-
Posts
23054 -
Joined
-
Days Won
10
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by rozi
-
Na moje oko on jest na wylocie. Nie da się weta ściągnąć, żeby obejrzał? Nawet w tym miejscu, gdzie leży. Trzeba mu wodę dać.
-
Mnie wzruszył tekst "mocno przywiązuje się do opiekuna". No jak diabli się przywiązuje, skoro zwiał. I jeszcze "W domu zachowuje czystość, grzecznie jeździ autem." On jest u anecik w mieszkaniu? Czy w tym "domku"? A autem gdzie jeździł, że wiadomo, że grzecznie? Bo jedyna znana podróż, to chyba ta w kontenerku do hotelu. Czepiam się, oczywiście, ale już mnie to wszystko wkurza, te przekłamania na Dogo.
-
ZABÓJSTWO KOLEJNEGO PSA W NIELEGALNYM HOTELU DLA PSÓW W KRAKOWIE NA ULICY MYDLNICKIEJ POST KU PRZESTRODZE Znajomi przeprowadzili się do Krakowa . Byli właścicielami dwóch psów, i oraz kota . .Przeprowadzka trochę się przedłużyła i mieszkając w Krakowie mieli dość dużo załatwień w rodzinnym mieście które jest prawie 200km od Krakowa. Wiec żeby nie męczyć domowego zoo postanowili oddać je do tzw "Hoteliku dla zwierząt" w Krakowie na ulicy Mydlnickiej 73. Pieski trafiły właśnie tutaj a kot do całkiem innego hotelu dla samych kotów. Pieski oddali w środę 2.11.2022r i mieliśmy odebrac 7.11 2022r. W niedziele 6.11.2022r. Właściciel hotelu o godzinie 13:00 poinformował nas SMSEM że Jeden z piesków żle się czuł i odwiózł go do szpitala dla psów. Przez cały dzien brak kontaktu . Wlasciciel hotelu o godzinie 20 dopiero odebral telefon około 80 próbach telefonicznych . MACIEJ BANAŚIŃSKI ten wlasnie Pan ( Wlasciciel ) pseudo hotelu nie chciał podać adresu kliniki . Po znalezieniu adresu bez pomocy właściciela od razu tam pojechali . Rozmowa z lekarzem była SZOKIEM. Okazało się że Ich Piesek ma 33 stopnie, nie poruszał się o własnych siłach, był odwodniony. Cały czas się z niego wylewał kał z krwią, leżał i tylko zamachał ogonkiem jak usłyszał moją dziewczynę. Lekarz o godzinie 22 odbył rozmowę właścicielem hotelu i poinformował go że Pies został zatruty w jego hotelu i walczy o życie. Właściciel hotelu po rozmowie z lekarzem zadzwonił i powiedział że Ich piesek jest lepiej !!!! ale ma biegunkę i zostanie na noc w szpitalu!!!! O godzinie 6:30 telefon z szpitala że niestety piesek odszedł. Lekarz poinformował właściciela hotelu z naciskiem żeby też poinformował opiekunów . Pan Maciej wlasciciel hotelu nie zadzwonił ! Po informacji od wetrynarza opiekunowie udali się w trybie ekspresowym do tego "pseudo hotelu". Co się okazało. Po przyjściu zastali właściciela z obstawa osiłków jakby był przygotowany na takie okazje. Wlasciciel hotelu Maciej Banasiński nie czuł sie wogole odpowiedzialny za smierć pieska ani inne drastyczne sytuacje w jego hotelu. W jego hotelu zmarł 7 miesięczny zdrowy pies! Od wyżej opisanej sytuacji minęły juz 4 miesiące . Opiekunowie dalej walczą . Mamy informacje i zeznania o drugim piesku który tam umarł oraz o 2 ucieczkach !!! SZUKAMY WSZYSTKICH OSÓB KTÓRYCH PSY ZOSTAŁY POSZKODOWANE W PSEUDO HOTELU NA ULICU MYDLNICKIEJ ! Maciej BANASINSKI dalej przyjmuje psy chowając je w brudnych boksach i w piwnicy !!! Działalność hotelu była zgłaszana do KTOZ i na policję . Żadnej reakcji !!! Właściciel tego hotelu ma też kilka już spraw sądowych za znęcanie się nad zwierzętami!!! Co mozemy zrobic więcej ?? DZIEKUJEMY ZA POMOC W UPUBLICZNIENIU SPRAWY. Prosimy o kontakt SMS pod nr 508 062 852 https://www.facebook.com/kris.szlachta
-
JUŻ W DS POD WROCŁAWIEM. PIPI, z lekka szalona sunia w hoteliku czeka na DS
rozi replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Dlaczego? Przecież była u anecik, były zdjęcia na kanapie... -
Na konto Kreta, czyli Jaagi, poszedł przelew z mojego bazarku małego. Proszę o potwierdzenie, kiedy dotrze
-
Super. Szkoda przepłacać.
-
No nic, myślałam że coś nie tak wysłałam.
-
Jezu...
-
Nie ma za co, ale coś nie tak jest? Miało być 6 większych, 4 mniejsze, i wydawało mi się, że tak jest, kiedy pakowałam.
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
rozi replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Błyskawicznie nauczy się jakiegokolwiek imienia, jeśli serdecznym tonem będzie wymawiane. Moje psy zawsze miały po kilka imion o różnym brzmieniu, używanych zależnie od sytuacji. -
Wiesz co, Perlitta nie lubi ręki, prawie zawsze drgnie, a nawet cofa się przed dotknięciem ręki, wyjątkiem jest głaskanie obiema rękami szyi pod uszami, tak z przodu, nie z boku ani z góry. Równocześnie dwiema. Natomiast nie cofa się przed twarzą, schylam się i dostaje buziaki. Mój syn ma takiego kota, atakuje ręce, zawsze się z nim witam twarzą. Żadne z nich nie jest po jakichś przejściach przecież.