-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Kleksa i kotki :)
-
WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE! To mądry, ufny i wspaniały pies! Bogusia i Waldek będą wreszcie mogli spać spokojnie, a nowi Państwo, a w szczególności Dzieci - będą mieli fantastycznego Przyjaciela
-
Dzięki, z pewnością będzie zachwycona :)
-
Zawsze też możesz napisać do moderatora! :)
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Ja wierzę! :) -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Na pewno obie przeżyją rozstanie... Ale też myślę, że obie szybko zapomną o smuteczkach :) -
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Na to wygląda! Jasza, może tytuł zmienić na trochę bardziej... optymistyczny? :) -
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Najlepiej się być "w sam raz" :) Chusteczki to z kolei "pasja" Kimuszki :) -
Święta prawda - nużyca to również psychika... I jeszcze jedno mi przyszło do głowy - nasza Tośka łysiała głównie z powodu... tarczycy! Czy Werka miała robione badanie w tym kierunku? Tosia miała taki niedobór tego hormonu, że był okres, w którym brała 8 tabletek euthyroxu dziennie i wszystko wsiąkało jak w gąbkę! I ostatnie uwaga: gdybym nie kombinowała i została przy naszym lekarzu, Tosia być może jeszcze dziś by żyła! Psa powinien prowadzić jeden lekarz! A jeśli się prosi o konsultację innego, np. specjalistę w danej dziedzinie, MUSI on brać pod uwagę historię choroby psa, [B]a nie zaczynać wszystko od początku[/B]!
-
O matko i córko - ZA DOM trzymam kciuki najmocniej jak potrafię!
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Rozmowę z p. Edytą zaczęłam od tego, że Jaszka wymaga przede wszystkim spokoju... I co usłyszałam? "Proszę zobaczyć - spokój i cisza, co najwyżej radio sobie gra". Pani Edyta już się uczy, że żadnych "klapnięć", trzaskania drzwiczkami od szafek, nagłych ruchów. Że do Jaszki trzeba kucać, bo przecież pochylony człowiek nad takim maleństwem to "potwór" :) A, i p. Edyta zabrania mówić o Jaszce GRUBASKA!!!! :) A jeśli chodzi o zdobywanie stoły - u mnie tylko Lesio ma czyste sumienie :) Kreśka włazi na stół "centralnie", bo przecież inaczej nie dosięgnie - większe - wystarczy, że się na stole oprą przednimi łapami :) Tak więc na stole i na blatach... porządek musi być :) -
Stawiam, że dr Dembele zaleci podawanie biomectinu "dopyszcznie". Z tym bardzo trzeba uważać! Bo to jest... trucizna, która przy osłabieniu organizmu powoduje podtrucie. Zajrzałam na początek wątku Werki - historia, a właściwie stan psa podobny do naszej Tosi. Tosina wyglądała tak, gdy trafiła do schronu: [IMG]http://i301.photobucket.com/albums/nn73/agamika/TOBIA%20ON/tobia100_1541.jpg[/IMG] Potem zarosła "puchem", ale gdy zaatakował ją gronkowiec, którego udało się zwalczyć tylko dzięki lekowi stosowanemu u ludzi chorych na trąd!!!! wyglądała znów tak: [IMG]http://images32.fotosik.pl/426/b0921fb4d6423e9amed.jpg[/IMG] W lipcu 2010 roku wyglądała tak: [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/9341/tosca009.jpg[/IMG] A 4 miesiące później, 19 listopada odeszła za TM... Zabił ją Biomectin i Metacam (podawany bez osłony ranigastu, co dr Dembele uważał za zbędne...) - oba leki w końskich dawkach.
-
Kaja przerzucona przez płot już w swoim domu :)
Nutusia replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
Niespodzianka! Dostałam maila od p. Beaty! Witam Pani Magdo, Obiecałam, że się odezwę i choć trochę to trwało niniejszym to czynię...Dziś jeszcze bez zdjęć bo mąż zabrał mojego laptopa a tam mam zdjęcia więc prześlę je następnym razem. Kaya juz nie taki Kajtek, podrosła choć to ciągle dzieciak, pierwsza do wygłupów i gonitwy w tą i z powrotem. Poczuwa sie już do obszczekiwania i odszczekiwania zachowując przy tym bezpieczną odległość. Byliśmy na działce i nie oddalała się od nas sama, pilnuje się nad wyraz dobrze choć suczka siostry usiłowała wyprowadzić ją na manowce /bo zazdrosna strasznie/ to sie nie udało...Kaya chce sie z nią bawić a tamta ciągle wystawia zęby, pogryzły się nawet dość ostro dwa razy ale Kaya nie odpuszcza i zaczepia kumpele, a to ją łapką ciapnie po głowie a to nosem dziubnie a to boczkiem odepchnie...ale czy przyjażń z tego będzie nie wiadomo. W domu bez większych strat ale w ogrodzie gdzie więcej przebywa demolki nie dało się uniknąć, najpierw w ogrodzie dziury /ale nie mam kreta ani nornic /kopce ustąpiły miejsca dołom/ i okazało się, że z Kayą jak z dzieckiem jeśli jest cicho i jej nie widać to alarm bo coś psoci i właśnie tak rozgryzła system podlewania, rozczłonkowując rurki na mniejsze części i wgryzając sie nawet w system zasilający /na szczęście nie ma tam dużego prądu/. Wiele też psich zabawek nie było w stanie przetrwać jej zębów, nawet mocno skręcona lina zamieniła sie w strzępy. Nas też bardzo chętnie "przeżuwa" szczególnie na powitanie po nocy. Apetyt dalej rewelacyjny. Do samochodów i ruchu ulicznego już się przyzwyczaiła choć łomocząca ciężarówka powoduje jeszcze panikę. Jeśli chodzi o jazdę samochodem to tu bez zmian, nie lubi jeżdzić więc trzeba ją łapać i pakować no i dalej wymiotuje ale to chyba bardziej ze stresu. Pływakiem póki co nie jest, do wody nie ciągnie...poprzednia sunia była wręcz wodołazem. Syn nauczył ją komendy siad, leżeć i podaj łapę. Na powitanie dalej skacze i siusia z radości....a śpi najchętniej w łóżku, nie chce zostawać sama, gdzie my tam i ona a do leżenia najfajniejszy jest dywan, legowisko choć fajne jakoś leży puste... Uczymy sie siebie dalej... Pozdrawiam serdecznie Beata [FONT=Comic Sans MS][FONT=Courier New] [/FONT]Teraz jeszcze tylko na zdjęcia poczekamy, żeby się przekonać jaka z Kajtka wyrosła Kaya :)[/FONT] -
Przeglądam sobie subskrypcje i co widzę?... Karygodne niedopatrzenie w postaci straszącego tytułu wątku, który na szczęście nie ma NIC WSPÓLNEGO Z RZECZYWISTOŚCIĄ!!!!! :) Jak tam Dziewczyny?...
-
Asz uparła się, no!!!! :) Zastanowię się...
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jaszko, zadzwoń do Mamy Jaagi. Może inny, mniej "wymagający" psiaczek będzie mógł zostać uratowany. Przecież Mama Jaagi zgodziła się, żeby Dunia została nie dlatego, że nagle "wypoczęła", tylko wiedziała jak podbramkową masz sytuację. Dla Duni dom, w którym będzie tylko jeden piesek - z tego, co mówiłaś spokojny i ugodowy - to wyjście wprost wymarzone na rekonwalescencję po zabiegu! Sama pomyśl - w każdej chwili może coś "wyskoczyć", co będzie wymagało szybkiej konsultacji u weta. Gdyby Dunia została u Jaagi, musiałabyś w biegu organizować transport, kogoś, kto by z nią do tego weta pojechał... Zresztą nie wiadomo jak Dunia będzie się po zabiegu zachowywać, jakiej będzie wymagała opieki. Przy dwóch psiakach łatwiej wszystko ogarnąć niż przy kilkunastu, prawda?... Baaaaaaardzo się cieszę, że się wszystko tak dobrze układa! -
Znaleziona czarna sunia ma już dom tj wymarzony dom!!!!
Nutusia replied to paszula's topic in Już w nowym domu
Tytuł zmieńcie Dziewczyny, bo... straszy! :) -
Rudi już w nowym domu! Trzymamy kciuki za jego nowe życie!!!
Nutusia replied to santino's topic in Już w nowym domu
Ale się cieszy Rudy Uszelec - o domu byś lepiej pomyślał!!! :)- 1580 replies
-
- do adopcji
- młody
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
E tam - wystarczy, że mój Małż w kaloszach do domu wchodzi:angryy: A ponoć ludzie są na wyższym poziomie w hierarchii gatunków?... :cool3: Jaszko, daj spokój, przecież ja... "nie dla pieniędzy"! :evil_lol: Kimuszka póki co "bogata z domu", a z tego co wiem, Baloniary jeszcze nie opracowały regulaminu wpłat. Bardzo dziękuję za chęć pomocy;)
-
Niepokalanów - no to bomba! Na trasie do mojej Mamy :) Odwiedzimy Kleksia-Maksia przy najbliższej okazji! A nasze zdjęcia niech będą najpiękniejszą pamiątką dla Bogusi i Waldka za ich wielkie serce okazane Kleksikowi przez cały ubiegły rok... Ponieważ dowiedziałam się już wczoraj i oczywiście od razu przekablowałam Uli, zasypiałyśmy z błogim spokojem o Kleksikową przyszłość, a przede wszystkim z ulgą, że psiak nie będzie musiał spędzić kolejnej zimy sam na działce :multi:
-
No, i wanisza boże broń nie dodawaj! :) Ja też jestem zdania, że to właściciel powinien szukać zgubionego psa. Jeśli masz mieć dzięki oplakatowaniu czyściejsze sumienie - wieszaj, ale ja bym Palunia nie oddała za żadne skarby świata! A Paluszkowy sobowtór jest na wątku Baloniarek - po wypadku, łapa zdrutowana, zagwoździowana, ale gmina płaci tylko za 2 tygodnie pobytu w lecznicy, a potem schron (i to w dodatku mordownia w Kutnie!!!). Jak do schronu oddać psa w tym stanie? Za ok 4 tygodnie ma mieć to żelastwo z łapiny usuwane... Rozpacz! :(
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie ma co myśleć i gdybać - to JEST ten dom. Jest psie miejsce w kątku, w którym stanie materiałowa budka (na razie nie kupiona, bo nie do końca wiemy jak duża jest Jaszeńka "w naturze" :) Takie super miejsce - bo i spokój tam pies będzie miał, nie potrącany przez nikogo, lekko "ukryty", a jednocześnie miejsce, z którego doskonale widać co się w domu dzieje :) Miseczki są, szeleczki i adresówka są, smyczka jest. Pani Edyta bardzo prosi, żeby Inga dała Jaszcze choć kawałek kocyka z "jej" zapachem, żeby nie wszystko od wejścia do domu było dla niej obce... I najważniejsze - jest serce, pokłady dobroci i cierpliwości i jedno wielkie... OCZEKIWANIE! :)