Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29128
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Dzięki Ci losie za dobrych Ludzi wokół nas. Nie wiem, co zrobiłybyśmy gdyby nie ich pomoc... Małgosia i Rafał poratowali nas w tym miesiącu znacząco i dzięki temu z ich darowizny możemy prawie w całości opłacić pobyt Natki w maju w hotelu. Dziękujemy Kochani...
  2. Bardzo Ci dziękuję. Muszę zadzwonić do Kasi i zapytać co u Bonuska słychać. Pochłonął mnie nasz tymczas w domu i zaniedbałam pozostałe:(
  3. Staram się zachować zdrowy rozsądek i myśleć o Baloo jak o tymczasie. Nie mam pojęcia, jak to się skończy, w tej chwili nie padła żadna deklaracja ze strony mojego męża. Jeśli zapyta, będziemy myśleć. Chociaż już to dorzucanie się do jego leczenia i karmy daje mi do myślenia. Oczywiście z naszej wspólnej kasy, ale to była jego decyzja. Tak, czy inaczej ogłaszać miałam po urlopie. Miałyśmy z Elusią nadzieję, że uda się chłopaka przed ogłoszeniami wykastrować, ale on jeszcze nie do końca dojrzał. Stąd pomysł, żeby ogłaszać pod koniec czerwca oboje i wtedy ciachać. Luka będzie oddana do adopcji po sterylce. Nie ufam niestety ludziom, raz się nacięłam i sunia nadal niewysterylizowana. Jeśli tak się stanie i Baloo zostanie ukochanym psem mojego męża, to będę chciała oddać jakoś za jego utrzymanie wpłacając pieniądze na inne psiaki. Tyle, że nie od razu teraz, bo ostatnie 2 miesiące mieliśmy bardzo ciężkie i teraz trzeba pospłacać karty kredytowe za leczenie i pożegnanie Barsiczki, a teraz za leczenie Peruszki. To był wyjątkowy czas, bo miałam też na utrzymaniu chorego na Covid syna. Trzeba było opłacić jego wynajęte mieszkanie, ZUS, podatek i spłatę samochodu. To nas chyba najbardziej wykończyło, bo na psiaki zawsze staram się mieć odłożony zapas. Tylko tym razem ten zapas poszedł na moje dziecko.
  4. Ja nie chcę o tym myśleć teraz. Jestem rozdarta i chyba zostawię to losowi, a właściwie Jackowi. Kiedy mówił mi o adopcji rottweilera, postawiłam się i powiedziałam, że zgadzam się na psa 5-6 letniego. Więc teraz nie wiem, czy on nic nie mówi, bo się boi, że nie zgodzę się na takiego młodziaka, czy po prostu dalej myśli o rotku, a Baloo uratował swoją decyzją zabrania go do nas i dlatego jest mu tak bliski. A chłopak dzisiaj zjadł moją ładowarkę do telefonu:)
  5. Pojechaliśmy dzisiaj postawić przyczepę nad zalewem sulejowskim. Zależało nam na dobrym miejscu, więc dzisiaj postawiliśmy, a w weekend będziemy rozkładać wszystko. Baloo pięknie zniósł podróż. Chwilę po nakręceniu filmiku, który wgrała Elunia psiak poukładały się wygodniej, za to w drodze powrotnej Figuszka spala pyszczek w pyszczek z Balusiem. Niestety okazało się, że wczoraj jadąc na spacer łobuziak pogryzł mi na drzwiach na tylnym siedzeniu podłokietnik. Słyszałam, że coś skrobie i nawet go zawołałam, żeby zainteresować czymś innym, ale myślałam, że nie zdążył nic zrobić. Trzeba uważać, to w końcu młodzieniaszek, który dopiero teraz odkrywa uroki życia. Jest najedzony, każdego dnia ma więcej sił i niejedno pewnie jeszcze pokaże:) W każdym razie na miejscu bardzo się nas pilnował, ale chciał pogonić (po raz pierwszy) psa, który chciał podejść do naszej przyczepy. Od razu mu daliśmy znać, że to u nas nie przejdzie i natychmiast odpuścił.
  6. Luka dzisiaj zdaniem Marty pierwsza klasa. Siadała jeszcze ze strachu czasami na spacerze, ale potem szła dalej. zaczyna węszyć. W nocy zwiedzała mieszkanie, szalała z zabawkami. Przestała tak łapczywie jeść, nawet zostawia troszkę, a najchętniej je, kiedy Marta jest obok. Zupełnie inaczej ma Baloo. On pochłania każdą ilość błyskawicznie. na spacerze dzisiaj podał pierwszy raz łapę i zaczęłam uczyć go aportowania piłeczki. Udało się 3 razy rzucić piłeczkę blisko, którą złapał w pyszczek, przyniósł do mnie i oddał. Na spacerze coraz odważniejszy, ale wpatrzony w człowieka. Przy samochodzie bardzo szybko chce wskoczyć do środka, żeby go nie zostawić. A wczoraj w nocy wpakował się do naszego łóżka, przytulił do Jacka i chciał tak spać. Na szczęście było mu gorąco i poszedł na posłanie:)
  7. Bardzo chciałam sama sprawdzić dla nich domy, poznać ludzi Tyle psiaków wyadoptowujemy z Ellig nie znając ich i nie poznając rodzin. Kiedy już mamy psiaki u siebie, bardzo chciałybyśmy osobiście to zrobić. Bardzo dziękuję za zrozumienie:) Błagam.... ja nie planowałam adopcji trzeciego psa po śmierci Barsiczki. Jacek cały czas mówi, że chciałby adoptować jakiegoś rottweilera z fundacji. No, ale jak patrzę na niego i na Baloo, to sama już nie wiem jak to sie skończy... Póki co nie zadaję pytań, leczę chłopaka i czekam na rozwój wypadków. Wet mówił, że warto zrobić mu badania krwi i zobaczyć co tam się dzieje,Luka będzie miała badania przed sterylką. W tej chwili robimy jej badanie kału. Jeśli ona coś ma, to Baloo na pewno też. Nie ma co dublować badań. Chcemy ją odżywić, powinna przytyć, potem zrobmy badania i pewnie na początku lipca po moim powrocie z urlopu wysterylizujemy panienkę i rozpoczniemy szukanie domu. W tej chwili ona jeszcze wielu rzeczy się boi, sporo nauki przed nią. Baloo radzi sobie chyba lepiej niz ona, ale bardzo dużo pracuje z nim Jacek. Dzisiaj maluch po wyjeździe Jacka do Gdańska znalazł skarpetkę Jacka, zabrał ją na posłanko i położył się na niej. Nawet mu tego nie powiem...
  8. Przepraszam, ale nie będziemy ich wozić nigdzie. Chciałabym znaleźć mu dom tutaj na miescu.
  9. Witaj Neszto. W tej chwili Baloo nie jest jeszcze do adopcji. Trzeba go podleczyć, nauczyć jeszcze paru rzeczy i wtedy będziemy szukać domu, ale na miejscu w Warszawie, żebym mogła osobiście sprawdzić dom. Podobnie bedzie z Luką. A Ty gdzie mieszkasz?
  10. My też pozdrawiamy serdecznie:)
  11. On ma charakter mojego Semurka... Luka wygląda jak on, a Baloo to Semik z charakteru. Opanowany, dobry, mądry, łagodny. Ich były "właściciel" dostał od naszej koleżanki, a jego sąsiadki filmik z nimi i aż go zatkało. Powiedział, że nie miał pojęcia, że "Pan Krówka" jest taki piękny. Miał go codziennie na podwórku, w stodole i nie zauważył w przemykającym się chyłkiem psiaku jego zjawiskowości:( Może to i dobrze dla Baloo:)
  12. Weszłam na konto i z radością i wdzięcznością dziękuję za wpłatę 35 zł z bazarku Nadziejki:) Nie wiem, czym zasłużyłyśmy na Twoje zaufanie, bo kolejny raz robisz dla naszych psiaków bazarek Nadziejko, ale z całego serca dziękujemy za to:) Wielkie wsparcie dostałyśmy też od Małgosi D. Po 100 zł dla każdego nowego przyjaciela:), czyli 200 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy:)
  13. Nic nawet nie mów... Jacek wyjechał dzisiaj do Gdańska i od rana wydzwania jak się zachowuje Baloo. A psiak bez niego na spacerze smutniejszy i ostrożniejszy. Na szczęście odprężył się, kiedy zaczęłam z nim biec. Od razu ogon w górze. Coraz fajniej reaguje na spotykane psy, ale zdecydowanie woli być wtedy obok nogi. Wczoraj była u nas znajoma i przestraszył się jej, nie chciał podejść, a ja ona chciała go pogłaskać, to wstał. Noc przespana w naszej sypialni na posłankach. Zdecydowanie mniej się drapie. leki i karma działają. Za to Luka zaliczyła spotkanie z małym chłopcem na klatce schodowej, który podbiegł ją pogłaskać. Usiadła i patrzyła, nie uciekała, nie warknęła ze strachu. Marcie pokazuje już brzuszek.
  14. Luka jest trochę wycofana na spacerach. To powoduje, że karma podawana w postaci smaczków nie jest w stanie zachęcić jej do pokonania jakiejś przeszkody, którą napotyka. Zamowiłam dzisiaj dla niej naturalne smakołyki, które Marta potnie na mniejsze kawałki i mam nadzieję, że to zachęci ją do spokojniejszego chodzenia na spacerach. Do domu zamówiłam gryzaki, którymi zajmie się pod nieobecność Marty w domu. Zapłaciłam 81 złotych, dostawę mam szczęśliwie bezpłatną: Oferty i sposób dostawy sprzedający LordZeton FILET/PIERŚ MIĘKKA Z KURCZAKA PASKI-250g. ok.57szt 1 × 20,00 zł 20,00 zł FILET/PIERŚ Z KACZKI MIĘKKA - 250g. ok.40szt. 1 × 20,00 zł 20,00 zł TRESERKI MIĘSNE KURCZAK Z RYŻEM - 100g ok.80szt. 3 × 3,00 zł 9,00 zł ŚCIĘGNA WOŁOWE - 1Kg ok. 32szt. GRYZAK DLA PSA 1 × 32,00 zł 32,00 zł
  15. Bardzo Ci pięknie z Ellig dziękujemy Nadziejko. Pewnie jutro dotrą na konto. Witaj Marysiu;) To wspaniałe psiaki:)
  16. Mnie się trudno wypowiadać, bo na liście jest nasz Bonus, ale jeśli są psiaki, które mają gorszą sytuację, to im powinna przypaść większa kwota.
  17. Ponieważ nasza karma hypoalergiczna skończy się za kilka dni, podjęłyśmy z Elą decyzję, że kupimy dla chłopaka eukanubę weterynaryjną. Weci nie sugerowali marki, jedynie kazali przez jakiś czas podawać taką karmę. Ze wszystkich opisów ta wydaje się być najbardziej odpowiednia. Psiaki mają minus, dlatego kochana Ellig zdecydowała się przekazać 100 zł na karmę, a pozostałe 50,16 zł pokryjemy my z Jackiem. Nie wrzucam naszych wpłat w rozliczenie, jedynie karmę w pomoc rzeczową:) Karma Josera dla Baloo zamówiona wcześniej powinna dotrzeć w tym tygodniu. Jeśli nadal nie będzie mógł przejść na zwykłą karmę, ten worek dostanie Luka. Ona szczęśliwie nie ma takiej alergii, jak jej braciszek. On dodatkowo bardzo linieje, sierść została wyczesana, dodatkowo zrobiliśmy masaż specjalną rękawicą, żeby pobudzić krążenie krwi, ale nadal wypada strasznie. Luka nie ma z tym problemu. Mam nadzieję że karma i leki pomogą, bo dzisiejszej nocy serce mi pękało jak się zaczął drapać. Poszłam do niego i masowałam delikatnie to chude ciałko. Kładł się wtedy i przymykał oczka, ale zaraz podrywał się i rozdrapywał gwałtownie. My takie stany przerabialiśmy z Semurkiem, wiemy jakie to męczące dla psiaka. Jeśli nie będzie do jutra poprawy, to wykąpiemy go w manusanie. Chcielibyśmy jednak tego uniknąć, bo to dla niego wielki stres. W piątek Baloo jedzie z nami rozkładać przyczepę na sezon nad zalew sulejowski. Bardzo ciekawe jak na tę podróż zareaguje. Od wczoraj po spacerze biegnie ile sił do samochodu, który rozpoznaje i pcha się na pierwszego, żeby o nim nie zapomnieć. Jacek go zatrzymuje i musi zaczekać aż sunie wsiądą. To znaczy Figuszka wskoczy, a moja Peruszka zostanie wniesiona. Jak już dostaje hasło "hop" wskakuje i ma tak szczęśliwy pysio, że od razu człowiek się uśmiecha. Po wyjściu z windy pędzi pod nasze drzwi. Niesamowity jest.
  18. to miejscówka Figusi, kiedy ja pracuję. Peruszka kładzie się pod biurkiem Jacka. Teraz przez jakiś Figuszka będzie musiała się podzielić.
  19. Tylko takie wchodzą w grę:) Bardzo serdecznie dziękujemy za wpłatę 40 zł Dorci01 dla maluszków:) Bardzo dziękuję też mojemu mężowi za opłacenie wizyty u weta i tabletek dla Baloo. Zapłacil 130 zł i to prezent od niego:) Baloo dostał dzisiaj tabletki przeciwświądowe Apoquel na 7 dni. Ma dostawać 2 razy po pół tabletki i w tej chwili tylko karmę przeciwalergiczną. Josera kids zaczeka na niego albo dostanie ją później Luka. Tu jest paragon z dzisiejszej wizyty opłacony przez Jacka:
  20. Zapomniałam napisać że nasza lecznica była wyjątkowo zamknięta, w związku z tym wizyta u weta odbędzie się jutro (a właściwie dzisiaj) Ja na 10 jadę na szczepienie, a Jacek zabierze Baloo do weta.
  21. Dla nas to taka wspaniała drenalina, że chyba my wygraliśmy tym razem los na loterii, a nie psiaki:) Ja staram się nie myśleć o tym, bo najchętniej zostawiłabym oboje u nas. Ja jestem nimi oczarowana, zszokowana ich mądroscią i wymiękam po prostu.
  22. No właśnie, Luka od wczoraj nie załatwiała sie wcale, za to na porannym spacerze już tak i siusiu i kupka. Troszkę się jeszcze boi ulicy, ale Marta na każdym spacerze robi małe kroki do przodu. Pannica wpakowała jej się do łóżka i spała jak suseł. Marta za to nie, bo ciągle sprawdzała, czy z sunią wszystko dobrze:) Super nam się DT trafił:) Za to Baloo odżył. Zero tęsknoty i idzie jak burza do przodu. Jacek nauczył go już komendy "siad". W domu czyściutko, n spacerze od razu po wyjściu załatwił się. Wpakował się nam do łóżka, ale szybko zszedł, bo mu było za ciepło. Spacer był inensywny, razem z innymi psiakami w lesie i na fajnej dużej polanie. Baloo przyklejony do nogi Jacka bardzo. Na bezpiecznym terenie puściliśmy go na długiej lince. Najpierw zostałam z nim w tyle, a Jacek poszedł do przodu i zawołał go. Baloo ruszył do niego natychmiast. Potem ja go zawołałam, też przybiegł radośnie. Usiłuje nas lizać, zaczal wchodzić do kuchni razem z moimi suniami, o wie już, że tam się czeka na jedzonko. Apetyt ma ogromny, sporo pije wody. Niestety bardzo, ale to bardzo się drapie, wygryza łapki. Coś go uczula, dlatego Jacek postanowił, że zabierze go dzisiaj do weta, żeby coś na to poradzili. Mam na szczęście ponad dobrej 3 kg karmy antyalergicznej i będzie ja dostawał teraz. Jacuś postanowił opłacić dzisiejszą wizytę u weta kartą kredytową, bo dzisiaj płacimy więcej niż w tygodniu, a nie można czekać. Możliwe, że te ranki na klatce piersiowej to też alergia. Luka drapie się tylko trochę, Marta ma zwrócić na to uwagę. Niestety Baloo robi to gwałtonnie, często i widać, że go to męczy. W tej chwili śpi jak zabity, bo spaer był naprawdę intensywny, a on kondycji za bardzo nie ma.
×
×
  • Create New...