-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Kimcioszek, w nowej niebieściutkiej obróżce (Pan zaciekle walczył, żeby nie była... różowa!!!!:evil_lol:), otulony niebieskim kocykiem, w ramionach pani Zuzi właśnie pojechał do nowego domku. :multi: Umowa podpisana, zdjęcia obiecane, relacja z aklimatyzacji zamówiona na jutro;) - bardzo fajni ludzie się Kimciowi trafili. Wtedy gdy byli u mnie pierwszy raz, żeby zapoznać Kimi, w drodze powrotnej pojechali do Tesco 24h, bo nie mogli się doczekać, żeby zrobić dla niej zakupy:diabloti: Mieli ze sobą pół reklamówki smaczków, zabawek, piłeczkę - to tylko na drogę do Warszawy (jakieś 20-30 minut). W domu czeka przyrząd do przeciągania się, sznureczek, gryzaczek, posłanko (pro forma:razz:). No, Kochane Ciotki, melduję wykonanie zadania o kryptonimie "Kimi":evil_lol:
-
A jak one się cieszą! ;)
-
Mmd, LaraS - bardzo dziękuję, że pojechałyście "zwizytować" Stefanka i bardzo się cieszę, że wygląda jak pączek w maśle, choć miałam w sobie głębokie przekonanie, że krzywda mu się w tym domu nie dzieje - aż tak się co do ludzi zazwyczaj nie mylę... Napisałam do p. Ewy sms-a, w którym podziękowałam jej za wizytę i poświęcony czas oraz napisałam, że pozwolę sobie do niej zadzwonić w poniedziałek, bo w weekend wyjeżdżam. Będzie czas przespać się z tematem...
-
Wpłynęło 36 zł od Czeki dla Steviego - bardzo dziękujemy!
-
O rety, ale masz przedszkole! W dodatku maluchy wchodzą na głowę starszakom, a nawet pani przedszkolance! ;) A można z nimi na dwór wychodzić zaraz po szczepieniach, nie ma kwarantanny?...
-
Zapomniałam jeszcze wspomnieć, że Kimcioszek wczoraj pokazał Doktorowi brzuszek! Goi się jak na... psie :) Szwy do zdjęcia poniedziałek-wtorek. No i zaszczepiliśmy maliznę na wściekłość, bo z takim wpisem w książeczce, jaki miała, szczepienie było nieważne :( Była tylko data i podpis (a w zasadzie parafka jakby) lekarza, a musi być nazwa szczepionki, seria (taka naklejeczka) oraz pieczątka. A ponieważ Kimiśka potrafi pokazać jaka jest wściekła, lepiej, żeby w papierach wszystko było OK ;) Na nowe życie kujotkę panienka dostała od Doktorów gratis :)
-
Oj, to będziemy czekać niecierpliwie! Dobrze, że mam weekend czasowo wypełniony po brzegi - mniej mi się będzie dłużyło ;)
-
Jutro jedzie. Ja mam dziś nockę do tyłu z powodu wczorajszej sterylki aborcyjnej nowej suni (cholercia, nie mam imienia dla niej!!!!). Dziś jest o niebo lepiej - właśnie była u nas Ula, zeznała, że Sunia ma się bardzo dobrze - gorzej z rolką papieru toaletowego, szczotką do kibla i czymś, co miało w sobie trociny... (nie mam pojęcia co to mogło być!)...
-
Oj, nocka była ciężka... Doktor mnie uprzedzał, że tak będzie, niestety. Piszczała, wierciła się, nie mogła sobie miejsca znaleźć. O 17-tej była operowana, a o 18.30 już stała pod drzwiami domu, żeby ją wypuścić! Wypuściłam, poszła na trawę i zrobiła siusiu! Potem zrobiła jeszcze kilka kroków i położyła się na trawie. Na ręce - do domu. I tak jeszcze parokrotnie do momentu aż szliśmy spać. Kładłam na posłaniu - źle. Wzięła do łóżka - przytuliła się, ciężko oddychała, trochę się uspokoiła, przytuliła się, ale za chwile znów źle - schodzi, piszczy, wchodzi pod łóżko... Miała też silne odruchy wymiotne, ale nie miała czym zwracać. Tak spacerowała co 4 rano. Potem musiała na chwilę przestać piszczeć, bo... przysnęłam, a gdy się obudziłam o 5.30 zastałam ją śpiącą na fotelu, a na podkładzie pod drzwiami tarasowymi stwierdziłam nisikanie i małe nakupkanie. Wypuściłam ją na dwór, ale stała pod drzwiami, bo już nie miała "interesu" wyjść na trawę [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Dałam jej odrobinę ryżu z rozgniecionym mięskiem i tabletkę p-bólową - zjadła nawet z apetytem, ale za parę minut zwróciła. Podałam więc jeszcze jedna tabletkę (bo tamta nawet nie zdążyła się wydobyć z kawałka mięska), w masełku. Humorek wyraźnie miała lepszy, chodziła po domu, nie piszczała. Pojechaliśmy do pracy. Przed chwilą właśnie dzwoniła moja sąsiadka, która do niej zajrzała i zeznaje, że sunia wybiegła jej na spotkanie, merdała ogonkiem, stawała na dwóch łapkach i łapała ząbkami delikatnie za dłonie [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Wyszła na dwór, zrobiła siusiu, zjadła troszkę ze smakiem. Wygląda na to, że najgorsze mamy za sobą! Hurrrrrraaaaaaaaa! A wenflon, droga Ellig, został w kilkanaście sekund wyjęty ząbkami jeszcze wczoraj [IMG]http://www.dogomania.images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]
-
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Oj, nocka była ciężka... Doktor mnie uprzedzał, że tak będzie, niestety. Piszczała, wierciła się, nie mogła sobie miejsca znaleźć. O 17-tej była operowana, a o 18.30 już stała pod drzwiami domu, żeby ją wypuścić! Wypuściłam, poszła na trawę i zrobiła siusiu! Potem zrobiła jeszcze kilka kroków i położyła się na trawie. Na ręce - do domu. I tak jeszcze parokrotnie do momentu aż szliśmy spać. Kładłam na posłaniu - źle. Wzięła do łóżka - przytuliła się, ciężko oddychała, trochę się uspokoiła, przytuliła się, ale za chwile znów źle - schodzi, piszczy, wchodzi pod łóżko... Miała też silne odruchy wymiotne, ale nie miała czym zwracać. Tak spacerowała co 4 rano. Potem musiała na chwilę przestać piszczeć, bo... przysnęłam, a gdy się obudziłam o 5.30 zastałam ją śpiącą na fotelu, a na podkładzie pod drzwiami tarasowymi stwierdziłam nisikanie i małe nakupkanie. Wypuściłam ją na dwór, ale stała pod drzwiami, bo już nie miała "interesu" wyjść na trawę ;) Dałam jej odrobinę ryżu z rozgniecionym mięskiem i tabletkę p-bólową - zjadła nawet z apetytem, ale za parę minut zwróciła. Podałam więc jeszcze jedna tabletkę (bo tamta nawet nie zdążyła się wydobyć z kawałka mięska), w masełku. Humorek wyraźnie miała lepszy, chodziła po domu, nie piszczała. Pojechaliśmy do pracy. Przed chwilą właśnie dzwoniła moja sąsiadka, która do niej zajrzała i zeznaje, że sunia wybiegła jej na spotkanie, merdała ogonkiem, stawała na dwóch łapkach i łapała ząbkami delikatnie za dłonie :) Wyszła na dwór, zrobiła siusiu, zjadła troszkę ze smakiem. Wygląda na to, że najgorsze mamy za sobą! Hurrrrrraaaaaaaaa! A wenflon, droga Ellig, został w kilkanaście sekund wyjęty ząbkami jeszcze wczoraj ;) -
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O mój boże... Nie tak miało być :( Nilsson - pięknie Ci dziękuję, że Misia mogła u Ciebie zostać - u mnie nie miałaby takiej opieki, bo długo nie ma nas w domu i znów musiałaby zmieniać otoczenie. Misieńko, bądź szczęśliwa tam, gdzie pobiegłaś... -
Jezu, po co ja na te wątki wchodzę?... :( Szczególnie, że tymczas mam zajęty...
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
I ja trzymam za wizytę - jakoś mi pani Basia do serca przypadła od pierwszego... "przeczytania" ;) A co do widzenia na jedno oko - mój szanowny Pan Mąż (a Ludki brat, jakby nie było ;)) też tylko na jedno oko widzi, ale za to jak! Dopiero od roku musi zakładać okulary do czytania, podczas gdy ja - widząca na oboje oczu - noszę okulary od 10 roku życia... -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Miskę na śrubę przykręcić - jak w "Misiu"! :) Lorencjusz piękny, wspaniały i jaki zadowolony! -
Biedna Barsunia - wszystko dla malców! ;) Trzymam kciuki za powodzenie AKCJI MALUCH! :)
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
I co i co?... Wiadomo już coś o Spajkusiowym domku?... -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Jeju, ale piękne psy w ale pięknym ogrodzie! Wyprzystojniały Wiśnia i wypiękniała Emisia! :) -
[COLOR=blue][B]Tekst do ogłoszeń:[/B] [/COLOR] [COLOR=blue]Pies i jego człowiek odwrócili się, pomachali na pożegnanie ręką i ogonkiem i poszli przed siebie wierząc, że nigdy się nie rozstaną, że do ostatniego tchnienia pozostaną przyjaciółmi na dobre i na złe. A potem żyli długo i szczęśliwie....[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Marzę, by takie właśnie zakończenie miała historia naszej Bajki – suni, która przez całe swoje życie była głodzona, bita, kopana, rozmnażana dla pieniędzy, aż w końcu stała się ruchomą tarczą do rzutów widłami do celu...[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Bajka została interwencyjnie odebrana swemu oprawcy i trafiła do przytuliska, skąd miała zostać zabrana do schroniska. Na szczęście na jej drodze stanęli ludzie, którzy uznali, że wystarczająco dużo już przeszła, wystarczająco dużo krzywdy zaznała od – wstyd się przyznać – przedstawiciela naszego gatunku. [/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Od 12 października Bajka przebywa w domu tymczasowym, gdzie nadzwyczaj szybko uczy się życia u boku człowieka, który karmi, głaszcze i przytula, wśród innych psiaków, z którymi dobrze się dogaduje.[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Bajka ma ok. 2 lat. Jest niezwykle subtelna, łagodna i spokojna. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, akceptacji. Została odrobaczona, odpchlona i poddana sterylizacji aborcyjnej, gdyż w momencie odebrania jej właścicielowi była w ciąży (urodziłaby 9 szczeniąt!). Teraz czekają ją szczepienia przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie.[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Bajeczka jak najprędzej powinna trafić do domu stałego, bo niezwykle szybko się przywiązuje do ludzi i rozstanie z tymczasowymi opiekunami z każdym dniem będzie dla niej trudniejsze.[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Chcesz być autorem pięknego zakończenia bajki dla Bajki? Zadzwoń lub napisz![/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR] [COLOR=blue]Kontakt do adopcji: Magda Lipińska 0502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/COLOR] [COLOR=blue]Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.[/COLOR] [COLOR=blue] [/COLOR]