-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Poznajecie tego strachajłę, który ze strachu sikał pod siebie, warczał, szczekał i gryzł?... To nawet nie jest metamorfoza roku, ale chyba całego stulecia! :) No, co najmniej dekady! :eviltong: A biała kićka w tle to właśnie "Dzięcioł":evil_lol:
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Trzeba by było jego zdjęcie w banerku zmienić, bo "straszy" :) -
[FONT=Arial]W sobotę przyjechali Państwo z Łodzi adoptować Zosię. Gdy zobaczyli też Kafkę i dowiedzieli się, że dziewczynki przez całe życie były razem, postanowili ich nie rozdzielać i adoptowali obie!:multi: Panienki w nowym domku noszą imiona Luna i Zuma:loveu: Super szybka akcja zakończona mega sukcesem!!!!!:lol: Suczki - biała [B]Zosia[/B] i pręgowana [B]Kafka[/B] mają 5 latek. Ich pani dostała udaru, trafiła do szpitala i dziewczynki straciły dom. W tej chwili mają zapewniony DT w Warszawie. Są bardzo grzeczne, nauczone czystości, wysterylizowane. Dogadują się z sunią rezydentką (również buldożką) oraz z kotem. Przyjazne dla ludzi, miziaste przytulanki. Zosia ma problem z tylnymi łapkami (do zdiagnozowania). BARDZO PROSIMY O POMOC W ZNALEZIENIU CUDNYCH DOMKÓW DLA OBU PANIENEK! [/FONT]
-
Max zamieszkał w nowym domu, trzymamy kciuki, żeby się pilnował ;))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
O tak, bez śledziony można żyć. Lepiej usunąć, dopóki zmiany nie są zaawansowane. U mojej poprzedniej jamnisi raczysko tak się rozpanoszyło w śledzionie właśnie, że "zahaczyło" o sąsiednie organy i na operacją było za późno :( Też uważam, że będzie dobrze, bo przecież innej opcji nikt nie zamierza brać pod uwagę! Kraków piękne miasto, wizytę da się zorganizować (w razie czego dajcie znać, bo mam tam kilka zaprzyjaźnionych duszyczek z czasów Tosinki), więc jeśli tylko ludzie brzmią w miarę rozsądnie - propozycja warta rozpatrzenia! Ja wiem... Gusia by tam Brunka wysłała!!! :) Ale nic z tego - Brunek zostaje blisko nas, a Maksencjusz ucałuje Ciocię Myszę i wyruszy do DS :) -
[COLOR=purple]Ciekawe czy Ciocię poznają i do domu... wpuszczą! :evil_lol: Lesio i Krecha z pewnością się na Ciocię rzucą radośnie - Kreska potrafi po krześle na stół w kuchni wleźć gdy Ula przychodzi, żeby mieć bliżej do buziaków (no i w trosce o ulowy kręgosłup, żeby się Ciocia schylać nie musiała:diabloti:). Dorotka i Lilucha widziały Ulę tylko w drodze, w samochodzie, więc kto wie czy zapamiętały?... Zależy jak dokładnie się Ciocia od tego czasu... myła!:diabloti: No i Ciocia będzie się miała wreszcie okazję przyjrzeć dziewczynkom w świetle dziennym[/COLOR];)
-
Max zamieszkał w nowym domu, trzymamy kciuki, żeby się pilnował ;))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ojoj, a co z Sarcią? Jakiś bardzo poważny zabieg?... Eugeniuszu, z Brunkiem byś się uparciuchu zaprzyjaźnił, bo co to za frajda z biegania w pojedynkę? :) Kciuki za Saruchę oczywiście zaciśnięte będą! -
I abażur?...
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Zagląda, zagląda! :) Szkoda, że się Wiśniowy wczoraj na ewusiowe zdjęcia nie załapał... :) -
Tatankas - tak to jest jak się psu nie czyta!!!! :) A co do małych i wrednych to też mam takiego jednego na składzie. No, może nie jest taki malutki, bo waży 12 kg, ale jest totalnie... nieprzewidywalny! :) Ludwa - święta słowa! :)
-
[COLOR=purple]No właśnie - też nie wiem czy się cieszyć... :razz: Codziennie staram się sobie przemawiać do rozsądku! Po pierwsze najzwyczajniej nie stać mnie na utrzymanie większego stada, a po drugie wszyscy wiemy jak bardzo przydają się DT, bo dla ludzi o wiele bezpieczniejsze są adopcje zwierząt, których zachowania się poznane i przewidywalne (dla zwierząt też, bo rzadsze są zwroty z adopcji)... Serce swoje a rozum (przynajmniej jego resztki :diabloti:) - swoje! Dorotka jest psim aniołeczkiem po prostu. Śliczna, grzeczna, słodka, subtelna, cichutka, a przy tym energiczna, pełna życia i chęci do zabaw, przytulaśna! Będzie prawdziwym skarbem dla swoich opiekunów. Z pewnością trudno będzie mi się z nią rozstać (jej pewnie ze mną trochę lżej ;)), ale płacz ze szczęścia, że udało się pomóc kolejnemu psu jest przecież wyrazem radości i wzruszenia. Jeśli uznacie, że przyszli opiekunowie są odpowiedzialnymi i poważnymi ludźmi, Dorka może do nich pójść od razu, ja się nie upieram. Na jej miejsce przyjdzie kolejna bidusia i znów będziemy się cieszyć, że się udało. Wiem tylko, że "procedury" zawsze wymagały sterylki i uważam, że to jest słuszne. A w przypadku Dorci sterylka teraz jest niewskazana ze względu na jej stan ogólny, a zagrożenia życia nie ma, więc nie ma potrzeby ryzykować. A w odpowiedzi na post eloise - mamy w salonie 2 kanapy, więc skoro we 4 mieścimy się na jednaj, Małż ma drugą dla siebie! Nie skarży się - szczupak z niego straszny, więc zawsze się gdzieś... wciśnie;) Rozmawiałam wczoraj z Doktorem telefonicznie i uradziliśmy, żeby podać Lili 1/4 tabl. Movalisu przez tydzień (oczywiście w osłonie z Ranigastu). Chodzi o to, żeby ból ustąpił i żeby nie nabierała nawyku oszczędzania łapki, przez co zupełnie inaczej pracują bioderka i kręgosłup. Po wczorajszej dawce, dziś rano chodziła i biegała normalnie, bez kulenia. Wczoraj po powrocie do domu zniszczeń nie odnotowano, potrzeby załatwiono na podkład, za to Lili wieczorem tak się rozbawiła, że się zapomniała i nasikała na dywan!:mad: Trochę jej było wstyd i baaaardzo chętnie wybiegła wypuszczona do ogrodu. Dziś ferajna ma szczęście, bo Ciocia Ula ma wolne i wypuści towarzycho na sikanko w ciągu dnia.:multi: [/COLOR]
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Aga, dostałaś sms-a?... Co ten biedny Gerard miał za operację w tym schronie? Opisywałam naszemu Doktorowi problemy i był pewien, że chodziło o wyszycie cewki, które ponoć dość łatwo spierniczyć, jeśli ktoś nie ma wprawy lub mu się nie chce. Na szczęście można to dość łatwo poprawić. Ale właśnie się okazało, że to była inna operacja. Jaka - nie wiadomo :( -
SALSA - malutka amstaffka, zostaje na stałe w DT u Bulletów :))))
Nutusia replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Bulisław, bądź milszy dla Salsy - taki byłeś "wyrozumiały" dla Malwuszki - przecież potrafisz!!! :) -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='lilk_a']a i tak aukcja pobija rekord oglądalności na moim koncie na tą chwilę [B]3786 wyświetleń [/B]19 obserwujęcych ;)[/QUOTE] Oby chociaż jeden "normalny inaczej"... :) -
staruszek jamniczek ma wrócić do schronu. Ma dom
Nutusia replied to pajda's topic in Już w nowym domu
Przybiegłam zawołana przez ilon_n, ale widzę, że sytuacja opanowana!!!! :) W razie wieeeelkiej draki, mogłabym spróbować przetrzymać go u siebie, ale nie wiem czy dałabym radę aż miesiąc. Do Nowego Roku niestety nie byłoby to możliwe, bo dziecię przyjeżdża na święta i nie będzie wolnego "odosobnienia", a moje 3 szurnięte torpedy po prostu nie dałyby mu żyć, gdyby nie chciał szaleć z nimi... Będę śledzić losy Teofila i oczywiście trzymać kciuki! -
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='jaanka']Na forum kolejny pers w Rybniku oddany przez właścicielkę .[/QUOTE] Nie chciał stać bez ruchu na półce czy coś innego panią "przerosło"? :( Naoglądają się ludziska reklam, na których piękne, czyste i wypielęgnowane koty paradują i myślą, że one tak same z siebie piękne...:shake: -
[quote name='eli1987']Na to wychodzi ze mamy sie za nowym mieszkaniem rozgladac:([/QUOTE] A nie mówiłam, że goopek? :( Mam tylko nadzieję, że to kolejne będzie lepsze, fajniejsze i z psolubnym właścicielem - trzymam kciuki! Trzymajmy się myśli, że czasami nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! :)