-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Ano wzięłam - bo o "akcji" się dowiedziałam trochę wcześniej niż na parę godzin wcześniej niż godzina "zero" ;) Jak już będą wszystkie dane, bardzo poproszę o pełny zestaw do faktury. Szczególnie jeśli sterylka nam jutro wypali... Zobaczymy też ile wyskoczy za dzisiejszą wizytę. Od razu dodam, że jeśli nie będzie potrzeby żadnych dodatkowych badań czy leków, mamy szansę na gratis ;) Aha, i żeby była oficjalnie jasność w temacie: ja nie biorę pieniędzy za tymczasowanie psiaków, ale muszę prosić o zwrot kosztów karmy, weta i dojazdów do lecznicy (czyli 10 zł, bo w obie strony to ponad 30 km). Wiem od Taygi, że sunię odbiorę z zapasem karmy (15 kg) - bardzo dziękuję! -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Aj tam, Ciotka, nie zawstydzaj mnie! Dla chłopczyka czarnego DT szukaj! ;) -
Jezusicku, ale dobrana para! GENIALNE! A ja dostałam pytanie czy nie znam kogoś, kto by chciał adoptować 6-letnią bulwiczkę, bo ropomacicze, sterylka i... szczeniaczków więcej nie będzie :( Gdy zapytałam o zdjęcia, usłyszałam "no zwykła, czarno biała". No...
-
Olej lniany też jest superowy - potwierdzam. Z ogórecznika nie znam, ale brzmi dobrze ;) W deszczu rosnę, a czym czeszesz swojego boksiołka? Moja Lili linieje jak opętana! Nie jest to chorobowe, bo sierść ma zdrową i błyszczącą - po prostu zmienia sukienkę na zimową, ale chciałabym mieć przyrząd, który lepiej niż zwykła szczotka czy grzebień wyczesze ten wypadający włos...
-
Wiedziałam, że się obrończyni tej rudej przydługiej zadymiary pojawi :evil_lol: Otóż dochodzenie wykazało, że skoro notes leżał pośrodku stołu, Lili nie mogła go dosięgnąć stając na 2 łapach. Na krzesło wejść nie mogła, bo krzesła są przysunięte to stołu na maksa. Kimi pozostaje poza wszelkim podejrzeniem, bo koślawe łapinki nie pozwalają jej nigdzie wskoczyć, Lesio jest "skoczny inaczej", a tym samym portret sprawcy wyłonił się sam:eviltong: [B]A teraz wiadomość dnia - Kimi MA DOM![/B]:multi: Pani, która wczoraj do mnie dzwoniła, o czym wspomniałam na wątku, zadzwoniła po 17-tej i zapytała czy mogliby dziś (czyli wczoraj) przyjechać poznać Małą. Zapowiedzieli się ok. 19-tej i zaraz po ich telefonie... wyłączyli nam prąd! Dochodziła 19-ta, a tu wciąż egipskie ciemności. Pozapalałam świece, lampę naftową, powyciągałam latarki, żeby w razie czego rzucić snop światła na Kimuszkę:evil_lol:. Dosłownie kilka minut przed przyjazdem Państwa prąd włączyli, uffff... Państwo weszli, banda czworga rzuciła się na nich w całości, ale Kimi szczekała o wiele mniej zaciekle niż zazwyczaj i już miałam mówić Państwu, żeby weszli dalej i nie zwracali na nią przez chwilę uwagi, bo i tak nie da się pogłaskać, gdy... podstawiła się Panu do głaskania!:crazyeye: Mało tego, pozwoliła się wziąć na ręce!:crazyeye: Państwo weszli, długo rozmawialiśmy. Kimi będzie ich pierwszych, że się tak wyrażę "samodzielnym" psem, ale oboje mieli psiaki w domach rodzinnych. Pani Zuzia pochodzi z Mazur, w rodzinnym domu jest leciwy psiaczek oraz 8-miesięczna sunia znaleziona w polu i przygarnięta przez Rodziców. Państwo mają własne mieszkanie na warszawskiej Woli. Pracują trochę "na zakładkę", więc Kimcioszek nie będzie długo sam w domku siedział. Na wakacje wyjeżdżają najczęściej na Mazury:razz:, ale już rozmawiali ze znajomymi, którzy chętnie zaopiekują się Malizną, jeśli zajdzie taka potrzeba. Państwo zgodnie stwierdzili, że Kimi jest ŁADNIEJSZA niż na zdjęciach!:eviltong: Od jakiegoś czasu rozglądają się za psiakiem, przeglądają ogłoszenia, byli nawet na Paluchu, ale wciąż czekali na "grom z jasnego nieba";) W rozmowie się zgadało, że myśleli nad adopcją Steviego! Jaki ten świat mały... Ale w końcu wybrali Kimi, bo chcieli mieć mini pieska. Od dziś ruszają na podbój sklepów zoologicznych:evil_lol: Już wczoraj ciężko im się było rozstać z Kimulcem. Wychodząc, Pan jeszcze raz ją wziął na ręce, rozpiął kurtkę i wsadził za pazuchę mówiąc: "a teraz uciekamy":diabloti: Przez całą wizytę Kimi pięknie do nich podbiegała na wołanie, dawała się brać na ręce, przynosiła piłeczkę, a nawet w pewnym momencie ucięła sobie drzemkę na kolanach Pana. Cały czas ją głaskali się piali nad nią z zachwytu (a ja puchłam z dumy;)). Najchętniej zabraliby ją od razu, ale nie chcieli, żeby zaraz następnego dnia musiała zostać sama w domu, gdy oni pójdą do pracy. Dlatego przyjadą po nią w sobotę. Wtedy podpiszemy umowę adopcyjną i będę mogła wpisać Kimi na moją listę szczęśliwie wyadoptowanych tymczasowiczek!:loveu:
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
U mnie to może potrwać trochę dłużej, ale do drugiej operacji z pewnością zdążę ;) Chyba, że wyślę Ci zdjęcia fantów i dołożysz do swojego bazarku:eviltong: -
Wszystko jedno do którego. Ja piszę do Maupa4 - szybko i niezawodnie ;)
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Nutusia replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Lorek - taki jesteś wielki, a dziamgoczesz jak... ratlerek! :) Wstydź się!!!! ;) -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Czarna zamieszka u mnie - pod Warszawą, a nie w Warszawie ;) Odbieram ją po południu. Rozmawiałam właśnie z naszym Doktorem. Dyżuruje dziś do wieczora, więc jeśli moja sąsiadka mnie podrzuci (bo nie będę miała samochodu do późnego wieczora), od razu bym podjechała na USG, żeby ocenić stan ciąży. I gdyby nie było przeciwwskazań, jutro na 17-tą mamy umówiony zabieg. Boję się jak cholera, bo w domu 3 psiaki (w tym dwie postrzelone torpedy), a my jutro oboje musimy jechać do pracy, 10 godzin nas nie będzie w domu... Ale jakoś damy radę! Tylko nie mogę przestać myśleć o tym maleńkim czarnym Okruszku :( Dogomanio - LITOŚCI! -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wybiegaj, wybiegaj - w końcu świetlana przyszłość się maluje przed Dunią. Jak tylko się ogarnę ze wszystkim, zrobię dla Duni bazarek! W końcu co dwoje oczu to nie jedno - tak czy nie? ;) A Panią Basię baaaaaaaaardzo polubiłam! :) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='wertus']jak nie było przez jakiś czas żadnego odzewu pomyślałem że Lupus czeka na mnie.... cóż jeśli ma szansę na kochający dom .... trzymam kciuki[/QUOTE] Wertus, nie łam się! Jak już będziesz "gotowy", znajdziemy Ci równie fajnego psiaka - to już powoli nasza SPECJALNOŚĆ! ;) -
Na sierściuchę to mu jedzonko zmielonym siemieniem lnianym posypuj (bez zaparzania). Mielone w aptece drogawe, ale nie mielone można kupić za 4 zł/kg i zmielić w młynku do kawy. Efekty piorunujące - wiem po naszej łysej Tośce. Jeszcze drożdże na sierść są bardzo dobre oraz olej z wiesiołka (w kapsułkach). Miałam łysego psa, to wiem! ;)
-
Kamusia zamieszkała w swoim wymarzonym domku w Krakowie!!!!!
Nutusia replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ale magia... :) -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Czy już coś wiadomo, Taygo?... Zmieńcie może tytuł, bo trudno się połapać komu jeszcze trzeba pomóc i jak szybko? Czy ta ciąża mocno zaawansowana? Nasz Doktor sterylizował sunię jakieś 2-3 dni przed rozwiązaniem... Więc jeśli to jest stan nie tak bardzo zaawansowany, może jeszcze chwilę poczekać? Może znajdzie się DT? Co z rudą, bo wtedy można rozważać czarną?... Tylko to czarne maleństwo samo zostanie:shake: -
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Też się nie dziwię, że nie chce wychodzić. Ja, żeby moje ogony wyszły na ostatni obchód ogrodu przed spaniem, muszę udawać... kota!!!!!!!! -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
No to się macie! Mój Synio poszedł do komunii, a potem zaprzestał uczęszczania na religię, bo pani katechetka powiedziała, że nie wolno kochać zwierząt, bo... duszy nie mają. Wrócił z rykiem do domu i powiedział, że Nutki kochać nie przestanie. Za to przestanie chodzić na religię. I przestał! ;) Aha, i przyznaję się bez bicia, że złamałam ustawę o ochronie danych osobowych i podałam Ewie namiary na Kapselkową i Olę, gdyby jeszcze ktoś sensowny dzwonił w sprawie adopcji OMC boksia:razz: -
Hej, bogata Puchalino! ;) Nie martw się sterylką, Jolu! Nasza Kimciuszka na drugi dzień po zabiegu rano jeszcze była trochę nieswoja i zaspana, a już wieczorem tak dała popalić, że Lili przed nią uciekała :) Fakt, szew ma na niespełna 1 cm, ale przecież i tak operacja dość poważna to jednak jest...
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Tak jest! Niech jadą obaj - kolejne bidy czekają na ratunek, a ci siedzą i siedzą... ;) -
Słuszna racja - jak mawiał mój kolega ;) Kociabando, napisz do moda, bo mru zniknęła z wątku...
-
Miałam dziś telefon. Para młodych ludzi i małe mieszkanko... W Warszawie. Chyba na razie się rozglądają, szukają, ewentualnie zadzwonią, bo gdyby Kimi wygrała casting, chcieliby przyjechać do nas i ją poznać... A wczoraj po pierwszym dniu aresztu domowego straty są następujące: - ołówek automatyczny cud urody poległ całkowicie - packa na muchy straciła "pacalność" - pluszowy miś koala, którego znajomy przywiózł mi z podróży do Australii stracił oko - poległ notes, który leżał na stole (na stole są ślady bytność Kreski...) - świeżo wyprane i rozwieszone do suszenia pranie zostało... OLANE! No! Jak mniemam... CDN... Dziś w domu został tylko Kimcioszek - reszta się "weranduje" :)
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
O kurczaki, ale by było... Nawet "kontrol" byłaby zapewniona ;) -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jaszko, co to dla Ciebie? ;) Ty przecież góry potrafisz przenosić! Pierwsza moja myśl na wieść o wizycie kontrolnej to przetrzymać Dunię i siebie przez ten tydzień. Ale druga już trzeźwiejsza - głupia babo, ona nigdzie tak szybko nie dojdzie do siebie jak u SWOJEJ CELINKI! :) Baaaaaaaaardzo się cieszę - i może nie powinnam, ale napiszę "wiedziałam, że tak będzie" ;)