-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Fakt, nie tylko beniów, niestety. A ja miałam gąbkową poduszkę, żeby było miękko w zadek na krześle w kuchni. Miałam... do wczoraj! Wcześniej była nieco podgryzana, wystrzępiona, ale wczoraj zyskała centralnie taką dziurę, że... przestała spełniać swoje zadanie :) Winowajczyni wcale głupio nie było. Wiała jedynie przed packą na muchy :)
-
No właśnie chciałam napisać, że mocną macie pościel! :) Kapselku, ja też tak chcę..... Ten mały głuchelec też jest ogoniasty, bardzo się boi - Aga stawia, że była bita :( Ponoć jest przesłodka!
-
Dzięki Zuzlikowa - lubię jak się ktoś ze mną zgadza! :evil_lol: Gdybyście wiedziały przed 16-tą czy Puszek będzie na weekend u mnie, bardzo proszę o pilne info, bo wracając do domu odebrałabym karmę dla szczeniąt od pewnej dogowej Anielicy;)
-
Ja proszę tylko o stosowne poinformowanie Kamila czy ma się przygotowywać na przyjęcie malucha. Bo jeśli nie, być może znajdzie się inny chętny na kącik w jego mieszkanku :)
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Wystawcie bazarek z typowaniem miśkowej wagi :) -
Malutka bordożka Greta zamieszkała w cudnym domu!
Nutusia replied to blue.berry's topic in Już w nowym domu
Znowu Gretol na wycieczkę pojedzie i będzie czarować wszystkich dookoła! :)- 214 replies
-
- bordożka
- dog de bordeaux
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='ilon_n']Ale poczekajmy jeszcze na relację i sugestie Nutusi :)[/QUOTE] Jestem! Niestety, dziś nie byłam w stanie zostać w Wwie, by się spotkać z Kamilem, bo moje psy czekają na mnie 10 godzin same w domu i jeśli się wcześniej nie umówię z sąsiadami, że je wypuszczą, muszę gnać po pracy prosto do domu. Jutro Kamil nie może się spotkać, bo do 16-tej pracuje, a potem jedzie do rodziców poza Warszawę (zapraszał mnie na kawę do pracy, ale przecież nie w pracy będzie mieszkał szczeniak, więc sensu to nie ma wielkiego). Z rozmowy telefonicznej mogę wnosić, że Kamil jest młodym, pracującym człowiekiem, który wiele poświęca zwierzętom, wielokrotnie zapewniał DT różnym psiakom, pomagał w ich transporcie, działał na rzecz różnych fundacji (z różnym skutkiem) - podaje wiele szczegółów, o których zwykły "kawalarz" nie miałby pojęcia albo musiał by się baaaardzo wysilić, żeby się dowiedzieć. Wśród sąsiadów ma opinię zwierzoluba, co niestety skutkuje podrzucaniem na wycieraczkę różnych zwierkowych życiowych rozbitków. Kamil ma sunię buldożka francuskiego oraz kicię, którą niedawno znalazł pod śmietnikiem i zabrał do domu z braku innych możliwości :) Wychodzi na cały dzień do pracy, zwierzaki zostają w domu (szczeniak też będzie zostawał). Do przygarnięcia szczeniaka nr 1 na DT zobowiązał się jakiś czas temu, ale osoba, która szukała pomocy przestała się odzywać, nie odpowiadała na sms-y i maile, więc Kamil sądził, że sprawa jest nieaktualna. Wtedy wypatrzył Puszka i złożył propozycję ratowania z rąk oprawczyni. Zaraz potem odezwał się chłopak od szczeniaka nr 1. Kamil nie odmówił, doszedł do wniosku, że jakoś się to da pogodzić i już załatwił z kolegą, że ten weźmie szczeniaka nr 1 do siebie. Sytuacja Puszka: - znajduje się u osoby, która w każdej chwili może chcieć się go pozbyć (cena flaszki nie jest zbyt wygórowana) - jest możliwość transportu za bardzo niską cenę, korzystając z transportu innych psiaków - ja się zobowiązuję, że przetrzymam chłopaczka u siebie od soboty do niedzieli lub poniedziałku i przekażę Kamilowi - psiak trafi do Kamila bez wizyty przedadopcyjnej, przy czym w poniedziałek mogę po pracy pojechać i sprawdzić w jakich warunkach zamieszkał Puszek Pozostaje nam wybrać dla psiaka lepsze zło spomiędzy pozostania u potencjalnej oprawczyni przez kolejny co najmniej tydzień (wcześniej nie będzie transportu) a ryzyka przekazania go tylko na podstawie rozmowy telefonicznej i wykonania wizyty poadopcyjnej. W obu przypadkach istnieje ryzyko. Myślę jednak, że pozostawienie go tam, gdzie jest może się okazać o wiele bardziej niebezpieczne. Gdybyście miały duże zastrzeżenia i wątpliwości, ewentualnie mogłabym przechować Puszka do wtorku. Wtedy w poniedziałek po pracy pojechałabym do Kamila na wizytę i przekazała psiaka dopiero we wtorek (oczywiście pod warunkiem, że Kamil miałby czas w poniedziałek po południu). Oczywiście istnieje możliwość, że Kamil zamieni się z Dr Jekyla w Mr. Hyde'a i zostanę ze szczeniakiem... I tu pojawia się duży problem, bo po pierwsze mam swoje 4 zwierzaki, które jak pisałam zostają na długo same w domu, a po drugie w przyszły piątek jadę do Krakowa po jednego lub dwa psy ze schronu, które będą u mnie i wtedy zrobi się naprawdę ciasno i... niebezpiecznie. Nadee, skąd jesteś?... Bo rozumiem, że u Twojej znajomej też byłaby potrzebna wizyta kwalifikująca ją jako DT. Tyle z mojej strony - pozostawiam decyzję osobom odpowiedzialnym za Puszka. Pozdrawiam, Magda
-
O matko i córko, ale ciężar odpowiedzialności na mnie będzie spoczywał... Może powinnam iść z obstawą? :)
-
Ciocia Jo37 obiecała owczarkarzy ściągnąć na wątek :) I ogłoszenia trzeba robić w ilościach hurtowych (ja niestety nie potrafię :()
-
No po prostu ręce z majtkami opadają na ten podły świat!!!!!! :(
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Zleżały Lorek - ja bym na jego miejscu pociągnęła Halcię za odpowiedzialność o takie kalumnie!!!!!! :) -
[quote name='qeram']Jak się nie potrafi wychować psa to lepiej oddać go komuś bardziej odpowiedzialnemu.[/QUOTE] Zawsze można się jeszcze zastanowić zanim się psa weźmie... Poczytać trochę o rasie, popytać... Pewnie, że można trafić na wyjątkowo oporny egzemplarz, ale...
-
Może panią trochę wziąć "na przetrzymanie". Wymówić się sterylką planowaną... Jeśli jej zależy, powinna się zgodzić zaczekać. Bo jak się w międzyczasie trafi domek z łóżeczkiem, to co?...
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Nie no... ja osobiście nie zamierzam Ci puścić tego płazem!!!!! :) -
[quote name='qeram']Pieska się pozbyła z mieszkania oddając go komuś innemu.[/QUOTE] Czyli poszła na... łatwiznę! Ja się nie poddałam, po 3 latach ustawicznych demolek urodził się nasz Synio, Nutka go natychmiastowo adoptowała i z dnia na dzień zaprzestała niszczycielstwa. Tomka wychowała na super fajnego faceta. Odeszła od nas 9 lat temu, a serce wciąż się do niej wyrywa...
-
Tak całkiem bez możliwości wchodzenia do domu?... :(
-
Jestem! Internet i telefonia komórkowa to jednak niekwestionowane potęgi! Wygląda na to, że mam jutro... randkę! :) Rozumiem, że Kamil będzie jedynie DT dla maluszka-puszka? Dogadam szczegóły z Ilo - rozumiem, że teraz jest w pracy i... pracuje! :)
-
Ruda,długowłosych gromada czyli jak mi na łeb pada....
Nutusia replied to Neigh's topic in Kotki już w nowych domach
Chyba Cię w Himalaje wyślę z tym dołem - będziesz miała górę! :) Głupich nie sieją - sami się rodzą, jak powszechnie wiadomo. Najważniejsze, że koty nie są w rękach takiego głupola, a co za tym idzie, do drugiego głupola nie trafią. Metoda Kociejbandy na darmowe minuty - superowa! Wpadnij na nalewkę - podsadzę Cię, żebyś z dołu wylizła :) -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek coraz szybciej wychodzi na... psy! Super!!!!!!