Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. O matko i córko! Gdybym miała ogon, z pewnością od wczoraj już bym go złapała - tak się miotam w kółko! :evil_lol: Wczoraj trzy razy napisałam relację i trzy razy mój zdezelowany domowy grat samoistnie się restartował!!!!!!:angryy: No więc jest tak: Puszek vel Goguś vel Gucio (tak go Kamil nazywał) obecnie nosi imię Mono! Zamieszkał na obrzeżach Warszawy, w mieszkaniu w bloku, u cudownych ludzi, którzy decyzję o przygarnięciu psiątka nosili w sobie od jakiegoś czasu i byli do adopcji wręcz wzorcowo przygotowani (cała wyprawka gotowa, przygotowanie psychiczne na możliwe szczenięce "wybryki" również. Pani Paulina już od jakiegoś czasu szukała tego jednego jedynego i gdy tylko zobaczyła zdjęcia jeszcze wtedy Gogusia (dzięki Ellig za wstawienie - tak szybka adopcja to w dużej mierze Twoja zasługa!), od razu wiedziała, ze to właśnie TEN! Siedząc przed ekranem miała taką minę, że jej przyjaciel od razu powiedział: "widzę, że mamy już psa" :) Do towarzystwa Mono ma adoptowaną jakiś czas temu kociczkę o intrygującym imieniu "Dzięcioł":evil_lol: Pani Paulina jest zootechnikiem, ma firmę zoologiczną. Obecnie trwa w niej remont, więc Pani Paulina cały swój czas poświęca Mono i będzie mogła go stopniowo przyzwyczajać, że czasami piesek musi grzecznie zostać sam w domu. Pani mówi, że może również spokojnie zabierać malca ze sobą do pracy, co z pewnością będzie robić gdy tylko zrobi się ciepło, bo firma się mieści na ogrodzonym terenie, gdzie Mono będzie mógł bezpiecznie biegać po trawce! Jak już pisałam, Mono robi postępy w tempie wręcz kosmicznym! Nie boi się już człowieka, nie szczeka, daje się prowadzić na smyczce, brać na ręce (sam się domaga pieszczot!!!!!), chodzi za człowiekiem wszędzie jak cień i ani myśli się ukrywać po kątach, a do tego - zdaniem Pani Pauliny - jest niezwykle mądry! Wystarczy, że Pani powie, że nie wolno zaglądać do kociej miski i Mono nie podchodzi! :) Pani Paulina bardzo dziękuję wszystkim, którzy się zaangażowali w odebranie Mono od tej upiornej kobiety, w zorganizowanie transportu, przewiezienie do DT, zajęcie się nim, bo dzięki tym wszystkim osobom dostała od losu najpiękniejszy prezent gwiazdkowy, jaki sobie wymarzyła (nie mówiąc o Mono, który też wygrał przecież los na loterii!). Obiecała przesłać zdjęcia i od czasu do czasu zdawać relacje co słychać u malca.
  2. Uważaj Jaaga, bo ja się właśnie ostatnio dowiedziałam przy okazji kastracji mojego Lesia, że jeszcze 2 tygodnie po kastracji pies ma szanse zostać ojcem!!! :)
  3. Przede wszystkim zdrówka, Gretuszko! A zaraz w następnej kolejności najcudowniejszego domku, który będzie na taki skarb zasługiwał!
  4. Melchior elektryk! :) Mojej sąsiadki psisko wielkie z nudów przegryzło kiedyś kabelek od lampek choinkowych (bo tak się jakoś walał w nieładzie po podłodze:razz:). Kabelek niby cieniutki, ale i tak go trzepnęło. Choinkę omijał potem najszerszym z możliwych łuków!:evil_lol:
  5. Przy serii zdjęć "zabawa albo ból", spadłam z krzesła!!!!! :) Ekiano, ja Cię zaklinam na wszystkie świętości... zrób coś, żeby uchole Miśka pozostały takie na zawsze - no po prostu są BOSKIE! :)
  6. Gienek nie żaden pantofel tylko dżentelmen! :)
  7. [quote name='beka']I Wisnia dobił do setki ;)[/QUOTE] Ale waży tylko 48,6! :) Wisienek musiał zrobić zapas sadełka na zimę - skąd mógł wiedzieć, że w ciepłym domku wyląduje?... :)
  8. Słodki zadatek na bohaterkę tego wątku! :)
  9. O rety, ile pięknych słów - DZIĘKUJĘ! A tą Tobią, Aga, to mnie rozwaliłaś kompletnie... Rzeczywiście tak to się zaczęło... Jesteście wszystkie KO-CHA-NE!!!!!
  10. Zmrożony śnieg potrafi mocno zranić, niestety :( A rozlizać mogła sama, pomimo kołnierza. Mój Lesio pomimo kołnierza regularnie się... zreoperował! :)
  11. No przecież szukał zabawki! Nie jego wina, że ten podły śnieg wszystko przysypał i zostało tylko to, co... zostało! :)
  12. Ło jezysicku ale uśmiech - prawdziwie od ucha do ucha! A jakie wyrko superanckie! :)
  13. Duderko to mądrala - on ma słuch wybiórczy! :) Ale może na pierniczki uda się go... przemianować :)
  14. [COLOR=purple]Joluś Kochana! Dziękuję, że jesteś! Ja myślę, że Tosinka już nad nimi czuwa. I to ona właśnie pokrzyżowała plany tym ludziom, co mieli przyjechać do Warszawy i dzięki temu sama pojechałam do Częstochowy. I za sprawą Łosia naszego ukochanego Lili teraz wyleguje się na kanapie, a nie kuli w boksie... Ewa Marta jest tak kochana, że obiecała wstawić zdjęcia, bo ja tuman jestem pod tym względem :) Sama zobaczysz jakie pluszaki Tosca wzięła pod swoje smocze skrzydła![/COLOR]
  15. O rety - wyć się chce co najmniej jak Eugeniusz... :(
  16. [quote name='mysza 1']Jak się Rekineiro miewa? Może jakieś foty będą?[/QUOTE] A może się jakiś DS szykuje? :)
  17. O rety... Czyli na pozbycie się abażura szanse marne :( Łapinka biedna, no! Nie szalej Eminencjo, dbaj o łapeczkę :)
  18. Kochane nasze Wspieraczki! W miniony piątek minęły 3 tygodnie od kiedy zabrakło w naszym domu Tosi, Łośki, Łysej Śpiewaczki, Smoka Wawelskiego w jednej Psinie zawartych... Trzy tygodnie puste jak orzeszek, gdzie wszystko nam ją przypominało. I puste miejsce po posłanku i wolne miejsce po miseczce, nadal pełne leków pudełeczko na półce kuchennej, wolne wieczory bez wyjazdów do Doktora, bazarki w toku, wpłaty, wysyłki - WSZYSTKO! W naszych sercach i umysłach pozostanie na zawsze! O doświadczenia, które dzięki niej zyskaliśmy będziemy bogatsi w pomaganiu innym skrzywdzonym przez ludzi psiakom. O znajomości, a wręcz przyjaźnie zawarte dzięki Tosi będziemy dbać i je pielęgnować. Przez ostatnie 3 tygodnie dość intensywnie rozglądałam się po wątkach, szukając tosinkowej "następczyni". Miałam być cierpliwa i rozważna... Już prawie jechałam do Krakowa... już prawie, już prawie... Ale "w górze" był zapisany inny scenariusz. Wielokrotnie już pisałam na tym wątku, że bez Waszego wsparcia i pomocy niczego byśmy nie wskórali. Nie moglibyśmy Tosi leczyć, zapewnić tak drogiej i dobrej karmy. Gdy po raz ostatni przystąpiliśmy do boju o zbiórkę środków na jej siódme życie, nie przypuszczaliśmy nawet, że uzyskane fundusze staną się wkrótce spadkiem po niej. Czekałam z rozliczeniem aż wpłyną wszystkie wpłaty, allegro zostanie rozliczone do końca, aż wyślę wszystkie bazarkowe fanty... Zamierzałam podzielić spadek sprawiedliwie, zaś pewną część zatrzymać za Waszą zgodą dla mojego kolejnego tymczasowicza, bo wiadomo jak trudno jest "rozkręcić" nowy wątek. Los (a może Łoś) sprawił, że w niedzielę nieoczekiwanie pojechałam do schroniska w Częstochowie po Dorę. Mieli ją przywieźć do Warszawy ludzie, którzy adoptowali sunię spod Warszawy, ale plany im się pokrzyżowały. A ja - no cóż - 3 tygodnie czekałam na to, by pustka znów ożyła, od rana miałam spakowany samochód, więc niewiele myśląc wsiadłam i ruszyłam w drogę. Na miejscu się okazało, że jest w schronisku jeszcze jedna sunia, która pilnie potrzebuje pomocy - młodziutka boksia, która została co prawda adoptowana, ale następnego dnia ją zwrócono jak wybrakowany towar, bo ma wadę... Zobaczyłam psie dziecko w betonowym boksie, które na nasz widok podbiegło do kraty i zaczęło lizać po rękach. Co miałam zrobić?... Ciągnąć zapałki którą wziąć, która bardziej na tę chwilę potrzebuje pomocy, którą skazać na mroźne noce w schronisku?... Decyzja była prosta - zabieram obie! Lili (to właśnie psie dziecko) najprawdopodobniej ma dysplazję. Wet, do którego zaprowadzili ją ludzie, którzy ją adoptowali orzekł, że potrzebna jest operacja wszczepienia endoprotezy. Koszt oszacował na 6 tys. złotych. Tak oto w proch się obróciły moje postanowienia, że dla własnego zdrowia psychicznego dam teraz schronienie psu zdrowemu :) Dla obu sunieczek potrzebna jest wstępna diagnostyka, podstawowe badania, no i sterylizacja. Dla Lili najprawdopodobniej też konsultacja ortopedyczna na początek. Spadek po Tosi to kwota 1537,58 (z czego 1090 to wynik allegra cegiełkowego) Chciałabym zapytać Szanownych Darczyńców czy nie mieliby nic przeciwko temu, gdybym całą kwotę przekazała na konto Dory i Lili. Oto ich wątek: http://www.dogomania.pl/threads/198274-Dwie-boksie-w-tym-jedna-quot-w-pakiecie-quot?highlight=Dwie+boksie Sunie zostały zgłoszone do fundacji SOS bokserom, która na początek wstawi je do działu "zaprzyjaźnione DT" i również będzie szukać dla nich domków. Mam nadzieję, że wesprą nas także finansowo, szczególnie gdyby operacja Lili okazała się absolutnie niezbędna... Łosiaczku Kochany, czuwaj łaskawie nad nami i nad tymi dwoma bidusiami!
  19. [CENTER][FONT=Arial][COLOR=red][B][COLOR=Purple]FINANSE[/COLOR][/B][/COLOR][/FONT] [/CENTER] [FONT=Arial][COLOR=red][B][COLOR=Purple] Za zgodą darczyńców :loveu:, kwotę, która pozostała w "spadku" w tosinkowej skarpecie, przenoszę na wątek dwóch boksiowych suczek - Dory i Lili, które trafiły do mnie na tymczas, zdecydowanie za sprawą naszego Łosia, czuwającego nad nami i nad nimi z Psiego Nieba (tu wątek naszej Toscanki: [/COLOR][/B][/COLOR][/FONT][URL]http://www.dogomania.pl/threads/116269-Si%C3%B3dme-%C5%BCycie-nie-by%C5%82o-jej-pisane-Smok-Wawelski-pow%C4%99drowa%C5%82-za-TM...?highlight=smok+wawelski[/URL]) [COLOR=purple][B][FONT=Arial]SALDO POCZĄTKOWE = 1.537,58 zł[/FONT][/B] [/COLOR] [B][COLOR=red]STAN BIEŻĄCY: 205,56 - kwota przekazana dla mojej tymczasowej podopiecznej Luny [/COLOR][/B][COLOR=black](jej wątek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/207901[/url])[/COLOR] [COLOR=seagreen][B][URL="http://www.dogomania.pl/threads/116269-Si%C3%B3dme-%C5%BCycie-nie-by%C5%82o-jej-pisane-Smok-Wawelski-pow%C4%99drowa%C5%82-za-TM...?highlight=smok+wawelski"]WYDATKI[/URL][/B][/COLOR]: [COLOR=blue][B]1.882,82[/B][/COLOR] 12.12 - 102,00 - częściowy koszt transportu z Częstochowy (obie) 14.12 - 60,00 - wizyta ogólna, odrobaczenie (Aniprazol 3x2 dla obu, czyli 12 szt.) 21.12 - 50,00 - 3 zdjęcia RTG stawu biodrowego (Lili) 28.12 - 190,00 - szczepienie na wirusówki (obie), EKG (Dorcia), RTG bioderek (Lili) 05.01 - 23,00 - podróż na konsultację do Wwy (92 km) 05.01 - 71,00 - konsultacja ortopedyczna u dr. Wiśniewskiego w lecznicy (Multi-Wet na Gagarina - Lili) 09.01 - 80,00 - mocz, morfologia, kał na pasożyty i na trzustkę, USG (Dora) 10.01 - 8,43 - podkłady (dla obu lejków) 11.01 - 20,70 - Metronidazol, Furagin (Dora) 13.01 - 250,00 - sterylizacja (Dora) 13.01 - 8,49 - podkłady 18.01 - 8,17 - podkłady 19.01 - 7,55 - karma 13.02 - 8,49 - podkłady 17.02 - 8,45 - podkłady 17.02 - 50,00 - wizyta Beksy (Aniprazol x 8, Decortineff do oczu) 24.02 - 17,90 - podkładyx2 01.03 - 11,05 - karma mrożona 02.03 - 25,00 - szczepienie Beksy p/wściekliźnie 05.03 - 16,94 - podkładyx2 15.03 - 400,00 - operacja usunięcia główki kości udowej (lewej) - dostałyśmy rabat 100 zł!!!!:multi: 18.03 - 30,00 - antybiotyk i p/bólowy na 24h w zastrzykach + aniprazol na robale (Lili) 18.03 - 12,04 - apteka (Dalacin 150) dla Lili 18.03 - 110,00 - za Frankę: aniprazolx6, biomectin, zastrzyk na zatrzymanie rui, zeskrobina 23.03 - 12,98 - Apap, podkłady 29.03 - 20,00 - podkłady x 2 01.04 - 40,00 - 2x aniprazol + biomectin II dawka (Franka) 06.04 - 22,09 - Dalacin 300 dla Lili po pogryzieniu 07.04 - 8,50 - Rivanol, kompresy jałowe (Lili) 08.04 - 12,04 - Dalacin 150 (Franka) 26.04 - 20,00 - Biomectin (ostatnia dawka - Frania) 01.05 - 40,00 - zastrzyki (p/bólowy i p/zapalny) dla Lili 17.05 - 15,00 - transport Frani do nowego domku w Grodzisku Maz. (60 km) 20.06 - 105,00 - 30 puszek psiego żarełka po super promocyjnej cenie, dzięki Ellig:loveu: 12.07 - 123,00 - preparat na odbudowę mieśni dla Kinia (link do jego wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/205685-Bokser-KING-dosta%C5%82-porsche-i-nogi-ruszy%C5%82y-zbieramy-na-rehabilitacj%C4%99!!!?highlight=King[/url]) [B][COLOR=darkgreen][U]WPŁATY[/U]:[/COLOR][/B] 11.03 - 52,00 - bazarek Tatankas :loveu: 19.03 - 100,00 - od Cioci Kapselkowej :loveu: 25.03 - 24,00 - bazarek Tatankas:loveu: 15.04 - 150,00 - zwrot za Frankę z SOS 03.05 - 229,80 - bazarek Tatankas :loveu: 04.05 - 100,00 - bazarek Tatankas :loveu:
  20. [IMG]http://www.sosbokserom.com.pl/images/stories/psy/RSTU/Teklalegnica_01.JPG[/IMG][IMG]http://www.sosbokserom.com.pl/index.php/thumb?src=images/stories/psy/RSTU/Teklalegnica_03.JPG&w=400&h=400[/IMG] [IMG]http://www.sosbokserom.com.pl/images/stories/psy/RSTU/Teklalegnica_07.JPG[/IMG] Przerażona, zrozpaczona Beksa Lala... A poniżej jej "następczyni" - skrajnie wychudzona Franusia: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_gQeHCB9fEVY/TX3q-l5orOI/AAAAAAAAAxA/PRsG003i_G8/2.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_gQeHCB9fEVY/TX3sB3X8MEI/AAAAAAAAAxs/qQVEJpcQrP8/13.JPG[/IMG]
  21. [IMG]http://img651.imageshack.us/img651/3093/68770082.jpg[/IMG] Dorcia: [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/6959/44627879.jpg[/IMG] Lili Marlene :) [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/853/79924989.jpg[/IMG]
  22. [COLOR=purple][B][COLOR=blue]Zdjęcia na stronach: 5, 7, 11, 12, 13, 23, 25, 28, 29, 30, 32, 36, 39, 43, 47[/COLOR][/B] [/COLOR][B][COLOR=blue] Zapraszamy do odwiedzania naszego boksiowego wątku oraz wspierania naszych działań i wysiłków. Pierwszy post jest aktualizowany wraz z przybyciem do naszego domu kolejnej boksi ;) [/COLOR][/B][COLOR=purple][B] DZIŚ, TJ. 12 LIPCA, MIJA 7 MIESIĘCY OD MOJEJ SPONTANICZNEJ PODRÓŻY DO CZĘSTOCHOWY I NIEPLANOWANEGO POJAWIENIA SIĘ W NASZYM DOMU LILI... CHOĆ DECYZJA NIE BYŁA ŁATWA, PODJĘLIŚMY JĄ I LILI MARLENE ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE! DOSZLIŚMY BOWIEM DO WNIOSKU, ŻE NIGDZIE NIE BĘDZIE MIAŁA LEPIEJ, NIKT TAK NIE ZADBA O JEJ BIODERKA JAK NASZ DOKTOR, NIKT NIE BĘDZIE MIAŁ TYLE CIERPLIWOŚCI DO JEJ NISZCZYCIELSKICH WYBRYKÓW! W KAŻDYM RAZIE, DOBRZE WIEMY, NA CO SIĘ DECYDUJEMY - NA NAJSŁODSZEGO ROZRABIAKĘ NIECO W TYPIE BOKSERA :evil_lol: 17 maja zawiozłam [COLOR=red]Franię[/COLOR] do stęsknionego za boksiowym członkiem rodziny domu. Zamieszkała w Grodzisku Maz. w trzypokoleniowej rodzinie, gdzie od razu podbiła serca wszystkich domowników - z wyjątkiem kota Felicjana, który jeszcze się "łamie" :evil_lol: Franusiu, Twoja tułaczka dobiegła końca - znalazłaś szczęśliwą przystań na resztę swoich dni. Ciesz się życiem, kochana Sunieczko[/B] :loveu: By nie musieć zmieniać tytułu wątku, ;) 11 marca pojawiła się w naszym domu Frania - wymizerowana i przerażona pręgowana boksia, która w mroźne dni błąkała się po wsi. Znalazła schronienie w stodole, gdzie zakopała się w sianie, a rano we wsi panika, że taki groźny pies!!!! Na szczęście właściciele stodoły nie pogonili dziewczyny widłami, ale zadzwonili po odpowiednie służby, które odstawiły Franię do schronu (makabrycznego, niestety)... [/COLOR][COLOR=purple] [B] 4 marca[COLOR=red] Beksia[/COLOR] pojechała do cudnego domku w Otwocku, gdzie stała się prawowitym członkiem rodziny i "siostrzyczką" 5-letniej Zuzi. Już zawsze będziesz kochana, Laleczko![/B][/COLOR] [COLOR=purple]Na miejsce Dorci, 15 lutego, pojawiła się Beksa Lala, wykupiona za 10 zł!!!! od pijaka, który zarabiał na wódkę sprzedając jej szczenięta...[/COLOR] [COLOR=purple][B] 21 grudnia [COLOR=red]Dorotka[/COLOR] pojechała do nowego domku w Bydgoszczy! Szczęścia, moja Księżniczko! :loveu:[/B][/COLOR] [COLOR=purple]Dora i Lili zostały przeze mnie zabrane w niedzielę, 12 grudnia ze schroniska w Częstochowie. Jechałam tylko po Dorę, ale na miejscu okazało się, że i Lili bardzo pilnie potrzebuje pomocy, bo siedzi w betonowym boksie (wypełnionym co prawda po brzegi słomą), a to jeszcze dziecko... [B]Dora[/B] ma ok. 5 lat. Pod koniec listopada została zabrana z ulicy, wychudzona, zaniedbana i zmarznięta. Swym urokiem tak ujęła kierownictwo i pracowników schroniska, że znaleźli dla niej miejsce w biurze. Miała tam swój koszyczek, towarzystwo ludzi i porcję głasków. Jest sunią niezwykle grzeczną i subtelną, nie narzuca się. Bardzo lubi się przytulać i wprost uwielbia zabaweczki! Jest łagodna, pozwala Lili wyżerać sobie z miski, ale jeśli nie ma ochoty podzielić się zabawką, potrafi być "stanowcza". Potrafi też otwierać drzwi z klamki i nie znosi, gdy drzwi są zamknięte - muszą być przynajmniej uchylone :) Świetnie dogaduje się z psimi koleżankami i kolegami oraz z kotami, które traktuje z dostojną obojętnością. [B]Lili[/B] (ochrzczona przez moją Przyjaciółkę jako Lili Marlene:evil_lol:) to jeszcze dziecko. W schronisku została oceniona na 2 lata, ale na moje oko nie ma więcej niż rok. Jest jak pluszowa zabawka, mięciutka w dotyku, skórę ma tak ze dwa numery za dużą. Do schroniska trafiła również z ulicy. Została adoptowana i następnego dnia zwrócona jak wybrakowany towar, gdyż wet stwierdził u niej problem z biodrami (prawdopodobnie dysplazja). Ocenił, że sunia musi być poddana operacji wszczepienia endoprotezy, której koszt wyniesie 6 tysięcy. Nowym opiekunom nie wystarczyło zapału, by skonsultować się z innym wetem czy ortopedą - odprowadzili Lili do schronu. Lili to prawdziwy wulkan energii, wyłącznie pozytywnej! Szaleje z moją jamnisią Kreską, na koty zupełnie nie zwraca uwagi. Pakuje się do łóżka i musi się układać tak, żeby jak największą powierzchnią ciałka przylegać do człowieka. Wydaje przy tym słodkie pomruki i słodziasto się przeciąga. Obie dziewuszki zostaną u mnie do czasu znalezienia najlepszych domów. Zostaną zdiagnozowane i poddane sterylizacji. Dziś jedziemy na pierwszą wizytę do naszego zaufanego Doktora.[/COLOR] [COLOR=purple]Sunie zostały zgłoszone do fundacji SOS bokserom i z tamtej strony też będą trwały poszukiwania domów godnych takich skarbów![/COLOR]
  23. Ten czarny, którego widziałam nie wyglądał bardzo źle. Nie był jakiś specjalnie wychudzony czy przełysiały (choć już dobrze szaro było i padał śnieg...). Cieszył się do pana Zbyszka, pracownika, lizał go po rękach. Całkiem dziarski chłopak. I wielki!
×
×
  • Create New...