów.
  7. Codiś jest umówiony na konsultację do dr Nizołka na wtorek, na 14. Fajnie, że się tak szybko udało! A wczoraj, po powrocie do domu, zażyczył sobie jeszcze spacerku po kolacji i dopiero potem... padł :)
  8. Był telefon o Imcioszka - Państwo mają starszego pieska adoptowanego z Palucha i 8-letnie dziecko. Niestety, mieszkanie w Wwie. Pani ma się zastanowić, ale musiałaby być kamikadze chyba :(
  9. Jedno z drugim się łączy, poniekąd (uwielbiam to słowo!:))
  10. Ale Wam dobrze, że macie z kim "trzodę" zostawić i gdzieś się ruszyć z domu... U nas kicha - jutro jedziemy do Krakowa, ale ledwie dojedziemy, już musimy wracać :(
  11. To może go na magicznej brzozie wywiesić? ;)
  12. Zaciskam do białości!!!!! A za życzenia dziękuję, Usiatko - ze szczerego serca, to i spełnić się powinny! ;) :)
  13. Odzywaj się, odzywaj, będzie mi bardzo miło :) A wdzięczna za co masz być? Przecież sama chciałam ;)
  14. Ba! Żeby to się tak dało zapamiętać te wszystkie fachowe określenia i nazwy! Tłumacząc po ludzku, p. Doktor powiedziała, że serce jest jak samochód - ma mechanikę i elektrykę. U Codisia mechanika jest w porządku, gorzej z elektryką. Już przez stetoskop słychać było szmery. EKG pokazało wyraźne nieprawidłowości, więc dr Marta powtórzyła badanie - niestety, wyszło tak samo. Potem było USG. Budowa serca, kurczliwość są ok. I to jest dobra wiadomość, bo dr Marta najbardziej się bała kardio-coś tam-patii, a to zostało wykluczone. Na koniec Doktor zrobił RTG płuc, bo najprawdopodobniejszy scenariusz jest taki, że Codi przeszedł dość ciężkie, nieleczone zapalenie płuc i to spowodowało uszkodzenie funkcji serduszka. W płucach widać zagęstnienia (cokolwiek to znaczy) i to może potwierdzać postawioną tezę. Przy okazji, na zdjęciu Doktor zobaczył śrut. Żebyście widziały minę p. Mikołaja, gdy wyszedł z rentgena!!! Aż miał zaciśnięte gardło i łzy w oczach... Pani Doktor poradziła konsultację u kardiologa - dr Niziołka. Państwo mają też poprosić o ustawienie przez niego premedykacji przed narkozą i zalecenie składu tejże. Mają dziś do niego dzwonić i jak najszybciej umówić się na konsultację, bo i fatalny stan zębów może się przyczyniać do sercowych problemów. Ale w tym wypadku, trzeba działać rozważnie i etapami, bo niebezpieczeństwo znieczulenia w obecnym stanie kardiologicznym jest wysoce ryzykowne. Na szczęście, antybiotyk, który Codiś przyjmował przez ostatni tydzień bardzo mu poprawił jakość życia i wyraźnie wyeliminował ból w jamie ustnej. P. Natalia mówiła, że zaraz po przyjeździe z hoteliku dali mu wędzone ucho, które chętnie wziął, ale nie gryzł, tylko oblizywał i nosił po mieszkaniu. Już po trzeciej dawce antybiotyku ucho zniknęło w kwadrans! Podobnie było z suchą karmą, której początkowo nie chciał jeść, nawet namoczonej. Teraz chrupie z apetytem. Dlatego p. Doktor przedłużyła jeszcze podawanie tego samego leku przez kolejny tydzień. Codi jest REWELACYJNY! Bardzo cierpliwie i bez protestów zniósł wszystkie badania. Mało tego - cały czas merdał ogonkiem! P. Natalia i p. Mikołaj nie mogą się go nachwalić - jaki jest grzeczny i mądry! Umie już podawać łapkę, siadać i leżeć na komendę. W swoich ludzi jest wpatrzony jak w obraz i vice-versa! Ponieważ Codi musiał wczoraj pościć przez zabiegiem, p. Mikołaj też solidarnie nie jadł obiadu, żeby nie robić psu przykrości!!!!! :) Z psem Mamy p. Mikołaja się tolerują, ale tylko na neutralnym gruncie. Będąc u siebie - każdy broni swojego raju i nie życzy sobie konkurencji ;) Za to wobec suczek, Codi jest bardzo szarmancki :) Gdy wyszliśmy z lecznicy i p. Mikołaj otworzył drzwi samochodu, Codi od razu wskoczył i ułożył się na tylnej kanapie. A na pytanie: "Codiś, jedziemy do domku na kolację?" ogon o mało się nie urwał! Codi bardzo lubi jeździć samochodem i w trakcie jazdy jest bardzo grzeczny. No po prostu, ideał nie pies! P. Natalia ma nadzieję, że może jeszcze się rozkręci, ale jej powiedziałam, żeby się raczej cieszyła z takiego stanu rzeczy. Ewentualnie, chętnie się z nią... wymienię! ;) :) Reasumując, dziś pewnie będzie wiadomo na kiedy uda się umówić konsultację u dr Niziołka, ten ustawi leczenie do zabiegu i poda możliwy, bezpieczny termin zabiegu. Wtedy umówimy się z Doktorem naszym. WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE!!!!!!
  15. Takie domki to skarb - meldują, relacjonują, focą - bez proszenia się i przypominania. Można spać spokojnie i nie snuć czarnych wizji, gdy nie ma odp. na smsa czy telefon milczy...
  16. Nic, tylko się pociąć szarym mydłem :( A Imka nie rozumie, że powinna wreszcie "znormalnieć" i iść na swoje :(
  17. Ech, Wiguś, Wiguś - stary, a... głupi! ;) :) Mój Tomek na naszą Nutkę mówił "Niania" - pasowało do niej jak ulał :)
  18. Tak, dokładnie, z tego samego domu "wyszła" zaciążona prawdopodobnie przez Filonka właśnie... Najprawdziwsza prawda - samo dobre, najlepsze przed nią i mam nadzieję, że przed Filonkiem również! A 5 lat temu, z Krakowa, z DT Amigi przybyło do mnie takie rude, długie, nosy obcinające - zawołany Burek podwórzowy z budy i pierwsza "koparka" RP, czyli KRESIA! :) Mój "Aniołeczek" ;)
×
×
  • Create New...