Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    23054
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Skąd masz te wiadomości? Moja wetka mówi, że kastrować można w każdej chwili, byle w anestrus. Po blokadzie suka jest w anestrus właśnie, po kilku miesiącach już nie będzie. Może się komuś z planowaniem krycia pomyliło.
  2. https://www.facebook.com/profile.php?id=100002918512649
  3. U nas jest sytuacja następująca: Durna suka (wsiowa, luzem) startowała z zębami do mojej grzecznej Perełki. Wielokrotnie. Nie była zagrożeniem, ale Perełka nie chce w tamtą stronę chodzić. Sama agresja jest dla niej przykra.
  4. #kleszcze #wiedzapraktyczna #jaksięniedaćzeżreć Sezon kleszczowy w rozkwicie, a ponieważ sporo nowych osób mnie obserwuje, wrzucam po raz kolejny tego posta - nic nie zmieniłam. Tym razem na poważnie, bo temat dotyczy zdrowia. Jestem zoologiem, nie lekarzem, nie znam się na testach, nie doradzę co zrobić jeśli kleszcz dziabnie w ciąży, ale wiem mniej więcej jak działa kleszcz i jak ograniczyć ryzyko zarażenia. To, co mi się udało znaleźć wrzucam razem ze źródłem naukowym, ale część to wiedza, którą mam ze względu na to, że w instytucie w którym pracowałam, swojego czasu intensywnie badano kleszcze i siłą rzeczy sporo podchwyciłam. Nie jestem specjalistą od kleszczy i sama się nimi nie zajmuję. Kluczowe w zakażeniu boreliozą są 3 kwestie – to jak długo kleszcz jest wbity w ciało, stopień jego opicia i sposób usunięcia Czas wbicia nie ma bezpośredniego przełożenia na stopień opicia, dlatego że to jest zależne od średnicy naczyń krwionośnych, w które wbija się kleszcz Hypostom, czyli ten kleszczowy ryjek, można z punktu widzenia człowieka uznać za wolny od patogenów, bo akurat te groźne dla człowieka, potrzebują określonych warunków, które znajdują dopiero wewnątrz kleszczowego ciałka. Konkretnie to mają swoją siedzibę w kleszczowym jelicie (niektóre jeszcze w śliniankach, ale to nie ma większego znaczenia w kontekście tego co piszę). Warto wiedzieć, że jelito kleszcza nijak nie przypomina naszego, jest rodzajem worka z kilkoma/kilkunastoma uchyłkami, w których zachodzi trawienie i znajduje się w zasadzie zaraz za głową To gdzie konkretnie żyją patogeny ma znaczenie zasadnicze bo: 1) KLUCZOWE w wyciąganiu kleszcza jest żeby mu nie ścisnąć odwłoka. NAJWAŻNIEJSZE! Traktujcie to jak po prostu tubkę z boreliozą, która możecie wcisnąć pod skórę jeśli źle podejdziecie do tematu. Osobiście uważam, że przyczyną największych kleszczowych fakapów są pęsety – pęseta do wyjęcia kleszcza musi być ostra i wygięta w taki sposób, żeby złapać wyłącznie za kleszczowy łeb i nie ścisnąć odwłoka, jest to po prostu trudniejsze niż w przypadku innych narzędzi, bo decydują kwestie milimetrów. Dużo lepszym i pewniejszym sposobem są widełki i lassa. 2) MIARĄ TEGO CZY DOBRZE WYRWALIŚCIE KLESZCZA NIE JEST TO CZY WYSZEDŁ CAŁY! Wyjęcie kleszczowej główki jest sprawą drugorzędową, jeśli wyciągniecie kleszcza tak, że mu się urwie łeb, to koniecznie zdezynfekujcie to miejsce, ale bez paniki, w dalszej kolejności traktujcie po prostu jak wbitą drzazgę, tzn można próbować to dłubać pęsetą czy igłą, ale jeśli jest to miejsce trudnodostępne, to po prostu zostawcie i obserwujcie, najpewniej zrobi się strupek i odpadnie, ewentualnie lekko obropieje i wypadnie. Zostawienie łebka nie zwiększa szansy na zarażenie boreliozą, więc nie świrujcie i nie dręczcie dzieci Hypostom nie ma gwinta, a więc nie „wkręca” się w skórę w potocznym rozumieniu, aparat gębowy składa się z dwóch jakby mini pił, które wsuwając się na zmianę w ciało, powiększają otwór, więc nie kręćcie nimi, tylko po prostu rwijcie. https://www.lymenet.nl/forum/viewtopic.php?f=8&t=2978... Tu jest praca z bardzo istotnym wnioskiem – kluczowy jest czas, w jakim kleszcz jest w ciele, dlatego szczyt zachorowań przypada na okres czerwiec-sierpień, bo wtedy są nimfy, które trudniej zauważyć, przez co częściej dłużej sa w ciele. Badania robione na myszach, którym kleszcze wbijają się w okolicy ucha przez co są bardzo rzadko dotykane i zmniejsza się ryzyko „wyciśnięcia kleszcza”, przez co mimo 24h wbicia, praktycznie nie było zakażeń, dopiero w drugiej dobie, kiedy kleszcze były opite i im się ulewało. https://academic.oup.com/jid/article/183/5/773/892071... Im bardziej opity kleszcz tym większa szansa że mu się uleje. Bardzo opitego kleszcza nie powinno się usuwać pęsetą, bo nie uniknie się zduszenia odwłoka, dlatego w sytuacji, kiedy nie mamy widełek lub lassa, można spróbować kleszcza odciąć tuż przy skórze, odkazić i potem wyjąć główkę. Sama tak robię, chociaż nie znalazłam na te metodę potwierdzenia, udowodniono, że błyskawiczne uśmiercanie kleszcza poprzez zamrażanie specjalnymi przyrządami ogranicza reakcję anafilaktyczną, a więc również ekspozycję na patogeny (https://synapse.koreamed.org/search.php?where=aview&id=10.5415/apallergy.2019.9.e15&code=0253APA&vmode=FULL) Smarowanie, przypalanie i robienie innych złych rzeczy kleszczemu, jest kompletnie głupim pomysłem, bo kleszcze w stresie (zupełnie jak ja) rzygają. A tego bardzo nie chcemy. Badanie usuniętych kleszczy nie ma sensu, testy są niedoskonałe, a sam fakt, ze kleszcz był zarażony nie jest sensownym wskazaniem do antybiotykoterapii. Tym bardziej, że u kleszczy występuje koło 20 gatunków z rodzaju Borrelia, z czego patogennych dla człowieka jest bodaj 6. Kleszcze wyczuwają miejsca najlepiej ukrwione, bo są one cieplejsze, ponadto są to często miejsca o utrudnionym dostępie tzn zakamarki typu pachy, pachwiny, okolice intymne, miejsca za uszami, co oczywiście nie oznacza, że nie mogą się wbić np. centralnie policzek Cieszycie się, że sroga zima, to kleszczom wymroziło zadki? Niestety… Zwiększająca się ilość kleszczy w ostatnich latach, to nie wynik ciepłych zim, ale gorących lat. Żeby kleszcze ginęły w istotnych ilościach zimą potrzeba 60 dni temperatury -10 lub kilka dni -20 https://link.springer.com/article/10.1007/s004360000209... https://bit.ly/3JoPpJl Temat powiązany - używanie preparatów z DEET u dzieci - generalnie jest tak, że wszystko jest kwestią odpowiedniego użycia. Jeśli użyte prawidłowo, jest bezpieczne. W ciepłym klimacie używa się go masowo, bo nawet ryzyko związane z przedawkowaniem jest mniej niebezpieczne niż choroby przenoszone przez komary. Ale ponieważ używa się go masowo, a część ludzkości to straszni kretyni, zdarzają się zatrucia u dzieci https://www.cmaj.ca/content/169/3/209.short... https://www.tandfonline.com/.../10.3109/15563659709001224 https://onlinelibrary.wiley.com/.../10.1002/ajim.20114...& Tu macie szeroko omówione prawdopodobieństwo zachorowania w zależności od czasu przebywania kleszcza w ciele i jego opicia, nie są to badania robione w Europie i nie do końca do mnie przemawia ta metodyka, ale i tak warto sobie poczytać. Generalnie prawdopodobieństwo zarażenia oscyluje między 2-5%, więc jest to dość pocieszające https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5524385/ Stara praca, ale omawia skuteczność metod usuwania https://bit.ly/3izazJj I na koniec kiepska wiadomość – ugryzienia w okolicę głowy i szyi sa najbardziej niebezpieczne, ponieważ jest tam dużo ważnych nerwów, w które może wnikać borelioza, czego wynikiem jest neuroborelioza, częstsza u dzieci i dość przykra, bo wiąze się m.in. z paraliżem twarzy https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8811167/ To ważna, potrzebna wiedza, może komuś realnie pomóc, więc proszę, ślijcie ją w świat! Źródło: https://www.facebook.com/panizpszyry
  5. Chryste, cudem się uratowałam :DDDD
  6. To bzdury jakieś. W serce? I właściciel nie widział, że coś bardzo nie halo się dzieje?
  7. Bo to trzeba usuwać, a nie pieprzyć się z wyciskaniem. Całą jazdę miałam z Mins, w końcu i tak zabieg, kiedy już starsza była.
  8. Wrzaśniesz (w skrócie mówiąc) i może odpuści. On wie lepiej co robić, póki nie pokażesz, że Ty wiesz lepiej.
  9. Edytowałam poprzedni post. Widzisz, jest inny, niż Twoje. Taki jak Perła. Człowieka nie upierdoli, a zwierzę zabije.
  10. Nie chodzi o konkurencję. Taki po prostu jest. Perlitta na swoim terenie zabije każde obce zwierzę, furii dostaje np na widok kota, który przyszedł na ptaki sobie polować. Poza terenem da się odwołać od kota, na terenie furia. Edit.: jeśli coś jest moje, to nie ruszy. Czyli każde u Ciebie zwierzątko musiałabyś przynieść, uzna za Twoje, to nie zaatakuje. Tak myślę.
  11. Ten wątek to klasyczny przykład grania na emocjach. Staruszek... po wypadku... prawie nie chodzi... A się okazuje, że to szczeniak jest.
  12. Trzeba najpierw nauczyć psa siedzenia w wózku. Ja się nie podejmuję.
  13. Czy wiadomo, co się dzieje z Aresem?
  14. A Ty wiesz, że Perełka, która poluje na WSZYSTKO, wpadła do gospodarstwa sąsiadów, i nie uszkodziła nikogo? Jakiś czas tam hulała, zanim się zorientowałam (furtka źle zamknięta). Bardzo lubi tych sąsiadów, widocznie ich dobytek uznała za swój. Koty, kury, kaczki, nikt nie ucierpiał. Nie każde miało do niej zaufanie - koguta widziałam, że wyrwał w panice na pole, a jedna kaczka do innych sąsiadów wydarła. Nerwowa jakaś.
  15. "Sterylizacja u samców polega na podwiązaniu lub przecięciu nasieniowodów, bez ich usuwania. Jądra również nie są usuwane." "Kastracja to zabieg usunięcia wszystkich organów związanych z płodnością - macicy oraz dwóch jajowodów w przypadku samic lub nasieniowodów i jąder w przypadku samców." Z linku, który dałam wcześniej. Nie wiem, co było traktowane jako tożsame i przez kogo. Sterylizacja i kastracja to dwa różne zabiegi.
  16. Poker, kastracja jest dużo bardziej inwazyjna, nie każdy opiekun chce. Jest też dużo droższa. Sterylizacja to sterylizacja, chyba czas najwyższy, żeby ciocie odróżniały, skoro psami się zajmują od lat, a nie pisały bzdury, że weta do sądu za macicę po sterylce :DDD
  17. Orany... Czemu miałoby nie być macicy po sterylizacji? Czy naprawdę nie znacie różnicy między sterylizacją a kastracją??? https://fera.pl/kastracja-a-sterylizacja-na-czym-polega-roznica.html
×
×
  • Create New...