Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11678
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Ania75 - nawet nie wiesz jaką radość mi sprawiłaś tą wiadomością. Moje myśli ciągle krążyły wokół tego biedaka...
  2. Metoda ze spinaczem polega na tym, że łapiesz kota za kark, tak jak małego kociaka łapie matka gdy go przenosi. On wtedy po prostu nieruchomieje. I dokładnie w to samo miejsce przypinasz spinacz. Kot powinien być nieruchomy. Znam tą metodę z opowieści, sama nie próbowałam. Ale jakoś nie jestem do niej przekonana bo jak kocia matka łapie tak kociaka za kark to go np. przenosi. On wtedy ma łapki nad ziemią... I jest spokojny. A jak mu zapniesz spinacz to łapki ma na dole, na ziemi. Czy wtedy też będzie spokojny? No nie wiem... Ja mam metodę "na spodnie". Wymaga trochę wprawy ale nawet z dzikusami dużo się daje zrobić. Biorę stare spodnie, najlepiej grube jeansy. Czasem trzeba jedną nogawkę "dopasować" do kota czyli trochę zszyć na końcu. Wkładam kota łepkiem w nogawkę. Uwaga - złapać tak jak łapie matka - to go unieruchomi i można go włożyć do tej nogawki. Nawet nie musi idealnie wejść. Czyli nie musi łepek wychodzić tą nogawką. Jak kociak zaczyna się miotać / mniej lub bardziej/ to po prostu resztę spodni podnoszę do góry i kociak - jak rurą - zsuwa się na dół. Łepek wychodzi z nogawki. Tu należy dopasować dół nogawki tak żeby łepek wyszedł ale cały kociak się nie zmieścił i nie przeleciał. Główka wychodzi, przednie łapki są zaklinowane w tej wąskiej nogawce a tylnie unieruchamiam w ten sposób, że po prostu drugą nogawką i górą spodni okręcam kociaka. Mam wtedy fajną mumię, z którą mogę zrobić dokładnie wszystko. Wyczyścić uszy, zakropić oczy czy np. oczyścić jakąś ranę na ciele - wtedy w tych spodniach po prostu wycinam sobie dziurę tam gdzie potrzebuję. A po wszystkim kładę tą mumię na podłodze i kociak bez problemu sam znajduje sobie wyjcie z pułapki. Sprawdza mi się to już od kilku lat. Moja metoda przy maluchach może być trudna bo ciężko znaleźć tak wąskie spodnie ale można je zwęzić albo wziąć np szlafrok i wykorzystać jego rękaw albo coś w tym stylu. Jak się dojdzie do wprawy to jest idealna.
  3. Trochę znam się na kotach i też potwierdzam - moim zdaniem klatka byłaby teraz najlepsza. Oko najważniejsze...
  4. Kochani jest jakiś aktualny post rozliczeniowy Antka? Wpłacam mu kasę co 3 m-ce i, przyznam szczerze, trochę się pogubiłam. Nie wem czy jestem na bieżąco czy mam zaległości :( . I ponawiam pytanie - czy Antek jest jakoś ogłaszany, czy zakłądamy że zostanie w hoteliku do końca? Wiem, ze o domek nie łatwo ale jestem ciekawa czy go chociaż troszkę szukamy :) .
  5. To może c hociaż na razie obkleić taką grubą folią malarską? Żeby chociaż zimę przetrzymała... Najgorsza jest ta bezsilność, mnie czasami ona też dobija...
  6. Super! Jest krok do przodu!
  7. Trzymaj się! Ta niewydolność nerek to masakra.... Mnie też odchodziły kociaki takie zbierane z ulicy na tą pakudną chorobę... Wiem jak boli ta niemożność skutecznej pomocy... Rudziaku (*) odpoczywaj tam gdzie jesteś....
  8. Poker ma 22 kolory http://www.dogomania.com/forum/topic/333881-dodane-graty-z-chaty-czego-tu-nie-ma-do-2411g22/
  9. Jest dla nich nadzieja jak podchodzą do Ciebie Malagos tak blisko mimo, że Cię nie znają. Jednak myślę, że bez DT będzie trudno znaleźć im domy... A znajomi, którzy nie chcą czarnych - bez komentarza. Czarne są najfajniejsze :) .
  10. Ja też jestem ciekawa :) .
  11. Na zdjęciach widać, że ktoś mógł do nich podejść całkiem blisko. A to dobrze bo wychodzi, że nie są dzikie bo do takich tak blisko by się nie podeszło... A dały się Wam pogłaskać?
  12. Dziewczyny, jeśli one teraz tam nie dojadają, nie znają dobrej karmy i ciepłego legowiska to jest duża szansa, że przyzwyczają się do domu, nawet niewychodzącego. "Przerabiałam" już kilkanaście kotów zabranych z takiej biedy i one bardzo szybko stawały się typowymi domatorami i nawet otwarte drzwi nie zachęcały do wychodzenia. Oczywiście mogą być wyjątki ale nie zakłądajcie od razu, ze będzie źle :) . Najważniejsze żeby nie były dzikusami bo z tymi to naprawdę trzeba popracować...
  13. Ogłoszenia Tinki: 1. http://www.psy.elk.p...zym-wrogiem.htm 2. http://www.morusek.p...m/#.Vk952L_BY2M 3. http://www.doadopcji...ekszym-wrogiem/ 4. http://www.cafeanima...-wrogiem,131950 5. http://www.przygarni...m-id123376.html 6. http://krakow.lento....em,3688162.html 7. http://alegratka.pl/...m-27101496.html 8. http://www.ogloszeni...alopolskie.html 9. http://www.wstawaj.p...id=26&Itemid=43 10. http://www.krakow.ne...ym-wrogiem.html 11. http://www.szarik.pl...es.php?id=18112 12. http://www.pajeczyna...s-jest-jej.html 13. http://www.petworld....m-wrogiem/81179 14. http://www.pineska.pl/?id=154318 15. http://petsy.pl/oglo...1/34/40985.html 16. http://www.ogloszenia.krakow.pl/480590 17. http://www.krakusik....-wrogiem-221173 18. http://krakow.oglasz...ym-wrogiem.html 19. http://zoomia.pl/ogl...32233.html?me=1 20. http://www.psy.pl/ad...5451,tinka.html 21. http://e-zwierzak.pl...ekszym-wrogiem/ 22. http://www.mamoferte...zym_,60538.html 23. http://zwierzeta.hip...-oferta-krakow/ 24. http://www.gumtree.p...620910468552909 25. https://www.znajdzto...oszenia/9850895 26. http://www.najpewnie...s.php?nr=238807 27. http://psy.zooburza....y/tina-id29878/ 28. http://www.adopcjaps...17679,Lw==.html 29. http://www.kupsprzed...wrogiem/3329001 30. http://www.oddam-psa...ml#.VlBWub_BY2M Oby ktoś zadzwonił... Nie ma tu olx bo tam ogłoszenia Tinka ma w tej chwili robione i wyróżniane przeze mnie.
  14. I znowu piękne zdjęcia :) . Jak podsyłałam teraz tekst na bazarek ogłoszeniami to mimo, że kioshi prosiła o 5 zdjęć to jej wysłałam 8. Bo nie mogłam się zdecydować, które wyrzucić. Dla mnie wszystkie super!
  15. Mogę się pod tym tylko podpisać. Na dogo i w realu najlepiej pomaga się zespołowo. Ale Beti-buba tego nie docenia. Wchodzi, krzyczy i wszystko neguje. Przepraszam - to nie moje klimaty. Ponieważ najcześciej wszyscy pomagający jesteśmy daleko to najważniejsza jest ta osoba, która jest najbliżej. Bo ona zna realia. A te bywają różne. Z daleka wszystko może wyglądać inaczej... I masz rację Beti-Bubo - nie zadzwoniłam do gminy i zapewniam Cię, że nigdy bym tego bez konsultacji z założycielką wątku nie zrobiła. Bo to ona dokładnie wie jak jest na miejscu, jak reagują urzędnicy na problemy zwierząt, jak rozwija się ewentualna pomoc dla psa. Może się zdziwisz ale ja mieszkając w Szczecinie pomagam głównie psiakom z Tychów. Jedne adoptuję, inne umieszczam w hotelikach i organizuję dla nich kasę a później szukam im domów, kolejne wyciągam fo Fundacji, którą znam i do której mam pełne zaufanie bo znam tych ludzi, którzy tam działają. Jednak robię to wszystko w porozumieniu z ludźmi z Tychów bo sam telefon w garści to za mało, stanowczo za mało. Trzeba tam być, patrzeć na zwierzaki, patrzeć na ręce. Reagować od ręki na różne sytuacje. Ja ze Szczecina mogę nawet głośno krzyczeć ale to oni tam na miejscu wykonują konkretną robotę. Suma sumarum - szkoda psa...
  16. To prawda... Może jesteśmy daleko i może to nie my a Ty zadzwoniłaś do gminy. I ok. Tylko, ze teraz Kinia temat odpuściła, psiak jest tam gdzie był i nawet jeśli jest jakaś poprawa to my się o tym nie dowiemy. Bo urzędnik nie zadzwoni do Ciebie żeby powiedzieć co i jak a Kinia nie sprawdzi a może nawet jak sprawdzi to nie napisze. A nawet jak Ty zadzwonisz do gminy to i tak pewnie Ci powiedzą, że jest ok. Bo przecież nie powiedzą, ze np. nie mają czasu na pilnowanie i zaglądanie. Nam szkoda psiaka i - mimo niesnasek na wątku - chcielibyśmy mu pomóc. To źle?
  17. Dziękuję za najnowsze wieści :) .
  18. Ja też zaglądam... Szkoda psiaka bo teraz to tak naprawdę nie wiadomo co z nim będzie...
  19. Już jestem, kochani. Przepraszam ale ostatnio się sama pochorowałam a i zwierzaki miałam chore. Sajgon normalnie... Zaczynamy się już skąłdać do kupy i ... lecę potwierdzać co nie potwierdziłam i czytać co nie przeczytałam.
  20. A co potrzebujecie z Avonu? Mogę coś wystawić ale wolałabym wiedzieć konkretnie co. Na dniach będę otwierała bazarek...
  21. Masakra... Może dzięki Brysiowi tym biedakom się uda pomóc...
  22. Dora miała czuja... Dobrze, że Bryś tam nie został.
  23. Trzymam kciuki za dobrą decyzję dla Brysia. W jedną albo drugą stronę, ważną zeby dobrą dla psiaka.
×
×
  • Create New...