Buba moja, labradorka, miała cyrk z uszami. Krople takie, siakie, co już dobrze, to nawrót. Wreszcie, zdesperowana, zaczęłam psikać Bioparoxem, takim do gardła ludzkiego, leżał w szufladzie. Po kilku dniach jak ręką odjął i nigdy zapalenie nie wróciło. Niestety, Bioparox wycofano, dla ludzi mała strata, gardła nie leczył, przynajmniej mojego.