Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Rozmawiałam z Doktorem - w piątek przyjmuje w drugim gabinecie (bardziej dla nas "po drodze") i powiedział, żebyśmy wpadali na czipowanie - z przyjemnością nas ujrzy jeszcze raz! ;) Mamy zadzwonić jak będziemy ruszać ode mnie to "zajmie nam kolejkę"! :)
  2. Ciekawa jestem czy da się nabrać na swojsko wyglądającego (i pachnącego!) straszaka... ;)
  3. O kurczaki, ale fajnie! No, to już dziś będę spać całkiem spokojnie :) Moja Lili też ma wilcze pazurki. Był pomysł ich usunięcia, ale... po co?... ;) Lili to boksia (taka "z krzaków"), więc śmiesznie jej się te opuszki z pazurkami dyndają gdy chodzi lub biega :) A Bajka też wczoraj wieczorem miała czkawkę :) Aż kanapa podskakiwała!!!
  4. Nie każdego stać na opłacenie hotelu, niestety... Różne były wątpliwości w momencie wyadoptowywania Steviego, m.in. sytuacja materialna. Ale przecież zasobność portfela nie zawsze oznacza szczęście dla psa, dobrze o tym wiemy! Nie będziemy na siłę wywracać Stafanowego życia do góry nogami. Tam gdzie jest, jest kochany i zadbany. Na szczęście nie wie, że zgromadziły się nad nim czarne chmury. Jeśli znajdziemy mu lepszy DS - rozważymy poważnie taką rewolucję w jego już i tak dość skomplikowanym życiu. Dobro psa jest tu najważniejsze. Zabieranie go do hotelu nie rozwiązuje problemu, bo nie zgadza się z innymi psami. Do kojca też go przecież nie wsadzimy, bo teraz śpi z dziećmi w łóżku! Tylko spokój może nas uratować...
  5. Bo są psy duże i... olbrzymie po prostu! ;)
  6. Ewa i stanowcze "nie" - NIE UWIERZĘ! ;)
  7. Pusinka molestuje?!?!?!!? W życiu w to nie uwierzę! Ona po prostu skutecznie zaprasza koleżankę do zabawy, co się będzie nudzić! ;)
  8. Witamy, witamy! Bajusia ma dłuższą sierść niż ten jej wzorzec na "h" ;) Taką sierść z pogranicza spaniela i setera gordona... ale ja się nie znam - to jest przepiękny kundelasek po prostu - prawda Jolu? :razz: Jofracy - piękne dzięki za banerek!:loveu: Koresponduję sobie z miłą Panią z Wrocławia, co ma w domu z ogrodem psi wzorzec na "h", dwa koty perskie i zamierzała dokooptować jakąś miłą suczkę za jakieś... 5 lat! Ale Bajka, jak to Bajka - podbiła serce i kto wie?... :eviltong: Pisałam, żeby się Pani pośpieszyła, bo jak zaczniemy Bajlandię ogłaszać, to łooooooooooooo!!!!! :) No i w kolejce jeszcze czeka M&S, która w z natury rzeczy miałaby u nas chody! :evil_lol: Zrobiłam rozliczenie konta naszej Kimuszki, która od ubiegłej soboty jest szczęśliwą jedynaczką w super domku, a co za tym idzie Kimulec przekazuje swojej następczyni 413,36 zł!:loveu:
  9. Tradycyjnie już, po każdej mojej tymczasowiczce zostaje "spadek" i również tradycyjnie, zostaje on przekazany na kolejną moją podopieczną - tym razem na Bajeczkę, co oczywiście zostaje odnotowane w postach rozliczeniowych ;)
  10. To na co czekasz? Piecz i się... delektuj! ;)
  11. Mam nadzieję, że następnym razem się uda - jak już nie trzeba będzie ruchem kierować ;)
  12. Ja też Krecika regularnie odwiedzam, choć się nie odzywam. Mowę mi odbiera z podziwu nad jego formą i uporem ;)
  13. Czyli Buliś teraz jest w pełni "namierzalny"! :) Oby mu się ten chip nigdy nie przydał!!!! ;)
  14. No i bardzo dobrze! Będzie niebawem mała Japoneczka bieszczadzkimi połoninami się zachwycać! :)
  15. Zaglądam i ja... Trudno oceniać "z boku". Najpierw alergia, teraz kolejna choroba... Do tego "najgłupszy pies na świecie"... Proszę się nie dziwić, że jesteśmy sceptyczne - niejedno już widziałyśmy i przeżyłyśmy - trudno nas podejść i niestety cierpią na tym ci, którym naprawdę z dnia na dzień świat się zawalił na głowę. Rozpoczęła się akcja poszukiwania ratunku dla Gustawa, ale to niestety może chwile potrwać. Proszę użyć wyobraźni i spojrzeć choć przez chwilę na całą sytuację oczami psa... Może wtedy uda się dać mu jeszcze trochę czasu w Państwa domu. Myślę, że pomimo zaistniałej sytuacji zasługuje na to!
  16. Jasne! W sobotę zważymy pannicę. Przed zabiegiem ważyła 14,5 kg, ale miała w brzusiu 9 płodów... Teraz jest chudzieńka jak wióreczek. Gdyby nie kudełki, to żałość by brała patrzeć. Ale apetycik ma, pięknie zjada całe zwiększone porcje 2 razy dziennie, w sumie mało się rusza, bo woli leniuchować na kanapie, więc szybciutko powinniśmy dojść do wersji "pączek w maśle" ;)
  17. No pięknie! Miała odpoczywać, a tu ją fiśnięte dogomaniaczki ścigają smsowo i telefonicznie! :)
  18. Wszystko się zgadza, Wawer, choć wiadomo jak to jest - u mnie zupełnie inaczej niż opisujesz, co nie znaczy, że gorzej lub lepiej (myślę, że ani moje ani Twoje psy nie mają powodów, by narzekać na swój los...). Myślę, że dużo trudniej byłoby się przystosować psu żyjącemu w mieszkaniu na kanapie do życia w kojcu, bo np. moje kanapowce chętnie przebywają na dworze, ale gdy jest mokro lub zimno muszę forteli używać, żeby zadki z foteli i kanap ruszyły! :) I nie ma mowy, żeby np. noc na dworze spędziły - wydrapałyby mi drzwi i okno tarasowe na wylot! Moje obawy budzi raczej teraz sytuacja odwrotna: suczki (niech Ci będzie ;)) żyjące tyle miesięcy na zewnątrz, nie powstrzymywane przed erupcją nadmiaru energii, nie nauczone życia w stałym towarzystwie człowieka, nagle trafiają w cztery ściany i mają 3 półgodzinne spacerki dziennie, na smyczy! Nietrudno sobie wyobrazić konsekwencje... Tego się najbardziej obawiam - zwrotu z adopcji z tego właśnie powodu! Każdy ma inne podejście i ma do tego święte prawo. Ja np. nie rozumiem ludzi, którzy trzymają psy tylko na zewnątrz i mają z nimi sporadyczny kontakt. Szczególnie w naszym klimacie... Gdy przeprowadzałam się na wieś, zdecydowaliśmy, że będziemy mieć psa do stróżowania, który będzie tylko na zewnątrz. I był... dopóki było lato, a my większość czasu spędzaliśmy w ogrodzie. Z nastaniem jesieni i chłodów nagle się zorientowaliśmy, że psu poświęcamy maks godzinę po powrocie z pracy, idziemy z nim na spacer, a potem my zamykamy się w domu z naszymi "miejskimi suczkami", a on sam siedzi na zewnątrz i tęsknie zagląda w okna. Doszliśmy do wniosku, że pies jest po to, żeby jednak towarzyszył człowiekowi i Oskar zaczął bywać w domu. Na cały dzień zostawał w ogrodzie, a gdy wracaliśmy z pracy, miał nieograniczony wstęp do domu i chętnie z tego korzystał... Tym bardziej, że po 1,5 roku spędzonym przy budzie na łańcuchu całym sercem budy nienawidził i nigdy do niej nie wszedł! I tak sobie jeszcze myślę, że gdybym miała trzymać psa w kojcu, musiałabym tam z nim zamieszkać, bo ja uwielbiam się w domu potykać o te ogoniaste potwory, mieć je stale "pod ręką", przytulać się do nich w nocy. Ale to ja... :) Psa ode mnie z DT nie oddałabym do domu, gdzie nie miałby wstępu do domu i mieszkał tylko w budzie albo kojcu i też mam do tego prawo (co prawda ja jestem BDT, a to jednak trochę zmienia postać rzeczy ;)) Myślę, że to właśnie ma na myśli Edek - żeby psiaki nie trafiły do domu, gdzie będą "tylko psami" i ja ją rozumiem :) Ale jeszcze raz podkreślam - decyzję o domu dla Pixie i Dixie podejmiemy wszyscy wspólnie! Byle tylko się wreszcie jakiś dom na horyzoncie pojawił!!!!!!!!!!!!!!! I tak jak pisałam - o każdym telefonie w sprawie P&D informujemy na forum (przynajmniej ja).
  19. I bardzo pięknie - równouprawnienie, nikt nie jest "wyróżniony" ;)
  20. Najważniejsze, że Pani Prezes czuwa! No, może vice... :)
  21. Dziewczyny, spokojnie! Przecież wszystkie gramy do tej samej bramki, czyli zależy nam, by psiaki trafiały do jak najlepszych domów! W sprawie P&D ja osobiście odebrałam dwa telefony. Jeden od jakiegoś oszołoma, który nie do końca wiedział w sprawie jakiego psa dzwoni... W końcu wydukał, że chodzi mu o owczarka. Gdy powiedziałam, że nie ogłaszam żadnego owczarka, ale mam dwie sunie "w typie" - rozłączył się nie mówiąc tylko "a, to nie". Drugi telefon był bardzo obiecujący, od pana, któremu półtora tygodnia wcześniej odeszła po 18 latach wspólnego życia sunia łudząco podobna do Pixie. Miał rozmawiać z żoną (była przeciwna wzięciu drugiego psiaka tak od razu, poza tym się zastanawiali czy to dobrze brać psa tak łudząco podobnego do poprzedniego, a przecież całkiem innego!). Nie odezwał się więcej... Edyta też opisywała swoich ogłoszeniowych rozmówców - wspólnie decydowaliśmy, że pies do nieogrodzonego zajazdu się nie nadaje... Jedyny "rokujący" telefon - pani fajna i konkretna, ale pan uznał, że Dixi jest... za stara! Teraz mamy mglistą propozycje domu, kasiek na razie nie jest w stanie podać nam żadnych szczegółów... Ja ze swej strony zapewniam, że sprawdzę każdy dom, który się pojawi i któremu warto się przyjrzeć, bo z góry nie powie, że pies jest po to, żeby siedział w budzie, w kojcu albo na łańcuchu, a jedynym obowiązkiem człowieka jest go nakarmić i raz do roku zaszczepić na wściekliznę. Takich właśnie domów uniknęły P&D dzięki Koosiek, która je zabrała z lecznicy, by nie trafiły na grójecką giełdę...
  22. Zaraz zmienię tytuł, bo teraz już ani się nie boi ani nie nienawidzi ;) Napisałam tekst do ogłoszeń - umieszczę gdzieś na początku. Teraz tylko kilka fajnych zdjęć i do domu!!!!! Pies i jego człowiek odwrócili się, pomachali na pożegnanie ręką i ogonkiem i poszli przed siebie wierząc, że nigdy się nie rozstaną, że do ostatniego tchnienia pozostaną przyjaciółmi na dobre i na złe. A potem żyli długo i szczęśliwie.... Marzę, by takie właśnie zakończenie miała historia naszej Bajki – suni, która przez całe swoje życie była głodzona, bita, kopana, rozmnażana dla pieniędzy, aż w końcu stała się ruchomą tarczą do rzutów widłami do celu... Bajka została interwencyjnie odebrana swemu oprawcy i trafiła do przytuliska, skąd miała zostać zabrana do schroniska. Na szczęście na jej drodze stanęli ludzie, którzy uznali, że wystarczająco dużo już przeszła, wystarczająco dużo krzywdy zaznała od – wstyd się przyznać – przedstawiciela naszego gatunku. Od 12 października Bajka przebywa w domu tymczasowym, gdzie nadzwyczaj szybko uczy się życia u boku człowieka, który karmi, głaszcze i przytula, wśród innych psiaków, z którymi dobrze się dogaduje. Bajka ma ok. 2 lat. Jest niezwykle subtelna, łagodna i spokojna. Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, akceptacji. Została odrobaczona, odpchlona i poddana sterylizacji aborcyjnej, gdyż w momencie odebrania jej właścicielowi była w ciąży (urodziłaby 9 szczeniąt!). Teraz czekają ją szczepienia przeciwko chorobom wirusowym i wściekliźnie. Bajeczka jak najprędzej powinna trafić do domu stałego, bo niezwykle szybko się przywiązuje do ludzi i rozstanie z tymczasowymi opiekunami z każdym dniem będzie dla niej trudniejsze. Chcesz być autorem pięknego zakończenia bajki dla Bajki? Zadzwoń lub napisz! Kontakt do adopcji: Magda Lipińska 0502 002 322, [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  23. Pewnie, że się nauczą - tylko żeby domkom do tego czasu cierpliwości starczyło ;) Popatrz na zdjęcia - wszystkie są w szalonym pędzie - czy one potrafią się choć na chwilę skupić na człowieku?... Bo ja mam wrażenie, że po opuszczeniu boksu gnają ile sił w nogach, żeby się nabiegać na zapas :)
  24. Napisałam sms-a. Kama nic nie wie, ale ma dzwonić do potencjalnego domku z wywczasów ;)
×
×
  • Create New...