-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
No Ciotki i Wujkowie! Gdyby wszystkie psiaki wychodziły z traumy w takim tempie jak to maleństwo, to świat byłby piękny! Moja Kreska spełniła się na 102 w roli psiej terapeutki. Nie dawała za wygraną, ciągle do niego zaglądała gdy leżał ukryty pod stolikiem i w końcu się udało! Ja też nie odpuszczałam. Dałam miseczkę pod stołem, ale nie odeszłam, tylko cały czas patrzyłam i gadałam. W końcu trochę na siłę, ale wyciągnęłam go spod stolika, potrzymałam na rękach, a gdy puściłam, obydwoje z Krechą zaczęli szaleć jak zające w kapuście, przenieśli się do salonu, potem do kuchni. Za każdym razem, gdy przebiegali obok nas, Krecha wpadała na głaski, a chłopaczek się przypatrywał i w końcu... wskoczył na kolana mojej sąsiadki Uli! To był przełom! Potem co chwila przybiegał się przytulić i pogłaskać. Taki jest śliczniutki, jak mały elegancik we fraku, żabocie i białych rękawiczkach, że w naszym domu zyskał przydomek Goguś :) Gdy Ula wstała z kanapy trochę się przestraszył i szczeknął, ale zaraz kucnęła i znów była dobrą Ciocią. Dokazywali tak z Kreską dobre 3 godziny, a teraz padli jak betki i śpią w najlepsze. Zaraz ich przeniosę do sypialni :) Wszystko będzie dobrze! Małe sprostowanie - u Kamila jest sunia nie boksia, ale buldożka francuska, więc gabarytowo bardzo dobra do zabawy, a i charakterek ponoć bardzo zabawowy ma, więc nie będzie się chłopaczysko nudziło w domu pod nieobecność tymczasowego opiekuna. Gdy dziś zobaczyłam tę kupkę nieszczęścia, nawet mi przez myśl nie przeszło, że wystarczy jeden wieczór, żeby znowu był radosnym i beztroskim szczeniorkiem. W poniedziałek mogę napisać tekst do ogłoszeń :)
-
Co z nią będzie?....Tekila,duża suczka z Ostrołęki.
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jeśli nie stwierdzono ostatecznie, że uczulenie jest na sierść, to ja nie rozumiem! Moje dziecko było uczulone na sierść. Musieliśmy oddać królika, bo królik jak kot - najbardziej alergizująca jest ślina. Mieliśmy wtedy bokserkę i ona została w domu. Po wielu latach wyszło w testach, że uczulenia na sierść nie ma. Lekarz uznał, że organizm stale wystawiony na alergen po prostu się uodpornił i sam obronił. Oczywiście nie była to alergia bardzo silna. Mojej przyjaciółki córka miała straszną alergię - w tym na sierść, ale to było "udowodnione". A co do lekarzy, to szkoda gadać. Jedna pani doktor usłyszawszy jak mój już prawie dorosły syn kaszle zadała mu pytanie czy są w domu zwierzęta. Zeznał, że są (koty i psy). Nawet go nie dotknęła, nie osłuchała, nie obejrzała, tylko od razu orzekła - trzeba się pozbyć. Tomek wstał bez słowa i wyszedł, a gdy otrzymał wyniki testów wrócił do pani doktor i zapytał co by było, gdyby jej posłuchał?... -
Obawiam się, że dojadą bardzo późno w nocy... :( Dzielne dziewczyny - wybrać się w podróż w taką pogodę! No, ale dzięki temu kajtuś już jest bezpieczny. Coraz bardziej się rozkręca w zabawie z Kreską, ale na mój widok wieje pod stolik. Zaliczył też sikanko na dywan, bo nie mam sumienia go brać do ogrodu i dodatkowo stresować. Nie mogę go bowiem puścić luzem, bo potem bym pewnie musiała chodzić na czterech w śniegu pod choinkami do samego rana :)
-
Azja - Bianca... "Królowa Śniegu" ma wspaniały dom :-)
Nutusia replied to Mantis's topic in Już w nowym domu
Znowu sypie... Czy państwo, którzy chcieli poznać Bianeczkę znów zrezygnują?... Oby nie, bo do końca zimy jeszcze daleeeeeko :( -
Na wątek Szkodników trzeba Kretostwora wysłać! :) Choć po minie widać, że to jednak nie on... Apsa, skąd się bierze takie "staromodne" szelki?... Bardzo bym takie chciała nabyć dla mojego Lesia.
-
Jestem. Maleństwo (w żadnym razie nie Puszek, bo gładziuteńki jest jak aksamit :)) strasznie przerażone. Nie chciał wyjść z auta dziewczyn, ale udało się na smaczki. W drodze do mnie wył jak potępieniec - tak smętnie i żałośnie, że aż mi się oczy zaszkliły. U mnie też z auta nie chciał wysiąść. W końcu wzięłam go na ręce - warczał i się bronił, ale nie gryzł (bardziej niż gryźć, chciał po prostu zniknąć). Postawiłam go na ziemi, moje dwa małe psiaki podeszły spokojnie, nie bronił się nie warczał, ale też nie ruszył się z miejsca. Usiłowałam delikatnie pociągnąć go na smyczy - panika! W końcu wzięłam na ręce i przyniosłam do domu. Na rękach jest spokojny, przywiera do człowieka. Postawiony na podłodze pobiegł do łazienki i usiłował wyjść przez...ścianę! Na wyciągniętą rękę reaguje podnoszeniem warg, na podchodzącą moją jamnisię też, ale gdy się zdecydowanie go weźmie, nie protestuje. Nie chciał jeść. Wzięłam go na ręce, usiadłam na kanapie, przytuliłam i głaskałam. Powoli zaczął się odprężać. Położyłam na boczku i miziałam wszędzie. W pewnym momencie pokazał brzusio, wywalił się na plecy i miziany zasnął z głową na poduszce. Pospał tak z pół godzinki i wyraźnie chciał zejść. Myślałam, że może chce siusiu, więc go zestawiłam z kanapy. Poszedł do biblioteki, trochę się pokręcił (wciąż śledzony przez Kreskę :)) W rogu pokoju stoi niski stolik. Tam się zadekował. Dałam mu spokój, ale Kreska nie odpuszczała. Położyła się na przeciwko i się obserwowali. Maluch powarkiwał, ale Kreska nic sobie z tego nie robiła. Gdy ponownie weszłam do pokoju, zastałam Maleństwo na... kanapie! Zaczął się trochę niepewnie, ale jednak bawić z Kreską. Na widok człowieka wieje jednak natychmiast, więc znów skrył się pod stolikiem. Dałam mu jeść - zjadł z apetytem, mimo, że nie odeszłam, a kucałam przy misce. Coraz bardziej się rozkręca z Kreską. W zabawie dotarli już nawet na chwilę do salonu. Nic na siłę, niech wszystko idzie jego tempem. Kamil dzwonił. Wrócił specjalnie od rodziców już dziś, bo jednak nie będzie mógł wziąć urlopu na poniedziałek. Jutro jadę do Radości po sunię, która będzie u mnie na DT, więc po drodze zawiozę Malca do Kamila, zobaczę w jakich warunkach będzie Maluch i w ten sposób będziemy mieć wizytę przedadopcyjną z głowy :) Psiątko jest młodziutkie, więc stawiam, że przy dobrym i czułym człowieku wyjdzie ze skorupki bardzo szybko i równie szybko zapomni o swym niefortunnym starcie w życie. Jest prześliczny - elegancji jak kelner z Bristolu! :) Teraz trzymajcie kciuki, żeby dziewczyny bezpiecznie i szczęśliwie wróciły do Torunia, bo sypie jak diabli i droga fatalna. Zamierzam dziś wziąć kajtusia na noc do łóżka - zobaczymy czy się wyśpimy! :)
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Zmienia kobiety jak rękawiczki! :) -
Na razie fajny, tajemniczy i intrygujący tytuł wątek zyskał :)
-
Korek i Kora - no czyż to nie jest... przeznaczenie? :) Powodzenia, psiaku! I oby Tobiaszkowi wnet się tak samo poszczęściło...
-
SALSA - malutka amstaffka, zostaje na stałe w DT u Bulletów :))))
Nutusia replied to doddy's topic in Już w nowym domu
No, przepadł Ci chłop z kretesem, Aniu! :) Już jesteś zazdrosna czy jeszcze wytrzymujesz?...:evil_lol: -
Nie dodzwoniłam się do Ani od transportu. Wysłałam jej sms-a z prośbą o kontakt - mam nadzieję, że się odezwie :) Czekam zwarta i gotowa, grzeję kocyk na kaloryferze, instrukcja dawkowania karmy przestudiowana. Moja Krecha padnie z wrażenia jak takiego kumpla zobaczy. A w niedzielę przyjeżdża sunia do mnie na tymczas i wreszcie będę... SZCZĘŚLIWA! :) Czekam jeszcze tylko na decyzję czy w poniedziałek przekazywać Malucha (jakoś mało puchaty jest jak na Puszka :)) Kamilowi od razu rano czy przetrzymać go do wtorku u siebie, a poniedziałek spróbować się umówić z Kamilem na wizytę. Nie mamy pewności czy Kamil będzie miał czas w poniedziałek... Wspominał też, że na poniedziałek weźmie urlop, żeby pobyć z Maluchem, więc jeśli już sobie ten urlop załatwił, wnioskuję o zgodę na przekazanie chłopaczka w poniedziałek rano.
-
Co z nią będzie?....Tekila,duża suczka z Ostrołęki.
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
[quote name='bebcik']wow, jaki fajny tekst :)[/QUOTE] Niestety, tylko tak mogę pomóc. I polecam się na przyszłość! :) -
(łodzkie)piękny kudłacz koczuje w sniegu-PROSZĘ POMÓŻMY MU
Nutusia replied to wtatara's topic in Już w nowym domu
Zapisuję i główkuję, choć na razie łeb mi pęka i nic więcej :( -
Przepraszam, że dopiero teraz, ale jak to mówią... lepiej późno niż później! :) [B][COLOR=red][FONT=Arial][/FONT][/COLOR][/B][FONT=Arial][/FONT]Sawana, po mazowiecku zwana Sawą ma w sobie coś z amstafa, może trochę z boksera.... Co za różnica? Po co patrzeć na jej urodę? Wystarczyło spojrzeć w smutne oczy, gdy tkwiła w schroniskowym boksie, bez nadziei na lepsze jutro, na ciepło, którego tak dotkliwie brakowało w mroźne noce, by nie móc przejść obojętnie! Schronisko nie jest miejscem dla żadnego psa, ale dla takich delikatnych, subtelnych istot jak Sawa – tym bardziej. Sawa została zabrana ze schroniska do domu tymczasowego, gdzie będzie czekać w nadziei na tego, kto jej podaruje dom, miłość i oddanie do końca jej dni. Tylko na takiego Człowieka zasługuje. Sawa jest niezwykle spokojna, opanowana i wpatrzona w człowieka tak, jakby chciała spełnić wszystkie jego względem niej wymagania. Na spacerach jest wesoła, ruchliwa, nie przeszkadza jej śnieg i ziąb – byle być przy człowieku. To jeszcze bardzo młodziutka panienka – ma nie więcej niż 2 lata. Dobrze funkcjonuje wśród psów, do suczek podchodzi z rezerwą i jest obawa, że nie każdą koleżankę polubi. Ładnie chodzi na smyczy i jest karna - potrafi np. zostać na komendę. Sawa to pogodny, wesoły młody psiak, któremu do pełni szczęścia brakuje jedynie własnego Człowieka – może właśnie Ciebie?...
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Ale kolorystycznie dobrani bez pudła! :) -
Co z nią będzie?....Tekila,duża suczka z Ostrołęki.
Nutusia replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że Pan się odezwie i okaże się być "tym jedynym". Gdyby jednak się tak nie stało, może przyda się tekst... Tekila przez 7 lat była psem szczęśliwym, zadbanym, kochanym. Wydawało się, że nic nie jest w stanie zburzyć jej obrazu świata, zagrozić bezpieczeństwu.... Gdy w rodzinie pojawiło się dziecko, Tekila cieszyła się na równi z dumnymi Rodzicami, opiekowała się ludzkim szczenięciem jak własnym. Była cierpliwa, wyrozumiała i uważna. Niestety, okazało się, że mały człowieczek, choć całym serduszkiem pokochał swą psią nianię, nie może przebywać w jej towarzystwie ze względu na alergię. Rodzice próbowali różnych sposobów, ale choroba wygrała. Dziecko ma duszności, a lekarze twierdzą, że terapii antyalergicznej może zostać poddane dopiero gdy zostaną usunięte najbardziej prawdopodobne czynniki, czyli.... Tekila [FONT=Wingdings]:([/FONT] Mimo swej wielkiej psiej mądrości, Tekila tego nie zrozumie. Będzie tęsknić i rozpaczać, a jeśli trafi do schroniska dla zwierząt, jej świat całkiem legnie w gruzach! A może to właśnie Ty pomożesz tej uroczej i łagodnej psinie przejść przez ten trudny okres i podarujesz jej swą miłość – nie mniejszą niż ta, którą była dotąd obdarzana?... Trzymam kciuki za psinkę! -
Ty się ciesz, że Ci nie wtłukł, bo "zupa była spalona"! :))) I kto delicje na stole zostawia, wychodząc?!?!?!? U mnie nawet cukier w zamkniętej cukiernicy nie może zostać na stole, bo po powrocie cukiernica wylizana do czysta! I ogonek też chodzi, ale nieśmiało, bo jednak świadomość przestępstwa jest! :)
-
A jaką linię i kondycję obie zyskacie! :)