Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11745
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Przepraszam, zapomniałam, że on taki młodziutki .
  2. A co z kastracją? Będzie na miejscu w Polsce czy w DS? Maluszku, bądź już zawsze szczęśliwy! A rodzinka niech o nas nie zapomina :-).
  3. To rzeczywiście trudne rejony :-(. Oprócz Murki to chyba nie ma tam w pobliżu hoteliku?
  4. Właściwy pies we właściwym domu! Suma sumarum dobrze, że ta poprzednia adopcja nie wyszła :-).
  5. A masz może w domu jakiś stary albo nieużywany chodnik? Albo dywan? Jeśli tak to zwiń go zwiąż żeby się nie rozwijał i postaw albo połóż Wampirkowi. On najprawdopodobniej zrobi sobie z niego drapak :-). Na zachętę możesz go skropić kilkoma kroplami waleriany. Możesz też przywiązać gdzieś pod sufitem jakieś zabawki na gumce żeby mógł sobie skakać i próbować je złapać. On musi mieć zajęcie bo mu się nudzi...
  6. A jak brytfankowanie kociaka?
  7. Ja, po uzgodnieniu z moim wetem, Karsivan zastępowałam ludzkim Covintonem / czy jakoś tak, mogę sprawdzić jak będzie trzeba/, dawka na moją 15 kg suczkę to było pół tabletki dziennie. Za opakowanie 60 sz. płaciłam ok. 16-18 zł., na receptę od weta czyli 100 % odpłatności.
  8. Mądry kociak . I teraz malutkimi kroczkami, musisz wytrzymać a będzie dobrze!
  9. Nie powinien się zniechęcić. Tylko zrób tak jak pisałam. Ja też jestem niecierpliwa więc Cię bardzo dobrze rozumiem :-). Jednak z kotami to nie przejdzie. Tylko drobne kroczki do przodu. Teraz zrób same gazety, tak jak Ci podpowiedziałam, za dzień, a najlepiej dwa jak zobaczysz, ze te gazety załapał dodaj dosłownie garstkę piasku, nie więcej. Później, jak zobaczysz, ze bez stresu załatwia się do tego gazetowo-piaskowego wynalazku, dodawaj dwie garstki piasku. Powoli ale do przodu :-).
  10. Gabi - ja Ci się nie dziwię. Ostatnio prawie gardło zdarłam tłumacząc sąsiadce że w jej wieku / wydawało mi się, że ma sporo lat.../ posiadanie szczeniak to nie jest dobry pomysł. Oburzyła się święcie mówiąc, że przecież ona ma tylko 60 lat to spokojnie szczeniaka wychowa... Fakt, mnie się wydawało, ze ma więcej lat ... I co? Się nagadałam, nagadałam, tłumaczyłam, że w schronach tyle cudownych pisaków a ona pojechała do jakiejś "hodowli" kupiła mini cziułałkę / bożesz - nie wiem jak to się pisze!/. Oczywiście 3 miesięczną... Sunia piękna, pańcia w niej zakochana ale... Nawet tłumaczenia, że w tej "hodowli" m.in. dlatego rozmnażają te biedne pisaki bo są kupcy a gdyby ich nie było to biedne suki nie byłyby tak eksplaatowane - też nie pomogło. U Tinki, wszystko ok :-). Ona ma 15 lat ale takiego wariatuńcia to ja jeszcze nie miałam :-). Ostatnio byłyśmy w Tychach, żeby sobie rodzinne strony przypomniała. Muszę uzupełnić jej wątek tylko tak trudno się zabrać :-(.
  11. Nie wiem jak zacytować z innego wątku ale na wątku http://www.dogomania.com/forum/topic/36492-zamojskie-psiaki-szukają-domów-i-miłości/?page=541 Tola 1 lipca 2016 o godz. 22.32 napisała: Dzwonił pan z Warszawy, zainteresowany biało - rudą koteczką z tego starszego miotu, ale ma w domu białaczkową kotkę - rozmawiałam z wetką no i odmawiamy. Może to coś pomoże? Ja już wtedy napisałam na tym zamojskim wątku, że Wy macie taką koteczkę ale widzę, ze Tola się nie kontaktowała, to może Wy spróbujcie?
  12. Ja adoptowałam pierwszą suczkę jak miała 12 lat, kolejną jak miała 14. Obie żyły do 19. Czyli 7 i 5 lat... Mokka jest pewnie z tych psiaków, które życie zahartowało. Sądzę, ze może spokojnie pożyć jeszcze z 7 lat albo dłużej. Może w tym kontekście przedstawić pani sytuację i delikatnie podkreślić, że potrzeba człowieka wielkiego serca żeby zechciał adoptować taką trochę starsza sunię... I zawsze jest ta opcja, że jest błąd w wieku, przecież te 8 lat też jest fajne :-).
  13. Alu - chyba Tola szukała dla kogoś rudego kota / albo kotki/ z białaczką. Bo ten ktoś ma w domu już białaczkowego kociaka a chce się dokocić... Poszukać po wątkach kto to dokładnie był? Bo może Miodzia miałaby domek?
  14. Małgosiu, widzisz udało się . A na początku trudno było... Najważniejsze żeby się Wam wszystkim dobrze żyło i Piracik był u Was szczęśliwy. Widząc Twoje samozaparcie nie miałam wątpliwości, ze Ci naprawdę na tym psiaku zależy .
  15. To jak sika na gazety to już coś. Teraz możesz spróbować powolutku go przyzwyczajać do zakopywania. Ja to robiłam tak że kładłam gazetę taką całą i na nią takie podarte kawałki gazet. W cała wsiąkało a te podarte kawałki kociak mógł sobie zakopywać. Po pewnym czasie do gazet dodawałam po trochu żwirku i tak powolutku, powolutku dochodziłam do samego żwirku :-). Sporo starszych samotnych osób uczy koty załatwiania się na gazety. I to nie tylko ze względów oszczędnościowych ale przede wszystkim ze względu na to, że torby ze żwirkiem są dość ciężkie a nie zawsze chce się prosić innych o pomoc w noszeniu. Z kolei zamówienia internetowe i dostawa do domu to dla tych osób totalnie czarna magia... A gazety zawsze jakieś są i są lekkie - tym sposobem tacy ludzie czują się po prostu samodzielni.
  16. Ok, rozumiem. Ja myślałam o czymś takim jak np. postawienie miski na tej kuwecie i on pijąc stoi na niej. Ponieważ ona jest płaska, ma chyba ok. 1 cm wysokości - przynajmniej ja takie mam - to sądziłam, ze tam wejdzie i będziesz miała choć troszkę łatwiej. Jednak to Ty go widzisz na co dzień i najlepiej go znasz a co za tym idzie wiesz czy dałby radę czy nie.
  17. A może wyjściem byłyby psie kuwety? One są niziutkie więc Jordi spokojnie by do nich wszedł a jednocześnie można kupić na tyle duże że przynajmniej w pewnym stopniu zabezpieczyłyby podłogę? Ja przerabiałam to lanie z moimi suniami i te kuwety / z gazetami w środku żeby miało w co wsiąkać a i mnie żeby było łatwiej sprzątać/ naprawdę ułatwiły mi życie... Przepraszam że się tak wtrącam ale już dawno podczytuje Twoje różne wątki... Tylko chyba nigdy na nich nic nie pisałam...
  18. Ostatnio ala123 szukała domu, choćby DT, dla ślicznej koteczki rudo-białej, która siedzi w klatce u wetki bo nie ma jej gdzie zabrać. Może ta kicia dla pani????
  19. Jeszcze sunia od Nutusi, która jest teraz w Norwegii. Ja sama jestem za adopcjami zagranicznymi, sama oddałam kota do Niemiec. Jednak tylko wtedy gdy to jest polska rodzina i mają kontakt w Polską, tzn tu przyjeżdżają, utrzymują kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Wydaje mi się wtedy, że doceniają nie tylko sprawy materialne ale liczą się dla nich uczucia, przyjaźnie. A to takie ważne w dzisiejszych czasach... Bardziej ufam takim ludziom :-). Pan Arek wykazuje dużo determinacji w celu uzyskania Lakusia. To dobrze o nim świadczy. Nawet jest już na dogo :-). I jeszcze jedno - moja koleżanka mieszkająca obecnie w Wielkiej Brytanii, na pytanie dlaczego ściąga tam do siebie swoje dwa psy odpowiedziała m.in."bo chcę, żeby mój pies szczekał do mnie po polsku" , chyba coś w tym jest...
  20. Też bym to radziła. A teraz przyzwyczajać, ze u Was ma pełną miskę. Później, jak już dojdziecie do wniosku, że można zaryzykować, wypuścić go głodnego... Ponieważ Wy będziecie mu się kojarzyć z jedzonkiem szanse na powrót wzrosną.
  21. Teraz podobno już łatwiej ale ta poprzednia wersja dogo podobno "nie wpuszczała" nowych osób. Na wielu wątkach czytałam wtedy, że nowi opiekunowie psiaków chcą się zarejestrować i nie daje rady. Po tej ostatniej rewolucji podobno jest już jak trzeba :-).
  22. A może niech pan się zaloguje na dogo i napisze wszystkim dlaczego tylko Lakuś? Tak zrobiła dziewczyna z Belgii, której zależało na Piracie i pisząc, wstawiając zdjęcia itd, przekonała dogomaniaków do siebie. Niedługo przybywa do Szafirki po Pirata :-). Wiem, wiem - na dogo podobno nie jest łatwo się zarejestrować nowym użytkownikom ale jak komuś tak bardzo zależy???
×
×
  • Create New...