Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Nio... od samego patrzenia człowiek czuje się zmęczony - wiem coś o tym - ma obecnie takich bateryjek sztuk 4 :)
  2. Czyli trzeba będzie dorobić allegro i gumtree i wyróżnić. Dobra - będą zdjęcia, będę "gnębić" ;)
  3. Jeszcze raz wielkie, wielkie dzięki!
  4. Ja zwrócę pieniążek za ogłoszenia i wyróżnienia wszelkie. Kimuszka ma grosik pokaźny upchany w skarpecie ;)
  5. Zdjęcia - w szczególności ładne ;) będą w niedzielę. Eluś - chyba Cię poproszę o rękę! :)
  6. Rzutem na taśmę, pisząc teksty do ogłoszeń dla moich obecnych tymczasowiczek, lekko zmodyfikowałam tekst dla Lupusa - może się przyda... Psie serce przywiązane na sznurku Lupus został przywiązany na sznurku do cudzego płotu. Uwolniony, nie ruszał się z tego miejsca przez kilka dni, czekając aż jego "pan" po niego wróci, bo przecież do płotu przywiązał nie tylko psa, ale i jego serce! A wierne psie serce nie pozwala odejść, zdradzić... Trudno pojąć dlaczego się go pozbyto, gdyż Lupus jest po prostu psim ideałem! Niezwykle łagodny, przyjacielski i karny. Każdego człowieka - małego czy dużego, natychmiast traktuje jak dobrego znajomego, a przede wszystkim jako potencjalne ręce do głaskania i przytulania. Pozwala na wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, uwielbia być czesany. Pozwala mieszać sobie w misce! W towarzystwie człowieka zapomina o całym świecie i tylko patrzy w oczy z pytaniem "co jeszcze mógłbym dla Ciebie zrobić?" Lupus musi mieć kontakt z człowiekiem – bez niego umiera z tęsknoty... Człowieku – przywiąż lupusowe serce, ale nie na sznurku, nie do cudzego płotu, tylko do siebie – miłością, przywiązaniem i opieką. Niech już wreszcie to psie serce pokocha SWOJEGO człowieka i idzie z nim na koniec świata, a nawet dalej.... Lupus ma ok. 3 lat. Jest zdrowy, zaszczepiony, odrobaczony i wykastrowany. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, idealnie podróżuje samochodem. Niestety, musi być jedynakiem – musi mieć człowieka na wyłączność. Kontakt do adopcji: Magda Lipińska, 502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  7. Napisałam tekst do ogłoszeń dla naszej krówki... Wstawiam tu do aprobaty i od razu do pierwszego postu. Mówią, że małe jest piękne.... I jest! W takim razie dlaczego Kimi nie ma swojego człowieka, mięciutkiego posłanka w ciepłym domu? Dlaczego błąkała się przerażona po ulicy, skąd została zabrana do schroniska? Jakiż świat się okazał bezwzględny i okrutny dla tego 4,5 kilogramowego okruszka! Kimi jest jak porcelanowa figurka – piękna, krucha i... niekłopotliwa. Ma około 2 lat. Doskonale dogaduje się z innymi psami – małymi i dużymi. Uwielbia się przytulać i być głaskana. Nie brudzi i nie niszczy w domu, gdy zostaje sama na długie godziny. Z pewnością wśród przodków miała jamnika, bo posiada wiele cech tej rasy. Jest czujna – potrafi groźnie obszczekać intruza! Jest zaszczepiona i odrobaczona – przed adopcją zostanie wysterylizowana. Kimi ma prawdopodobnie wrodzoną wadę kręgosłupa, która sprawia, że pociesznie stawia tylne łapki. Wada nie powoduje żadnych dolegliwości bólowych i nie wpłynie negatywnie na komfort czy długość życia psiaka. Kto pokocha łaciatego okruszka, naszą uroczą krówkę? Kontakt do adopcji: Magda Lipińska, 502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  8. Obraczuś, byłoby cudnie - bardzo dziękuję! Skleciłam tekst. Na razie taki, bo mam dziś oczy blisko pęcherza i niewiele widzę :( Zdjęcia będą w niedzielę - chyba nie ma co wstawiać tych starych... Szaki ma nie więcej niż rok i jak dotąd nie miała w życiu szczęścia... Najpierw została. wyrzucona z samochodu do lasu, potem umieszczona w psim hotelu, a następnie w dwóch domach tymczasowych. Dwa miesiące temu trafiła do wspaniałej rodziny, w której miała żyć długo i szczęśliwie... I tu historia powinna się kończyć... Niestety, życie napisało inny, tragiczny scenariusz. Opiekunowie Szaki z dnia na dzień stracili dach nad głową i wraz z psem znaleźli się bez domu i bez środków do życia. Dla dobra psa oddali ją „na przechowanie”, z nadzieją, że uda im się wyjść na prostą, znaleźć jakiś kąt i zabrać ukochaną sunię z powrotem. Ale sytuacja ich przerosła. Szaki musi znów szukać domu. Jest psem bardzo karnym, grzecznym, uroczym, niezwykle ufnym i miłym. Pogodę ducha i wiarę w człowieka prawdopodobnie odziedziczyła po którymś z bokserowatych przodków. Łatwo się adaptuje do nowych warunków, byle mieć przy sobie człowieka. Jest zrównoważona i bardzo łagodna. Doskonale dogaduje się z innymi psami – małymi i dużymi. Ładnie chodzi na smyczy i bez problemu podróżuje samochodem. W domu niczego nie niszczy i zachowuje czystość, pozostawiona nawet na wiele godzin. Bardzo lubi się bawić i szaleć z psami, ale jeśli ma wybór – wybierze towarzystwo człowieka. Szaki jest zaszczepiona, odrobaczona i wysterylizowana. Szukamy jej domu, w którym będzie kochana równie mocno jak w tym, który musiała opuścić. Kto sprosta temu zadaniu? [FONT=Wingdings]:)[/FONT] Kontakt do adopcji: Magda Lipińska, 502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  9. [quote name='Ellig']Ja tez mam bardzo zly dzien, serce mi za chwile peknie ale sunia musi cos jesc.[/QUOTE] Pamiętasz takie puszki w zgrzewkach, co je miałaś w garażu?... NO! ;)
  10. [quote name='Jasza']Jestem. Musze poczytać. Nutusiu, Ty masz serce jak ocean spokojny... Kto zbiera na Szaki?[/QUOTE] Aj tam zaraz ocean... Doła dziś mam jak ocean spokojny :( No ja chyba będę teraz na nią zbierać, bo tak będzie najprościej... Ale tu już nasz Anioł, nasza niestrudzona Karmicielka widzę jakieś zakupy poczyniła... Pieniądze będą potrzebne najprędzej na wielką kampanię ogłoszeniową. Bazarek wystawię po niedzieli. Chyba z butami :)
  11. Ellig, błagam Cię... Mam dziś naprawdę zły dzień :(
  12. Dokładnie tak! Gdyby udało im się znaleźć mieszkanie, zabrali by Szaki w jednej sekundzie! Zresztą na to liczyli i dlatego prosili o jej przechowanie. Ale na wynajem potrzeba pieniędzy. Pani Ewa dostaje tylko jakiś zasiłek z opieki społecznej, z tego co wiem. Liczyła, że uda jej się otrzymać protezę - wtedy mogłaby pracować (jest krawcową), ale po co ułatwiać ludziom życie? Za protezę musiałaby dopłacić... 1600 zł - niewyobrażalna kwota dla nich obecnie. Pan Krzysztof chwyta prace dorywcze, bo przecież p. Ewa sama sobie w namiocie nie radzi z najprostszymi czynnościami :( Powiem krótko - w domu został kat, a ofiara wylądowała na ulicy :( No i zdają sobie sprawę, że nikt nie będzie utrzymywał psa w nieskończoność, tym bardziej że naprawdę nie wiadomo kiedy i czy w ogóle uda im się wyjść na prostą :(
  13. No właśnie on coraz bardziej Szarik jest! Przecież szarki znaczy... kuleczka, a w jego pierwotnym stanie to imię było wręcz szydercze (oczywiście nie w stosunku do niego, ale do jego "pani").
  14. Dzięki - napiszę do niej. Trzeba wykorzystać wszystkie możliwości i kontakty...
  15. Polam i wszystko jasne! :) Nie, ja tylko założyłam wątek. Tę "budę" to im zdaje się troskliwy właściciel w lesie zostawił :angryy: Tulę osobiście poznałam dopiero tydzień temu, gdy wzięłam ją na przechowanie z nadzieją, że jej opiekunom uda się jakoś poukładać sobie życie i zabiorą ją z powrotem. Wiem jak bardzo ją kochają i tym bardziej mi przykro...
  16. Mówiłam im o tym, nawet podałam adresy i telefony. Mieli spisać swoją historię... Tylko, że mieszkając pod namiotem (a przypomnę, że pani Ewa jest na wózku!!!!), najpierw trzeba pomyśleć jak tu zimę przetrwać. Dlatego myślę, że ktoś im powinien pomóc. Państwo są z Bydgoszczy - znacie może kogoś stamtąd, kto by mógł wesprzeć?...
  17. To ja kciuki trzymam :)
  18. Ale przecież Kleksik od tygodnia szczęśliwy w nowym domu! Sądzisz, że Pani mogłaby się zdecydować na Czekę?... Fajnie by było...
  19. Ludziom mógłby bardzo pomóc albo dobry prawnik, który nie zażądałby honorarium albo ktoś, kto ma wejścia w programach interwencyjnych, prasie itp. Historia jest niewiarygodna! Kobieta na wózku znalazła się na ulicy, a jej "rodzina" zagarnęła dom i ma z tego niezły ubaw. Że o losie psa już nie wspomnę...
  20. Napisałam do Agaty - zajmie się zamówieniem karmy. W razie czego z nią się kontaktuj. Przelałam na konto fundacji w ubiegłym tygodniu 383 zł z bazarku luksusowego na Rudiego i Lupusa, więc jest za co paszę kupić. Lupino - niech runo odrasta ładnie i szybko, żebyś się mógł w całej krasie zaprezentować na biegu maratońskim i Njangu wstydu nie przyniósł! ;) A przy okazji, zajrzyjcie proszę. Życie to jednak potrafi człowiekowi (i psu przy okazji) tyłek skopać :( Od tygodnia mam psa, od wczoraj już oficjalnie, niestety znowu szuka domu :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/203952-Tuli-i-jej-ludziom-zawali%C5%82-si%C4%99-%C5%9Bwiat-wszyscy-troje-bezdomni-szukamy-DS!?p=17560372#post17560372[/url]
  21. Kaloszki muszą być za duże - na tym m.in. polega ich urok :) I proszę się tu nie śmiać z... kaloszków - przyjedźcie na nasze rozlewisko w szpileczkach, to zobaczycie jakie kaloszki są "trendy"...
  22. [quote name='andegawenka'] A co z Twoją buzią pod tym linkiem się stało?:razz: Pomysłowo buda zmontowana...[/QUOTE] O rety - znów nie rozumiem :(
  23. Mogę cosik pomyśleć, ale nie obiecuję, że na wczoraj będzie. Dla swoich dwóch najpierw muszę się zmóżdżyć. Do wczoraj była tylko jedna, dziś już są dwie - same zobaczcie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/203952-Tuli-i-jej-ludziom-zawali%C5%82-si%C4%99-%C5%9Bwiat-wszyscy-troje-bezdomni-szukamy-DS!?p=17560372#post17560372[/url]
  24. W pewnym sensie... Ludzi żal, psa żal... scenariusz wymarzony dla Elżbiety Jaworowicz :(
×
×
  • Create New...