-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Dobra, czekam na dane do przelewu za allegro. U Sylwiaso na koncie jest 300 zł od Ani Shirley, które to pieniądze już miały być na poczet października. Rozumiem, że będę robiła tylko dopłatę do całości kwoty za hotel plus zwrot za badanie kału - tak jak się umawiałam z Sylwią, że przy okazji większej płatności. Ile to będzie razem? ;)
-
[B]POST ROZLICZENIOWY:[/B] Bajusia 5 listopada pojechała do cudnego domku na Śląsk, więc "spadek" finansowy po niej przechodzi na moją kolejną lokatorkę - Maszkę: [url]http://www.dogomania.pl/threads/217525-Masza-za-serce-i-dom-odda-ca%C5%82%C4%85-siebie?p=17976569#post17976569[/url] Tradycyjnie już, "spadek" po mojej poprzedniej podopiecznej zostaje przekazany na kolejną bidusię. Tak więc Kimi darowuje Bajeczce 413,36 zł (tu wątek Kimi: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/212698-Kimi-strza%C5%82-prosto-w-serce[/URL]!) [B]Stan finansów: 311,36 Bardzo dziękuję Lili za allegro, a Ellig za wyróżnienie go i za ogłoszenia!:loveu: [/B] [B][U] Wpłaty[/U] = 815,36[/B] - 413,36 zł - "spadek" po Kimciuszce - 300,00 zł - Fundacja "Kastor" (refundacja sterylki i 2 wizyt u weta):loveu: - 102,00 zł - bazarek marta90 - dziękujemy!:loveu: [B][U]Wydatki[/U] = 504,00[/B] - 50 zł - wizyta u weta - USG, morfologia, szampon dziegciowo-siarkowy - 200 zł - sterylizacja aborcyjna - 20 zł - dojazd do lecznicy (x2) - 19 zł - podkłady - 40 zł - szczepienie p/ko wirusówkom, zeskrobina - 10 zł - dojazd do lecznicy - 90 zł - wizyta u weta - RTG, zastrzyki p-bólowe i p-zapalne - 10 zł - dojazd do lecznicy - 55 zł - szczepienie p/ko wściekliźnie, fiprex, odrobaczenie - 10 zł - dojazd do lecznicy
-
[IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/296056_196721300400871_100001890072621_454930_31551020_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/296829_193821767357491_100001890072621_446319_179108763_n.jpg[/IMG] I reszta rodziny...:shake: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/320258_193822290690772_100001890072621_446321_1613711029_n.jpg[/IMG]
-
[SIZE=1]Dwie dorosłe młode sunie i miot sześciu szczeniąt zostały odebrane oprawcy przez Urząd Gminy, przy pomocy policji (facet ruszył z widłami na urzędników) i Inspekcji Weterynaryjnej. "Właściciel" głodził, skrajnie zaniedbał... Chciał zabić :-( Suczki są poranione. Szczeniaczki masakrycznie zarobaczone. Brzuszki wyglądają jakby miały za chwilę eksplodować. Na skórze zmiany spowodowane inwazją pcheł. Ich sierść dosłownie żyje własnym życiem.[/SIZE] [SIZE=1] Rodzinka trafiła do kojca interwencyjnego. Pod koniec miesiąca mają trafić do schronu [/SIZE] [SIZE=1]:-( Zaraz po przewiezieniu wypiły około 7 litrów wody... ilości pochłoniętego jedzenia nie policzono :-( [/SIZE] [COLOR=indigo]Jedna z dorosłych suczek - czarna podpalana jest u mnie w DT. Przyjechała wczoraj. Przerażona, cichutka, łagodna, przepraszająca za to, że żyje... Malutka jest w ciąży - mniej więcej w połowie. Badanie USG wykazało, że maluchów jest dużo - co najmniej 7-8. Sunia jest wychudzona, skrajnie zaniedbana - ciąża to dla niej kolosalne obciążenie. Zrobiliśmy morfologię - parametry lekko odbiegają od normy, ale nie stanowią zagrożenia i zabieg aborcji zostanie przeprowadzony jeszcze dziś.[/COLOR] [COLOR=indigo]Od jutra może już być tylko lepiej...[/COLOR] A oto nasza Piękność - jeszcze w przytulisku: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/313707_200799239993077_100001890072621_466705_280089337_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/s720x720/295999_200798926659775_100001890072621_466704_1128233163_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/305492_200797713326563_100001890072621_466697_1988454239_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash4/s720x720/300961_196721560400845_100001890072621_454931_1697360056_n.jpg[/IMG]
-
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Ma TZ gust, Roszpunko... ;) -
Witam wszystkie nowe i... dawno nie widziane Myszowe wielbicielki! Obecność też się liczy - nie tylko kasa ;) Jednorazówki - super pomoc! Ellig, właśnie Ci mój nadworny księgowy przelał 85 zł za puszki - dzięki nasz Tajny Tropicielu Karmowych Okazji! Romenko - nie mogę zamknąć mojego bazarku na P&D, bo jedna osoba zawodzi... Zdaje się, że napiszę w tej sprawie do moda - nie mam wyjścia... Ale rzeczywiście - odejmij 6 zł od Twojej wpłaty, a ja dorzucę 6 zł do kwoty, jaką wpiszę z okazji mojego bazarku (i wyjaśnię dlaczego ;) Edek - rozumiem, że z płatnością za wyróżnienie czy banarek robimy jak poprzednio - pomniejszysz swoją kolejną deklarację. Czy może Ci przelać należność, bo kolejna deklaracja "wymagalna" dopiero za 2 tygodnie ;) Sylwiaso - tego nie ustaliłyśmy - przepraszam - jaki jest termin płatności za hotel? Żebyś mi odsetek karnych nie naliczyła... ;)
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ja tam wierzę, że chcieć to móc! ;) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ale niespodzianka! Witamy beningusa!!!!! :) Oni naprawdę nie są straszni - znam ich! ;) -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Dzięki, Roszpunko... to właśnie było moje "zobowiązanie", o którym Ci pisałam ;) W takim razie założę wątek. Ale na razie lecę ratować to, co zostało z mojego kręgosłupa... -
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Nie no - fajnie - pewnie, że lepiej mieć dwoje oczu niż jedno. Tylko niech się doktorzy wypowiedzą co robić w tym konkretnym przypadku, Dunieczkowym, czyli bezdomniaczkowym, którego jedno oczko zostało "naprawione" wielkim wysiłkiem wielu osób dobrej woli i wielkiego serca. I teraz pytanie - czy lepiej znów się z motyką na słońce zapędzić i robić wszystko, żeby to drugie oko jeszcze większym wysiłkiem ratować, czy Dunieczka może być zdrowa i szczęśliwa z jednym widzącym oczkiem, a z motyką się rzucimy na ratowanie biedy w większej potrzebie... -
Mmd - dzięki! Jak tylko mój Księgowy siądzie za biurkiem na zadku zrobi przelew dla Ciebie i dla Lary za paliwo na dojazd do Zduńskiej Woli. Ja też myślę, że to nie tylko kwestia finansów, niestety :( Ludzie, że się tak wyrażę "pokroju" p. Ewy nie są odpowiedzialni, a nieodpowiedzialność najczęściej uchodzi im na sucho, więc podejmują kolejne nieodpowiedzialne działania, a pętelka zaciska się coraz mocniej. Jej się najprawdopodobniej wydawało, że napisze do mnie, że Stevie jest nieszczęśliwy, a ja rzucę wszystko i po niego przyjadę. Nie spodziewała się tej całej "afejry" na FB, a nawet moich umoralniających, pouczających i mało sympatycznych maili. Pewnie dlatego wolała się wycofać ze swej decyzji, co nie zmienia faktu, że nie jest to bezpieczny dom dla Steviego (choć chcę wierzyć, że dobry...). No nic - nie poddajemy się i wierzymy, że znajdzie się w końcu taki, który będzie i dobry i bezpieczny - oby jak najszybciej! Mam również nadzieję, że po jutrzejszej wizycie będziemy więcej wiedziały o psie - o jego zachowaniu, stosunku do ludzi i innych psów, co też zdecydowanie ułatwi rozmowy z potencjalnymi domkami... Doszły wpłaty dla Stefka: 120 zł od Ewy Marty (spadek po Kulfonie) 20 zł od Mmd (deklaracja stała) 10 zł od Edek (deklaracja stała) DZIĘKUJEMY!:loveu:
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
Nutusia replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Myślę, że trzeba zapytać lekarzy co o tym myślą... Dr Garncarz raczej dla własnego "interesu" nie będzie ściemniał ;) -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Jestem! Teraz mnie sumienie zeżre, że maluszek też nie przyjechał :( Ale jak zostawić takie dziecko na 10 godzin w domu?... Trzeba go intensywnie ogłaszać - w całej Polsce! I może założyć osobny wątek na dogo - może go jakiś DT wypatrzy... A teraz Sunia... Bardzo zmęczona, przygaszona, przestraszona i przełagodna! W samochodzie praktycznie się nie ruszała. Nie chciała smaczków. Pozwalała się głaskać. Po dotarciu do domu, na smyczy przeszła się kawałeczek po ogrodzie, ale się nie załatwiła. W końcu usiadła. Na rękach wniosłam ją do domu. Moje stwory przywitały ją spokojnie. Powarkiwała trochę na nie (wyraźnie ze strachu), ale one wtedy całkowicie odpuszczają i czekają aż sama wyjdzie z inicjatywą. Powolutku obeszła dom, ale tylko otwarte przestrzenie - nie zapuszcza się np. do wąskiego korytarzyka. Trochę się napiła - nie chciała nawet psich ciasteczek. Do weta wiozłam ją na kolanach. Na szczęście nie było kolejki, więc weszłyśmy z marszu. Doktor zbadał, zmierzył temperaturę - ok. Z pochwy wycieka śluz - nastraszył mnie, że zaraz zacznie rodzić - kiedyś wyjdę z siebie i stanę obok! Zrobiliśmy USG - jest to mniej więcej połowa ciąży, ale szczeniąt dużo - w każdej projekcji było widać 4, więc może być 7-8, a nawet więcej... Zrobiliśmy morfologię - wyniki trochę poniżej normy, ale biorąc pod uwagę ciążę i stan zaniedbania nie jest tak źle. Podjęliśmy decyzję, że zabieg odbędzie się dziś, bo nie ma przeciwwskazań czy jakiegoś podwyższonego ryzyka, a im szybciej Sunia się pozbędzie "obcego", tym szybciej zacznie się regenerować. Pchełek chyba nie ma, choć sporo się drapie. Ale ma tak potworny łupież, że aż tworzy strupy na skórze. Dlatego postanowiłam, że najpierw ją wykąpię, a potem dopiero zakroplimy ją na pchły i kleszcze (trzeba odczekać 3 dni). Kupiłam szampon z dziegciem i biosiarką. Za badania (USG i morfologię) i szampon zapłaciłam 50 zł - wizyta gratis. U Doktora Sunia zachowywała się jak anioł. Była przerażona, ale nie stawiała absolutnie żadnego oporu! Żadnych zębów, żadnych warknięć - jak szmaciana laleczka... Po powrocie do domu trochę się zrelaksowała - wyraźnie się ucieszyła, że wróciła tam, gdzie już była. Nawet ogonkiem nieśmiało merdała gdy do niej mówiłam. Zjadła kolację. Wcześniej jeszcze wyszłam z nią do ogrodu (na smyczy, bo ciemno). Wyraźnie się bała i spoglądała w stronę drzwi domu. Nie załatwiła się. Potem się zsiusiała i skupkała w domu i jak mnie zobaczyła, to bardzo się bała i uciekała. Oczywiście zignorowałam, posprzątałam i tyle. No i nadszedł czas na ostatni stres wczorajszego wieczoru - kąpiel. Trochę się wyrywała, bo bardzo się bała prysznica, ale daliśmy radę. Jak ją moczyłam, lało się z niej błoto... Namydliłam tylko raz i spłukałam. Wytarliśmy, dałam nagrodę i było po bólu ;) Położyłam jej posłanie przy łóżku i zasypiając cały czas ją głaskałam. Przykryłam kocykiem, żeby nie zmarzła, bo długo była wilgotna. Przespała calutką noc. Rano sierść w dotyku już zupełnie inna, miękka, a niebawem będzie jedwabista - jak tylko siemię lniane i olej z wiesiołka zaczną działać ;) Wyszłam z nią do ogrodu, zrobiła siusiu i nie chciała dalej iść - położyła się na trawie. Niestety, dziś embargo na jedzenie :( Wszystkie ogony zostały w domu - nie było żadnych protestów, gdy wychodziliśmy. Dziś niestety ciąg dalszy stresów - zabieg. Ale potem będzie już tylko lepiej... Chyba założę jej osobny wątek - jak myślicie? Będzie łatwiej przekazywać informacje i robić rozliczenia. Czy jest już NIP Fundacji, bo dziś będę brała fakturę za sterylkę... -
O, jaki PIĘKNY TYTUŁ! :)
-
[quote name='AMIGA']Nutusiu - czy Tobie już wyrosły skrzydełka, czy dopiero zaczynają?[/QUOTE] Jedno chyba zaczyna, ale na... pięcie, bo mnie boli jak cholera! Eeeee... pan rehabilitant mówi, że to nie żadne skrzydło, tylko... ostroga piętowa :( [quote name='Kociabanda2']rety... u Ciebie to się widzę sporo ciągle dzieje :P Twoje stadko to już chyba tak przyzwyczajone do nowych tymczasowiczów, że niemal nic sobie z tego nie robią :D[/QUOTE] Coś w tym jest! ;) Przywykły, że im się towarzyszki zabaw co i raz zmieniają... I bardzo dobrze! Dzięki temu jest jak jest :)
-
Amigo, jakie op... - my Cię powinniśmy na rękach nosić, że z Ciebie taki odpowiedzialny DT! :) Suczka wielkości Shoguna na łańcuchu!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wierzę, że babci nie można przekonać (ciekawe czy na wyborach była ;)! Zobaczysz, będzie jak z Kimi - jeden dom odpadł, żeby zaraz się znalazł o niebo lepszy!
-
Jestem! Wczoraj wybaczyłam rudzielcom wszystkie ich winy (nawet to, że wczoraj wytargały kołdrę z budy i zmokła tak, że nie mogłam jej podnieść!!!!). Razem z moimi psami nadajemy się na DT idealnie! Ale od początku... Nowa Sunia bardzo przestraszona i zrezygnowana. Najpierw moje ogony zamknięte w domu, a sunia w ogrodzie, ale na smyczy, bo jak by mi czmychnęła w choinki, to bym ją musiała na czworaka ganiać... Szła bardzo ostrożnie i niepewnie, aż w końcu usiadła. No to wzięłam na ręce i wniosłam do domu. Przy drzwiach zamieszanie, próba dosięgnięcia "obcego". Ale żadnego szczekania! Nawet Kimi wydała z siebie zaledwie kilka dźwięków... Usiadłam na fotelu, z sunią na kolanach. Najpierw wskoczyła Kresia, ostrożnie powąchała - sunia warknęła (wyraźnie ze strachu) - Kreska odpuściła i zeskoczyła z fotela. Wlazła Lili - ta sama sytuacja, tyle że po warknięciu suni Lili się odwróciła do niej tyłem i spokojnie położyła obok mnie. Kimi też się chyba trochę bała, przyjęła pozycję bojową (ogon do góry), ale siedziała cicho. Lesio jak to Lesio - obejrzał i sobie poszedł :) Potem nasze psy poszły za Sławkiem na dwór, więc puściłam sunię na podłogę. Wolniutko i ostrożnie zaczęła obchodzić dom, ale tylko otwarte przestrzenie - nie zapuściła się np. do małego korytarzyka, prowadzącego do sypialni i łazienki. Gdy moje psy wróciły z dworu, potraktowały sunię już zupełnie obojętnie i nie było żadnego problemu! No czyż nie jest to stado idealne? ;) Resztę wieści o suni zamieszczę na wątku, jak tylko się trochę ogarnę. Mała jest w ciąży - zabieg dziś o 17-tej...
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wysłałam p. Edycie trochę więcej zdjęć i właśnie dostałam sms-a: "Dziękuję za maila i zdjęcia. Nie było innej opcji, Lupus jest mądrym psem i wie jak ma się zachować. Wystarczy spojrzeć na jego postawę, oczy. Z łapkami do góry wygląda przeuroczo. To jest ogromniasta włochata kulka czułości, miłości, przytulanka :) Zaprosiłam p. Edytę na wątek - przynajmniej do poczytania... ;) I od razu uprzedziłam, że dopuściłam się złamania prywatności korespondencji i wstawiłam tu wszystkie jej sms-y. Odpisała mi właśnie: "oczywiście zaloguję się na dogomanii. Są tam tacy życzliwi ludzie i czuje się miłą atmosferę przeglądając posty. A co do złamania przywatności, no no... mam nadzieję, że porozmawiamy o tym kiedyś przy... kawie, he he..." O rety, rety!!!! :) -
Wszystkie psiaki mają DS :) Bardzo dziękuję :))))
Nutusia replied to tayga's topic in Już w nowym domu
Wiem tylko od Moniki, że jest bardzo ładna i wcale nie taki strachulec, jak ją malują ;) Samochód załatwiony z sąsiadką, Doktor w blokach startowych (był czas przywyknąć... ;)). Imię będzie na "K". Jest w domu Lili i Lesio - czyli dwoje na "L" oraz Kreska i Kimi - czyli dwie na "K". Kimi w sobotę wpada w objęcia swoich Ludzi, więc będzie wakat na "K". No i OBOWIĄZKOWO musi się zdrabniać na milion sposobów :) Dziewczyny, bardzo dziękuję za miłe słowa, ale BEZ PRZESADY!!!!! ;) -
Tu nie żaden szkoleniowiec jest potrzebny, ale co najmniej tych dwoje z Archiwum X!
-
Ale się dzieje, no, no!
-
Oj tam, oj tam... ;) Teraz jeszcze Kimcioszek musi stanąć na wysokości zadania i przyjąć dziś kolejną bidusię, która do nas przyjeżdża... Miałam jeszcze jeden fajny telefon o Kimi - pani z Wwy, niepraktykujący lekarz weterynarii. Ma miniaturową jamniczkę merle - jak się wyraziła "nie do rozmnażania, tylko do kochania" ją wzięła z hodowli - dyskwalifikacja z powodu lekkiej wady zgryzu. Pomyślała sobie, że wada zgryzu z wadą kręgosłupa mogłyby razem szaleć na działce ;) Odesłałam do strony SOS jamnikom :)
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Właśnie wysyłam p. Edycie zdjęcia Lupusa i dostałam takiego sms-a: "Wrócę z pracy to od razu sprawdzam pocztę. Jestem już tak pozytywnie nastawiona na Lupusa, z drugiej strony odczuwam lęk, obawę, że nici z tego. A tak bardzo chciałbym mieć już Lupusa u siebie :)" Chyba zaproszę p. Edytę na wątek - co Wy na to?... ;) -
Jaszko, podeślij wątek jak już będzie... Miałam jeszcze wczoraj fajny telefon o Kimi, ale Pani nie chciała skorzystać z mojej propozycji, że znajdę jej inne "maleństwo", a domek brzmiał bardzo fajnie. Odgruzuje może nr telefonu i kto wie?... Dziś też miałam telefon o Kimciocha, ale mniej "przekonywujący" :)