Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [quote name='malagos']i ode mnie, i ode mnie! Nutusia, a nie masz wolnego pontonu do spania, czy koszyczka?[/QUOTE] [COLOR=purple]Tyle życzeń, że zaraz do setnej strony wątku dobijemy! ;) Nie mam koszyczka (pożarty) ani pontonu (nigdy nie miałam - zawsze posłanka były robione domowym sumptem ze zwykłej oszczędności). Teraz posłanko nawet przygotowałam, ale po paru dniach schowałam, bo się tylko kurzyło :evil_lol: Na posłanku "przechodnim" nocą śpi Lesio... Zresztą ja jestem obszerna baba, więc potrzebowałabym co najmniej... lotniskowca, a nie tam zwykłego pontoniku:diabloti: [/COLOR]
  2. [COLOR=purple]Aj tam - koniec szary czy inny - za rok znowu będzie ta sama okazja! :) Pięknie dziękuję! Dziś jedziemy po zapas gryzaków, bo dziewczyny się rozkręcają i już im zabawy samych ze sobą się nudzą :) Potem z Lili do Doktora, a najpierw na pocztę sprawdzić czy nie ma przesyłki ze zdjęciami RTG... Liluch tak się w nocy wiercił, że przekręcając się na drugi bok zrobiła mi pazurem piękną pręgę przez całe czoło... Grzyweczkę sobie na żel przyklapnęłam, żeby nie było widać :)[/COLOR] [COLOR=purple]W ogóle ciężkie warunki do spania, bo nie dość, że niebezpieczne, to jeszcze się ruszyć nie można, bo Krecha niezadowolona, porządnie przykryć też nie, bo Dorcia kołdrę przygniata, a z dwóch poduszek został skrawek jaśka, bo na pozostałym areale chrapie Lili [/COLOR]:)
  3. O matko - chyba kompa w domu uruchomię, choć mi to zajmuje ze 40 minut, zanim się z osiem razy zresetuje samoistnie...
  4. [COLOR=purple]Mysza - dzięki za życzenia i za zajrzenie do nas, zabiegana kobietko! :)[/COLOR]
  5. [quote name='halcia']Dobrze,ze Loruś nie czyta naszych komentarzy na dogo....[/QUOTE] To tylko kwestia czasu! :)
  6. [COLOR=purple]Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim za miłe słowa (a szczególnie za te 20 lat! :)) A jaki lekarz przyjmuje na Korkowej?... O matko, jak to ode mnie daleko :( No, ale jak trzeba, to nie ma co marudzić :) A moje panieneczki się wczoraj popisały... No miałam piękny, wiklinowy koszyk, który służył kotom jako wylegiwacz przykaloryferowy. Od kiedy Dorcia i Lili się zjawiły u nas w domu, koty wolą nie rzucać się o oczy, więc koszyk stał sobie pusty. Do wczoraj... Wczoraj bowiem został "zmniejszony" o połowę. Niby kot nadal się w nim mieści, ale koszyk został dziś po kluczem, bo wczoraj sprzątanie zsiekanych drobniutko kawałków wikliny zajęło mi chwilę :) Dobrze, że jeszcze na Święta nie posprzątałam! :) Dziś panny zostały z gryzaczkami - mam nadzieję, że nie będzie wojny o nie i że na dłuższą chwilę mordki szkodnikowe będą zajęte :) Podczas mojego wczorajszego "wykładu umoralniającego" najbardziej się wstydziła Kreska, mojego wzroku unikała też Lili, natomiast Dorcia patrzyła trochę zdziwiona o co tak w ogóle chodzi. Praca zdecydowanie była "zbiorowa" :) [/COLOR]
  7. Widzi Ciebie, więc jest spokojna. I niech tak zostanie... do końca.
  8. Niech działa co chce, byle działało! :) No, i żeby po świętach magia nie prysła...
  9. [quote name='Kapsel'] Co do urodzin, to przyznaj się Nutusiu ile masz wiosenek za sobą? [/QUOTE] [COLOR=purple]Z Vatem czy bez - i po której stawce?... :) Z grubsza tyle, że zabroniłam Dziecku mówić do mnie "mamo", bo wstyd takie wielkie dziecko mieć, co mówi basem i czasem na scenie występuje (i dziewczyny całuje!!!! :)) [/COLOR]
  10. [COLOR=purple]Mój chrześniak - będą z niego "ludzie", już cioci Madzi w tym głowa! :) Dzięki, Kapselku![/COLOR] [COLOR=purple]Chwilę wcześniej, na miejscu Witka spała Krecha - też jest zdjęcie, ale w telefonie Małża. Dziecko przyjedzie na Święta, to zgra na kompa, bo Małż jeszcze większy tępak ode mnie (co bywa pocieszające :))[/COLOR] [COLOR=purple]Dzięki za życzenia! Właściwie to się w tym wieku do urodzin przyznawać nie powinnam, ale co tam - w sieci mnie nie widać :)[/COLOR]
  11. [quote name='Cantadorra']Dla mnie to szok, że już miesiąc, a wydaje się, że to chwilę temu.... Toskanka, Tosia, Łoś, to już historia.... Piękna historia owczarki, która miała silną wolę życia.... A widzisz... a mi się wydaje, że nie ma jej już bardzo, bardzo długo... Smok o sześciu życiach!
  12. [COLOR=purple]Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! I krówka jaka piękna! I bukiet! :)[/COLOR]
  13. [quote name='Ra_dunia'] Zdrówka, radości i spełnienia marzeń :loveu:[/QUOTE] [COLOR=purple]Dziękuję! :) Po pierwsze udaję się niebawem do sanatorium, drugie mam (między innymi za Waszą sprawą), a za trzecie naaaaajuprzejmiej dziękuję i oby się spełniło choć kilka!;)[/COLOR]
  14. [quote name='Ellig']Duderko rozumek ma ja Mis Puchatek:)[/QUOTE] Na swój wyłączny użytek! :)
  15. [COLOR=purple][COLOR=black][quote name='Kapsel']Co tam u dziewczynek przez weekend się wydarzyło? Nutusiu, czekamy na wieści :-):-):-)[/QUOTE][/COLOR] Ło matko - ile się nadziało! :evil_lol: No więc po pierwsze - Ciocia Ula przeżyła, bo czujnie poszła w kurtce, którą dziewuchy znały z drogi z Częstochowy :diabloti:). [/COLOR][COLOR=purple]Została wylizana, wyskakana i ogólnie "zaopatrzona" we wszelkie ucieszycielskie psie zabiegi. W domu stwierdziła zasikany podkład i... pożarty mój pokrowiec na okulary oraz napoczęte okulary do czytania (NOWE!!!!!! [/COLOR][COLOR=purple]:mad:) [/COLOR][COLOR=purple] Moja wina, bo zostawiłam na stoliku przy łóżku, a sprawcą przestępstwa jest najprawdopodobniej Kreska, bo już mi kiedyś jeden pokrowiec pożarła. Nie wykluczam jednak współudziału, ale za łapę nie złapałam, więc nie wiem. Sobota minęła psiom leniwie, kilka spacerków, bieganek po ogrodzie, a poza tym rozpychanie się na kanapie przed kominkiem. Za to wczoraj dzień był pełen wrażeń! Od samego rana w całej kuchni unosił się intensywny zapach mięcha, którego góry leżały na blacie i na stole, bo było szykowane do wędzenia. Chwila nieuwagi i piękną polędwicę wyciągaliśmy z lilusiowej paszczy!:crazyeye: Tak sobie zgrabnie łepeczek przekrzywiła i na ząbek wzięła mięsko ze stołu! Potem za każdym razem, gdy ktoś wychodził sprawdzić temperaturę w beczce, miał pełną obstawę sztuk cztery! :evil_lol: Od tego wietrzenia zapachów, nosy im się wczoraj powydłużało, że ho, ho! A pod wieczór mieliśmy gości, bo moja Rodzicielka miała taką fanaberię, żeby mnie w tak "dogodnym" okresie urodzić :shake: Dziewczyny były wniebowzięte, bo wciąż ktoś głaskał, klepał i przemawiał. Ale rzecz dziwna - gdy przyjechali nasi przyjaciele z 5-letnim chłopcem i Wituś wszedł do domu jako pierwszy - obie zaczęły na niego szczekać (pierwsza chyba Dora). Nic nie robiły, nie wąchały, nie zapędzały do kąta, nie usiłowały uszczypnąć, tylko szczekały jak opętane. Dora w ogóle prawie nie szczeka, a Lili głównie w ramach protestu gdy jest pomijana w zabawie. Do drzwi nie szczekają, przy bramie rzadko... Gdy już wszyscy weszli i się rozebrali, przestały szczekać i.. poszły spać :diabloti: Witek uznał, że on jednak najbardziej lubi... Kreskę:eviltong:. Ale potem siedział z nimi na kanapie, dawały się głaskać, nie uciekały i wszystko już było OK (mam zdjęcie - prześlę komuś mądremu, to wstawi;)). Po dniu pełnym wrażeń towarzystwo zległo na kanapach, Lesio na posłanku i nawet nie usłyszeli jak poszłam do sypialni! Dopiero ok. 2 nad ranem nastąpił "nalot". Rano nie było chętnych do wstawania i wychodzenia na dwór, ale gdy się okazało, że nasypało świeżego śnieżku, od razu się humory poprawiły!:lol: Lili niestety nadal kuleje, choć w sobotę byłam u Doktora imieninowo-świątecznie i polecił podać 2 x po 0,5 encortonu. Zdjęcia RTG jeszcze nie doszły. Pluję sobie w brodę, że nie podałam adresu pracowego, bo na naszą wioskę listonosz zagląda teraz chyba góra raz w tygodniu :shake: Gdy patrzę na Lili z góry, odnoszę wrażenie, że lewe biodro jest w zupełnie innym miejscu i pozycji niż pawe i już teraz sama nie wiem czy tak było od początku, czy po prostu od razu tego nie zauważyłam. Ponieważ jutro i tak jedziemy do miasta, zabierzemy Liluchę - niech ją Doktor jeszcze raz na spokojnie obejrzy, ale moim zdaniem bez konsultacji u ortopedy się absolutnie nie obejdzie (niech tylko przyjdą już te zdjęcia!!!!). W sobotę rozmawiałam z domkiem zainteresowanym Lilakiem, ale bez żadnych konkretów wobec niewyjaśnionej sytuacji z bioderkami:shake: [/COLOR] [COLOR=purple] [/COLOR]
  16. Łosiu Ukochany! Wczoraj minął miesiąc odkąd przeniosłaś się do Krainy Wiecznych Łowów. Nie było czasu tu zajrzeć - od zawsze miałam "pretensje" do mojej Mamy, że urodziła mnie w tak "niedogodnym" okresie. Śnieg przysypał Twoją mogiłkę, przygiął nad nią świerkowe gałązki. Moi przyjaciele poznali wczoraj dwa aniołki, które mi zesłałaś z Psiego Nieba, zachwycali się nimi, ale też wspominali Ciebie, Twoją historię, Twój niezłomny charakter, Twój upór i przywiązanie do życia. Na zawsze już z nami zostaniesz...
  17. Mix pączka i parówy jest tak uroczy, że się załapał na podwójną promocję świąteczną, wetowo-transportową! :)
  18. [quote name='mysza 1']wychodzi na spacery z Brunkiem (w pojedynkę nic się nie dzieje, tylko w stadzie się na siebie wściekają ale to tez pewnie przejściowe ;) Teraz Piotrek ma urlop to więcej będzie miał atrakcji ;) Ale dom by się przydał, nie powiem ...[/QUOTE] No wiesz... Brunek ma teraz "harem" dla siebie, więc trudno się dziwić, że w obecności dam dochodzi do spięć :) Niektórzy twierdzą nawet, że Eugeniusz od Brunka przystojniejszy - tym większy powód do zazdrości, choć ja na miejscu Brunona wcale bym tego argumentu nie brała pod uwagę, bo jednak inteligencja i urok osobisty są ważniejsze od "powierzchowności" :) Za domek kciuki będę trzymać i dołączam to życzenie do mojej listy prezentów gwiazdkowo-noworocznych! :)
  19. Matko jakie "królestwo"! I jak takie coś na przydomowy ogródek, albo nie daj boże M-ileś w bloku zamienić?!?!!? :)
  20. Na tych pierwszych zdjęciach z domku jeszcze taka... refleksyjna, ale na łonie natury - radość, radość i jeszcze raz szczęście! :)
  21. Biduś... tam w domku "stado", a on samiuteńki. Niech się ten domek na po Nowym Roku fajowy okaże, żeby chłopczyk choć z człowiekiem mógł być...
  22. No, jak już podniósł ząb na domownika, to rzeczywiście na Paluch z nim, bo spać to raczej spokojnie nie możecie... :) Biedny papug, pewnie się nie spodziewał :( I drugi teraz pewnikiem cierpi... ech, ta "natura"...
  23. O matko! Rzeczywiście, jeśli mieliście umowę idźcie do prawnika - nie wolno tak traktować ludzi! Trzymam kciuki, żeby się fajniejsze, tańsze mieszkanko znalazło, z właścicielem o "ludzkiej" twarzy. Lunka przy Was czuje się bezpiecznie i wszędzie jej będzie dobrze - byle przy Was.
×
×
  • Create New...